Jump to content
Dogomania

panbazyl

Members
  • Posts

    14744
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by panbazyl

  1. ja kombinuję - ale jak pisałam na "ptaszkach i zajączkach" najwcześniej we wtorek dopiero się coś dowiem. Wiem, że jest, ale nie wiem czy dostępny.... i w jakim stanie. No nie będę gadać - wiadomość poszła w świat, czekam na efekty. ja swoje antyki też jakiś czas temu oddałam do szkoły chyba. A może jakieś biura tam na miejscu? Wiem, że w takich urzędach często zmieniają sprzęt i mają problem co z tym zrobić....
  2. [quote name='Pointer11']panbazyl czy zglislas sie na wystawe..??? i z iloma psami sie wybierasz ...?? ja jade z 2 i mysle ze znajde miejsce dla 1 os z psem ...:)[/QUOTE] dzięki za propozycję :) Ja zgłosilam swoje 2 psy - więc bedzie chyba za ciasno :( Bo moje to duże konie. Na razie mam 2 kierowców z samochodami którzy mają jechać na wystawę, więc jest lepiej jak rok temu (miałam jednego który zapomniał że ma jechać i poszedl na imprezę....) więc na ten rok się zabezpieczylam. Ale co w razie - dobrze wiedzieć że jest jeszcze jedna możliwośc :) bo poza psami same pierdołki zajmują masę miejsca! Namiot, klatka i takie tam. robimy jakies spotkanie na wystawie?
  3. kurczaki... Mnie ze 3 dni temu też padł laptop.... Jakaś zaraza czy co????
  4. no to teraz rozumiesz dlaczego moja Pirania jest Pirania właśnie....
  5. oj dojedziesz :) Tylko zacznij wcześniej probować wsiadać do busa :) Pamiętasz jak ja rok temu piechotą chcialam dojść. Teraz też nie mam jeszcze sposobu na transport, ale wierzę ze się cos uda zorganizować. A u mnie jeżdżą ze 3 busy na dobę... A i tak do przystanku mam ze 2 km przez łąkę i rzekę :)
  6. no ślicznie :) to zdjęcie z aportem jest cudne :)
  7. to na niedzielę szykuj obiadek dla kociszona :) Niech lepiej dojdzie do siebie a do niedzieli już blisko :)
  8. ja często jeżdżę PKS ze swoimi labkami - z tym żółtym (45 kg) wlaściwie problemu nie ma - kierowca miły dla niego, ludzie też, gorzej z czarnym (37 kg) bo jak czarne to przeciez od razu złe... Ubierz może w jakąś kurteczkę kolorową??? :) Tylko u mnie jest problem z pks ogólnie, bo w niedzielę pierwszy jaki mam do cywilizacji wyjeżdża ode mnie o 10.20.... A w Lublinie jest kolo 11, choc to tylko 30 km.
  9. ja też dziś swoim gadom zafundowałam spacer nad rzekę jakieś 100 metrów za chalupą, zeby nie było że jestem tak dla nich kochana. I jak wariaty plywali pod prąd. Mam teraz spokój bo śpią. Chyba w ciepłej porze roku częściej ich tam będę prowadzić, bo tak to zawsze w polach chodzimy, ale odkąd jedne złapał sie we wnyki na sarnę jakos przestałam lubiec to miejsce.... a Borys wspaniale wygląda na tych fotach! I tak inaczej niż kilka stron temu :) Gratulacje!
  10. no to patologi ajk sie patrzy - choć w moim przypadku to raczej intensywna terapia - bo wczoraj jak chcialam coś chyba głupiego napisać na topiku o sraniu psów - to mi sie laptop zawiesił. Najpierw myślalam ze tak na chwilę świruje, ze tez nie mam zamiaru sprzątac po psach, ale on jak najbardziej poważnie odmówił współpracy ze mną.... Byc moze inaczej polityczny jest czy co???? W każdym razie na pogotowie chyba czas go zawieźć i przemówić mu do rozsądku.... ech... Bo nie mam na czym popracować!!!! Już zgłosilam swoje futra na lubelska wystawę, musze być, bo ufundowalam też rozety - musze je jakos dostarczyć przecież :) Teraz to sie musimy umówić jakoś i ło-patlogicznie spotkać.
  11. a mnie wczoraj mój laptop odmówił współpracy.... z resztą na dogo byłam wtedy i odpisywałam coś "mądrego" na topiku o psim sraniu.... i gooowno wyszło, bo sie zawiesił i to tak raczej na amen, bez reanimacji nie pomoże... Jutro z laptokiem na jakieś pogotowie trzeba jechać.... buuuu... ech. ale za to odkurzylam moj antyczny laptop - jakoś działa. Na razie....
  12. No jestem. A tyle sie działo! Ojej - też nie lubię jak moje psy mi zwiewają - łaże po wsi jak jakaś nienormalna i ich szukam. Potrafią przerwać siatkę, podkopac się i pewnie wiele innych jeszcze sztuczek potrafią. Jak są na gigancie (Pirania zawsze jest prowodyrką) to od razu dzwonie po znajomych, żeby szukali domu dla Piranii - najlepiej w bloku lub w jakimś areszcie z którego nie da rady zwiać.... Potem się znajdują. Ja sie uspokajam. I tak do następnego razu - wczoraj Młody jakimś cudem przelazł na podwórko sąsiadki - zawsze znajdą jakąś niedoskonałość w ogrodzeniu... Też mam taką samą loterię - uciekną, nie uciekną a potem - znajdę ich albo nie? Złapią kurę na wsi czy ich załapią i na smalec przerobią? Choć czasem ja mam na to ochotę.... tak mam - niestety....
  13. tak, dobre. Bombki czerwone, nieduże, takie bombkowo-choinkowe. Nic złego w każdym razie. ;) Taki rozweselacz wyjazdowy. Mówisz i sie śmiejesz.
  14. ale za to ile ponarzekamy, pomarudzimy, ile nawciskamy innym - ot pielęgnujemy nasze narodowe "tradycje"... a kupa rośnie
  15. No to czekam na całośc - bardzo mi sie podobają! Zwłaszcza ta na I i III miejsce.... szkoda że poza naszym zasięgiem..... Ktoś będzie miał śliczną pamiątkę :)
  16. u nas to sprawa przegrana na jeszcze X lat. To jak z dziećmi i ich matkami (żeby nie było - też mam dzieci w wieku co malować na ścianach lubią). Prowadzę dom otwarty. Mam dużo gości z psami i bez, z dziećmi i bez. I powiem Wam jedno - ludzie są koszmarnie uczuleni na swoim punkcie (swoich dzieci i psów tak samo, ale tylko swoich). Bo ich dzieci i psy mogą wszystko psuć i broić u kogoś, bo takie ich prawo, ale żeby zwrócić im uwagę, to juz takiego prawa nie masz.... Jesteśmy jeszcze kulturalnie na poziomie "Kali kraść dobrze - Kalemu ukraść - źle". Jakoś nie potrafimy zauważyć drugiej strony, innego człowieka. I trochę czasem żałuję, ze nie działa u nas prawo Hammurabiego - jednak miało swoje zalety. Wtedy może ten co źle robi by zobaczył jak to wygląda od drugiej strony. Tylko jak upaprać mu buty (najlepiej takie zimowe, z dużymi rowkami) w psiej kupie???? A jak się brzydzicie sprzątać po swoich psach kupy bo śmierdzą i się rozmazują, to czas zmienić dietę :) Takie to proste. Kupy moich psów są "kompaktowe" i w monolitycznym kawałku dość sympatycznym do zebrania.
  17. w Lublinie jest dobra wetka od sterylek (polecił mi ją jej kolega ze studiów!!!) zaraz sprawdzę co tam w dominacji piszczy. a szelki poprosimy, poprosimy :) Oczywiście z modelką :)
  18. bo gdyby każdy miał swój kawałek trawnika - tylko dla niego i jego psa, to teren wyglądał by inaczej.... A tak komuna i socjal zrobiły swoje. Kupa mojego psa na nie moim trawniku to juz nie moja sprawa. Ot i tak w koło. Jak ze śmieciami.
  19. [quote name='marysia55']no to niech słowo ciałem sie stanie :) ... i w końcu doczekam sie pilnowania porządku przez syna.[/QUOTE] ja też o tym marzę... Choć coraz częściej na tekst - sprzątnij bo ci pies zje - dzieciaki reagują pozytywnie, małż nadal nie (wiec musi sobie kupować skarpety częsciej)
  20. a co będzie w samym środku?
  21. a mnie sie, podobało jak rok temu byliśmy z psami na wystawie w Luxemburgu. Po wystawie wzięliśmy psy i poszliśmy do centrum. a co tam było? stojaki na woreczki na psie kupy. Po prostu podmuch luksusu na polską duszę! I powiem Wam jedno - nie chcieliśmy uchodzic za najgorszych syfiarzy i barbarzyńców - więc wzięliśmy po woreczku do kieszeni i gdy jakiś z psów coś zrobił - nie ważne gdzie - czy na chodniku, trawniku czy nad rzeką w dzikim miejscu - było od razu posprzatane. A było nas tam prawie 10 osób a psów trochę więcej. I jakos nikomu nie przeszkadzało sprzątanie. Dla takich chwil warto jechać pół Europy!
  22. dorzucę gratis kłaki z mojego persa - platynowo-rude :) część lekko sfilcowana ogłoszeń faktycznie dużo, ale boję sie że w większości to ona gdzieś się zagubi - bo ich tyle....
  23. hmm.... wiesz - pies jest najlepszym nauczycielem sprzątania, zwłaszcza pies tej rasy :)
  24. ja też tak miałam z Piranią jak była na sterylce - bo nie dała bym rady z nią po zabiegu w domu, gdzie są jeszcze 2 psy - by sobie powygryzały te rany. Więc Piranię zostawilam w klinice w hotelu - wiem, to czyste burżujstwo, ale dla zdrowia psa jednak najlepsze - od razu wet na miejscu a nie jak u mnie na wsi gdzie nawet samochodu nie mamy. I tylko telefony były. To było w danej chwili najlepsze rozwiązanie. Tylko jak ją odebralam po kilku dniach to najpierw byla jakaś nieobecna, szczekala a potem posikała się na podłogę ze szczęścia.... Ale to do wybaczenia. To miło uslyszeć, ze kocina jest taki sympatyczny i że jest lubiany :)
×
×
  • Create New...