-
Posts
14744 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Everything posted by panbazyl
-
[quote name='Naklejka']Gdzie można kupić przepinaną smycz z grubej liny? Mój biega na 10m lince, chcialabym kupić 20m... Bez linki go nie puszczę, bo nie jest odwoływalny, ale przy tak niezależnym charakterze wiele nie osiągnę... Ale tak czy siak pilnuje się mnie :evil_lol:[/QUOTE] pracuj z tym psem, pracuj! Bo za chwile Cie "zje". osły przy tybatanach to aniołki. Ale i z mastifa mozna zrobic posłusznego psa, tylko trzeba mega konsekwencji.
-
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
panbazyl replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
a to Boniś.... Trzymamy łapy i kciuki za Pieknego Psa. a ja pozwole sobie na reklamę bazarku, który baaardzo mi sie spodobał. To z okazji dnia kundelka. Jesetm pod wrażeniem pomysłu i wykonania (wybaczcie ten off ) [url]http://www.dogomania.pl/threads/216659-KABARET-STARSZYCH-KUNDELK%C3%93W-%E2%80%93-PREMIERA-%29%21%21%21-Na-3-cele-do-10-11-g.19.00[/url] -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
panbazyl replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Oj cudne, cudne te z zółwiem. Tez mamy żółwia, znaleziony daaawno temu w ogrodzie w czasach jak kupcy ze Wschodu pozbywali sie swoich niesprzedanych produktow gdzie popadło. jest trochę mniejszy. -
oj zapomnialam, ze masz niejadka.... ja mam za to pochlaniacze wszystkiego. ja też konczę poranną sesję na dogo, ide sprawdzić co pysznego w lodówce i z psami w pola - bo pogoda cudna (pomijam wiatr, ale to slonce po prostu nas rozpieszcza )
-
ale miód dla Twojego psiego na te pacie polane cytryną lub posypane pietruchą :)
-
no i chyba trochę miodu - zwlaszcza na cytryne, bo to kwaśne
-
"Dionizosa" nie próbowalam, ale przepis "sprzedam" do teatru, bo w konwencji "antycznej" przeciez jest :diabloti: a co do wit C, to mozesz przeciez psu skrapiać te mrozone pacie wlasnie cytryną - w koncu (podobno) ma wit C
-
[quote name='filodendron']A o tym to ja akurat czytałam gdzieś dawno, a'propos ogórków - że w klimacie śródziemnomorskim to traci znaczenie - przy ich diecie i klimacie ryzyko niedoboru wit. C jest minimalne.[/QUOTE] oni pożeraja nalogowo taka salatkę - surowe wszystko oczywiście - krojony ogórek w plastry a na to razem pomieszane krojone w plastry pomidory i trochę oliwy i sól. Pierwszy raz jak to mailam jeść to bylo mi jakos niedobrze z powodów znanych nam z niełączenia tych warzyw, ale sie przemogłam. Da się zjeśc. Oni to jedzą tonami. Za to nie znają zcegos atkiego jak pomidor czy ogórek w śmietanie (mizeria), to dla nich tak nierelane jak dla nas ogórek z pomidorem razem. Ukraincy tez jedzą wspolnie ogorki z pomidorami - też surowe tyle że polane olejem slonecznikowym.
-
[quote name='zaginiona sara']Moją jedną po godzinie luzem musiałabym nieść, zanim byśmy doszli w miejsce gdzie można puścić, mają krótkie kufy, bardzo dużo ruchu nie potrzebują. Zamówię adresówki wezmę smakołyki, bo są łakome bardzo na karmienie i warto popracować z nimi. Nawróciliście mnie :)[/QUOTE] upss, to nie wiosną a juz niedlugo Was u mnie widze na wsi!!!! I to szybko. No, moze jeszzce ze 2 tyg aby zapach cieczki nie męczyl moich macho, w pola Was wyciągnę, tu nie ma cywilizacji, uwierz :) tu nawet sklepu nie ma. Poszaleja sobie.
-
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
panbazyl replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Już się pogubilam - kto teraz choruje? Kogo znów przemaglowalaś u weta? -
u mnie dokladnie jak u Arcany - papka to tylko dodatek na poslizg. Pzrez dlug czas barfwowalismy bez papek, robilam wyniki wtedy suce - super wyszły. z tymi papakami to od wiosny tego roku dopiero szaleję, wcześniej mięcho-ganty itp, ale nie warzywa czy owoce. Chyba, ze same coś w sezonie zjadly z krzakow (a tak z okazji temetu ogórkowo-pomidorowgo, to cala Hiszpania powinna paść co najmniej trupem z powodu niedoboru wit C, bo ich przysmakiem jest przecież gazpachio, które sklada się z pomidora, ogorka, soli, oliwy i czosnku a wszystko surowe)
-
BORYS//szczeniak LabraDoRar//**********ma dom***********
panbazyl replied to anita_happy's topic in Już w nowym domu
a wlasnie, gdzies wdzianko Borysa zniknęło :) Moje to chodzą zupelnie gołe na spacerach (jak sa puszczane luzem, bo jak idziemy w pola to na smyczach i w obrożach), bo sobie malpiszony jedne drugiemu ściągaja obroże -
U mnie na 3 psy odwolywanly jest jedne w stopniu bardzo dobrym, suka - ech.... moja porażka wychowawcza,a le jest juz i tak lepiej, a mlody - ona jest dziwny - wlaściwie odwolywalny w 100%, ale jak nie ma suki w pobliżu. Gdy jest suka i ona zlapie szwendalskiego - wtedy mogę sobie wolać ile sil w plucach i nic.... tez mam ogród, nie ogródek nawet a z psami chodzę w pola. Na podwórku to nie bieganie, to tylko dośc solidna kuweta :)
-
ja jakos przestalam badać ile czego w czym. Po prostu biorę z piwnicy/lodówki co tam ma aktualnie i albo do gara dla ludzi,a lbo do michy dla psów (wcześniej zmixowane). Wiem, ze to nie jest zbyt poważne podejście do tematu, ale najważniejsze w tym dla mnie jest to, alby surowce były świeże i najlepiej "swoje" czyli ze znanego źródła.
-
a dowiedz sie w oddziale na co nie mają rozet, ja tak robię.
-
no to zdjęcie z czapką jest rewelacyjne :) zdrowia!
-
:) :) :) :) :) super!!!!!! I jeszcze sam przyjedzie i odbierze! Cudownie!!! łapcie go, łapcie.
-
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
panbazyl replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
wlaśnie maiałam się zapytac co to za śliczne szaliki i szelki maja piesy. bardzo ladne :) -
[quote name='Frances_B']U mnie na osiedlu z kolei plagą są labradory (niektóre agresywne) na kolczatkach...Samce, okrutnie przerośnięte, ciągną swoich właścicieli po chodnikach w ogóle nie zwracając uwagi na to, kto jest na drugim końcu smyczy. Raz na spacerze taki "byczek" pociągnął swojego pana przez ulicę do mojej 4 miesięcznej bernenki i wskoczył na nią jak do krycia.:angryy: pan na to, że on łagodny, młody, że chce się bawić. Moja, przerażona, nie wiedziała co się dzieje... Jako że do labradorów mam sentyment (mam jeszcze 8 letnią labradorkę) chciałam Panu szanownemu wytłumaczyć, że kolczatka to nie jest sposób na to, żeby zapanować nad psem, że pies się przyzwyczaja... Poleciłam mu wybrać się na szkolenie (ze swoją zrobiłam PT, PT2 i[COLOR=#336667][FONT=Arial][COLOR=black]P + PW1 , była zachwycona tym, że mogła się uczyć)[/COLOR][/FONT][/COLOR][FONT=Arial][COLOR=#336667][COLOR=black], bo to duży pies (na moje oko ważył spokojnie z 50 kg, był ogromny) i może kiedyś wciągnąć Pana pod samochód na przykład. Wszystko mówiłam przyjaznym tonem, bo jakoś szkoda mi się zrobiło tego psiaka i myślałam, że może po prostu powiem coś jako doświadczona właścicielka labradorki. Niestety chyba uraziłam ego Pana, bo oburzony stwierdził :" Ale on jeszcze jest młody, na pewno z tego wyrośnie. Poza tym myśli Pani, że nie mam tyle siły, żeby utrzymać własnego psa ?! Jego ojciec jest RODOWODOWY, wie Pani, co to znaczy ?! To jest pies rasowy, a ta rasa jest łagodna !" Nie chciało mi się tłumaczyć Panu nic więcej...szkoda tylko psiaka. [/COLOR][/COLOR][/FONT][/QUOTE] oby więcej takich doświadczeń z labkami :diabloti: (chodzi mi o tego pana i jemu podobnych). A niech ich psy poprzeciągaja po miescie, po chodnikach i innych trotuarach. I bardzo dobrze. Bo właśnie tacy jak on i ci od których kupował psa i właściciele tego "z rodowodem tatusia" robią tyle zła tej rasie. a im więcej bedzie takich tumanów tym coraz mniej labow!!!!!! Bo w pewnym momencie nawet tacy zaczną myśleć logicznie, bo bedzie ich kosztowac pralnia, nowe ubrania podarte przez psa, będą musieli placić za szkody innym ludziom. ich sąsiedzi też zobaczą, ze labki to nie te z reklam slodkie kluski tylko zwykle psy o dośc niezywklych zdolnościach niszczenia wszystkiego. (a tak na marginesie - 50 kg i mlody pies, to o jakieś 20 za dużo)
-
[quote name='toyota']E tam, takiej pewności nie ma nigdy jeśli chodzi o sarny i zające. Ale wierzę, że labradory są grzeczniejsze od moich przędziorów.[/QUOTE] nie, no pewności zadnej nie ma, ale na 99% mam takie miejsca gdzie żadnych miejscowych nie ma (po co łazic im po wąwozach w środku dnia - ani drzewa się nie ukradnie, bo sasiad moze podpatrzeć, wnyków tez nie będą zaklądać, bo ktoś - czyli ja - moze się pojawić). sarny za to są, ale moje bestie jak biegna to nie robia tego cicho, tylko tupią, szuraja liśćmi, więc zwierzyna zwiewa przed nimi, zostawia tylko ślad zapachowy. Dziś spotkaliśmy w wąwozach tylko zabłąkanych grzybiarzy (nietutejsi), nawet się ucieszyli, że nie sa sami na świecie, bażanty (polecialy na łąki) oraz w polach sarny (psy nawet nie zauważyły, bo byly zajęte szukaniem kreta). Ale ogolnie bez smyczy i obroży się nie ruszam nawet w pola z psami.
-
dziekuje bardzo. Byłam dziś z psami na długaśnym spacerze w polach. Tera odpoczywają :)
-
[quote name='toyota']Wiejskie też. Może się przecież zdarzyć, że pies ucieknie.[/QUOTE] ja swoje po polach czasem też prowadze na smyczach. Puszczam luzem jak mam pewność że żadnych ludzi, saren, dzikow i zajęcy nie ma w pobliżu.
-
[quote name='gops']nie każdy może sobie pozwolić na puszczenie psa bez obroży :) moja musi mieć na sobie obroże lub szelki i koniecznie adresówkę . ale od tamtej pory boję się zacisków , mam 2 ale używam bardzo rzadko .[/QUOTE] no tak :) ja jestem w tej super sytuacji, tyle, ze mam do cywilizacji daleko :) Ale cos za coś. zamieniłam blokowisko na własne chwasty :)
-
Moje chodzą tylko na obrozy jak sa na smyczy, czyli bardzo niewiele są w obrozach (tylko w czasie spaceru ze smyczą). a tak sa nagie, bez niczego! nawet tak głupiej sprawy jak obroża przeciw pchlom nie moge im zakladać, bo sobie zdejmują. U nas obroża to jak elegancka kolia - jedynie do ozdoby i to na krótko :)
-
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
panbazyl replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
no to sie działo. Nie chciala bym takiego spotkania z dzikiem. Wcale nie. I gratuluje cierpliwości :)