Jump to content
Dogomania

gonia66

Members
  • Posts

    12998
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by gonia66

  1. [U][I][B][quote name='agniecha82x']a jezeli tak spytam - ile adopcji psow przeprowadzilas? dla wszystkich tu wypowiadajacych sie najwazniejsze jest dobro PSA! i to ze Panstwo sa mili, ze dom jest ladny, ze maja duzo zwierzat jeszcze nie musi oznaczac, ze Bary bedzie tam szczesliwy. ja nie uwazam, zeby wizyta przedadopcyjna i poadopcyjna byla zlym pomyslem i miala na celu wystraszenia Ludzi ktorzy chca dac dom Barusiowi. zalezy im na psie i na takowa wizyte wyrazili zgode z tego co pamietam, prawda?[/B][/I][/U] Odpowiadam więc...nie przeprowadziłam dotąd żadnej adopcji i pewnie nigdy nie przeprowadzę- a Barusia nie widzailam na oczy...zawładnął moim sercem, gdy tylko o Nim przeczytałam i jestem daleka od tego co piszesz...najbardziej na świecie pragnę teraz, aby Bary był szczęsliwy..i wiem, że Pani Maria tego również bardzo chce...nigdzie i nigdy nie napisalam, ze wizyta przed czy poadopcyjna nie powinna się odbyć- wręcz przeciwnie- sama rozmawiałam z Panią Marią o takowej wizycie i uzgodniłam z Nią, że jeżeli ktos będzie chciał przyjechac na taka wizytę- to sie u Niej zjawi, na co chętnie przystała...Ale uważam, że najpierw powinna być taka rozmowa czy wizyta przeprowadzona, a potem, gdyby były jakieś wątpliwości- wypisywane czarne scenariusze jakie moga mieć miejsce- bo wszyscy doskonale znamy i wiemy, ze każda adopcja moze miec różny przebieg.Wypisujecie takie rzeczy i dzielicie się takimi wątpliwościami, że gdybym była Panią Marią, to faktycznie bym sie chyba przestraszyła...a jestem pewna, że Bary nawet w polowie nie sprawi aż takich trudności, jakie wypisujecie...owszem- mam swiadomość i ja i Pani Maria tym bardziej (o czym pisała w swoich mailach), że nie bedzie łatwo i szybko...ze potrzeba czasu...i wlasnie dlatego, skoro Rodzina ma świadomość ale mimo tego chce bez oglądania Psa- brać Go do siebie i dać mu dom-dla mnie to jest to światełko, które świeci w ciemności pytań i niepewności...A ciemności może już tylko rozjaśnić wizyta albo pobyt Barusia w domku...Wiesz co Agnieszka???Irytujesz się i piszesz, że ja coś insynuuję...nie..ja niczego nie insynuuję i dziwi mnie Twoja irytacja...ja przeprosiłam od razu za to, że moje emocje wzięly górę..ale ja jestem początkująca..a Ty podobno juz jesteś "doświadczona"..więc nie powinnaś się chyba dziwić temu, co piszę i dlaczego piszę, a już tym bardziej nie powinnaś sie gniewac- bo doskonale wiesz, ze mnie nie mniej niz Tobie zależy na Barym...z całym szacunkiem...ale gdyby mi ktos kiedyś przed laty powiedział jak naprawdę wyglada wychowanie dzieci..ile to trudu i niepewności, i tak naprawdę zero gwarancji, ze się uda...ile nocy nieprzespanych itd, itp...nie wiem, czy zdecydowałabym sie kiedykolwiek na dziecko...Ja widziałam tylko dobre strony i tylko takie znalam..zdecydowałam się przed 22 laty...Obecnie mam 3 dzieci...dalam rade choć faktycznie po pierwszym dziecku i trudach Jego wychowania ciężko bardzo było mi podjąć decyzje o nastepnym...jednak znów zdecydowałam się...zaryzykowałam... potem znów podjęłam decyzję..świadomie...i dziś jestem szczęśliwa mamą wspaniałej trójeczki...i nie jest łatwo..ale nigdy nie żałowałam...i mam nadzieję, że PAni Maria też nie bedzie załowała...ze Bary..tez nie będzie załował..i, że my..tu na dogo..też nie bedziemy żałowały...powtarzam- mam nadzieje...nie ma sensu tu zresztą robić wywodów- kto ma rację- bo chodzi nam wszystkim o dobro BArego..zadecydowały juz o tym luka1 i Ziutka..One wiedzą najlepiej i to w Ich rękach spoczywa ciężar adopcji- ja jestem tylko pośrednikiem- jak każda z Was..ale jak każda- WIERZĘ, ŻE SIĘ UDA....:lol:
  2. A my dalej nic o szczeniaczkach wlsciwie nie wiemy:cool3:Tylu ludzi "tu przygnałyśmy" ale jak Ci wszyscy wejdas, to w zasadzie niczego sie nie dowiedza oprocz tego, ze kasa potrzebna:cool3:To troche mało na poruszenie srec..jak myślicie cioteczki??Powinny byc podawane informacje na bieżąco...przynajmniej raz dziennie..a tu ...eh....:-(
  3. Wiem luka...wiem i dziękuję za uspokojenie mnie:loveu:Oczywisćie też mam nadzieje na pomoc dogomaniaków- i na wizytę- jęsli trzeba bedzie i na transport:lol:jeśli trzeba będzie- myślę, że zrobimy zrzutkę na paliwo-prawda?? tylko niech odpowiedni pojazd sie znajdzie:lol:
  4. OOOOOOOOOOOO i ziutka się odezwała...nie myliłam sie wiec, że działa "jednym frontem" z luką:lol:..dziekuję ziutka...bardzo dziękuję za te Wasze słowa...mogę spokojnie zasnąć...Baruś...miziam..pamiętaj...:loveu:
  5. DZięki Bogu luka, ze sie odezwalaś i wróciła mi nadzieja...Ty znasz Barusia najlepiej z nas...wiesz o Nim dużo...widzisz Go...i doskonale znasz warunki w jakich przebywa a jednocześnie wierzę, że wiesz najlepiej co dla Barusia będzie najlepsze:lol:Ziutka pewinie tez- bo z tego co się orietuję, to działacie na "jednym terenie" i "jednym frontem"...:lol:Już mi lepiej, bo serce mało nie pękło...wszystko zaczełam widzieć w czarnych kolorach, chociaż jeszcze dziś widziałam prawie na rożowo...ja wiem, ze rozsądek jest ważny w podejmowaniu takich decyzji, ale jest jeszcze intuicja..jest jeszcze serce...i jest wiara...czasem to wszystko zdaje się być sprzeczne z rozumem..ale czesto okazuje się, że słusznie...marnie wyglądałby nasz świat, gdybyśmy się w życiu kierowali tylko rozumem...nikt...jestem tego pewna- NIKT nie da nam 100% gwarancji na dobry domek...kazdy, nawet najlepszy..może sobie nie poradzić...i co??Wtedy mowimy,ze źle się stało???ze domek jest zły???Nie...mówimy trudno i szukamy dalej...nikt nie mowi, że mamy oddac pieska w ciemno..ale juz ta ciemność sporo została rozjaśniona...nie zaciemniajmy jej, bo los Barego juz ma w sobie tyle ciemności, że nawet odrobina światła- okaże sie dla Niego zbawieniem..Powtaram Pani Maria zna charakter psa, i nie wierze, ze zostawialaby go samego zamknietego w domu, albo puszczałaby po obejsciu na 8-10 godzin...Jej mąż jest leśniczym- to po pierwsze, ma dzieci juz prawei dorosle i na pewno wie co robi i zdaje sobie sprawe, ze pies bedzie potrzebowal sie zaklimatyzowac...tego akurat jestem pewna- bo to Pani Maria mowila mi sama...Luka i ziutka..w Was cała nadzieja dla Barusia...wiem, że nie zrobicie nic, co by bylo dla Niego zle...dlatego wraca mi spokoj...powoli, ale wraca...DOBRANOC BARUS..MISIU SŁODKI...Daj mi ślimaczka i idź już spać i śnić o nowym domku...To na pewno Twoja ogromna szansa...niech Ci się przyśni a potem niech Twoje sny zamienią sie w piękną rzeczywistość...Tulę Cię cieplutko do serduszka i ślę same dobre my myśli:loveu:
  6. Brawo Agnieszka!!!!!!Krótko i treściwie...:lol:Wątek Mikusia to jedyny, który mnie odkad tu jestem na dogo-nigdy nie zawiódł...dziś wszystkie "moje" wątki sparwiły, że został ze mnie strzepek nerwow...nawet nie chce tego pisac...Klaudus i Mikusia zostawiłam sobie na koniec "obchodu" i Chwała Bogu..bo chociaż tu jest porzadek i dobry humor, dlatego wiara w to, co dobre wracają jak sie go czyta...Mikuś jakiż Ty jesteś szcześliwy...jak Tobie jest dobrze w takim domeczku...no fakt, że gdyby choć podobny się znalażl-fajnie byloby tylko dlatego, ze w miejsce Mikusia od razu znalazlaby dom inna straszna bida jakas...ale szczerze wątpię, że taki domek sie znajdzie..naprawdę szczerze watpię....co nie znaczy, że nie życzę teo Mikusiowi...a zresztą..niech się dzieje Wola Nieba- z Nią sie zawsze zgadzać trzeba:lol:Mikus..jesteś cudowny..Klaudus...SZACUN OGROMNY:loveu:
  7. No Nika...widzisz jakie tlumy u Milusia???Normalnie drzwiami i oknami się pchają:-(A Milus ...co u niego???A kto to wie????
  8. Jezu...a tu znowu cisza...dziś mnie tu wszystko dobija...nie ma podanego kontaktu- nawet jesli ktos zainteresuje sie Sajferem- gdzie ma pisać czy dzwonić???Co z pozostalymi ogloszeniami???Ktos cos w ogole robi????Eh....:-(
  9. zachary...przesłałas całą potrzebną kasę nie dlatego, że nie masz co z nią zrobić, ale śmiem twierdzić, że dlatego, że los Teresinka szczególnie Cie poruszył...dlatego powinnaś wiedziec pierwsza od nas wszystkich..to sie Tobie należy, poza tym uważam, że powinno się szanować każdego darczyńce...Ja doskonale wiem , ze czas, że mnostwo spraw...ale po prostu nie wierzę, że jednego zdanie nie można sklecić wiedzac doskonale ilu osobom Teresinek został położony na serce...:placz:Nawet jesli sie nie ma neta...telefon do ktorejs z nas...a my piszemy co i jak...no przeciez jak trzeba bylo zebraz na "gwałt" pieniązki- znalazl się czas- i to chwalebne..dlatego teraz..powinien sie znależć czas na informację...od dwoch dni nie ma ani słowa na temat Pieska...to jakieś nieporozumienie...w ten sposob zamaist zachęcać- zniecheca się ludzi do współpracy...jest tyle bidulinek...wszystkim chcialoby sie pomoc...nasze srce padlo tu...i co????to nie jest w porządku...:cool3:
  10. przepraszam..ja chyba nie dam rady w takim razie...mam uczucie, ze to jakis sen...Pani czeka na psa jak na rodzine, pragnie dac serce psu, cieply dom...zrezta jak widac cala rodzina juz tam czeka na psa ...a my tu wychodzimy z zalozenia, ze lepsze od kolderki, wielkiego obejscia czy nawet czasem budy- byc moze bedzie schronisko do konca zycia- bo to pies specjalnej troski:placz:...ze kto wie???ale 2 psy(wyrwane od śmierci, ktore jakos sie zaadoptowały) i kilka kotow ( co tylko wedlug mnie jest na korzysc Pani i najlepiej swiadczy o Jej podejsciu do zwierzat), gorsze jest i moze sie okazac zbyt wielka iloscia od wszystkich kilkuset psow schroniskowych, z ktorych Bary prawdopodobnie niedlugo bedzie przeznaczony do eutanazji, gdyz jest przepelnienie...ale to bedzie z tego co widze lepsze niz podjecie proby....najlepiej przeprowadzic doglebna rozmowe i przestarszyc Pania na Amen...to bedzie super wyjscie..BRawo!!!!!przepraszam..ale ja chyba tez wychodze:placz:Dla mnie to jakis absurd- horror!!!!!!!!!!Zaniemowilam i nie wiem co mam robic....Pusciły mi nerwy...no to w takim razie co???Nie ma komu pojechac na wizyte- to musi byc ktos, kto solidnie Pania przestraszy...kto pokaże wszystkie mozliwe zle strony tej adopcji...bo to malo, że Pani wszystko przeczytala..malo, że ma świadomość..zreszta poki- co nie ma nikogo...sa fotki, telefony...ale nie...niech Bary więdnie w schronisku...to dla niego najlepsze wyjscie....NA dziś mam dosc....:-(:-(:-(
  11. DZiękuje luka1, juz tu próbowałam na wszystkie sposoby..i za nic nie mogłam...Jak wkleisz wszystkie foteczki, to mogłabyś mi tak przy okazji napisać jak się je wkleja w wątek??WArto byłoby sie chyba nauczyć wreszcie:eviltong:
  12. OOOOOOOOOOO...nie!!!!!!!!!!!!DAlej nic?????????????????????:placz:
  13. Wybaczcie dziewczyny, ale czegos tu niestety nie rozumiem...CZytając ostatnie posty widzę ciemnosć...czy w takim razie Bary jest do adopcji czy nie???O co w tym wszystkim chodzi, bo jak teraz czytam, to az mi przechodza dreszcze...nie bylo domku..źle..jest domek- potencjalnie cudny..tez jak widze nie za dobrze:-(To ja w takim razie nie wiem, co robic? PAni jest otwarta i czeka na wizyte przedadopcyjna...wyslala fotki, pragnie przyjąć psa pod swoj dach i pracowac nad poprawa jego losu..PAn domu jest leśniczym-,Pani nie wydaje mi sie jakas niezdecydowana, malo wiarygodna, wręcz przeciwnie...ja wiem, ze w zyciu bywa roznie i dokladnie to rozumiem, ale mam wrazenie ze z gory zakladacie, ze moze sie cos złego wydarzyc...????bo nawet jesli by nie wyszlo...juz zakladam najgorsza opcje..to co???Lepiej nie probowac i nie wiedziec??Tego nikt nigdy nie zagwarantuje do konca...bo Pies- to pies...i ktoz moze przewidziec Jego reakcje tak na 1000%?/Naprawde uwazacie, ze lepiej jest zostawic psa w schronicku niz probowac???CZy jesteście pewne, że znajdzie się domek ze 100% gwarancją na udaną adopcję???CZytam dogo...wiedzialam, ze nie raz zawodzili potencjalnie najlepsi...potencjalne 100% domki..JA zreszta nie wiem, ale nie zauwazylam, zeby Pani Maria chociaz raz wyrazila sie w taki sposob, ze Barusia weźmie na probe..NIE!!!Zreszta przed chwila otrzymalam od Niej kolejnego maila- wklejam fragmenty...[I][B] "Właśnie mąż pytał, kiedy przyjedzie pies- bo nie wiedział czy może palić na werandzie. Bary dostanie tam kołdrę, a jak pomieszka i zacznie gospodarzyć sam sobie wybierze miejsce do leżakowania- wszystkie nasze psy tak robiły i nawet nie zaglądały do budy- tylko Fuks, który nie ma innego wyjścia. Brzydal to nawet potrafi spać w garażu, a dlaczego - tego nie wiem, ot takie widzimisię.A dlaczego Bary? Przypadek, rozglądałam się za kolejnym persem, ale jeszcze chyba nie mogę...żaden nie będzie jak Frogger, potem spojrzałam na psy po kolei, a bardziej myśląc o chaw-chaw(podobne trochę do Froggera). I tak trafiłam na Barego.Też kudłaty, a i jest w potrzebie. To akurat leży w mojej naturze- i dlatego mimo mgr ciągle pracuję na odcinku(czemu się ciągle dziwią)- z daleka od pacjenta praca byłaby nudna, a może tylko za trochę więcej pieniędzy. Czekamy na kolejnego członka rodziny,..." [/B][/I]CZy widzicie w tych mailach jakieś podejrzliwe zachowania???Proszę Was cioteczki- nie szukajcie dziury w całym-nigdy bym sobie nie darowała, gdybyśmy nie dały takiej szansy Barusiowi..zróbcie wszystko, co do Was należy- oczywiscie, tylko nie piszcie takich dziwnych dla mnie rzeczy...bo taka nieufność to naprawdę wg mnie jest trochę irytująca...Najpierw wszystko posprawdzajcie- nikt nie mowi ze Barego w ciemno mamy wieźć..a potem ewentualne obawy...JA jednak, poki nie mam żadnych podstaw- bardziej skłaniam się za cieplejszym spojrzeniem na rzeczywistosc...bardziej za szukaniem dobrych a nie złych stron...(póki co- zresztą zlych stron nie widzę zadnych)... Jeśli chodzi o foteczki- bardzo chętnie je wyśle tylko nie umiem tu wklejać na dogo- wieć proszę o maila którejś z Was- przeslę wtedy i wkleicie tutaj- dobrze??Więc czekam i przepraszam za to, ze troche dałam się ponieśc emocjom, ale wytrzymywałam już dość długo...teraz nie mogłam...[I][B]:cool3: [/B][/I]
  14. Jezu....jaka Ona piękna...aż mi mowę odjęło jak Ją zobaczyłam na tym śniegu...cudo..gdzież Jej do fotek ze szpitalika...TAm był ataka bidulinka..a tu...normalnie Księżniczka...dumna, wyprostowana, czujna...SZOK!!!!!!!!!!!!!!!:multi::multi::multi:Tina..nawet się tam nie wygłupiaj i bądź grzeczna...nie ma mowy o innej opcji...bo dostaniesz w dooopkę zobaczysz od cioteczek...nie radzę, oj, nie radzę....:lol:
  15. Zachary to powinna być informowana osobiście nawet smsami o losie Teresinka...nawet nie chce myśleć, co czuje i myśli teraz...ja tu zaglądam co chwilę...ale tez zaraz wychodzę i am nadzieję, ze jak wróce, wszystko się wyjaśni...i będziemy wszyscy mogli odetchnąć....póki jednak co..jestem hmmmmm...dobra, podaruję sobie:cool3:
  16. [I][B]Wojtek orzekł, że pies zamieszka na werandzie(przybudówka do domu), albo w mojej letniej kuchni- bo będzie miał jak w domu...mnie to do głowy nie wpadło- w mojej kuchni spał Runo- drzwi i tak są uchylone bo mieszkają tam ptaki...a tam gotuję słoiki i psom żartko. Zdjątka-jest tam i Fuks, i Brzydal oraz Frogger i nawet rasowy Karmel, którego po prostu ukradli. Niektóre nie najlepsze- jakoś ciemnawo było. Miejsca mamy dość- nawet na upartego mogłabym prowadzić schronisko.Brzydal też mało mieszka w swej budzie- woli fotel w stodole(a stodoła ładna, nowa ). Pozdrawiam. [/B][/I]Kolejny mail od Pani Marii z zalączonymi fotkami...dziewczyny..teren...po prostu booooski:lol:Jejku!!!!Zeby mi sie to nie śniło tylko!!!Jeśli Baruś tam pójdzie- będzie miał jak w raju..wiem, że na początku nie będzie łatwo nikomu, ale Pani Maria jest tego świadoma- mówiła mi o tym i chce się podjąć tego trudu...Sam fakt- jak poważnie potraktowała prośbę o fotki...ma świadomosć wizyty przedadopcyjnej..nie..no ja nie mam wątpliwości...ale oczywiscie dostosowuję się do wszystkich wymagań, bo wiem, ze" co nagle..."Bo wiecie, gdyby to ode mnie zależało- dzis bym wiozła Barusia...Oni tam naprawdę na Niego czekają i są przygotowani...Jestem już prawie happy:multi::multi:Nie umiem wysłac tych fotek tu na dogo, ale jeśli ktoś chce- prześlę na maila i wklei tutaj . Ja wyslałam je dla Luki1.Pani Maria zrobiła wszystko co moła na ten czas..teraz już reszta zależy od organizacji transportu czy wizyty...ale mam coraz większą nadzieję, że Baruś dostanie nowe życie...i PRAWDZIWĄ MIŁOŚĆ[I][B]:multi::multi::multi::multi: [/B][/I]
  17. Trudno mi zachować spokój..przepraszam,ale to chyba nie jest wobec nas w porządku:razz:Jestesmy tylko ludzmi i glupie mysli zaraz przychodza do lba i zatruwaja mysli...Wiem, wiem...potrzebna cierpliwosc...no bardzo sie staram, ale wczoraj wytrzymalam dziś..juz mi duzo trudniej:-(
  18. Mogę i chcę Jej zrobić Allegro ogłoszeniowe. Potrzebuje jednak więcej informacji no i dane kontaktowe w razie pytań.Widzę małe zainteresowanie wątkiem, trzeba też w takim razie jakoś zaofować Małą...nie może tu być taka samotna:-(Proszę wiec o informacje i dzis po pracy zrobię MAłej Ogloszenie..może tez dodam na NK??No nie wiem- zacznijmy ja OGŁĄSZAĆ..więcej ogloszen potrzeba!!Cioteczki do roboty:lol:a dla MAłej..mizianko i mnóstwo cieplutkich myśli:loveu::loveu::loveu:
  19. Dianeczka...hopsaj od rana wysoko:multi:
  20. Pięknisiu,,...a co taka cisza u Ciebie????JUż chyba pora na domeczek???Od rana prosze nie proznować tylko skakac wysoko po domeczek...jest gdzies na pewno, bo jakze by dla takiego Pięknisia domeczku nie było???:multi:
  21. Duszku..pamiętam o Tobie...szkoda, że już nikt tu nie zagląda...ale na pewno też pamiętają... [*] [*] [*]
  22. Ufffff:multi::multi::multi:Bo zglądałam tu niemal codziennie i ta cisza mnie troche niepokoiła..ale rozsadek podpowiadal, że jak Isadora czuwa nad wszystkim to musi być dobrze..no i rozsadek wygral- miał rację:multi::multi::multi:Teraz z wielką niecierpliwoscia czekamy na nowe foteczki małej Soni:lol:
  23. Argos..wznowiłam Ci allegro...miałeś dużą dość oglądalność...ale widocznie to były same "gapie"...może teraz wsród "gapiów" znajdzie się to Twoje serce...Tylko Twoje i TYlko dla Ciebie....oby....:lol:dobranoc Pieseczku...:loveu:
  24. Ależ Ona ma to futro śliczne...gdzie po Niej widac, że ma swoje lata???NAprawdę wypiękniała nam dziewczyna, że szok!1Teraz nie odgoni sie od kawalerów:eviltong:Nawet Zulki nie tule, bo nie chce dostać "liścia" od Pańci;)
  25. Dobranoc Misiaku...śpij i śnij...tylko słodkie sny, które może się zamienią w realną rzeczywistość:loveu:..ale ja też chce ślimaczka...no...;)
×
×
  • Create New...