Jump to content
Dogomania

gonia66

Members
  • Posts

    12998
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by gonia66

  1. Brak słów...po co zakładać wątek, jak tu się wcale nie zagląda???Luidzie chcą pomagac, wysylac pieniązki i co???Niestety..brak numeru konta, brak kontaktu....szkoda...:-( Nie ma się co dziwic ze nikt tu nie zaglada, bo co pisac??Ubolewac nad losem i nic wiecej???
  2. Chyba radość za chwilę rozwali mnie od środka...po tym co przeczytalam mam uczucie jakby to był sen...Baruś...Piesku...4-5 dni i NOWE ZYCIE?????Dobra...ccciiiii...spokojnie....idę wypić jakieś ziólka:eviltong:Poczekam...cierpliwości....wwrrrr...no dobra, już panuje nad sobą:megagrin:ale jak juz bedzie w nowym domku to...hhmmm....toooo...no kurde...to co????No to upije się z radości bo co innego mogę zrobić;)W kazdym razie już zaczynam odliczanie............(:multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi:)
  3. Eh....Kolejna psia tragedia...kolejne piękne słowa cioteczek, które powinny być naszym motto...na razie nie mogę nic procz podnoszenia i rozsyłania wątku...wkleję za chwilke banerek (bo jeden z moich "banerków" ma już domek:multi:, mogę go wykasować)... no i myślę, że po swietach cos sie ruszy...teraz trochę "martwy" okres na komputer..przyjęcia, biesiady, goście...itp...nie wypada za długo siedzieć przed kompem..no chyba, ze pójdą wszyscy spać...ale wtedy zmęczenie tez nie daje posiedzieć:eviltong:Miejmy więc nadzieję, że lada dzień się ruszy..tymczasem podnoszę, zaznaczam i pamiętam- tylko tyle mogę na dziś:cool3:
  4. Już jestem Neluś...czekamy...ja ciągle myślę o tym tymczasie dla Suni...inaczej do konca życia będzie wyczekiwać na ciepła dłoń czlowieka:-(TAk to juz jest na tym świecie...zwróćcie uwagę cioteczki..jak piesek ma znaleźć domeczek, to zwykle dzieje się to bardzo szybko (owszem są wyjątki, ale to naprawdę są wyjątki)..a jak juz szybko nie znajdzie...to potem juz jakos tak ciężko...nie do przeskoczenia...nie pozwólmy aby ta piękna sunieczka tak sie tam męczyła...dla Niej to naprawde meka...nie mówiąc już o warunkach w tym schronie:cool3: A teraz takie mrozy przyszły..i dalje idą podobno:placz:....Musi być jakaś błyskawiczna akcja..a kto tam w ogóle odwiedza Nelę i "bezpośrednio" jest " za nią odpowiedzialny"na tym watku???Może niec sie wypowie...Neluś...Malńka...tulę Cię do serducha..ślę cieplutkie mysli i miziam:loveu:...tylko, że dla Ciebie Maleńka to mało....:-(
  5. Hmmm. To była akcja w kategorii "ZŁOTY MEDAL"...Nie zaglądałam tu zaledwie 2 dni..teraz wchodzę, czytam i co widzę>>>:multi::multi::multi:<<<No, gdyby wszystkie nasze bidulinki miały takie szybkie adopcje to byłoby cudownie...ciszę sie z Wami cioteczki no i oczywiście cieszę sie z Piratem- bo On na pewno już jest szczęśliwy...miał troszkę przemian w ostatnich dniach- prawdziwa rewolucja, ale teraz juz...spokój...:multi:Kto wie???Może to właśnie Jego PAN Tam z Góry...osobiście wspierał Pirata i spotkał sie ze Swiętym Franciszkiem i ubłagał Go o expresową interwencję???Potem z Aniołami wszystko "pozałatwiał"...a One zrobiły "resztę":lol:NA drodze Pirata postawiły takie cioteczki- ze szok:lol::lol::lol:A wobec takich Osobistosci Odgórnych my, tu na ziemi nie mamy za wiele do powiedzenia;)
  6. No cóż...Mikuś pewnie niewiele różni sie od nas- ludzi, chociaż akurat On "załatwił się" przed świetami;)No, bo po świętach, to normalka chyba być w takim stanie:lol:CAłe szczęście, ze juz sie unormowało wszystko i mam nadzieję, ze to ze zwykłego obżarstwa:lol:Tak to już jest na tym świecie, że co za dużo, to niezdrowo:eviltong:Mikuś...ale ja tam bym chętnie z tobą na dietke przeszła...coż, ajk pełna lodówka nie daje spokojnie odpoczywać;)Dobranoc Słodziaku NAsz..i zdrowiej nam tam szybciutko:loveu::loveu::loveu:
  7. Jestem ZAAAAAAAAAAAA!!!!!!:lol::lol::lol::lol:To taki lekarz z prawdziwego zdarzenia- widać to od razu:lol:Inaczej mowiąc- lekarz z powołania:lol::lol:Oby takich lekarzy było jak najwięcej..a swoją drogą bardzo sie cieszę, że Teresinek ma takie cudne Swięta...kto wie????hmmmmm...cccciiiiiiiii:eviltong:
  8. Eh...no tak wobec problemów rodzinnych a potem gorączki świątecznej mozna zapomnieć o psiaku i o Bożym świecie tak naprawdę...chce wierzyć, że to "tylko" takie powody sprawiły, że kontakt się "urwał"...mam różne myśli..ale spokojnie...do "po swiętach" jest już niedaleko...będziemy wiedzieć wszystko na dniach więc uzbrajam sie w cierpliwość..choć i tak nie jestem w stanie zapomniec....Dobranoc MAluchu...tulam Cię...i mam nadzieję, że nie jest Ci tam zimno...mróz taki na dworze...:razz:
  9. Hihihi:lol: To dobrze się składa, bo to jednak kawałek drogi jest i hamburgerek dla cioteczek to obowiązkowy "prowiant":loveu:No a jeśli sie trochę więcej uzbiera to cioteczki juz będa wiedziały dobrze na którą kolejna bidulkę kaskę rozdysponowac:lol:NA razie jednak czekamy na pełną kwotę...kurcze...trochę kiepski czas- bank teraz nie robią przelewów i nie wiadomo czy w piątek dojdą..jeśli nie to dopiero w poniedziałek najwczesniej..no ale to i tak będzie dobry czas:lol:
  10. [quote name='Agata,Sonia'][B]Cytuje:Nie wiemy ile pieniążków może przeznaczyć Pani Maria...[/B] [B]Cytuje:ale to już teraz chyba wszystko zależy od pieniążków, więc poniekąd i od nas:lol:...[/B] Mam ochote cos napisac,ale nie zrobie tego:angryy: Ziutka-wiesz co mam na mysli....[/quote] Myślę niestety Agato, że już "powiedziałaś"co chcialaś, bez używania konkretnych słów....i myślę, że nie było to ani potrzebne, ani chyba do końca przemyślane...też bym coś tu teraz napisała, ale się wstrzymam i wierzę, że też Agatko będziesz wiedziała, co mam na myśli...NAprawdę to nie jest ani miejsce ani czas na komentowanie i ocenianie..cieszmy się wspólnie, że Baruś szykuje się do drogi...to jest teraz chyba najważniejsze...:-)
  11. Hmmm...nie pomyślałam o tym, to fakt ale już przekazałam numer konta to po pierwsze a po drugie nie wiemy ile pieniążków może przeznaczyć Pani Maria:lol:Osoba która wiezie nie może przecież dokładać "do interesu", juz sam fakt, że będzie wiozła Misiaka taki kawał drogi...Myślę, że jest to kwestia kilku dni aby zdobyć cała kwotę a w Swieta i tak by nikt chyba nie jechał. MAm tylko nadzieję, że Nowy Rok BAruś przywita juz w nowym domeczku...ale to już teraz chyba wszystko zależy od pieniążków, więc poniekąd i od nas:lol:...Myślę, że po świętach konto się zapełni odpowiednią kwotą i "Pani Kierowiec" będzie gotowa do drogi, bo Baruś chyba raczej gotowy jest od kilku lat:loveu:
  12. Pozdrawiam świątecznie Mikusia i wszystkie Jego cioteczki:lol::tree1:
  13. MOj Boże..tyle dni nikt psiaka nie odwiedzal:-(Miluś..ja Cie mocno tulam do serducha w te Swięta...maiłam taką nadzieję, że będziesz też miał prawdziwe SWięta..Nowy Domek...nic...cisza...taka szkoda...a mrozy idą...zimno...a te Twoje ślepka nie wychodza mi z głowy...czy ktoś jeszcze je dostrzeże??/CZy ktoś zechce dac Ci Nowe Zycie Maluchu???Slę dobre i ciepłe myśli w Twoją stronę i miziam delikatnie za uszkiem...Kochany Słodziaku...:loveu:
  14. TAk tak Ziutka, oczywiście, że podałam Pani Marii numer konta od razu:)NA rozesłane watki jeszcze nikt mi nie odpowiedział, ale dziś dosć "gorący" czas, może dlatego.CZekamywięc spokojnie. Myślę, że po swiętach powinna wpłynąć jeszcze jakaś kaska:lol:Kto wie??? Może Nowy Rok Baruś przywita w nowym domeczku????Eh..to byłby piękny początek Roku 2009:multi::multi::multi:
  15. Właśnie napisała do mnie Pani Maria z prośbą o numer konta bankowego, aby również dołożyć swoją cegielkę do paliwka na transport:lol:Bedą więc kolejne złotóweczki:multi::multi::multi:
  16. Wysłałam wątek do kilku dogomaniaczek:lol:Nie mam teraz czasu, bo Mamuśka czeka ale wieczorem będe dalej rozsyłała..dużo nie potrzeba więc jestem spokojna:loveu:Teraz już tylko może życzyć wszystkim cioteczkom i wszystkim pieseczkom a w szczególności Barusiowi wszystkiego, co najpiękniejsze i najlepsze w te Swięta....:loveu:
  17. CZyli mamy juz prawie 300zł:multi::multi:Jesteście kochane cioteczki:lol:A swoją droga to ten Nasz BAruś jest szczęściarzem- tyle ciotek i jeszcze taka chałupa mu sie szykuje...nie wspomnę o Nowej Rodzinie...eh...po tym co przeszedł- należy Mu sie z całą pewnością...Chyba trzeba porozsyłać wątek cioteczki- jak myslicie? CZy czekamy tu? Bo chyba z tego co widzę, wszystki deklarowane wpłaty już wpłyneły...a szkoda czasu???Gdyby rozesłać po znajomych- kaska pewnie znalazłaby sie szybciej:loveu:
  18. [B]TO WŁAŚNIE TEGO WIECZORU ZŁO ZE WSTYDU UMIERA, BO POD DACHEM TKLIWEJ KOLĘDY[/B] [COLOR=Red][B]BÓG RODZI SIĘ W CZŁOWIEKU....[/B][/COLOR] Kochane cioteczki...miałam iść juz spać i pomyslałam, że przejrzę pocztę...zrobiłam to i...otrzymałam cudownego maila od Pani Marii...nie mogę Wam go nie pokazać...A jak go przeczytacie- resztę dopowiedzcie sobie same:loveu: [I][B]Przeczytałam w końcu wszystkie posty- powiem szczerze, że mam mało czasu na swoje''lubię''-jedna kobieta w domu...ale jedną rzecz powinnam powiedzieć-dla zaduszenia wątpliwości wszystkich: NIGDY, OD 20 LAT NIE MIAŁAM PSA SZCZENIAKA Z WYBORU. Cały ten okres wypełniały psy, których właściciele postanowili się pozbyć: nawet huski był po 2 latach niewygodny, jamnik też- nawet wszyscy się śmieli, że ja prowadzę przytułek. Ktoś, kto miał przynajmniej 2-3 psy takiego pochodzenia powinien wiedzieć, że to jak dziecko z domu dziecka- nie ty urodziłaś, nie ty do pewnego czasu wychowałaś- możesz dać wiele ale niekoniecznie zmienisz i zwyczaje, i osobowość tego KOGOŚ. Coś ma w genach, coś trwale przenosi z dotychczasowego życia, a już na pewno nie będzie spełnieniem twoich snów i marzeń. Jest po prostu INNĄ OSOBOWOŚCIĄ, która trzeba zaakceptować, dać jej szanę na dopasowanie się do wspólnego życia.Ile z siebie dasz- tyle po części dostaniesz. Prawda jest taka, że wiele ''zwyczajnych dzień po dniu " musi upłynąć, żeby było dla tego NOWEGO normalnie. Też źle byłoby, gdybym nie pracowała i napastowała psa swoją osobą- pies to silna osobowość, która daje temu wyraz kiedy zaczyna szczekać i chodzić z podniesioną głową, a musi mieć czas na ''rozpracowanie'' ludzi i własnego ''dopasowania się''. Każdemu psu dawałam sporo czasu i normalnego zainteresowania- widocznie dobrze im tu było, bo żaden nie chciał zniknąć. Nawet Brzydal idzie(że jej się chce dreptać 2 km na tych krótkich nogach) i wraca. Wszyscy niczym psychopaci rozmawiamy ze zwierzętami, a Brzydal nawt odpowiada(w swoim języku). Przez 10 lat chodziłam z kotem i psem na grzyby( pies, jak pies-szedl sam- gorzej z kotem-po 2 km trzeba bylo go nieść w koszyku, a w drodze powrotnej na własnym karku, bo kosz był zajęty przez grzyby- kot niestety slusznej wagi...).NIE OBAWIAJCIE SIĘ CIOTECZKI, włos Baremu z głowy nie spadnie, nie bijemy zwierząt i generalnie to one chcą na nas wymusić różne im wygodne postępowania- nie powiem, czasem im się nawet udaje.... Jeszcze raz spokojnych Świąt...[/B][/I]
  19. DZieki serdeczne SDB i za info i za foteczki..naprawdę Teresinek jest nie do poznania:lol:Jestem cudownie zaskoczona!!!:lol:I rzeczywiście ten Słodziak nie wygląda na cierpiącego albo nawet biednego:eviltong:SZcęsliwy jak sie patrzy:loveu:No ale co sie dziwić..w swoim zyciu przeżył pewnie taki koszmar, ze teraz to już wszystko moze być tylko lepsze..i jest..a ze bez łapeczki...co tam:lol:DZiękuję dziewczyny w imieniu Tresesinka i swoim oczywiście też..dostał sie w Wasze łapki i już teraz będzie miał w swoim życiu tylko z górki- jestem tego pewna:loveu:
  20. Oczywiście, że uzbieramy innej opcji nie ma:lol:Zwlaszcza, że w drodze są wg tego, co cioteczki tu piszą,jeszcze jakies pieniążki:lol:Już się nie mogę doczekac:lol:
  21. Jestem...nawet nie wiem co napisać:-(Mogę tylko wołać do góry i tak wspierać Maluszkę...to straszne jest...a skoro pobyt płatny i koszta juz sie zbieraja, to chyba trzebaby podać jakieś konto i ogłosić zbiórkę???MAlutka..trzymaj sie nam tam..już Ziutka nie da Ci zrobić krzywdy..oj nie da...może się koazać, że ten dzień był Twoim szczęśliwym dniem...oby...
  22. Troszeczkę?/To ile jeszcze brakuje??JUż wiadomo wszystko??Luka1 dzwoniłaś może do PAni Marii???BAruś..teraz to Ty po nocach mi się śnisz:loveu:
  23. A u Teresinka cisza..od kilku dni znow nikt nic nie pisze...zero informacji...wchodzilam tu tylko sprawdzić..zeby sie nie odzywać za wiele..ale już nie mogę...dlaczego nikt nic tu nie pisze o zdrowku Pieseczka????Chcby dla zachary...eh....:cool3:
  24. Eh...zal serce sciska...swięta...a tu co???Smutek??/Nie chcę tak...:placz:
  25. Baruś Kochany pieseczku...wierzę, że Ci się uda...gorąco wierzę...wiedzę pomoc nieocenionych cioteczek- zaraz kasa na podróż będzie i potem to już tylko z górki..jestem taka zmęczona tymi porządkami świątecznymi ale nie mogłam tu do Ciebie nie zajrzeć na dobranoc...może już niedługo będę oglądała twoje nowe foteczki z nowego domeczku...bardzo bardzo bym juz chciała:lol:Miziam Cię teraz futrzaku Slodki gdzie tylko chcesz...a Ty śpij sobie słodziutko i śnij już tylko swój domeczek...dobry..Twoj...:loveu::loveu::loveu:
×
×
  • Create New...