Jump to content
Dogomania

gonia66

Members
  • Posts

    12998
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by gonia66

  1. To tak, jak moja Salmunia...ale tak, czy siak...Kasia wtedy, a Kasia dzis, to NIEBO A ZIEMIA:):) I za to Sabinko wielkie dzięki!!!:)
  2. [quote name='Lidan']A niby gdzie chciałaś mnie widzieć? I jak poznać? Myślisz, że stoję na dziedzińcu z papugą na głowie :p Idę do łóżka. Dobranoc :bye:[/QUOTE]Ja bym Ciebie nie poznała..??;o A Ty mnie..??:o Lidziu...no co Ty...to niemożliwe;) Z daleka wiedziałabys, ze to ja a ja, że to Ty;):D Ale dobrze wiedziec na przyszłośc:D Kiedys jak byłam tam z rodzinka (2002), to nie stac nas było na wejscie do sal pałacowych i zostaliśmy z TZtem na dziedzincu a tylko dzieci starsze z jakąs wycieczką puściliśmy na zwiedzanko (ja bylam potem z wycieczką szkolną, wiec stratna nie jestem), ale teraz juz będę szukała Lidzi;):):) Swoją drogą to ceny w muzeach(wszelakich) są "zarypiste" i naprawdę cięzko nauczyc dzieci zwiedzania i umiłowania zabytków kultury i dziedzictwa narodowego, kiedy to nie na nasza kieszeń...a ja jestem taką "lokalną"patriotką i uwielbiam zwiedzać i oglądac wszystko, co polskie i stare..chciałabym tą pasja zarazić swoje dzieci...tylko nie mam zbyt wielu możliwości...przydałby sie jakis "program oszczędnościowy dla rodzin"...bo zdaje sobie sprawę, ile kosztuje utrzymanie zabytków..ale za kilkanaście lat nie będzie komu oglądac, jak nie wyrobimy tej pasji w młodych... No i znow sie "rozgadałam"...;) A tymczasem Smoczek prosił przekazac, że z nasza kochaną Pelaśką- Fruwaśką (tak ja nazwała) wszystko w najlepszym porzadeczku, po świetach leci dziewczynka na sterylkę:) Smoczek życzy wszystkim wszystkiego najlepszego:) jest aktualnie w domku, z piesami, ale bez prądu a co za tym idzie, bez neta:) Przy świeczkach, jak za dawnych lat bywało..:D Zazdroscić..??Nieeeeeeeeeeeeeee.....ja nie mam kominka i bez pradu- zamarzamy automatycznie:(
  3. [quote name='Lidan']Myślałam, że tylko ja się na niczym nie znam i nic nie wiem a tu proszę...okazuje się, że nie jestem w tym ogólnym ignoranctwie osamotniona :eviltong:[/QUOTE]TY tu kochana nie zagaduj, a gadaj...;) Przecie mnie najsłynniejszy w K-wie wydaje sie wawel..ale ja tam Ciebie nie widziałam;):p
  4. [quote name='Lidan']Muzeum najbardziej chyba znane w Polsce (a może i na świecie). Uważaj bo 2 Lidki pracują ;-) choć na innych wystawach przeważnie. Dopóki nie wyszłam za mąż były problemy bo nawet nazwiska miałyśmy podobne i ciągle nie tą Lidkę do telefonu prosili, o o którą chodziło :p I gdzie tu sprawiedliwość? No gdzie? :placz:Ale jest jeden plus tego wolnego w szkołach: będę jeździć do pracy w bardziej cywilizowanych warunkach, nie jak sardynka w puszce :eviltong:[/QUOTE]Heheheh.....ja się tam na muzeach nie znam..:p Podpowiedzi prosze;) Ale jesli chodzi o druga częśc wypowiedzi, to widzisz Lidziu, nie ma tego złego, ja zawsze to powtarzam;):D
  5. [quote name='Charly'][URL]http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,53581,5688921,Najbrzydsza_kobieta_swiata.html[/URL][/QUOTE]O jaaaaa "uprawiam miłośc"...;););):D Faktycnie ciekawy artykulik...;):)
  6. Wiedziałam, że znajdę własnie u Kasi nowe focie:) JAk sobie przypomne zastraszona na maxa Kasię....trudno nie oprzec się wrazeniu, ze to podmieniony pies;):):p
  7. [quote name='Charly']Ja znowu nie mogę się powstrzymac. No. wrodzona wredota bierze górę, ale walczę z nią;) dzięki za usunięcie "kobiety z brodą". Idę stąd, nie mogę się powstrzymać. Poczytam o kobiecie z brodą. to naprawde interesujące.[/QUOTE] Hihihiihih....poczekaj jeszcze troszke "wredoto";)Daj lepiej linka do "kobiety z brodą";):)
  8. [quote name='Lidan']A panie nauczycielki mają jutro wolne :???: Bo biedny pracownik muzealny będzie jutro spać, spać, spać...do oporu ;-)[/QUOTE]NO baaaaaa...My Liduchna świetujemy az do Nowego Roku:D..tak więc tydzien wlnego przed nami, potem 3 dni do pracy i potem 5 dni wolnego:):):):D..nie, żebym Was drażniła;):D JA jutro tez spie ile wlezie- moja rodzinka jedzie w góry...a ja nie mam na to ani sił, ani ochoty ani nastroju...więc gnicia ciag dalszy;)....bez wyrzutów sumienia oczywiscie;):) No..może troche ogarnę chałupę "po wierchu"....ale potem leżonko na maxika;)
  9. [quote name='marysia55']dokładnie 13,5 roku[/QUOTE] No to jeszcze nie czas na "chłopaka"...tym bardziej, ze Sasza jest rasy "średniej"...
  10. [quote name='Charly']Przyznaję, że świerzbi mnie i ręką i język, żeby zdac relację z tej sprawy. Ale jest to nie fair po prostu. Mimo wszystko jest nie fair. Moria co prawda goniła (zresztą wbrew prawu) Gonię z jednego krańca Polski na drugi w czasie najgorszych mrozów, ale odpuszczę sobie relacje. [/QUOTE] Oj...a ja mam to samo....kilka "wejśc" fajnie byłoby opisać, bo nikt tu zapewne nie ma pojecia jak naparwde mogło to wygladac...ja też w zyciu bym nie pomyślała gdybym nie doświadczyła...ale może i na to przyjdzie pora...poki co, jak Oluś piszesz...chcemy zachowywac sie "fair" po prostu...ale tylko dlatego, że mamy nadzieje na pomyslne zakończenie sprawy...i na to, ze Moria tez jednak w koncu zachowa sie "fair"...jesli tak sie nie stanie, ja wtedy też raczej skrupułow miec nie bede...
  11. [quote name='Lidan']Oj z tym bankructwem to wcale nie takie nierealne, niestety. Kilka lat temu po nagłej operacji i pobycie 24 godzinnym na obserwacji w Arce doga de bordoux moja siostra zapłaciła 1300zł!!! Nie wiem skąd siostra wzięła tyle pieniędzy. Chyba dostałabym tam zawału gdybym dostała taki rachunek. A pan doktor Gawor niestety ceni swoje usługi bardzo wysoko. Każdy inaczej reaguje w podobnej sytuacji. Ja ryczę, milczę i muszę stoperan zażywać. Denerwuje mnie gdy ktoś mnie uspokaja i pociesza twierdząc, że nic psu (mamie, siostrze, mężowi...) nie będzie. TZ jest zupełnie inny - w najgorszej sytuacji potrafi odsunąć od siebie czarne myśli i słuchać muzyki lub spokojnie oglądać film albo komentować wszystko co mnie do szału doprowadza :angryy: Ile Sasza ma lat?[/QUOTE]NO tak tak Lidziu, ja sobie zdaje sprawę, ze usługi wetów są w cenie a o Arce i ich cenach, to juz dawno słyszałam...cena jaką siostra musiała zapłacic, powala rzeczywiście..ale siostra nie miała wtedy zapewne dogo...tu jest opcja, że można nawet watek założyc dla psiaków, ktore maja domek, ale potrzebują pomocy...jak trzeba będzie-załozymy Saszce watek, pisze serio, ze zrobimy bazarek i na pewno znajdziemy jakieś mozliwości, aby pomóc...byle ta pomoc coś dała...co "dwie głowy to nie jedna", a nas jest tu wiele...najwazniejsze, żeby Saszka nie cierpiał...to satruszek o ile pamietam, ale się w miarę dobrze trzymał do teraz...chodzi mi po głowie ta trucizna...E-S mi ostatnio opowiadała o swoich psiakach(nawet UWAGA byla nagrana na tan temat z Nia w roli "głownej")...w Lublinie ktos na trawe rozpylił trutke na szczury....psy chodząc po trawniku, potem lizały sobie łapki, ktore je prawdopodobnie po tej truciźnie szczypały...i to były straszne zatrucia- brak krzepliwosci krwi- krew lała się z "każdej dziurki"...:( Podobno dla kotów ta trucizna to "pikuś" a dla psów jest śmiertelna...E-S udało sie odratowac swoje 2 psiaki po 2 tyg chyba walki "na śmierć i życie"...kupa kasy poszła...ale psy zyja i maja się dobrze...strasznie jest deprymująca świadomośc, że tak wiele w naszym życiu zależy od pieniądzy...:(
  12. [quote name='zachary']Charly, gonia66, a czy moria mówiła coś o miłości do Spajkusia?...Jeśli tak, to naprawdę możecie być spokojne...Najlepsza specj.karma i miłość pańci...czegóż psu potrzeba więcej?....A swoją drogą....tyle psich, bezdomnych staruszków żyje dookoła, czy moria nie mogłaby połapać sobie kilka i tak się nimi zająć jak Spajkusiem?[/QUOTE]Szczerze mówiąc Iwonko o miłości do Spajka nie pamiętam, czy Moria mówiła...być moze nie zwróciłam uwagi...było wiele słów...oj wiele....
  13. [quote name='Charly']Goniu bardzo dużo wzięłaś na siebie w tej sprawie:) Natomiast pewnych rzeczy nie przeskoczysz, bo nie wszystko jest w Twoich/naszych rękach i każdy ma swój własny rozum i swoją wizję. Ale jak mówisz..nadzieja umiera ostatnia.[/QUOTE]IIIIiiiiii tam bardzo dużo wziełam na siebie....gdyby to cos dało i gdyby była taka potrzeba, wzięłąbym więcej...Czuję sie odpowiedzialna za Spajksuia i za cała ta sytuację w jakiej się znalazł, bo to ja go umiesciłam u Morii w hotelu...Nie mogę i nie umiem nawet teraz tego tak zostawić... Ale masz rację...z tego sobie zdaje sprawe niestety, że pewnych spraw nie przeskocze chocbym chciała, bo nie są zalezne ode mnie....gdyby były..na pewno bym tu sobie teraz tak spokojnie nie siedziala....mimo wszystko...tej wersji o nadziei się trzymajmy:):)
  14. [quote name='marysia55']Danusiu , bardzo dziękuje że jesteś razem z innymi i czekasz jak i ja na dobre wieści z lecznicy .... chociaż już wiem , że 'pójdę z torbami' .... jednak Sasza jest teraz najważniejszy.[/QUOTE]Nie zbankrutujesz..masz nas;) Zrobimy bazarek:D...Marys...serio, to o kase sie nie martwimy...dooopa z kasą...już sie przekonałam, ze tutaj, wśród przyjaciól nie ma opcji, aby z głodu zemrzeć;):) Tylko, zeby Saszka wyzdrowiał...tylko, żey wyzdrowiał, potem będziemy sie martwic o kaskę.. EDIT: Pisze własnie z Ukrytym Smokiem smsy...prosiła bardzo, zebym Ci Marys przekazała koniecznie Jej ciepłe myśli w Twoim kierunku..napisała, że jest z Toba całym sercem i , że trzeba wierzyć....!!! Niedawno juz prawie rozstała sie ze swoim ukochanym dziadziem...ale jest ciągla z nami..z Nią...z Twoim Saszka Maryś, też tak będzie...
  15. [quote name='Charly']Gdyby TOZ Konin skorzystał z porady "naszego" prawnika i skonstruował pozew wedle jego porad, mogłybyśmy odetchnąć. Nie byłoby innej opcji. Po prostu. Nie jestem teraz rozczarowana- nie oczekiwałam innej decyzji prokuratury. Każda inna biorąc pod uwagę konstrukcję wniosku TOZ Konin, byłaby absurdalna. Tak się musialo stac i z tym się liczyłam od tygodni. Niestety. Teraz można się szarpać, nie wiem jakie będą tej szarpaniny efekty. Trudno. Więcej niż prosić o zastosowanie się do porad prawnika oraz kontakt z nim nie mogłyśmy zrobić. A teraz najchętniej pożegnałabym się z tego wątku i tej sprawy. I tak myślę zrobię. Zresztą nie ma się czym martwić. Jak pamietasz Goniu Moria w sądzie zeznała, że Spajk (jak i inne zwierzęta) karmiony jest najlepszej jakości karmą (szkoda, że Niemcy o tym nie wiedzieli), a taka np. Kładka otrzymuje karmę SPECJALISTYCZNĄ (karmy specjl. to karmy np. dla alergików, nerkowców, wątrobowców- ciekawe, co dolega kładce- bo brak informacji na ten temat na jej wątku. Jednak nei jest to ważne, skoro ma tak doskonałą opiekę.). A więc wszystko w porządku. Tylko Moria będzie musiała nas ponownie pozwać, bo jak pamiętasz Goniu "doprowadziłyśmy ją do bankructwa i będzie musiała zamknąć hotel/poniekąd działalnośc charytatywną". ZOMG[/QUOTE] O nas się Olu nie martwię...orzeczenie sędziego z Elbląga jest w drodze:):D...chodzi mi tylko o Spajkusia..jeśli trzeba będzie, będe się szarpała...dla niego jechałam do Elblaga w środku zimy...dla niego pojadę i do Konina i gdzie tylko będzie trzeba...tyle cioteczek nas wspiera na wszelkie mozliwe sposoby i liczy na pozytywne zakonczenie, ze wiem,iż jeśli tylko bedzie taka potrzeba, Ty też nie "spasujesz"...:)
  16. [quote name='marysia55']Sasza ma dalej podawane kroplówki ... stan zaczął się robić stabilny chociaż jeszcze nie zadowalający ... ustabilizowano serce, ciśnienie, częściowo biegunkę (znikła krew)... nie dali radę wyprowadzić go na zewnątrz by się załatwił (załatwia się w klatce kennelowej , ale ponoć zaraz ma usuwane wszelkie wszelkie 'nieczystości') . Nadal ma 'twarde łapki' i brak koordynacji ruchów. Jest na środkach uspakajających i wzmacniających. Parametry krwi poniżej normy. Jednak twierdzą, że opanowali sytuację i w/g nich nie ma bezpośredniego zagrożenia życia ... chociaż pies dalej jest w stanie braku bezpośredniego kontaktu ... nie reaguje prawidłowo na bodźce zewnętrzne( nie wiem co to a znaczyć) ... chyba Przemek musi do nich zadzwonić bo ja nie potrafię z nimi normalnie rozmawiać.[/QUOTE]Mateńko...mała ulga jest...strasznie sie martwie...:( Tak bym chciała Cię przytulic, bo moge sobie wyobrazić tylko, co czujesz teraz..a tak nie chciałaś tych świat..:( [quote name='marysia55']nie pójdę jutro do pacy ... może mnie skurwiel zwolnić ... wisi mi to. zaraz poszukam Gosia nr telefonu do Ciebie bo mam teraz nowy aparat i niestety nie przeszły mi wszystkie numery[/QUOTE]Niech tylko spróbuje Cie zwolnic...napisze tutaj mój nr Maryś, nie szukaj,nie zawracaj sobie głowy jeszcze tym... potem skasuję... 793 712 077 Pamiętaj- pisz o każdej porze dnia i nocy....jakby co ja oddzwonię...
  17. Czekamy Maryś z Tobą na wieści...idziesz jutro do pracy..??Chyba nie...gdyby cos się działo, dadza Ci znać wczesniej, żebys mogła pojechać?? Pisz prosze wszystko...albo tu albo na kom o każdej porze dnia i nocy....masz chyba mój numer...??
  18. [quote name='marysia55']chyba zwierzęta czują, że coś jest nie tak albo reagują na brak jednego z nich .... od dwóch godzin nie widzę swoich kotów ....gdzieś pochowane po kątach i nawet nie mają ochoty na rozrabianie co zawsze w tych godzinach czyniły ... jakby znikły z tego domu:shake:.. nie wiem czy to zła czy dobra wróżba :-([/QUOTE]To na pewno...juz któryś raz czytam, jak zwierzeta wyczuwają "coś"..mysle, że czują też twój nastrój Maryś...smutek i strach...niepokoj...stąd takie zachowanie twoich kociaków... Bedzie dobrze...no musi byc i już...
  19. [quote name='marysia55']Gosiu, do Saszy pojadę około 8-tej rano , ale dzwonić będę zaraz bo czekają tam na wyniki krwi i efekty podawania kroplówek .[/QUOTE]To czekamy na wieści i my....pisz prosze Maryś zaraz wszystko od razu...
  20. Zdjęcia cudne..a Stefcio na nich taki słodki, że w ogóle nie wygląda na staruszka...:) Widać, że jest szczęsliwy na maxa Iwonko..a co on ma na szyi..??na którymś z początkowych zdjęc widziałam jakby rankę na szyi chłopaka...
  21. O jessssssoooooooo:(:(....Saszka...błagam...bierz się za siebie i zdrowiej... Marysiu...przytulam...jeśli będziesz potrzebowała jakiejś pomocy..pisz prosze... Tak mi przykro...Kiedy jedziesz do Saszki..???:(
  22. U Spajkusia nastała cisza...pytacie na PW, czy to koniec...odpowiem więc tu...mam nadzieje, ze nie..ze to nie jest koniec....Wierzę w obietnice schroniska, ktore zapowiedziało juz dawno, ze zrobia wszystko, co w ich mocy, aby Spajkusia zabrać z hotelu...teraz maja wiele więcej możliwości by tego dokonac, dlatego ufam, że się nie poddadzą...i czekam na oficjalne wieści z nadzieją...i Was też o to proszę...bo nadzieja umiera ostatnia...
  23. Hehehhe..a ja rozwalona na łozeczku z laptopem na kolanach, ale pilot obok,coby TZ sportu nie włączał (jakby co- ma swój TV w sypialni:p)... Przedstawię więc Wam, jak wygląda w tej chwili obrazek mojej rodziny: na jednej sofie gonia z laptopem na kolanach (wstałam zjeśc pomaranczę i poki co siedzę:p), obok goni Salmusia pod kocykiem (wrocila ze spaceru zmarznieta..nie, nie..nie z gonią a z TZtem na spacerku była) Na drugiej sofie coreczka starsza, z laptopem na kolanach, obok, w nózkach lezy Livcia (obecnie Beti), obok, na fotelu siedzi TZ , popija kawusie i..laptop na kolanach... W drugim pokoju Pioterk przy biurku- robi projekt z...laptopem na biurku....Zuzia własnie wróciła z sanek, a Maciek jeszcze na nartach zasuwa na górce przed moim domem;):) Jak wróci, usiądzie pewnie do komputera stacjonarnego...;)... MOżecie sobie wyobrazić....czy aby na pewno nie powinnam miec wyrzutów sumienia z powodu braku wyrzutów sumienia..??;):p:D
  24. [quote name='Lidan']Witam jeszcze świątecznie :tree1:Po pierwsze w pracy odpoczywam...przeważnie :eviltong: Dzisiaj nawet się nudziłam nieco :diabloti: Będą w pracy nie mam wyrzutów sumienia, że nic nie robię nawet gdy faktycznie nic nie robię :p Po drugie zamiast tych essentiale forte ja muszę raczej ratować się stoperanem :oops: Nie rozumiem czemu nie jestem chuda jak patyk z taką przemianą materii :roll: Jak już doszłam do tego o jakie wietrzenie i porządki tu chodzi to nie ukrywam, że bardzo mnie to ucieszyło :multi: bo normalnie strach było już lodówkę otworzyć :eek2: z obawy, że najpierw wyskoczy napis "Ważne kim jesteś i jak pomagasz" (chyba wcześniej było nieco inaczej :hmmmmm: ) a następnie wyskoczy ten chłopczyk w krótkich spodenkach (jak to ślicznie napisała jedna z dogomaniaczek ) i cofnie komuś deklarację :stupid: Marysiu, współczuje z powodu pieska. W świetle kilku już przynajmniej zatruć psów w Krakowie celowo zatrutą karmą osiwiałabym ze strachu przy pierwszych wymiotach. Dzięki Bogu za wprawdzie drogą ale niezawodną lecznicę jaką jest Arka (oczywiście kawał drogi ode mnie). Mam nadzieję, że z pieskiem już lepiej.[/QUOTE]Hhahahaha...ale sie usmiałam z twojego postu Lidziu, zwłaszcza "z tej lodówki";):p A jesli chodzi o prace...hhmmmm..no własnie napisałam w swoim poście Lidziu, że znajac Ciebie, w pracy Ci całkiem, całkiem;)Jak widac się nie pomyliłam:D Tylko dlaczego ja nie mam wyrzutów sumienia, ze mi doopa do kanapy własnie przyrasta i oczy od spania zaczynaja gnić z lekka..???:o [quote name='rita60']Witajcie cioteczki:loveu:Swieta i już po Swietach,teraz aby do Nowego Roku:lol: marysiu co z twoim czterołapkiem:roll:[/QUOTE]Jest i nasza cioteczka Rita:) No i juz prawie komplet- brakuje niezawodnej agentki M55(pewnie czuwa przy Saszce...)...no i naszego kochanego SMoczka...może jednak nas odwiedzi..???
  25. [quote name='danka4u1']No gonia, co Ty? Rodzina już po zażyciu medykamentów. Odzywcze wiatry nadal działają, a rodzina ma ręce i wszystko przygotowane, to niech postawi ten obiad na stół. Witajcie wszyscy; sił jakoś mało, wiec nie wymieniam, ale wszyscy niech witają.[/QUOTE]Ja tam jakoś od wczoraj wieczora sił dostałam dziwnych;) Czuję się jak nowo narodzona;) Sama nie wiem dlaczego:D:p Masz rację Danuś- obiad gotowy od kilku dni- niech se grzeją i nakładają, kuchni dość na pól roku (czyli do kolejnych świąt;))Lodówka się ugina a jeśc się nie chce...co za ironia losu... Jutro moja realna rodzinka jedzie sobie na narciochy w góry a ja kolejny dzien odpoczyku i nicnierobienia....Nasza Lidzia o ile dobrze pamiętam, dziś pracuje:( współczuję bardzo, chociaż znając pęd naszej cioteczki do pracy i unikanie nieróbstwa, to Lidzia się raczej cieszy;):) Ciekawe jak nasza cioteczka Rita oraz Marysia i Jej Saszka...mam nadzieję, ze u piesia juz zdecydowanaie lepiej...
×
×
  • Create New...