Jump to content
Dogomania

Temida

Members
  • Posts

    7884
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Temida

  1. Dobrze yuki doczytałaś. Pan był u mnie wczoraj. Powiedział, że będzie się starał przekonać tą żonę, ale nic nie obiecuję.
  2. Widać, że nigdy nie widziałeś cierpiącego zwierzaka. Podaję przykład, a to nie jest pojedynczy przypadek. Takie psy mogą przeżyć tylko dzięki szybkiej reakcji LUDZI, którym los zwierząt nie jest obojętny/ To jest temat o kolczatkach, więc mówię swoje zdanie i mam do tego prawo. Na [B]stałe [/B]nie i koniec. Uczestniczyłam w wielu szkoleniach, mam wielu znajomych hodowców i zgadzam się, że do szkoleń bywa potrzebna. To wszystko zależy od psa. Koleżanka ma kaukazy, owczarki południoworosyjskie, onki i są tak ułożone, że chodzą na cienkiej smyczce. Ja mam wiele psów, ale jeden z nich jak widzi innego psa poza terenem zrywa wszytko nawet koczatki. A ta ironia jest całkowicie nie na miejscu.
  3. Jak się uwalnia pokaleczoną ręką duszącego się, mdlejącego już psa z kolczatki, walczy z czasem o życie to inaczej się patrzy na pewne sprawy. [B]Wszystko jest dla ludzi, ale tylko tych odpowiedzialnych i z umiarem. [/B]
  4. Niestety zakładanie kolczatki jako obroży stałej jest zjawiskiem powszechnym. Świadczy to o braku odpowiedzialności i narażania psa na urazy. Tak jak mówię na co dzień widzę psy z poważnymi urazami szyi. Ludzie zapinają psy na łańcuchy w kolczatkach te się szarpią, a póżniej głębokie rany. Stosowanie kolczatki w trakcie [B]początków[/B] szkolenia na niektórych osobnikach uważam za dopuszczalne. W innych przypadkach jest to zbędne i powoduje jedynie ból, który jest karą bez powodu. Krótkotrwałe szarpnięcie psa kolczatką w początkowej fazie nauki ( nie ciągłe ciągnięcie ) jest komendą ,, to robisz nie tak''. Jeżeli ktoś uważa, że umie panować nad swoim psem wystarczy my tylko głos, a jako kontrola smycz z ,,miękką'' obrożą. [B]To nie siła fizyczna, pokazanie ,, jak cię szarpnę'' to ja dominuję, a raczej panowanie nad psychiką psa jest podstawą wychowania i dogadywania się z własnym podopiecznym. Proponuję załóżcie sobie obrożę z kolcami na szyję i pochodźcie z 5 minut, a wtedy powiedzcie, czy nie czuliście bólu, nie byliście upokorzeni i czy było tak miło. [/B]
  5. Onomato-Peja ,,i ty naprawdę uważasz, ze kolce są do uczenia psa komendy takiej jak siad, czy leżeć ?'' A czy ja coś wspomniałam o używaniu kolczatki do szkolenia? No chyba nie. Przeczytaj proszę dokładnie, a potem stwierdzaj, co uważam. Pisałam przede wszystkim o komendach głosowych. A jeśli chodzi o obrożę i szkolenie to każdy pies jest inny. Ja mam wiele psów. Jeden jest taki, że wykonuje wszytko bez smyczy i żadnej obroży. [B]Kolczatka absolutnie nie jest obrożą na stałe. [/B] Na co dzień widzę psy na łańcuchach z poranionymi szyjami. Nie raz przy użyciu kombinerek uwalniałam psy z kolczatek na interwencjach. Wiem, więc jak to wygląda. [B]Na co dzień obroża skórzana z filcem od wewnętrznej strony. [/B] Niestety, czasami przy wizycie u weta muszę w nią ,,ubrać'' jednego z mioch psów, bo niestety jak zobaczy obce zwierzę to już po nim. A o ,,kolcach'' do szkolenia nic nie pisałam i uważam, że w układaniu psa można obyć się bez nich.
  6. Praca z psem powinna być przyjemnością. Szkolenie jest nauką zarówno dla zwierzaka jak i właściciela. Podstawą tej sztuki jest cierpliwość. Najważniejszym elementem są komendy głosowe. Pieski mają bardzo wyczulony słuch i to intonacja głosu sprawia, że pies wyczuwa, czy zrobił coś poprawnie, czy nie. Również powtarzanie zadań typu siad, leżeć, czy do mnie. Wszystko to nie polega na ciągnięciu psa kolczatką ,,jak kota na sznurku''. Ucząc psa siad naciśnij mu na zad ręką w kierunku dołu. Jak usiądzie pochwal, mówiąc np. dobry piesek. Przy warowaniu pokazujemy otwartą dłonią ruch do ziemi i mówimy komendę. Przy uczeniu psa ,,do mnie''. zapnij go na smycz i trzymając ją w ręku odejdź początkowo na 2-3 kroki i zawołaj psinkę. Wszystko da się wypracować. Ćwiczenie czyni mistrza. Dlatego warto każdą wolną chwilę poświęcić na pracę z psem. Bo przecież każda chwila spędzona z naszym zwierzaczkiem nie jest stracona.
  7. Teoretycznie może tak koczować, Pani jest nie ugięta, ale może perswazja męża i przyzwyczajenie zadziała, praktycznie w zimę to raczej nie możliwe. Powiedzmy, że na razie wstrzymamy się od schroniska, ale jeżeli będziemy za jakiś czas zmuszeni to wiadomo. Chyba, że coś w tym czasie się znajdzie.
  8. Można i tak. Próbujcie coś wytargować, bo ta cena jest oburzająca. Tyle kosztuje szczeniak z hodowli, a nie pokrzywdzony pies ze schroniska, który nie ma tam szansy na pomoc.
  9. [B]Pani się nie zgadza na jego pobyt stały, aby u nich został. [/B] Najwięcej czasu przebywa u tych państwa, a jak furta jest otwarta to biega do pobliskiego lasku lub do opuszczonego domku obok.
  10. Spróbujcie proszę zrobić mu CEGIĘŁKĘ na Allegro, może po 5zł. Robiłam tak wiele razy i zawsze udało się zebrać chociaż połowę. Trzeba opisać tam jego historię, a na pewno znajdą się ludzie, którzy pomogą.
  11. Pan próbuje na wszystkie sposoby przekonać żonę. Bardzo mi go szkoda. Kajtuś na razie ulokował się w pomieszczeniu gospodarczym i tam czeka na swojego wybawcę.
  12. idioci to mało powiedziane. Nie powinni robić problemów, a wręcz się cieszyć i pomóc mu trafić do kogoś kto się nim zaopiekuje. Trzeba o niego powalczyć, bo jest o KOGO.
  13. Kajtuś ma jeszcze cafeanimal.pl [url=http://www.cafeanimal.pl/ogloszenia/oddam-zwierzaka-do-adopcji/psy/Kajtus,1639]- Ogłoszenia - Zwierzaki na CafeAnimal.pl[/url]
  14. Przede wszystkim wychudzona i wyssana przez gromadkę małych. Berta musiała zapewnić pokarm sobie i dzieciom.
  15. GRATULACJE WIELKIE. A kto zajrzy do nas. [url]http://www.dogomania.pl/forum/f28/porzucone-szczeniaczki-onkow-trafia-do-schroniska-radomsko-144972/[/url]
  16. Jak nawet na schronisko prywatne to przesada. Cały czas siedzę w temacie schronisk i to jest skandal. Przecież nawet jak zabierze się psa to oni zaoszczędzą na dalszym utrzymaniu i leczeniu. Ale jak znam życie to w schronisku chore osobniki nie mają żadnych szans. Domek musi być specjalistyczny, a opiekun odpowiedzialny. Prawdziwy miłościk zwierząt. Pieniądze zawsze się jakoś organizują choć to nie jest łatwe. Co do wetów to zależy na jakiego się trafi. Ja co dziennie jestem u jakiegoś i ich diagnozy to totalny galimatias.
  17. 300 zł. za wykup psa ze schroniska? Hańba. Wszędzie jest od 30 do 50zł. bez względu, czy to kundelek, czy rasowy ONEK. To chyba schronisku powinno zależeć, aby wyadoptować psa. Ja kocham wszystkie zwierzaki, a z psów w szczególności owczarki niemiecki i jakbym nie była tak zapsiona już bym go brała. Może porobić jakieś ogłoszenia, bo dogo to za mało. Może zrobić jakieś Allegro. Potrzebna jest osoba, która poświęci mu trochę czasu i serca.
  18. Czyli macie już dt. Brakuje Wam tylko kasy. Jakie są szacowane koszty.
  19. Przepiękna psineczka, a tak okrutnie doświadczyła szponów zła. Teraz musi być już tylko lepiej. Niestety, żadne schronisko nie zapewni mu odpowiedniej diety i niezbędnych leków. [B]Potrzebny mu człowiek o WIELKIM SERCU. [/B] Będziemy pytać.
  20. Jutro przyjedzie do mnie Pan i będziemy coś ustalać. W ogłoszeniach cisza.
  21. W tej chwili są bezpieczne. Jak ta ,,Pani'' zobaczyła, że przy naszym wsparciu zwierzaki lepiej wyglądają, sterylizacja chroni je przed rozrodem to nawet się ich nie czepia. Podaje przywiezione jedzenie, choć musimy otwierać worki z karmą, aby nie przepiła, pokazałam jej jak powinna wyglądać miska, że błotne ,,coś'' trzeba umyć. Przed zimą chcemy jeszcze wzmocnić jedną z bud, bo druga jest nowiusieńka. Pod względem bytowym jest dużo lepiej, ale jak ktoś nie ma serca dla zwierząt, tam psy nigdy nie będą szczęśliwe.
  22. Jak zima nadejdzie to nie wiem co będzie. Dla tylu zwierzaków szukam domków przed mrozami, atu taka cisza.
  23. Powiem Wam, że to jakaś epidemia. Ostatnio miałam parę dogadanych adopcji, takich na pewno. Do dzisiaj cisza. Czasami można się załamać odebraną nadzieją.
  24. Jeszcze nie wiem. Będę wiedzieć w sobotę.
  25. Bercie kończy się czas, a wokół cisza.
×
×
  • Create New...