Jump to content
Dogomania

Temida

Members
  • Posts

    7884
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Temida

  1. Dzięki wielkie za odwiedziny. My też kochamy Onki i inne też. Rozmawiałam dzisiaj z Panią u której są pieski. Sunia teraz odżyła. Pani ją odkarmiła, Bercia ma czym karmić dzieciaki, które też czują się dobrze. Oby dalsze życie też było takie udane.
  2. Tak właśnie ludzie pozbawieni odpowiedzialności skazują zwierzęta na cierpienie. Jak można zabrać 3 tygodniowe szczenię od matki? Aż szkoda tego komentować. Psa w prezencie. [B]Zwierzę to nie przedmiot![/B] Rada na przyszłość, jak chcesz kupić komuś prezent to daj mu coś ( rzecz, martwą, a nie czującą istotę ), co jak mu się nie nie spodoba to pozbędzie się bez problemu. Takie jest niestety myślenie. Ale cóż za głupotę trzeba płacić. Szkoda tylko, że to zwierzak i ludzie nie odpowiedzialni za taką sytuację muszą się nagimnastykować z rozwiązaniem problemu,bo inni umywają ręce. Rozejrzę się i popytam znajomych.
  3. Koniec dnia, brak meila i telefonu. Cóż mogę powiedzieć.
  4. Następny dzień kończy się bez wieści. Powiem szczerze, że jest to dla mnie głęboko niepokojące. Ale cóż nadzieja umiera ostatnia.
  5. Otrzymałam część zdjęć z przed tygodnia. Póżniej zamieszczę ładniejsze z dzisiaj. [IMG]http://photos.nasza-klasa.pl/26485486/16/other/std/5e167e459e.jpeg[/IMG] [IMG]http://photos.nasza-klasa.pl/26485486/17/main/60a2f781f4.jpeg[/IMG]
  6. [FONT=Arial]Nic nie wiadomo. Mówiąc szczerze jest to dla mnie sygnał o braku słowności. Miałam wczoraj otrzymać meila, nie otrzymałam, telefonu w tej sprawie nie było. [/FONT] [FONT=Arial]Bądźmy cierpliwi i Poczekajmy do końca dnia.[/FONT]
  7. Zdecydowanie tak, w tej chwili dzwonię do tej Pani u której są małe i proszę o lepsze zdjęcia.
  8. Na razie cisza.
  9. Życzę wszystkiego najlepszego, serca i radości. GRATULUJEMY.
  10. Zobaczymy, co przyniesie jutro.
  11. Cisza trwa, poczta pusta, meila od Pani brak i co o tym myśleć? Tym co mnie zazwyczaj przekonuje w takich adopcjach to zainteresowanie. Telefon z pytaniem o stan zwierzaka, traktowanie go jakby już był tej osoby. Zobaczymy, co z tego wyjdzie.
  12. Cudowne maluchy i mamusia też. Dobrze, że psiaki są bezpieczne. Życzę im szczęścia w dalszym życiu, bo z całą pewnością zasługują na nie.
  13. Dziękuję i zapraszam do maluszków.
  14. Byłoby fajnie tylko, że na razie cisza, a miałam dzisiaj dostać meila.
  15. W Radomsku schroniska nie opuszcza żadna sunia bez sterylizacji. Jeśli chodzi o sterylizację to proszę się nie martwić. Jako członkini Łódzkiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami zawsze stoję po stronie ograniczania populacji bezdomnych zwierząt przez ten zabieg. Przede wszystkim zapobiega to skali cierpienia porzucanych suczek spodziewających się potomstwa i ich póżniejszego losu. Suni i małych tak jak wszystkich innych naszych podopiecznych nie oddamy bez całkowitej pewności, że będą żyły w odpowiednich warunkach bytowania u ludzi, którzy podarują im dom i serce. Adoptujących zobowiązuje umowa adopcyjna, a póżniej domy są sprawdzane. Dziękujemy za zainteresowanie i jak zawsze postaramy się znależć pieskom domy, w których odnajdą szczęście.
  16. Spokojnie, ja wszystko rozumiem. My też cały dzień spędzamy na interwencjach, szukaniu domu, akcjach, a do tego jeszcze własne zwierzaki. To wszystko trzeba jakoś pogodzić. Zdarza się, że trzeba przemierzyć ,,parę'' kilometrów, bo coś tam się dzieje. Sama jeżdżę po różnych miejscowościach, więc wszytko rozumiem. Na razie czekam na odzew od Pani z Suchej Beskidzkiej. Ma mi napisać na Naszej Klasie. Zobaczymy, bo od zainteresowania zwierzakiem dużo zależy.
  17. Aniu i Kajberku wyjaśniam, że to nie jest pies tej Pani. Sunia została przez nią znaleziona na ulicy w starej szopie z małymi. Wzięła je do siebie na podwórko. Zgadzam się, że sterylizacja jest priorytetem. Im mniejsza populacja bezdomnych zwierząt tym mniej bólu i cierpienia bezbronnych stworzeń. W tej chwili sunia jest po porodzie, więc nie można przeprowadzić zabiegu. Nie wiem jakie będą jej dalsze losy. Jeśli trafi do schroniska to zostanie tam wysterylizowana. Jeśli znajdzie właściciela, który będzie chciał ją adoptować, a nie będzie w stanie sam sfinansować zabiegu to my ją wysterylizujemy.
  18. Piękne pieseczki, a jeszcze piękniejsze ich małe serduszka, ale co zrobić jak wszędzie cisza.
  19. Rany rzeczywiście straszne, ale wszytko da się wyleczyć. Czas goi rany i te ciała i te ducha. Wiadomo, które gorsze, ale na nie lek jest tylko jeden[B] miłość i serce. [/B] Życzę zdrowia Lordowi i odnalezienia szczęścia w dalszym życiu, choć go dotąd nie zaznał.
  20. Mamy już trochę ogłoszeń, może ktoś zechce podarować Bercie dom i serce.
  21. My też mu tego życzymy, bo mamy ten zaszczyt znać tego wspaniałego, ale jakże skrzywdzonego przez los psiaka. Jak zawsze będę Państwa informować o losie Kajtusia, jak robiłam to do tej pory.
  22. Owszem, transport do Krakowa, bo Pani tam dojedzie. Zresztą łatwiej zorganizować coś do dużego miasta niż do małej miejscowości. ,, Na już '', bo z doświadczenia wiem, że szukanie to nie sekunda. Nawet jak się kogoś znajdzie to lepiej mieć kogoś w zapasie. Jeżeli Pani po jutrzejszym meilu i rozmowie okaże się odpowiednią kandydatką na właściciciela to przy standardowych procedurach, podpisaniu umowy, kontakcie telefonicznym i meliowym i póżniejszej wizycie kogos powiedzmy za miesiąc zdecydujemy się na tą adopcję. Gwarantuję, że nie podejmuję decyzji pochopnie, bo gdybym tak robiła Kajtuś już dawno miałby dwa domy w Radomsku.
  23. ,,Szkoda, że na wątku nic nie pisało dokładnie jak wygląda sprawa z Kajtusiem.'' Przepraszam, ale tego zdania nie rozumiem. Wszytko o Kajtusiu pisałam na bieżąco, opisałam całą jego sytuację i to, że nie może tam dłużej przebywać. Nic nie jest postanowione. Jutro Pani ma mi napisać o sobie, rozmawiamy telefonicznie. Wiem jaka jest tej Pani sytuacja. Chce wziąść Kajtka do domu. Zapewniam, że to nie jest moja taka pierwsza adopcja na dogomanii i nie oddam psa dopóki nie będę mieć pewności na 100%. Jeżeli jest ktoś chętny do przeprowadzenia takiej wizyty podaję dane Pani choćby dziś. Stwierdzenie, że ,,klamka zapadła'', bo tak interpretuję ten post uważam za pochopne. Jak do tej pory nikt nie zaoferował chęci adopcji. Pani zapewnia nas, że bardzo zależy jej na Kajtku. Dzisiaj wraca do domu z urlopu i będzie na niego czekać. Nie piszę Państwu, że co dzień dostaję telefon od Pani, żeby zabrać Kajtka. Pan u którego przebywa płacze, był załamany jak Kajtuś wpadł pod samochód. Tak jak mówię jeżeli nie znajdziemy mu domu to pójdzie do schroniska. Jestem bardzo krytyczna jeśli chodzi o nowych właścicieli. Przecież Kajtek już miał być zaadoptowany tu w Radomsku, ale pomimo, iż warunki były jako takie, dzieci nas błagały stwierdziliśmy, że zasługuje na coś lepszego.
  24. [B]Dziękuję Wam wszystkim za pomoc. [/B] Jeśli chodzi o wizytę przed adopcyjną to powiem, że ta Pani jest z Suchej Beskidzkiej. W Krakowie umówiłyśmy się na odbiór. Wraz z Kajtusiem prześlemy też umowę adopcyjną, bo to nasze standardy. Zawsze jesteśmy w kontakcie z nowymi właścicielami, telefonicznym i prosimy o zdjęcia. Na wizytę przed adopcyjną jesteśmy zawsze otwarci. Jeżeli ktoś może skoczyć to dobrze, a my i tak jak piesek jest zaadoptowany to prosimy o sprawdzenia za jakiś czas, często ktoś z nas wyjeżdżając zagląda do naszych ocalonych. Myślmy o transporcie.
×
×
  • Create New...