-
Posts
2718 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Gisic87
-
Tobi, 3-letni JAMNIK, już W NOWYM DOMU !!!! Powodzenia :))
Gisic87 replied to maciaszek's topic in Już w nowym domu
Maciaszku dostałam odpowiedź poprzez gumtree w sprawie Tobiego odpisałam by się kontaktował poprzez mail w ogłoszeniu bądź telefonicznie;) -
Tobi, 3-letni JAMNIK, już W NOWYM DOMU !!!! Powodzenia :))
Gisic87 replied to maciaszek's topic in Już w nowym domu
Dostałam wiadomość o założeniu jamniorowi wątku więc tak na szybko zrobiłam parę ogłoszeń gumtree.pl alegratka.pl przygarnepsa.pl kupiepsa.pl ojej.pl cafeanimal.pl przygarnijzwierzaka.pl tablica.pl -
Niestety p. Iwona mimo zapewnień że nawet jak zrezygnuje z adopcji nie odezwała się:shake: Ehh już nawet nic nie będę mówić:roll: Agra dzisiaj była niegrzeczna, wyszłam z Milką na spacer i po powrocie w progu drzwi zawsze jest "wymiana" psów i Agra czekała a teraz nic i wołam i wołam a ona nie przychodzi więc zaglądam do kuchni a Agra otworzyła szafkę pod zlewem w której jest kosz na śmieci i wpierdziela resztkę ciasta zapakowanego w folię które wyrzuciłam a przecież godzinę wcześniej dałam im pełną michę jedzenia i jędza nawet zostawiła trochę:roll: Za to wracając ze spaceru przy wejściu do klatki prawie zawału dostałam bo coś skoczyło, to coś było ropuchą a Agra tylko dziwnie spoglądała co to tak skacze i przekręcała na boki głowę. Poza tym muszę się w końcu do lekarza udać i zrobić badania bo to już nie jest normalne żebym ciągle od ponad miesiąca w kilkudniowych odstępach miała ponad 38 stopni gorączki przez kilka dni a później jak ręką odjął i znów to samo:shake: Dzisiaj obudziłam się znów z gorączką bólem gardła i ledwo z łóżka wstałam nie mówiąc o dreszczach i innych takich:roll:
-
Zadzwoniłam też przed chwilą do pani Iwony bo mi umknęło to i wtedy sobie nie zapisałam. Rozmawiałyśmy teraz ponad 15 minut nie chcę widzieć tego rachunku za telefon:lol: Pani Iwona już na początku kwietnia widziała ogłoszenie jednak teraz wynikła taka sprawa że jutro idzie na rozmowę o pracę i nie wiadomo czy nie będzie musiała się przeprowadzić. Więc nawet dobrze wyszło że akurat teraz się skontaktowałam. Kobieta mieszka w Czeladzi w bloku w mieszkaniu 3 pokojowym na 4 piętrze. Ma już jednego psa i wielokrotnie mi powtarzała że jest odpowiedzialna i nie sztuką jest adoptować psa ale adoptować go odpowiedzialnie. Do pani często przychodzi 4 letnia wnuczka którą miałam okazję słyszeć jak krzyczała że mucha z firanki uciekła:eviltong:. Pani zgadza się na wszystkie warunki jednak od razu powiedziała że teraz wszystko zależy od jutrzejszej rozmowy w sprawie pracy. Jeśli okaże się że będzie pracować na miejscu to adoptuje Agrę jeśli jednak będzie musiała się wyprowadzić to niestety. Jednak na pewno zadzwoni i poinformuje jak sprawy wyglądają bo nie chcę pochopnie podejmować decyzji jak również robić z ludzi wariatów i nawet jeśli nie będzie mogła Agry adoptować zadzwoni i poinformuje o tym. Ma zadzwonić jutro wieczorem bądź najpóźniej w piątek. Na razie nie cieszę się tylko czekam by nie robić sobie i innym zbędnych nadziei. Zobaczymy co przyniosą najbliższe 2 dni czas pokaże.
-
Boże jacy Ci ludzie są nieodpowiedzialni:angryy: weszłam właśnie na dogo zadzwoniłam szybko do Foksia i Dżekuś mogła sprawdzić dziś o 16:30 dom, dzwonię od razu do kobiety a ona mi mówi że wczoraj mąż już przywiózł psa:angryy: Przedwczoraj do mnie dzwoniła wczoraj już psa miała ale nie raczyła nawet zadzwonić i odwołać a ja do tylu ludzi pisałam z prośbą o wizytę bo kobieta naprawdę wydawała się przez tel konkretna. Nie mam w zwyczaju ochrzaniać ale powiedziałam jej by następnym razem raczyła chociaż zadzwonić i odwołać a nie że ja szukam i stawiam ludzi na nogi na szybko by coś z tego wyszło:angryy:
-
Witam Szukam osoby która mogłaby przeprowadzić wizytę przedadopcyjna dla naszej Agry która jest od grudnia u mnie na tymczasie. Potencjalny domek znajduje się w Baczkowie około 7km od Bochni
-
Właśnie wróciłam z pracy a w weekend byliśmy z psami na działce znajomej. Wczoraj przed południem dostałam telefon od pani Agnieszki w sprawie Agry, akurat wracałam z Jaworzna prosto do pracy i później oddzwoniłam ale że miałam tylko chwilę przerwy rozmowa nie była dość długa jednak tak: Pani jest zainteresowana adopcją Agry mają już jednego psa (suczkę) kotów nie więc ten problem całe szczęście odpada. Pani ma także dwójkę dzieci więc pytała czy Agra się z nimi dogaduje. Mieszkają w domu z ogrodem ale absolutnie w grę nie wchodzi buda czy kojec, psy będę mieszkać w domu z resztą powiedziałam pani że Agra jeśli ktoś jest w domu woli z nim siedzieć niż sama biegać po ogrodzie. Pani zgadza się na wszystkie procedury i jeśli tylko wizyta przebiegłaby pomyślnie pani przyjechała by do nas ze swoją suczką by psy się poznały bądź my pojedziemy do niej. Oczywiście wie ile lat ma Agra i w ogóle ją to nie zraża. Z tej krótkiej rozmowy pani wydaje się naprawdę fajna i poważnie podchodzi do całej sprawy. Pani dokładnie mieszka w Baczkowie jakieś 7km od Bochni. Muszę się także pochwalić że ostatnio Agra mnie zadziwiła pozytywnie, mianowicie podleciał do niej collie na którego z daleka zawsze szczekała zanim podszedł a ostatnio nic zero szczeku tylko ogon w ruch i obwąchiwały się dobrą chwilę. Za to Milka wczoraj widząc z daleka idącego bernardyna do którego zawsze ciągnęła do zabawy zaczęła pod nosem burczeć na niego
-
Chętnie bym wpadła tylko teraz auto znów zepsute i muszę aku wymienić na nowy do tego czasu mało bo codziennie praca a jak wolne to odsypiam nockę:roll: Dzisiaj właśnie z nocki wróciłam i zajrzałam tylko bo jeszcze mnie zmęczenie nie bierze. Cieszę się że z łapką wszystko ok. A gdzie jedziecie do pani rehabilitantki? Bo wiem że Loluś to do pani Halinki do nas do Katowic jeździł PS. Teraz jeszcze raz przejrzałam zdjęcia Elwirki i zauważyłam że ona także ma na klatce kilka białych włosków:lol: A po wypłacie tj po 10maja postaram się wpłacić grosik bo widzę że dług jest, jakbym zapomniała to mnie upomnijcie;)
-
Wczoraj już spać poszłam ale dzisiaj chcę tylko jeszcze wyjaśnić by nie było niedomówień. W chwili obecnej mam na tymczasie suczkę Agrę. Ojciec wraca z Niemiec na początku lipca więc niestety dopiero wtedy mogłabym adoptować Elwirkę bo to byłaby wspólna decyzja moja i ojca (ojciec dalej przeżywa stratę poprzedniej Milki) I to jest ten problem bo to 2 miesiące:roll: Elwirka jest piękna i właśnie te uchole ma cudowne:lol:
-
Tak jest podobna i to bardzo, szczenięce zdjęcia mam tylko w albumie bo jeszcze nie miałam aparatu cyfrowego. Moja śp Milka ważyła ponad 30kg. Zmarła w 2007r Teraz także mam Milkę tylko goldenkę;) Jeśli będziesz tylko miała możliwość zapytaj weta, ja do większych psów mam, słabość a co dopiero dopiero do czarnuszków :oops: To zdjęcie śp Milki już dorosłej: [url]http://images45.fotosik.pl/111/d13ce7600a139f5b.jpg[/url] Nie ukrywam że szukam do adopcji "podobizny" mojej poprzedniej sucz dlatego pytam o docelową wagę:roll:
-
Ten facet nie powiem jak nie stoi pod sklepem z koleżkami jest ok miły kulturalny itp jednak nie wiem jak z psem by było dlatego ostrzegam. A zaczęło się od tego że za moimi plecami mówili że śliczny pies (Agra) ale że on ma młodszego już zarezerwowanego w schronisku i tak to wszystko wyszło. Nie powiem znam kilku tych pijaczków którzy mają psy(pracowałam pół roku w jednym z tych osiedlowych sklepów) i psy mają super jednak na niego akurat wolę uważać bo jemu pies to chyba tylko potrzebny "bo tak":roll:
-
Aha pytam bo na wieczornym spacerze zagadało do mnie dwóch facetów i od słowa do słowa wyszło że niby jeden z nich jest na czwartek umówiony po psa (niby pies na kwarantannie do czwartku). A pytam ponieważ znam tego faceta z widzenia i w razie czego prosiłabym o w miarę dokładne wypytanie (facet może i dom dla psa ok ale to taki pijaczyna co pod sklepem z kolegami piję i tacy to wystają z tymi psami pod tymi sklepami bądź puszczają psy luzem na cały dzień i mają je w nosie więc prosiłabym o zwrócenie uwagi:roll: Chciał mi nawet nr telefonu podać i trochę żałuję że nie wzięłam:roll:
-
Dziękuję zapka:loveu: Ja nie widziałam jej w zimę na tym mrozie może to i dobrze:roll:wolę widzieć ją uśmiechniętą;) Aha bo bym zapomniała dzisiaj wróciłam z pracy po 22 i widzę na łóżku skorupki z jajka nie dało się nie zauważyć bo kolorowe:eviltong: i pytam ojca czy psom jajko dawał on na to że nie bo myślał że to ja zjadłam. Milka ze stołu nic nie ściąga bo nie jest w stanie stanąć na 2 łapkach gdyż łapki ma chore no i wyszło na to że Agra całe jajko wpierniczyła:roll: A ojciec właśnie znów do Niemiec pojechał z tekstem że jak przyjedzie ma Agry nie być czyli do lipca:roll: U niego to standardowy tekst chyba już jest:eviltong:
-
Hebanova o tym że jest chuda ja wiem ale ona jest taka od 4 miesięcy a karmiona jest normalnie i po schronie przytyła jakieś 3kg i stop więcej nie tyje. Teraz nawet daję jej większe porcje karmy to po prostu jeśli nie chce już jeść to zostawia a i łapczywie się na karmę nie rzuca ani nic. Może kiedyś była głodzona i teraz ma tak malutki żołądek że jej więcej się po prostu nie mieści nie wiem:roll: Ale w niczym jej to nie przeszkadza szaleje i bawi się na spacerach i w domu jak zawsze