Jump to content
Dogomania

Gisic87

Members
  • Posts

    2718
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Gisic87

  1. Ten monitor niedługo padnie chyba na amen. Od wczoraj nie działał nie dało się go w ogóle włączyć:roll: Agra przedwczoraj zrobiła popis akurat jak ojciec z panią Grażyną przyjechał. Wyszłam z psiakami o 8 bo później leciałam na badanie krwi. Jak wróciłam do domu ojciec już był no i tak siedzimy wszyscy w 3 w kuchni a Agra uparta jak nigdy wchodzi i wchodzi, ojciec ją wyganiał bo pani Grażyna jakoś nie wiem czemu boi się jej. Agra zawsze po jednym wyjdź wychodziła i już nie wracała a wtedy co kilkanaście sekund. Pomyślałam że na dworze była przecież godzinę temu, śniadanko zjadła woda w misce jest więc o co jej chodzi.... na odpowiedź długo nie musiałam czekać jak po chwili na przedpokoju zrobiła coś co nijak kupy nie przypominało a zapach powalał na kolana. Szybko sprzątnęłam i wyleciałam jeszcze raz na dwór z psiakami. Oba miały biegunkę tylko Agra silniejszą do tego jeszcze zwymiotowała na dworze. Zdziwiło mnie to bo jadły tylko suche jednak po chwili namysłu doszło do mnie że przecież dzień wcześniej na kolację ugotowałam im rapki i zrobiłam galaretę z nich którą zjadły. Wcześniej jak im podawałam nigdy biegunki nie miały a teraz nagle tak, więc cały dzień później miały głodówkę:roll: Agra teraz z dnia na dzień coraz bardziej wygodnicka i całymi dniami leży na łóżku, oczywiście obowiązkowo na poduszce:lol: do tego zadziora jak Milka też chce wskoczyć to Agra tylko obserwuje i szczeknie jak Milka się ładuje jakby łóżko już było tylko jej:lol:
  2. Jutro nadrobię zaległości dzisiaj nie dam rady:roll: Jednak dziś Agra miała jakiś gorszy dzień ale to jutro...
  3. No tak bo zdjęcia w nocy zrobione a do tego jej strach więc oczy wyłupiaste:lol: A i tak z daleka i starałam się z ukrycia (pomiędzy nogi dałam aparat) zrobić ale ona wszystko dojrzy:lol:
  4. No jak to mówią jak się wali to wszystko na raz ehh:roll: Oby na tym moim urazie się zakończyło chociaż nie pociesza mnie wizja noszenia kołnierza przez 2 tygodnie no ale jak mus to mus:shake: A tak o to właśnie Agra na wyrku leży, oczywiście dalej boi się aparatu:roll:
  5. Udało mi się z tym monitorem, coś tam kablami poruszałam i odżył może gdzieś tam kable nie łączyły. Powiem wam cioteczki że lekarz to aż za głowę się złapał jak mu opowiedziałam jak to się stało, sama tego pojąć nie umiem jak to możliwe że zakładając bluzkę mogłam coś tam skręcić i naderwać:shake: Teraz chodzę w kołnierzu nie powiem trochę to nie wygodne a do tego 4 różne tabletki 3 razy dziennie muszę brać, a to przeciwbólowe a to rozluźniające mięśnie itp. Mama dzisiaj była u babci by zobaczyć jak tam wiązanki się trzymają no i załatwić sprawy z mopsem by do cioci (siostry babci która sama została i chodzi o balkoniku) ktoś przychodził. I mamie po tym wyjeździe ciśnienie podskoczyło strasznie że też do szpitala pojechała by jej coś na obniżenie ciśnienia dali:shake: Ehh no ostatnie tygodnie są naprawdę okropne, same problemy. Dobrze że z psiakami wszystko ok, tylko teraz znów muszą na krótkie spacerki chodzić no i pomalutku. Z Agrą jeszcze ok ale z Milką boję się chodzić by mnie zbyt mocno nie pociągnęła bo może być nieciekawie. Wczoraj bidulki musiały czekać aż TZ przyjechał z rana by z nimi wyjść bo jak mi to strzykło i się ruszyć nie mogłam to zadzwoniłam do niego by z nimi wyszedł a później szłam w zaparte że mi to przejdzie i nigdzie do szpitala nie jadę, dopiero po godzinie jak było coraz gorzej poddałam się. Agra teraz upodobała sobie łóżko i właśnie w tej chwili psiury śpią sobie razem na łóżku. Agra po prostu wygodnicka się zrobiła a nie ciągle tylko podłoga i podłoga:evil_lol:
  6. Kurcze cioteczki ja to mam jakiegoś pecha ostatnio:shake: Jakby wszystkiego było mało to wczoraj pół dnia spędziłam w szpitalach:roll: Naprawdę nie wiem jak to zrobiłam ale ubierałam bluzkę i coś mi chrupnęło w plecach, nie mogłam w ogóle się ruszyć, ból niesamowity dopiero jak w szpitalu dostałam ketanol dożylnie to przeszło, później na Ochojec na ortopedię i okazało się że to skręcenie i naderwanie odcinka szyjnego kręgosłupa:shake: Muszę teraz przez dwa tygodnie chodzić w kołnierzu:shake: Do tego coś mi się monitor nie wiem czy spalił czy co ale nie działa i teraz piszę od mamy z domu. Ehh normalnie jakieś fatum:shake:
  7. Właśnie wróciłam do domu. Pogrzeb powiem tak mimo tego że non stop płakałam był naprawdę piękny, praktycznie cała wieś przyszła pożegnać babcię, ksiądz powiedział piękne kazanie, po prostu całą prawdę o babci, pięknie o niej opowiadał bo znali się bardzo dobrze. Babcia śpi sobie już spokojnie, śpi za kapliczką koło swojej znajomej tam gdzie chciała i już wcześniej prosiła księdza by tam ją pochował. Jak mieliśmy już wracać do domu nagle zerwał się wiatr, i zaczął padać grad wielkości piłek od golfa mimo że przez cały pogrzeb bardzo mocno grzało słońce. Ja tam sobie myślę że w ten sposób babcia się z nami pożegnała ten ostatni raz:-( Obie z mamą płakałyśmy że nie było nas przy tym jak odchodziła ale najważniejsze że już nie cierpi i jest ze swoją ukochaną mamusią:-(
  8. Dziękuje kochane Na razie jeszcze nie dociera do mnie to jakoś bardzo pewnie dopiero zrozumiem co naprawdę jutro:-( Wczoraj praktycznie całą noc nie mogłam spać jak tylko zamykałam oczy widziałam babcię:-( Jutro pogrzeb nie wiem jak to przetrzymam:-( nie wiem czy zostaniemy tam na noc czy jak więc TZ poprosiłam by jutro podjechał i wyszedł z psiakami po południu i wieczorem ehh:-(
  9. Babcia zmarła:-( Coś mnie tknęło obudziłam się, po chwili mama zadzwoniła:-( Do tego mało mieszkania nie spaliłam bo wczoraj zamiast wyłączyć całkowicie palnik po prostu zmniejszyłam i na najmniejszym całą noc się palił:shake: Ja nie wiem nie wierze w to co się stało:-( Nikt przy babci nie był, wczoraj u niej byłam mimo prawie braku kontaktu mówiłam że idę i będę jutro ***** po prostu nie wierzę:-(
  10. Cioteczki, najgorsza jest ta niemoc:-( Niby wyniki wszystkie w normie a jednak babcia wygląda jak wygląda:-( Kilka dni temu jak jeszcze w domu była i w miarę świadoma powiedziała że mnie kocha a ja głupia powiedziałam tylko wiem i wyszłam na balkon z rykiem. zamiast odpowiedzieć słyszałam tylko jak wychodziłam jak mówiła o co mi chodzi:-(
  11. Igiełka tak cuda się zdarzają i ja wierzę. Dzisiaj babcia gorzej niż wczoraj, w cewniku 0 moczu sama krew i babcia totalnie niekontaktująca co chwilę tylko mówiła do swojej mamy:shake: Jednak mimo jej stanu znajoma pielęgniarka która tam pracuje mówi że o dziwo wyniki są bardzo dobre wręcz wyniki jak od osoby zupełnie zdrowej która raka nie miała. Tylko właśnie te nerki i płuca mówią wszystko no i najgorsze że babcia przestała jeść, a do tego jak wczoraj dała sobie jeszcze wacikiem zwilżać usta ba nawet sama mi 2 razy wacik z ręki wyrwała by sobie samej nawilżyć tak dzisiaj nic kompletnie nie chce. Od 2 dni nie spała poza 15minutami jak przy niej byłam. Całą noc krzyczała "o boże" i że "wszyscy ją oszukali" Mama chcę bym jak najwięcej czasu z babcią spędzała bo wtedy babcia jako tako i coś powie i da sobie podkład wymienić itp a do mamy ma co chwile pretensje i ją przeklina że ją dała do szpitala. Jutro znów 8h w szpitalu mnie czeka:shake: Byłam też z rana w urzędzie pracy... ofert zero kolejny termin dopiero na 21 listopada:roll: A psiury by aż tak pokrzywdzone nie były wychodzą na chociaż 40 minutowy spacer przed snem spuszczone luzem. Milka szuka wtedy smaczków do jedzenia:roll: a Agra drepta blisko no chyba że patyk znajdzie, wtedy prze szczęśliwa zachęca bym jej go odebrała i jej rzuciła:lol:
  12. Aganela niestety nie w naszym wypadku... Niby babcia odżyła jednak to tylko dzięki lekarstwom. Każdy dzień jest radością dla nas a zarazem cierpieniem dla babci. Niestety mimo naszej nieobecności babcia od wczoraj nie śpi. Ona się po prostu boi...jak to mama powiedziała babcia jest niezniszczalna i coś w tym jest. Ka teraz tylko pragnę by nie cierpiała...
  13. Dziękuję wam cioteczki:loveu: Babcia wczoraj miała straszne duszności więc karetka przewiozła babcię do szpitala i czasu jeszcze mniej niż ostatnio, wczoraj ja do 22 byłam u babci a od 22 mama i dzisiaj ja znów siedziałam u babci. Pani doktor powiedziała nam wprost że babcia umiera, jedno płuco już nie pracuje, w drugim jest płyn, znów ma cewnik a w nim praktycznie tylko krew. Od wczoraj jednak ma dozowaną dopaminę bo praktycznie ciśnienia już nie było (60/40) Dzisiaj jednak pielęgniarka nas pogoniła bo babcia od wczoraj nie spała, boi się przy nas zasnąć więc teraz pojechałyśmy do domu i mama wieczorem jedzie do babci. Ja jutro z rana szybko do urzędu pracy i znów do babci. Pociesza tylko fakt że po tej dopaminie babcia odżyła jakby i można z nią w miarę pomalutku porozmawiać chociaż i tak czasami wyzywa i mówi od rzeczy. A u psiaków ok chociaż przyznam że przez ostatnie dni je zaniedbałam więc jak tylko jestem w domu to tulę i pieszczę by choć trochę zrekompensować im moją nieobecność. Dzisiaj jak tylko wróciłam do domu od razu ugotowałam im rapki, i robimy galaretę więc na kolację i śniadanko będą miały wyżerkę. Tak sobie też myślę czy by ich w najbliższym czasie nie wykąpać bo troszkę brudne są zwłaszcza Milka zadek ma zamiast kremowy to taki bardziej szarawy, tylko będziemy musiały szampon kupić. No i znów czeka nas obcinanie pazurków u Agry bo już ma przydługie a ze względu że ma czarne to obcinam jej krócej niż Milce by na nerw się nie napatoczyć bo u niej go nie widać niestety. A tak poza tym to sobie pomalutku żyjemy, karmy jeszcze mamy sporo na szczęście więc chociaż ten problem odpada, jednak już wrzesień się zaczyna a my na sierpień nawet żadnych wpłat nie miałyśmy a z bazarku uzbierało się tylko 8 zł:shake:
  14. bela51 Tak bezsilność boli najbardziej bo mimo chęci nie jesteśmy w stanie nic zrobić i niejako się już z tym pogodziłam. Chciałabym po prostu by babcię już nic nie bolało by nie cierpiała:-( My przecierpimy ale dalej żyć będziemy ale ona, nie chcę by na koniec cierpiała. Tyle jest osób złych, niewierzących które nie cierpią przed śmiercią a ci najbardziej wierzący umierają w takich męczarniach nigdy tego nie zrozumiem no ale to nie temat na to
  15. Dziękujemy;) Cioteczki może ktoś mógłby bazarek porozsyłać bo ruch żaden a pieniążki potrzebne. U nas spokojnie, ojciec dzisiaj przyjechał kupił rapki kurze więc galaretę zrobiona i jutro psiaki dostaną. A dzisiaj na wieczornym spacerze spotkałyśmy jeża:lol: wczoraj zresztą też to chyba nawet ten sam. Milka od razu przybysza wyczuła i ciągnęła do niego niemiłosiernie za to Agra powąchała i przeszła dosłownie z 20cm od niego i nawet go nie zauważyła. Mimo to szłam z nią tak by w razie czego ją odciągnąć co by jedno nie zaatakowało drugiego. Ja w piątek idę do urzędu pracy może coś się znajdzie jednak nie wiem jak to pogodzę z babcią:roll: Od kilku dni już nic nie je i nie pije, jak w zeszłym tygodniu można było jeszcze z nią w miarę normalnie porozmawiać tak teraz całymi dniami śpi, zapada w taką jakby śpiączkę, powie słowo i nagle zasypia z na wpół zamkniętymi powiekami i nagle otwiera oczy i tak co jakiś czas. Chociaż i tak z osłabienia to ciężko jej nawet jedno słowo powiedzieć:shake: Ogólnie u mamy nie jest za ciekawie w końcu mieszkają w 5 osób w 3 pokojowym mieszkaniu z czego ten jeden pokój jest teraz tylko dla babci no i siostry śpią z rodzicami lub bratem. Sąsiadka (pielęgniarka) codziennie przychodzi podawać kroplówki ale i one i plastry które babcia ma mało dają bo odczuwa ból. W każdej chwili na szczęście nieszczęście jak stan się pogorszy ta właśnie pielęgniarka załatwiła że będzie można zawieźć babcie do jej szpitala. Dzisiaj siedziałam przy śpiącej babci i znów nie wytrzymałam popłakałam się widząc ją, już nawet oddech ciężko jej łapać bo płyn się zbiera i co jakiś czas tylko widać jak ledwo łapie powietrze przez usta bo teraz tylko tak już oddycha:-( Ehh zaś wam mędzę a to temat Agry przecież wybaczcie:roll:
  16. Udało się zrobiłam bazarek więc zapraszam: http://www.dogomania.pl/threads/213485-Kolczyki-i-ubrania-proponujemy...-za-ka%C5%BCdy-zakup-z-g%C3%B3ry-dzi%C4%99kujemy-%29-Na-Agr%C4%99-do-31.08?p=17510483#post17510483
  17. Dziękuję że jesteście i zaglądacie to i tak bardzo dużo. Ja odświeżam Agrze wszystkie ogłoszenia bo mi na mail przychodzą wiadomości przypominające. Wczoraj nie dałam rady zrobić bazarku musiałam iść do babci bo coś gorzej się czuła. Ale właśnie porobiłam zdjęcia i zaraz zabieram się za bazarek:roll: Gosia dziękuję;) aha pieniążki też doszły bo dzisiaj sprawdzałam zaraz uzupełnię 1 post
  18. Dziękuje Bazarek zrobię jutro, myślałam że jeszcze dziś mi się uda ale wszystkie zdjęcia które miałam ciuszków zniknęły, nie wiem co się stało ale nie mam ich w ogóle na komputerze więc wszystko muszę jeszcze raz fotografować.
  19. Witajcie przepraszam za tą nieobecność ale po całym dniu nie mam już siły wchodzić na komputer. Dzisiaj wcześniej od mamy wyszłam więc zaglądam. Jutro nie idę do babci bo muszę chociaż jeden dzień odpocząć:shake: Zakupiłam baterie do aparatu więc postaram się dzisiaj jeszcze porobić zdjęcia i jutro wystawić bazarek dla Agry bo poza długiem jaki się zbiera na śmierć zapomniałam że pod koniec lipca skończyło się szczepienie przeciw wściekliźnie. Jutro też pod wieczór jak będzie chłodniej wybierzemy się na spacer by nowe zdjęcia porobić bo ten upał nawet psiakom daje w kość i nawet na spacer nie chcą wychodzić. W domu też wszystkie okna mam na południe więc cały dzień świeci mi słońce i teraz mam w domu 30 stopni:roll: Agra poszła się położyć do łazienki na płytkach bo tam najchłodniej. Zdecydowanie już chyba wolę zimę niż takie upały. Doszły pieniążki od: bela51 - 10zł abra64 - 10zł ślicznie dziękujemy Doszła też dzisiaj karma od pani Basi za co również ogromnie dziękujemy
  20. Jakbyś mogła porozsyłać wątek byłabym wdzięczna, ja teraz nie mam do tego głowy. Co do bazarku mogłabym wystawić ale raz, nie mam czasu a dwa musiałabym kupić baterie bo akumulatorki ledwo 10 zdjęć zrobią mimo całkowitego naładowania
  21. Maciaszku nie powiem jest ciężko:-( Codziennie kilka godzin spędzam w szpitalu, jednak jutro wypis ponieważ że tak to określę "odratowali" i teraz tylko hospicjum oni dalej trzymać nie mogą. Jednak hospicjum w grę nie wchodzi i od jutra mama zabiera babcię do domu. Będzie ciężko cholernie. Codziennie ryczę bo po prostu nie mogę, niby widzę jak je i stara się uśmiechać ale co z tego jak zaraz wszystko zwraca, chodzić nie może bo nie ma już w nogach krążenia. Ona wie że to koniec, ma zachcianki jak nigdy a to buraczki a to rosołek a to wczoraj leciałam jej po czerwoną oranżadę do sklepu bo chciała, chociaż nigdy jej nie pijała. Od jutra będę codziennie u nich w domu by pomagać chcę nadrobić stracony czas choć w części. Najgorsze jest że zrobił się zator który w każdej chwili może dojść do serca:-(. Dzisiaj babcia wspominała dziadka(którego nigdy nie poznałam) że on to po prostu upadł i zmarł a ona musi tak cierpieć, popłakała się, to było nie do zniesienia. Twarda potężna kobieta zawsze wiedząca lepiej a teraz bezbronna istota skazana na opiekę innych ważąca 34kg, koszmar:-(, a pamiętam jak jeszcze rok temu mimo operacji i sporej utraty wagi była pełna sił, jak zawoziłam do jej sąsiadów psa ze schroniska, zawsze przygotowana na przyjazd gości ze stertą pierogów krokietów i gołąbków. Przepraszam że tutaj ale nie mam z kim o tym porozmawiać:-( A co do psiaków ostatnio była sprzeczka jak byłam poza domem. Jak wróciłam znalazłam krew na szafce okazało się że zwędziły uszy z komody na której leżały. Najprawdopodobniej Agra a Milka widząc to kłapnęła zahaczając o ucho Agry i stąd ta krew. Na szczęście to tylko niewielka rana która szybko się zagoiła. Poza tym wszystko po staremu chociaż ostatnimi dniami spacerków mniej. Przypominam też że jest dług za lipiec a tu już połowa sierpnia a nie mamy nawet na ewentualny zakup karmy pod koniec miesiąca:shake: Niestety nie mam teraz jak nad tym czuwać więc może jest ktoś kto mógłby pościągać ciotki, zrobić bazarek?
  22. Tak Agra dalej szuka domu. Wybaczcie mam spore problemy rodzinne, bliska mi osoba umiera:-( Jest minus za poprzedni miesiąc, czy ktoś mógłby to poprowadzić zwołać inne ciotki? Podam nr konta, ja w tej chwili nie mam do tego głowy:-(
  23. No kocurek pisała że w sierpniu paczuchę wyśle ale nie myślałam że tak szybko. No ale Gosia możesz pozazdrościć bo uchole "domowej" roboty, sama zazdroszczę bo takie pachnidła uwielbiam:evil_lol: Ja uwielbiam zapach wędzonych kości czy uszu:lol: Tylko kocurek znów zaszalała i poza uszkami nam jeszcze smaczki do paki dołożyła, przynajmniej psiaki narzekać nie będą;)
  24. Leonarda wpłata doszła. Rozumiem że są różne sytuacje a ja po prostu nie chciałam się narzucać i co chwilę pisać czy wpłacisz. I nie naliczaj jakichś karnych odsetek, powiedzmy że wpłaciłaś też za wrzesień;) Różnie bywa mi też się zdarza zapominać o niektórych sprawach;) Mimo wszystko dziękuję za wpłatę:loveu: A dzisiaj zostałam też mile zaskoczona, byłam akurat z psami na dłuższym spacerze i wracając z Agrą zajrzałam do skrzynki i znalazłam awizo na paczkę. Myślę sobie co to może być bo przecież nic nie zamawiałam. Po 18 poszłam na pocztę odebrać paczkę i okazało się że to od kochanej kocurek:loveu: Znów wysłała nam świńskie uszka a do tego psie smaczki:loveu: Tylko jednych nie udało mi się zidentyfikować i nie wiem co to jest bo ja po niemiecku nie umiem:oops: Oczywiście pannice od razu po ucholu dostały i już po 10minutach było po konsumpcji i domagały się więcej:lol:
×
×
  • Create New...