-
Posts
2718 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Gisic87
-
No guzka wypadałoby sprawdzić ale co z tego jak dług ogromny, z deklaracji nawet na pół worka karmy nie starcza do tego brak szczepień. Ja niestety nie mam nawet z czego wyłożyć za ostatnie pieniądze kupiłam worek karmy resztę opłaciłam rachunki a jedzenie dla siebie to już mi TZ i mama musieli pomóc i zakupić:shake:
-
Cioteczki robiłam teraz fotki psiakom i przed chwilą zauważyłam jak Agra zaczęła się "czyścić" że ma guzka centralnie na "pochwie". Wcześniej (jakieś 2-3tyg) nie miała a teraz jest taki twardy wielkości 2 ziarnek grochu. Nie wiem co to może być za guzek ale jak teraz go dojrzałam to od razu panika bo ja panikara. Poniżej wkleje jego zdjęcie jakie udało mi się zrobić, niestety Agra jak zaczęłam coś przy niej robić to panika więc zdjęcie takie sobie:roll: A tu pozostałe fotki: A tutaj wyszła jak typowa babulinka:
-
Oj udało udało całe szczęście;) Przed tą wyprowadzką na kilka dni będę musiała jeszcze Agrze pazury obciąć bo obcinam jej tylko troszeczkę bo ma czarne więc nie widzę gdzie jest nerw no i wykąpiemy pannice bo futro zimowe już prawie całe zrzuciła i jakieś takie matowe te kłaczki ma. Ostatnio Agrę przyłapałam na gorącym uczynku jak do zlewu pycholem zaglądała. Nawet nie usłyszała jak weszłam i witałam się z Milką dalej poszłam do kuchni stanęłam za nią a Agrula nic ani nie usłyszała ani nie zobaczyła tylko dalej penetrowała zlew:roll: Dopiero jak jej dotknęłam to odskoczyła. Bidulka już chyba coraz gorzej słyszy bo i czasem jak ją wołam do pokoju to muszę troszkę krzyknąć by usłyszała. Ale mimo tego humor jej dopisuje i jak zwykle przychodzi i prosi o głaski. Ostatnio wynalazła nawet nie wiem skąd piłkę która kiedyś się gdzieś zapodziała i latała zadowolona po całym mieszkaniu a Milka tylko burczała pod nosem bo piłka kiedyś piszczała i mimo że piszczałki już nie ma to Mila i tak jej nie rusza tylko popiskuje leżąc obok niej, źle jej się kojarzy bo ona nią piszczeć nie potrafiła:evil_lol:. Poza tym Agrula grzeczna a i na spacerkach mniej uwagi na psy zwraca ale to bardziej chyba przez to że ich nie widzi jak są daleko dopiero jak jakiś bliżej podejdzie czy pod ogonem obwącha to dopiero ale i w tym przypadku nie zawsze.
-
SCHRONISKO W SOSNOWCU : II Zbiórka Publiczna na ogrzewanie boksów !
Gisic87 replied to gosia2313's topic in Już w nowym domu
Zapraszam na bazarek dla Agry [URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/227693-Kosmetyki-Avon-pluszowy-psiak-Na-Agr%C4%99-do-6-06-do-21-00?p=19165345#post19165345"]http://www.dogomania.pl/forum/threads/227693-Kosmetyki-Avon-pluszowy-psiak-Na-Agr%C4%99-do-6-06-do-21-00?p=19165345#post19165345[/URL] -
Gosiu jutro zadzwonię na ten numer;) A pannice dziś znów mnie zdenerwowały. Na komodzie przez tydzień leżało opakowanie psich dropsów które kupiłam i żadna nie dorwała a dzisiaj wyszłam dosłownie na 3 minuty z domu bo tylko wyniosłam TZ jego ps3 wracam i już opakowanie pogryzione puste na podłodze a przez tydzień nic:shake: Nie wiem która to wymyśliła i wykradła więc obie mają karę w postaci zero głaskania i miziania dzisiaj. Na razie nie dostałam odpowiedzi na ankietę przedadopcyjną jak do jutra nie będzie to zadzwonię do pana
-
Gosiu ja już zgłupiałam:shake: Sprawdziłam historie wiadomości i wyszło mi że jedyny numer jaki się ze mną kontaktował którego nie znam dzwonił wczoraj 2 razy i 15 maja też, żadnych innych połączeń nie mam. No więc oddzwoniłam i powiedziałam że dzwonię w sprawie opieki nad Agrą na 2 dni ale pani powiedziała że nie dzwoniła do mnie i że to pomyłka bo ona nie wie o co chodzi. Ja też już nic nie wiem, to jedyny numer jaki do mnie dzwonił którego nie mam zapisanego. Numeru nie zmieniłam dalej mam ten sam więc teraz to ja już nic nie wiem:shake:
-
Gosiu rzeczywiście miałam jakieś nieodebrane, mam wyłączone dzwonki i nie słyszałam a w tym telefonie nie wyświetlają mi się same nieodebrane. Jutro zadzwonię na ten numer. Natomiast przed chwilą miałam telefon on p. Krzysztofa z Gliwic w sprawie Agry. Na początku zgłupiałam i upewniałam się że na pewno o Agrę mu chodzi ale tak właśnie o nią bo szuka spokojnego psa bo mają dziecko. Nie wypytywałam na razie o szczegóły powiedziałam tylko o warunkach adopcji i że zaraz prześlę mu ankietę przedadopcyjną którą ma wypełnić a dalej albo poszukamy kogoś z Gliwic do wizyty albo osobiście pojedziemy. Nie nastawiam się na hura ale trzymajcie kciuki.
-
No nikt nie dzwonił do mnie ani nie pisał w sprawie opieki gosiu:roll: Milkę wcisnę mamie chociaż i tak mi ciężko bo nigdy nie zostawiałam jej nikomu:shake: TZ też ma problem ze znalezieniem tymczasu na te 2 dni dla swojej suczki a co dopiero Agra. Ojciec w niemczech bo jakby był to nie ma problemu a tak...
-
Witajcie cioteczki Przez ostatnie dni nawet siły nie miałam by na kompie siedzieć po komunii siostry coś mnie złapało no ale co się dziwić pogoda do kitu była a ja inteligentnie w sukience i bolerku 3/4 poszłam a na koniec doprawiłam się lataniem na bosaka bo ile można na 10cm szpilkach chodzić 10h to dla mnie stanowczo za długo. U nas jakoś leci tylko Agra ostatnio znów zaczęła ciśnienie mi podnosić. Zapakowałam paczkę z bazarku w której była maskotka i bulionetki paczka solidnie zapakowana zaklejona więc leżała w domu i czekała bym mogła ją wysłać a Agra pod moją nieobecność wyjadła w niej dziurę i porwała na całe szczęście tylko jedną bulionetkę:shake: Poza tym jako takich wtop nie miała poza dzisiejszą wróciłam do domu a na ziemi nowiutki portfel (na szczęście pusty) nadgryziony:shake: A chciałam go wystawić na bazarek no i lipa. Lenić dalej się leni chociaż większą połowę już wyczesałyśmy i teraz sierotka wygląda tak chudziutko bo na wadze nijak nie przybywa chociaż dostaje większą porcję niż Milka i pilnuję by Mila jej nie wyjadła do tego puchy, jakieś mięsko z makaronem itp i nic za to Mila sobie nie żałuje.
-
Witajcie cioteczki. Nic nie pisałam bo jestem ciągle zalatana, nawet na komputer nie miałam czasu wejść. Siostra w niedziele ma komunie i razem z mamą latamy załatwiamy itp. Co do jamnika dalej aktualne ale nawet nie zapytałam mamy dokładnie co i jak bo zupełnie wypadło mi z głowy. U nas wszystko ok. Agra znów kłębami zrzuca sierść. Milka zrzuca stopniowa a z Agry to po prostu można wyciągać garściami. Już raz zamiatałam klatkę i windę bo jak się Agrucha otrzepie i wszystko opadnie to podłoga robi się czarna. Już została wyczesana ale dalej z niej wszystko wychodzi tak jak w zeszłym roku. W niedziele byłyśmy także na spacerku jednak nie mam zdjęć bo nie zabrałam telefonu. Agrula łapki tylko zamoczyła w deszczówce co nam w lasku się trzyma a tak to ciągle tylko latała i szukała patyczków ale oddać nie chciała więc musiałam co rusz nowe znaleźć by sobie poaportowała. W domku w porządku sikania nie ma ale znów jej się podjadanie z blatu do główki wbiło i w taki też sposób porwała mi moje bagietki które miałam kupione, ale nie nie zjadła ich tylko zaniosła sobie do łazienki i tak z nimi leżała:roll:
-
Podsumowałam kwiecień doliczyłam 43zł z poprzedniego bazarku i dług wynosi 1371zł:roll: Z następnego bazarku który robiłam uzbiera się 150zł więc co niego też się zmniejszy ale to i tak kropla w morzu długu:shake: Wczoraj odpuściłam psiakom spacerek Bo Milka cosik zaczęła po ostatnim utykać na łapkę( no tak dysplazja robi swoje). Ale jutro planujemy się znów wybrać. Z resztą dzisiaj/wczoraj w nocy koło 2 psiury też poszalały na trawce bo wyszliśmy na niby tylko pół godzinny spacerek ale w ciągłym ruchu latanie za patyczkami było ale bardziej w wykonaniu Agry niż Milki. Tak późno był spacerek bo pańcia robiła za taksówkę i rozwoziła po "majówce" wszystkich do domu:eviltong: Ale pozytyw z tego taki że auto zostało w moim posiadaniu:eviltong:. Dzisiaj dziewczyny wtryniły całą puchę jedzonka i teraz się wylegują. A że dzień gorący to Milfred oczywiście łapkami w misce brodził i cała kuchnia zasyfiona a sprzątałam:roll:
-
A tutaj filmiki: Na pierwszym wołałam pokazywałam i bidulka nie umiała z daleka zobaczyć patyczka: http://www.youtube.com/watch?v=aPQ1a-NCr9s A mój głos zbędny nie słuchajcie:oops: http://www.youtube.com/watch?v=KZ4TGh6rWuI http://www.youtube.com/watch?v=ub4cqg6Ws0Y http://www.youtube.com/watch?v=DhEfLQgQRFQ
-
Dzisiaj była tak ładna pogoda że nie dało się jej wykorzystać. Nie miałam z kimś iść na spacerek więc były 2 tury, 1,5h Milka i 1,5h Agra. Psiaki oczywiście przeszczęśliwe, po spacerze ledwo do domu mogły doczłapać;) Milka oczywiście standard wodę wyczuła z daleka i w te pędy pognała następnie pośród suchych liści wyczuła błotko no i efekt brudasa murowany więc po powrocie kąpiel była obowiązkowa. Agrula jak szłyśmy ciągnęła bardzo ale w drodze powrotnej to ona była ciągnięta:eviltong: Wyszalała się dziewczyna, za patykami pobiegała a w wodzie to tylko łapki pomoczyła nie to co moja jędza która wręcz nurkowała:eviltong: Nagrałam kilka filmików z Agrą ale są w takim formacie że na kompie nie zobaczę jak wyszły, wrzucę na yt i wkleję linki. Agra w drodze powrotnej standardowo dorwała patola dłuższego od niej samej i człapała z nim zadowolona całą drogę aż skończył się lasek później pańcia urwała tylko kawałek i z tym kawałkiem doczłapała aż do domu a była tak wymęczona że nawet nie zwróciła uwagi na psiaka który jakąś chwilę człapał za nami zaglądając jej pod ogon. Dobrze że zabrałam ze sobą butelkę wody to psiaki w trakcie wycieczki co chwilę się napiły bo gorąco a jak jeszcze biegały to już w ogóle. A wczoraj dobrze że pomyślałam i zakupiłam fiprex na kleszcze i zaaplikowałam dziewczyną. Na szczęście kupowałam w zoologu którym wcześniej pracowałam więc 30% zniżki;) A tutaj kilka zdjęć z dzisiaj. Większość nie wyszła bo robione telefonem ale co się udało to się udało;)
-
Witajcie cioteczki coś mi to dogo się zrąbało i nie mogłam się zalogować:roll: Ale już nadrabiam: Doszły wpłaty: stała od abra64 - 10zł oraz od Megi z forum owczarków - 50zł Ślicznie razem z Agrą dziękujemy cioteczką:loveu: A co u nas? A no u nas po staremu. Zakupiliśmy karmę i puchy do tego mięsko mielone bo było w promocji więc do zamrażarki dałam i zrobimy później psiakom. Oczywiście parówek pańcia nie kupiła by obciąć pazurki Agrze ale miała krokieciki z mięsem więc pokroiłam w kosteczkę i po kawałeczku dawałam za każdy obcięty pazurek:lol:. Jednak samo rozpoczęcie obcinania to było 15 minut uspokajania, głaskania i karmienia bo na sam widok obcinaczek Agrula uciekła do łazienki a jak poszłam za nią to się posiusiała i cała latała. Z resztą pozostałe obcinania też tak wyglądały dopiero po chwili się uspokoiła i grzecznie zniosła zabieg. Nie wiem dlaczego tak reaguje od pierwszego obcinania ogólnie po prostu boi się chyba jak się ją za łapki łapie.:roll: No ale krokiety pomogły i nie było tak źle jak za pierwszym razem kiedy to obcinanie trwało w nieskończoność
-
Dziękuję cioteczki:oops: Dzisiaj doszła wpłata w kwocie 100zł na karmę dla Agry od jednej z cioteczek z forum owczarków - luiza126 za co i tu również bardzo serdecznie jej dziekuje:loveu:. Dzięki temu nie będziemy musiały jak zawsze dokładać do karmy a i dług przez to chociaż minimalnie zmniejszy się;) Miałyśmy ostatnio iść na spacerek z sąsiadem i jego psem ale jakoś nie odzywał się a i upolować go na spacerze nie mogłam więc jutro pójdziemy same. Jutro mam wolne w pracy bo mam parę spraw do załatwienia a i przy okazji na pocztę muszę iść paczki wysłać z poprzedniego bazarku. A właśnie przy okazji nie wiecie gdzie mogę dostać folię bąbelkową? No i też wiedziałam że o czymś zapomniałam...oczywiście nie kupiłam parówek na dzisiejsze obcinanie pazurków ehh