-
Posts
2718 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Gisic87
-
Śmieszne to że mam pamiętać o tym co zakupiłam rok temu... poza tym inne PDT piszesz funkcjonują inaczej bo ktoś daje im psa... tylko że jak ja zdecydowałam się zabrać Agrę nie zastanawiałam się nad tym i nie miał kto mi jej dać musiałam sama po nią jechać co wiąże się z tym że pies jest na mnie gdybym wiedziała że wyniknie taka sytuacja jak teraz n a pewno nie zabrałabym jej na siebie... Pies nie kosztuje 300zł miesięcznie tak jak każdy inny w PDT czy hotelach a jednak tyle albo i więcej pieniążków wymagają więc o co tu chodzi gdzie sprawiedliwość?
-
black_sheep myślisz że nie wiem co to prawdziwa miłość... jesteś w błędzie... Napisałam że nie jest moim psem "prywatnie" chociaż na umowie jest inaczej ale kocham ją jak swojego. Po prostu moim psem w sensie że szukam jej domu stałego więc proszę nie czepiaj się słówek. Mam gorączkę i piszę jak leci ...Płaczę za każdym psem który był u mnie chociaż 1 dzień a co dopiero mówić w tej sytuacji. Wpłat nie wymagam tylko proszę... wyprzedaje wszystko co mogę, nikt mi fantów na bazarek nie podarował to są moje prywatne rzeczy
-
Pianko Co do karmy jak widać karma podrożała od zeszłego roku. Co mam wyliczać? Zastanawiać się ile w każdym miesiącu kupiłam puszek, rapek, mięsa, smakołyków, preparatu na kleszcze itp. Myślisz że pamiętam? A dlaczego nie przyczepicie się do innych DT czy hoteli które biorą tyle i tyle i nie każdy robi dokładne rozliczenia bo co bo raz mi się noga powinęła z myślą o psie ale wszyscy mówią że oszustką jestem? Jeśli mam być tak postrzegana to naprawdę zabierzcie Agrę i dajcie jej tyle ciepła i miłości na ile zasługuje... Ostatnio gdzieś przeczytałam o tymczasie 300zł (nie wiem czy z karmą czy bez dla cziłki i co to jest ok??)
-
Pisał ktoś także o poszukaniu Agrze innego DT, hotelu, ok szukajcie tylko pytanie czy w hotelu w kojcu Agra długo pożyje? Może nie ma u mnie raju, domu z ogrodem, nie ma mnie w domu po 8h dziennie. Ale kocham tą suczkę jak swoją jednak nie stać mnie na jej utrzymanie, co gorsze nie stać mnie na utrzymanie własnego psa:-( Oba kocham jak swoje i na samą myśl że miałabym je oddać łzy mi ciekną, nie to nie szantaż emocjonalny, Po prostu życie jest jakie jest. Utrzymajcie siebie i 2 duże psy za 500zł miesięcznie, opłaćcie rachunki, i znajdźcie jeszcze pieniążki na weta czy na jedzenie dla siebie, jeśli ktoś potrafi to gratuluję naprawdę i niech powie mi w jaki sposób to robi... Ja nikogo nie zmuszam do wpłat, jeśli ktoś chce wpłaci, jeśli chce niech zabierze Agrę do siebie, da jej ciepły kąt absolutnie nie kojec!!! Chcecie to myślcie że reszta z tych 300zł jest za opiekę... A może mam doliczyć do karmy wodę którą mają w misce, papier toaletowy, płyny do czyszczenia po zasikaniu przez Agrę kanap i dywanów, n o proszę nie bądźmy śmieszni...
-
black_sheep Ja nie chcę od ciebie żadnej wpłaty, nie chcesz nie wpłacaj nikt Cię nie zmusza... Inez de Villaro Tak pisało sosnowieckie schronisko jednak gdy zapytałam gdzie dokładnie ma być ten tymczas okazało się że Agra siedziałaby w hoteliku w kojcu pośród kilkudziesięciu innych psów. Piszę dług może źle dobrałam słowo chodzi o pomoc a do schronu jak pisałam nie mam serca jej oddać jednak drastyczny tytuł jak widać robi swoje... black_sheep Co do długu pisałam, że być może źle się wyraziłam chodzi o pomoc. Nikt nie zgodził się opłacać tej kwoty jednak kiedy napisałam że tymczas Agry będzie płatny nie było sprzeciwu i prosiłam o datki. Szantaż emocjonalny jak piszesz, no cóż a gdzie go nie ma? Zabrana jest ze schroniska na mnie ponieważ wtedy żadna fundacja nie współpracowała ze schronem i można było zabrać psa ale na siebie. Powiedz mi czy płatne tymczasy czy hotele (nie mówię że wszystkie) rozliczają się z każdej złotówki? Czy jak ceny ustalają na 400zł z karmą to masz pewność że dostają odpowiednią jakościowo karmę skoro kwota jest ogólna nie rozdzielona na poszczególne koszty. Tak zaraz będzie że i u mnie nie ma pewności jednak ja nie chcę zarabiać na psie z resztą co to za zarobek by był? Jakbym miała kilka/kilkadziesiąt psów to dopiero można coś podejrzewać a tak, w życiu bym nie pomyślała by zarabiać na Agrze
-
[quote name='black_sheep']UWAGA! Dostałam wiadomość od moderatorki której napisałam o sprawię że "Gisic dawno temu miała inne konto na które dostała bana za oszustwa" Wiem o co chodzi, sprawa sprzed hmm 4 lat? Jednak gdybyś bardziej się w to zagłębiła, wiedziałabyś, że przeprosiłam, przyznałam się i pieniądze oddałam. Dla mnie chodziło tu o dobro psa, dla innych to oszustwo... Do tego jak już tak piszesz że jestem oszustką zastanów się i poczytaj ile razy pomagałam bezinteresownie, czasem za karmę, brałam nawet kilka psów na raz bo serce mi tak nakazywało... Ale miękkie serce jak widać to jedno a twardy tyłek to drugie... Gdybym miała dom z ogrodem i brała kilka/kikadziesiąt tymczasów za 300zł miesięcznie+ karma to było by ok bo pomagam wielu? A tak to mam skromne mieszkanie, mogę pozwolić sobie na jeden tymczas a jak życie mi się posypało i nie stać mnie to już nikogo nie interesuje...
-
Martika@Aisha Wet nie oglądał bo za co, wiem wiem zaraz będzie burza że nie ważne że kasy nie ma, jednak z czego mam zapłacić wetowi? Robię bazarki idą marnie a gdyby tylko zebrała się większa kwota spokojnie mogłabym iść do weta. W tej chwili suczka jest odrobaczana, mamy odłożone 100zł które jest przeznaczone na szczepienia przy okazji poproszę o obejrzenie guzka. black_sheep Kolejnym postem powaliłaś mnie na łopatki.... Nie dałam ani złotówki? A co karma może mi z nieba spadała jak stałych było 50zł w tej chwili jest 40zł. Wyżywisz za to dużego psa jeśli tak to gratuluję... faith35 Piszesz że nie ma wymówki "że nie ma kasy" więc oświeć mnie proszę i podaj mi idealną radę co w takiej sytuacji mam zrobić bo to że mogę zadłużyć się w lecznicy to wiem ale nie zawsze się da i termin spłaty to max kilka dni. Więc powiedz mi jak skoro ja czasem do garnka nie mam co włożyć a co dopiero na weta
-
A więc zaczynam, pozwólcie że będę odpowiadać spokojnie post po poście by to miało jakiś ład i skład A więc najpierw black_sheep Koszt karmy miesięcznie to około 110zł (mowa o suchej) napisałam około bo zazwyczaj w miesiącu kupuję 2 worki bo mam także swojego psa który także musi jeść i nie liczę dokładnie ile dag karmy zjada każdy z osobna. Do tego dochodzą puchy, rapki, mięsko, jakieś smakołyki ot to co każdy kupuje swojemu psu. Paragony za weterynarza, badania, szczepienia były podane w którymś poście wraz ze zdjęciami, nie pamiętam dokładnie w którym, mój błąd że nie wstawiłam ich do 1 postu. Co do karmy napiszę tak, wliczona jest ona "cenę" tymczasu że to tak określę. Nikt nigdy mnie nie upomniał że chce paragony za karmę więc albo nie brałam albo wyrzucałam. Z tego co wiem jest wiele płatnych tymczasów które karmę mają wliczoną w cenę i nie przyglądałam się zbytnio czy wklejają paragony czy nie. Co do oddania do schroniska to jak wiesz dobrze, że im bardziej drastyczny apel tym większa pomoc. Jeśli uważasz że byłabym w stanie od tak wyrzucić ją z domu to jesteś w błędzie. Poza tym jak można zauważyć tytuł wątku zmieniłam kilka dni temu a w postach w tym czasie nie wspominałam o tym. Nie mam w subskrypcjach starego wątku, jednak tak sama zdecydowałam się zabrać Agrę. Napisałam wtedy że gdyby nie kot zabrałabym ją. Dziewczyny wtedy szybko się zorganizowały i znalazły dom kotce a ja mogłam zabrać Agrę. Zabrałam ją z własnej nieprzymuszonej woli inaczej już byłoby po niej. Od tego momentu ludzie na wątku zaczęli się wykruszać, ja straciłam pracę i nie byłam w stanie utrzymać swojego psa a co dopiero Agry, stąd pomysł tymczasu bo jakby nie patrzyć mimo tego że umowę ze schroniskiem podpisałam ja to nie jest mój prywatny dom i szukam jej stałego. Czy taka odpowiedź satysfakcjonuje? Jeśli nie pytaj dalej ale pozwól że najpierw odpowiem na pozostałe pytania... Ania+Milva i Ulver Pisałam że Ania która była wtedy z Agrą u weta powiedziała że wet jest z rana a ja o 16 dopiero wracam do dom u więc nie miałam jak podjechać. A uszka przeczyszczałam otosolem i dziewczynka już się w ogóle nie drapie i uszka są czyste.
-
Witajcie Jutro odbiorę awizo z poczty dzisiaj nie dałam rady. Więc w środę podam Agrze tabletki a w przyszłym tygodniu zaszczepimy;) Dziewczyny źle znoszą dzisiejszą pogodę. Na spacerze chodziły powoli ociężale ciągle sapały i co chwile robiły przerwę w spacerowaniu chociaż spacerek i tak nie był długi bo wyszłam z każdą na 30 minut. Agra ostatnio znowu zaszalała w sobie znany sposób i rozniosła po całym mieszkaniu worek ze śmieciami który przygotowałam do wyniesienia. Poza tym nie ma więcej akcji typu ściąganie z blatu, sikanie czy niszczenie to był tylko pojedynczy wybryk;)
-
Dzisiaj znalazłam awizo z poczty więc pewnie tabletki doszły. Jutro pójdę odebrać. Ślicznie dziękuję Alicjo:loveu: Pogoda jest wybitnie okropna i Agrze nie służy. Pannica nie ma ochoty nawet na spacerki. Trawa mokra jest dla niej be i chodzi tylko po chodniku jedynie na szybko tylko na trawnik wskoczy zrobi co ma zrobić i szybko ciągnie do domu. Milka wręcz odwrotnie biega i skacze radośnie zaliczając wszystkie kałuże po kolei:roll: Podobno w weekend mają być upały więc jak tylko się ociepli i padać przestanie pójdziemy sobie po lasku pohasać.
-
Cioteczki chcę wysłać linki z psiakami koledze którego sąsiedzi szukają psiaka. 3 tygodnie temu zmarła ich suczka i szukają psiaka tak do 5 max 6 lat. Bardzo to przeżyli i praktycznie z domu nie wychodzili dlatego szukają psiaka młodszego. Jeśli mogłabym prosić o linki do wątków psiaków byłabym wdzięczna.
-
No niestety __Laro:shake: ja już n ie chcę wysyłać pw z prośbami bo aż mi głupio. Agra dalej troszkę potyka się ale jest radosną psicą i to najważniejsze:lol: Niestety nie podjechałyśmy na czyszczenie uszka bo dzwoniłam do Ani i powiedziała że pani wet to chyba raczej z rana jest a ja o 16 dopiero w domu byłam. Ale dostałam od TZ otosol który stosował u swojego psiaka więc przemyłam nim dzisiaj uszko Agrze. Aha doszły wpłaty: anett - 20zł (stała czerwiec) beataczl - 100zł bela51 - 10zł (stała maj) oraz 20zł od użytkownika fb Jutro wypłacę pieniążki z bankomatu i podejdę po tabletki na odrobaczenie by przed szczepieniem odrobaczyć a później zaszczepimy dziewczynę
-
Witajcie Wczoraj już wróciłam do domu jednak że to było po 22 psiaki odebrałam dzisiaj. Agrę odebrałam po 14. Pannica zadowolona "wycałowała" ile wlezie. Wczoraj Ania pojechała z nią do pani vet w schronisku bo zauważyła że Agra zaczęła się drapać po uszku. Okazało się że ma zapalenie. Zdziwiło mnie to bo w domu w ogóle się nie drapała. Do tego dostała zastrzyk na stawy. Ona jak już ją brałam ze schroniska to widać od razu że ma problemy z łapkami. Wydaje mi się że po tym zastrzyku jest gorzej bo na spacerze kilka razy powłuczyła tą łapką i się potykała. Pazurki też vet jej poobcinała jednak jak powiedzieli nie obyło się bez krwi no bo u niej nerwów nie widać, dlatego ja zawsze tak o milimetry obcinam. Poza tym pannica zadowolona w końcu ogródek do dyspozycji miała, jednak jak jechaliśmy do domku całą drogę stękała a już pod blokiem to wręcz wyła. Chciałam z nią jeszcze na trawkę pod blok iść ale gdzie tam jak wypaliła i pociągnęła mnie to prosto do klatki a po domu chodziła za mną jak cień. Milka też miała jak w raju może nie ogródek ale co 2h na spacerek wychodziła. Do tego kilka ponad godzinnych spacerów a to na janine a to po osiedlu do tego co chwilę a to kawałek ptysia a to paluszki no i mimo że mama rygorystyczna to sama z nią spacerowała a i na wyrko zapraszała. Moja 9 letnia siostra to była zasmucona że już Milkę zabrałam i tylko opowiadała jak to się ją fajnie przytula a jeszcze rok temu na jej widok uciekała i płakała bo się jej bała:evil_lol: A teraz tylko pyta kiedy jeszcze z Milką przyjdę. Pannice przez te 2 dni wywczasowały się więc że hej. W poniedziałek mam tylko podjechać do schroniska z Agrą jeszcze na przeczyszczenie uszka.
-
Pannice tak jak im obiecałam były na spacerku ale tylko na godzinkę bo miałam jeszcze dzisiaj sporo latania i dopiero do domu weszłam. Agra luzem cały czas jednak Milkę na czas przejścia obok wody musiałam na smycz zapiąć by się nie wytaplała bo mama to jutro by mnie zabiła jakbym jej takiego brudnego śmierdziucha oddała na przechowanie.:roll: Agra rzeczywiście gorzej słyszy nawet na spacerze wołana nie przychodziła dopiero jak zobaczyła jak klasnęłam rękami w nogi na przywołanie przybiegła. Moje plany wykąpania Agry jednak spełzną na niczym. Nie myślałam że tak późno do domu wrócę a nie chcę jej teraz kąpać bo jeszcze wieczorny spacer czeka i nie chcę by się przeziębiła:roll: Jutro o 9 zawożę ją do Ani którą ją na te 3 dni przygarnie, mam tylko nadzieję że Agra nie będzie zbytnio tęsknić i broić. W nocy będzie spać w garażu (alergia)ale za to cały dzień do dyspozycji ogródek, więc będzie dobrze mam nadzieje