-
Posts
9747 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by marysia55
-
!!!!!!!!!!!!!!!~~kalendarz 2012~~metamorfozy~~oddaj głos!!!!!!!!!!!
marysia55 replied to anita_happy's topic in Akcje
[quote name='anita_happy']marysia - 5 ZDJĘĆ MAX...wybieraj które:) 5 zdjęć .... to łącznie ze zdjęciami ze schroniska i juz w domu .... czy liczymy osobno :) ... a może pomożesz mi w tym zadaniu skoro jesteś taka rachmistrz :) -
BORYS//szczeniak LabraDoRar//**********ma dom***********
marysia55 replied to anita_happy's topic in Już w nowym domu
[quote name='danka4u1']Mnie nie ma, bo nie wypowiadam sie na tematy, na których nie znam się i poza tym [B]mnie wszystko się podoba[/B]...jesli to moze być wypowiedzią.[/QUOTE]nie ściemniał Danusia :diabloti: ... Ty sie znasz na wszystkim:evil_lol:i jezeli to Ci sie podoba to równiez jest rada :lol: -
BORYS//szczeniak LabraDoRar//**********ma dom***********
marysia55 replied to anita_happy's topic in Już w nowym domu
[quote name='panbazyl']jestem, jestem. Nawet zabrałam laptoka do cywilizacji, podpięłam pod ludzki ineternet, bo na moim to mogę sobie pzregląd prasy zrobić, ale tej w wersji papierowej - zanim mi sie coś zapakuje na ekran to moja dobry kwadrans czasem. ten opis ze schronu - teraz jak się go czyta to w kilku miejscach wydaje się zabawny, ale wtedy - po prostu pies ba bakutil a nie do życia.... Nie do bloku. A teraz IV piętro :) śpi w łóżku, jeździ samochodem łapie ryby. Opis schroniskowy koniecznie zachowaj - tak jak dałaś - na początek. Jest powalający. I to zdjęcie z buziakiem, to ze słońcem, łózkujący Borys. I sama nie wiem. To zdjęcie w budzie - strach aż sie z niego wylewa. Cioteczki - dopiszcie coś mądrego. Bo cudowną robotę zrobiła Marysia.[/QUOTE] [quote name='panbazyl']no i "polazłam" zobaczyć Borysa na metamorfozach. Prezentuje się cudownie!!!!! Trzymamy kciuki za głosowanie.[/QUOTE]dziekuje Bazylku:calus::calus: że doceniłaś moje 'wypociny' :lol: ... jakoś pozostałym ciotkom nie spieszno z radami :shake:... a przecież każda rada jest ważna. Każdy ma własny punkt widzenia i gdyby tak sie udało to wszystko pozbierać do kupy byłoby fajnie:p Ciekawe dlaczego teraz ich tu nie ma :cool3: ??? -
BORYS//szczeniak LabraDoRar//**********ma dom***********
marysia55 replied to anita_happy's topic in Już w nowym domu
Ojjjj widzę, że ciotki zaglądały na dogo (sprawdziłam :eviltong:), ale żadna nie zabrała głosu :mad: więc przekleiłam to co tutaj wymodziłam :cool3: i niech no mi która teraz powie, że coś jest nie tak :cool1: -
!!!!!!!!!!!!!!!~~kalendarz 2012~~metamorfozy~~oddaj głos!!!!!!!!!!!
marysia55 replied to anita_happy's topic in Akcje
Cały czas się zastanawiam kto kogo ‘uwiódł’ w tym związku ??? tzn. Borys i reszta rodziny. I tak na prawdę nie wiem. Gdyby świat kończył się na progu naszego mieszkania to już dzisiaj powiedziałabym, że faktycznie udało mi się ‘odczarować’ Borysa. Bez prawienia sobie komplementów (bo na nie, nie zasłużyłam) powiedziałabym TEN pies przeszedł niesamowitą metamorfozę i wyszedł na prostą. Do dzisiaj pamiętam jak Borys załatwiał się pod siebie gdy się do niego zbliżaliśmy. Jak potrafił cały dzień nie jeść i nie pić. Wychodził z ukrycia dopiero gdy gasiliśmy światło i szliśmy spać. Wtedy dopiero było słychać w całym mieszkaniu jak pił wodę i jadł z miski. Każdy kontakt wzrokowy z człowiekiem powodował u niego drgawki jakby miał Parkinsona’. Chował się za firanki i zasłony tak żeby nie było go widać. Pamiętam jak długo czekałam na moment gdy w końcu opuści pokój w którym się zaszył w pierwszy dzień i wszystkie pozostałe pomieszczenia w mieszkaniu były ‘wrogiem’ nr 1. Każde nasze spotkanie na przedpokoju gdy wychodziliśmy z innych pomieszczeń czyli jak to określałam ‘zderzenie na czołówkę’ w momencie gdy Borys próbował opuścić ‘swój’ pokój kończyło się podkulonym ogonem i zwrotem do kąta , w którym cały czas siedział. Pamiętam ile czasu wymagało przeniesienie jego misek do kuchni do której bał się wejść żeby cokolwiek zjeść. Pamiętam ile wysiłku wymagało wyjście z nim na spacer ponieważ panicznie bał się klatki schodowej i ubieranie w szelki plus obroża oraz znoszenie go na rękach po schodach ponieważ nie umiał po nich chodzic. Pamiętam swoje poparzone ręce. Na których wyskakiwały bąble jak przy poparzeniu trzeciego stopnia gdy Borys rwał ze strachu do przodu, a linka z prędkością światła przesuwała mi się przez dłonie. Pamiętam ile razy udało mu się mnie przewrócić na śliskim chodniku ( w lutym) gdy w panice uciekał przed każdym człowiekiem jakiego mijaliśmy na spacerze. Do dzisiaj pamiętam jak bardzo był wystraszony, wycofany, nieufny i jak bardzo bał się całego świata. Pamiętam też ile czasu wymagało aby sam dobrowolnie wszedł do łóżka, wywalił się na plecy żeby go podrapać po brzuszku, podszedł z własne woli aby go podrapać za uszami, wziął jakiś przysmak z ręki. Dzisiaj to nie ten sam psiak. Chodzi po całym mieszkaniu. Mogę patrzeć na niego gdy wyjada coś z miski, a nawet mogę go przekroczyć gdy je, a ja musze wyjść z kuchni. Gdy mijamy się przedpokoju to Borys patrzy na mnie jakby się pytał „kto ma prawo pierwszeństwa przejazdu”. Sam podchodzi i doprasza się o pieszczoty i zainteresowanie jego osobą. Wręcz potrafi być natarczywy gdy nie mam czasu. Szturcha moją rękę , podszczypuje mi tyłek aby tylko zwrócić na siebie uwagę chociaż za swojego ‘przewodnika’ wybrał Przemka mojego syna. Jest przypięty do niego jak ‘pępowina’. Nawet nie wiecie ile kilometrów potrafi wystukać za Przemkiem po mieszkaniu. Porusza się za nim jak cień. Nawet jak Przemek idzie do kibelka to Borys siedzi pod drzwiami i czeka. Nie mówiąc już ile czasu spędza w jego łóżku. Chociaż do mojego też zagląda. Nawet potrafi przepędzić koty żeby leżeć jak ‘pan na włościach’. Pilnuje swojego terenu jak strażnik . Jest szybszy niż system wczesnego ostrzegania. Ledwo Przemek zajedzie samochodem pod blok, a Borys już sygnalizuje że się zbliża. Gdy otwieram drzwi to Borys leci jak strzała po schodach w dół żeby się przywitać z Przemkiem i przyprowadzić go do mieszkania. A jaki wtedy jest szczęśliwy. Jednak każdego gościa (nawet takiego, który często bywa u nas) wita warczeniem i ‘irokezem’ na grzbiecie. Dopiero po pewnym czasie się przekonuje do niego i podchodzi żeby go pogłaskać. Jednak poza domem dalej jest nieufny i reaguje na obcym ludzi strachem i paniką. Na spacerze potrafi go wystraszyć nawet najdrobniejsza, nieznana mu sytuacja. Boi się nawet dzieci. Zabawy z nim polegają na rzucaniu piłeczki, ale od dołu. Piłka rzucona z nad głowy powoduje natychmiastową panikę. To samo dotyczy rzucenie patykiem. Nie toleruje piszczących zabawek. Najlepsze są pluszaki, które można rozszarpać. Boi się gwałtownego ruchu ręką. To samo dotyczy podniesionego głosu. Nawet jak biorę miotłę lub mopa do ręki to Borys ucieka w najdalszy kąt. Dlatego staram się te sprawy załatwiać jak Borys wychodzi z Przemkiem na spacer. Gdy wyjeżdżamy w plener Borys pilnuje miejsca w którym się ‘rozbijamy’ każdy kto przechodzi obok jest witany głośnym szczekaniem i warczeniem. Tak naprawdę to przekochany psiak, który bardzo pragnie człowieka, ale jednocześnie się go bardzo boi. Bardzo pragnie zaufać, ale zarazem strach mu tak do końca na to nie pozwala. Żyje w dwóch światach. Jeden świat to świat w naszym domu, który już zaakceptował i pokochał. Drugi świat to świat za progiem naszego i jego mieszkania, który w dalszym ciągu jest światem w stosunku do którego jest pełen dystansu. Czasami zachowuje się jak autystyczne dziecko. Jest otwarty, szczęśliwy, morda mu się śmieje od ucha do ucha, a za chwilę potrafi przejść niesamowitą metamorfozę. Staje bokiem, uszy kładzie po sobie, patrzy z pod zmrużonych powiek i ja już wtedy wiem, że wraca w swoje ‘zaklęte rewiry’. Wtedy pozwalam mu trwać w tym stanie skoro taka jest jego potrzeba i spokojnie czekam aż wróci z powrotem do nas. Wraca bardzo szybko zwłaszcza gdy jest przy nim Przemek. Przed nami jeszcze wiele pracy, ale wiem że warto. Wiem, że ten pies zasłużył na godne życie i nie staram się nawet wyobrazić co musiał przeżyć w tym swoim krótkim jeszcze życiu, że tak bardzo się tego życia boi. Każdy ma jakąś drogę do przebycia. Borys też ją ma i my (ja i Przemek) pomożemy mu w tym samospełnieniu się. Będzie dobrze. Musi być. Nie ma innej opcji przed nami. -
!!!!!!!!!!!!!!!~~kalendarz 2012~~metamorfozy~~oddaj głos!!!!!!!!!!!
marysia55 replied to anita_happy's topic in Akcje
Po pewnym czasie zaakceptował nas i pokochał tak jak my jego. Dzisiaj to już nie ten sam pies. W domu zachowuje się jak młody rozbrykany szczeniak. Dystans zachowuje tylko poza domem wobec obcych ludzi. -
!!!!!!!!!!!!!!!~~kalendarz 2012~~metamorfozy~~oddaj głos!!!!!!!!!!!
marysia55 replied to anita_happy's topic in Akcje
Obecnie Borys mieszka już w moim domu od 7-miu miesięcy i mogę powiedzieć, że nastąpiła swoista metamorfoza zwłaszcza na płaszczyźnie psychicznej. Wymagało to wiele pracy, cierpliwości ale przede wszystkim miłości. Mieszka w bloku, na IV piętrze i ma do towarzystwa ma 2 koty. Początki były ciężkie .. ciągle dystans i brak zaufania Spacery wyglądały jakbym prowadziła dzikie zwierzę Chował się wszędzie gdzie tylko można było -
!!!!!!!!!!!!!!!~~kalendarz 2012~~metamorfozy~~oddaj głos!!!!!!!!!!!
marysia55 replied to anita_happy's topic in Akcje
Nie chcę i nie potrafię sobie wyobrazić ile bólu musiało znieść jego ciało, ile cierpienia wytrzymało jego serce, ile tragedii siedzi w jego głowie …. że na widok ‘człowieka’ reaguje jakby zobaczył diabła. Informacja ze schroniska Borys; mix labrador, biszkoptowy, ok.8 mies. Borys przybył do schroniska jako dzikie 3-4 miesięczne szczenię. Psiak panicznie ucieka na widok człowieka oddaje mocz i rzadki stolec, potrzebne były dwie osoby, aby go złapać. Obecnie pies obdarza ograniczonym zaufaniem p.Kasię, która z nim pracuje. Pozwala jej się złapać (nie przychodzi sam) i „wyprowadzić” na spacer. W zasadzie nie chodzi na smyczy. Kontakt z innymi osobami nadal wywołuje u niego strach. Łapany na siłę - często oddaje kał i mocz. Piesek trudny – będzie wymagał ogromnej pracy i cierpliwości ze strony osoby, która się nim zaopiekuje (wskazana praca pod kierunkiem psiego psychologa). Z uwagi na wysoki poziom stresu w kontakcie z obcymi osobami i często występujący przy tym brak kontroli nad czynnościami fizjologicznymi - odradzałabym przekazanie Borysa osobie mieszkającej w bloku. W jego przypadku rozsądniejsze wydaje się umieszczenie w domu z tzw. ogródkiem ( kojec ) oraz towarzystwo innych piesków. Taki widok w schronisku to codzienna rzeczywistość Borysa Każdy z przechodzących koło kojca z Borysem - chce GO adoptować!!! ale ON nie jest ADOPCYJNY !!!! -
!!!!!!!!!!!!!!!~~kalendarz 2012~~metamorfozy~~oddaj głos!!!!!!!!!!!
marysia55 replied to anita_happy's topic in Akcje
brak odpowiedzi jest przyzwoleniem :lol: więc wam zapełnię parę stron wątku ponieważ w dwóch zdaniach nie da się ująć historii Borysa :loveu: -
!!!!!!!!!!!!!!!~~kalendarz 2012~~metamorfozy~~oddaj głos!!!!!!!!!!!
marysia55 replied to anita_happy's topic in Akcje
a ja mam pytanko .... mam psa u którego nie ma tak bardzo widocznej metamorfozy wizualnej natomiast po życiu w schronisku przeszedł niesamowitą metamorfozę psychiczną. Mogę powiedzieć, że jest przykładem na to że nie ma NIEADOPCYJNYCH psów są tylko NIEADOPCYJNI właściciele. -
BORYS//szczeniak LabraDoRar//**********ma dom***********
marysia55 replied to anita_happy's topic in Już w nowym domu
a na koniec powiem, że aby obcy ludzie (oprócz tych którzy są tutaj na wątku :loveu:) zrozumieli na czym polega metamorfoza Borysa to powinnam jeszcze dodatkowo zacytować post nr 643 :eviltong: -
BORYS//szczeniak LabraDoRar//**********ma dom***********
marysia55 replied to anita_happy's topic in Już w nowym domu
Po pewnym czasie zaakceptował nas i pokochał tak jak my jego. Dzisiaj to już nie ten sam pies. W domu zachowuje się jak młody rozbrykany szczeniak. Dystans zachowuje tylko poza domem wobec obcych ludzi. [IMG]http://img863.imageshack.us/img863/6999/20110404006.jpg[/IMG] [IMG]http://img857.imageshack.us/img857/9158/komrka015.jpg[/IMG] [IMG]http://img852.imageshack.us/img852/3847/zdjcie0662.jpg[/IMG] [IMG]http://img189.imageshack.us/img189/2542/komrka062.jpg[/IMG] [IMG]http://img813.imageshack.us/img813/5866/zdjcie0798.jpg[/IMG] [IMG]http://img217.imageshack.us/img217/1747/zdjcie0864.jpg[/IMG] [IMG]http://img200.imageshack.us/img200/8388/zdjcie0866.jpg[/IMG] [IMG]http://img88.imageshack.us/img88/7624/zdjcie0873j.jpg[/IMG] [IMG]http://img717.imageshack.us/img717/7084/zdjcie0953p.jpg[/IMG] -
BORYS//szczeniak LabraDoRar//**********ma dom***********
marysia55 replied to anita_happy's topic in Już w nowym domu
Obecnie Borys mieszka już w moim domu od 7-miu miesięcy i mogę powiedzieć, że nastąpiła swoista metamorfoza zwłaszcza na płaszczyźnie psychicznej. Wymagało to wiele pracy, cierpliwości ale przede wszystkim miłości. Mieszka w bloku, na IV piętrze i ma do towarzystwa ma 2 koty. Początki były ciężkie .. ciągle dystans i brak zaufania [IMG]http://img191.imageshack.us/img191/3987/zdjcie0265v.jpg[/IMG] Spacery wyglądały jakbym prowadziła dzikie zwierzę [IMG]http://img265.imageshack.us/img265/9396/zdjcie0305i.jpg[/IMG] Chował się wszędzie gdzie tylko można było [IMG]http://img33.imageshack.us/img33/8325/zdjcie0428.jpg[/IMG] -
BORYS//szczeniak LabraDoRar//**********ma dom***********
marysia55 replied to anita_happy's topic in Już w nowym domu
[B]Nie chcę i nie potrafię sobie wyobrazić ile bólu musiało znieść jego ciało, ile cierpienia wytrzymało jego serce, ile tragedii siedzi w jego głowie …. że na widok ‘człowieka’ reaguje jakby zobaczył diabła.[/B] [I][U]Informacja ze schroniska [/U][/I] Borys; mix labrador, biszkoptowy, ok.8 mies. Borys przybył do schroniska jako dzikie 3-4 miesięczne szczenię. Psiak panicznie ucieka na widok człowieka oddaje mocz i rzadki stolec, potrzebne były dwie osoby, aby go złapać. Obecnie pies obdarza ograniczonym zaufaniem p.Kasię, która z nim pracuje. Pozwala jej się złapać (nie przychodzi sam) i „wyprowadzić” na spacer. W zasadzie nie chodzi na smyczy. Kontakt z innymi osobami nadal wywołuje u niego strach. Łapany na siłę - często oddaje kał i mocz. Piesek trudny – będzie wymagał ogromnej pracy i cierpliwości ze strony osoby, która się nim zaopiekuje (wskazana praca pod kierunkiem psiego psychologa). Z uwagi na wysoki poziom stresu w kontakcie z obcymi osobami i często występujący przy tym brak kontroli nad czynnościami fizjologicznymi - odradzałabym przekazanie Borysa osobie mieszkającej w bloku. W jego przypadku rozsądniejsze wydaje się umieszczenie w domu z tzw. ogródkiem ( kojec ) oraz towarzystwo innych piesków. Taki widok w schronisku to codzienna rzeczywistość Borysa [IMG]http://i876.photobucket.com/albums/ab321/anita_happy/S6302076.jpg[/IMG] Każdy z przechodzących koło kojca z Borysem - chce GO adoptować!!! ale ON nie jest ADOPCYJNY !!!! [IMG]http://images39.fotosik.pl/351/6d5cc3a85bdd5533med.jpg[/IMG] [IMG]http://images39.fotosik.pl/422/0b458513e257dcdc.jpg[/IMG] -
BORYS//szczeniak LabraDoRar//**********ma dom***********
marysia55 replied to anita_happy's topic in Już w nowym domu
[quote name='marysia55']Próbuje sklecić jakoś te metamorfozę Borysa ... ale idzie ciężko :shake: .... a tu jeszcze tylko 3 dni zostały:cool3:[/QUOTE]spróbowałam, ale ciężko to idzie :shake:.... tego nie da się zmieścić w jednym poście :cool3: z załącznikami w postaci 4 zdjęć, ale żeby nie oberwać od panabazyla :mad: to wklejam to co mam ... a coooo ..... najwyżej powiecie żebym się dała wypchać:evil_lol: -
BORYS//szczeniak LabraDoRar//**********ma dom***********
marysia55 replied to anita_happy's topic in Już w nowym domu
[quote name='magda222']Uwielbiam ten swojski wątek :)[/QUOTE] to dlaczego tak rzadko się tutaj odzywasz Madziu :mad::mad: -
BORYS//szczeniak LabraDoRar//**********ma dom***********
marysia55 replied to anita_happy's topic in Już w nowym domu
Próbuje sklecić jakoś te metamorfozę Borysa ... ale idzie ciężko :shake: .... a tu jeszcze tylko 3 dni zostały:cool3: -
BORYS//szczeniak LabraDoRar//**********ma dom***********
marysia55 replied to anita_happy's topic in Już w nowym domu
[quote name='panbazyl']oj Cioteczki, jakas nocna impreza była? Tez bym sie na herbatę wprosiła :) na co najmniej czajnik herbaty. zielonej z jakimś smakiem, bez cukru. Tylko co z tego - jak od jutra kierat szkoly (nie ja co prawda chodzę tam, ale mam takie małe stworki co zaczęły wlaśnie najdurniejszą rzecz w życiu, czyli edukację, ale im tego nie powiem przecież) Piękne te opisy Borysa, zdjęcia też cudne - nie chodzi w nich o jakość a o treść - jakość podobno można poprawić [B]a treść to poezja przecież :) Czasem liryczna jak tu.[/B][/QUOTE] tak jakos wyszło :oops::oops::oops:. dziekuje bardzo :lol: Dobrze, że ja już mam problemy szkoły z głowy ... jakoś udało mi się przeżyć ten okres kiedy Przemek 'pobierał nauki':diabloti: [quote name='danka4u1']Trzeba było ciotka wpaść na tę zieloną herbatę. Akurat miałam, bo mój TZ zaopatruje się w te dziwności. [I]Jam [/I]prosta kobiecina, co to kawą po północy nie pogadzi i tym dymkiem... [B]A do szkoły też jutro świtkiem idę. Będzie dobrze[/B].:multi::multi:[/QUOTE] tiaaa .... zapomniałaś tylko dodać Danusiu, że TY w tej szkole stoisz z drugiej strony barykady :evil_lol: -
Dwupak - Meggi i Peggi - Pilne - wizyta poadopcyjna - Wrocław
marysia55 replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
[quote name='danka4u1']Zdjęcie może to: [URL]http://images8.fotosik.pl/2662/7ba633b27da42b85.jpg[/URL][/QUOTE]Danusia:loveu: Ty to potrafisz znaleźć zdjęcie z 'motywem wiodącym':evil_lol: to ma być zdjęcie psiaka-przytulaka, a nie seksbomby :diabloti: -
Dwupak - Meggi i Peggi - Pilne - wizyta poadopcyjna - Wrocław
marysia55 replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
[quote name='danka4u1']Wszyscy poszli spać??? A wieczorno- nocny spacer z biednymi opuszczonymi bezdomniakami typu Meggi i Peggi? Ciotki i wujkowie.... Ula, jak Meggi z tym kaszlem?[/QUOTE]no ja sobie jeszcze zaglądnęłam przed snem do dwupaku, ale zabierać na spacer juz nie będę bo pora nie po temu . Śpiochajcie slicznotki. Dobranoc :) -
BORYS//szczeniak LabraDoRar//**********ma dom***********
marysia55 replied to anita_happy's topic in Już w nowym domu
wpadłam jeszcze na chwilkę ze względu na ten dymek :sg168:bo na kawusie trochę za późno:shake:. Czujesz Danusiu ten jedwabisty smak moich mentolków :diabloti: -
BORYS//szczeniak LabraDoRar//**********ma dom***********
marysia55 replied to anita_happy's topic in Już w nowym domu
Chyba kondycja mi spada bo strasznie czuje się staro i zmęczona ... chyba za chwilę wpadnę do wyrka ... z Borysem:lol: oczywista ... bo Przemek gdzieś nam zniknął z horyzontu na walkę Adamka :diabloti: -
BORYS//szczeniak LabraDoRar//**********ma dom***********
marysia55 replied to anita_happy's topic in Już w nowym domu
[quote name='danka4u1']Patrzyłam Ci w oczy....[B]jestem tutaj[/B]:loveu:[/QUOTE] i wielkie Ci dzieki za to:loveu: -
BORYS//szczeniak LabraDoRar//**********ma dom***********
marysia55 replied to anita_happy's topic in Już w nowym domu
[quote name='danka4u1']Marysiu, Borys udomowiony, opisy jego zachowań zdradzają, że jestes zakochana po uszy w wojowniku łózkowym i strachulcu schodowo- namiotowy., [B]tylko Ty jesteś smutna na zdjęciu ...:shake: myślę o tym pięknym zdjęciu w sepi...... zwalczyłaś juz rzeczywistość dookoła?[/B][/QUOTE]rzeczywistości niestety nie da się Danusiu zwalczyć, albo się nauczymy z nią żyć, albo przegrywamy życie. Właśnie jestem na etapie oswajania się z nią :roll:. Tylko to czasami bardzo boli:shake:. Dlatego czasami to widać na tych zdjęciach chociaż trzeba wprawnego oka, żeby to zauważyć ..... Bystrooka :lol: -
BORYS//szczeniak LabraDoRar//**********ma dom***********
marysia55 replied to anita_happy's topic in Już w nowym domu
[B]Guziki od pościeli dalej odgryza :cool3:tylko teraz już razem z materiałem do którego są przyszyte:-(. Nie pomogło nasączanie guzików i materiału w okolicy guzików wywarem z pieprzu. Najpierw liże i pluje :roll:potem już zostaje tylko przyjemność odgryzania :diabloti:… oczywiście dla niego bo ja to chyba ‘z torbami pójdę’ jak tak dalej będzie:shake:[/B]