Jump to content
Dogomania

malgos

Members
  • Posts

    560
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by malgos

  1. Wszystko poszło gładko, Odynek czuje się dobrze :p
  2. [quote name='Ada-jeje']Koteczka z chora lapka zostala Chrzanowie o ile dobrze pamietam do Koscielca.[/quote] Dokładnie tak. Czarnego Kocurka 1 zarezerwował własnie pan z Trzebini. Czy dwa czarnuszki od Dominiki zmieniły ostatecznie adres?
  3. Napiszę jutro, bo dziś już boli mnie ręka od rzucania piłeczki :lol::lol::lol:
  4. :shiny: Jeden wolny i dwa zamówione- będą jeszcze kilka dni ze względu na uszka. Tam, gdzie idą, są inne zwierzaki i muszą być doleczone.
  5. Kicia 3 dziś wieczorem poszła do nowego domku- w Chrzanowie, pani wie o uszkach, będzie dalej leczyć u nas w lecznicy, a Kocurek 3 jest już zaklepany :lol:. Z całej piąteczki z lasu tylko czarny Kocurek 1 jest jeszcze "wolny". No i przecież!!! -czarna koteczka z Balina z niesprawną łapką wczoraj znalazła dom:multi:
  6. Wspólnie z panią, która dokarmia koty na 29 listopada złapałyśmy dziś matkę tygrysków z kocim katarem, które trafiły do mnie dwa miesiące temu. Została w lecznicy do ciachnięcia i będzie do wypuszczenia, bo to dziczka. Są tam jeszcze dwie kotki, z ktorymi przydałoby się zrobić to samo i dwa młode kocury przecudnej urody z wiosennego miotu. Jeden czarny, z długim(!) pięknym włosem i zielonymi skośnymi oczami- niesamowity, na pewno szybko znalazłby dom, a drugi czarno-biały, wielki, też z dłuższym włosem, przeładny. Oba trochę dzikowate, ale myślę, że kiedyś się nimi zajmę :evil_lol:
  7. Gdyby ktoś potrzebował kropli dicortineff do oczu to mam na zbyciu, kupiłam małym kotkom na ropiejące oczka, po kilku dniach kropienia było już dobrze, a została większa część buteleczki, którą trzeba zużyć w ciągu najbliższych dwóch tygodni.
  8. Oczywiście. Dzisiaj były sterylizowane dwie kotki, o których rozmawiałyśmy w ubiegłym tygodniu w środę- dostałam zgodę na pokrycie całości kosztów przez Fundację. Cztery maluchy z lasu, które są u mnie, dostawały antybiotyk w zastrzykach i lydium do 31.10, już są zdrowe, a świerzbowca truję im sama, więc jeśli wszystko będzie w porządku, to nie będzie potrzeby wizyt w lecznicy.
  9. Znam panią, która dokarmia koty na 29 listopada, przy skrzyżowaniu ze Słoneczną (wśród nich są trzy kotki do sterylki), ale takich strasznych rzeczy nie opowiadała. Czy to się dzieje w tych okolicach, czy może na innym odcinku tej ulicy?
  10. Wybiorę się. Czekam o 19.00 :cool1:
  11. Oczywiście również oferuję swój czas i transport. "Pracuję" nad DT w niedalekiej przyszłości dla jakiegoś psiaka- może się uda;)
  12. Jeszcze o kotkach z Oświęcimskiej, bo dalej mam wkurza:angryy: Przecież jest początek listopada, lada dzień może przymrozić, jak oni to sobie wyobrażają? Gdybyś mogła Ulaa, naciśnij na nich, przecież dalej nie mogą tam być. Jeżeli właściciele mają w stosunku do nich jakieś plany, to najwyższy czas, żeby stamtąd poszły, bo niedługo może być za późno. Bezsilność jest okropna, tak, wiem. A zajmowanie się tą działką nieuchronnie prowadzi do wielkiego doła i frustracji. Tym bardziej Was podziwiam, tym cenniejsze jest to, co robicie.
  13. Każdy ma prawo mieć zły dzień:stormy-sad: Jutro będzie lepiej- i tego wszystkim życzę ;)
  14. [quote name='Ulaa']Pomyłka, kotki nie idą do żadnego zakładu tylko do ludzi z którymi pracuje tata kolegi :)[/quote] Skoro idą do ludzi, to na cóż oni jeszcze czekają? Aż tam zupełnie zdziczeją albo przemarzną?
  15. [quote name='Ada-jeje']Malgos a nie moglabys w miejsce kotow z Oswiecimskiej zabrac kotki po zmarlej osobie z Katow, ma zapewniona sterylke, ma okolo 2 lat.[/quote] Przemyślę sprawę, chociaż wiem jak trudno znaleźć DS dorosłemu kotu, a nie wyobrażam sobie dołączyć kolejnego zwierzaka do mojej menażerii na dłużej. Gdzie ona teraz jest?
  16. Ręce opadają:angryy:
  17. Co do kotków z Oświęcimskiej, to przecież miejsce dla nich u mnie czeka. Ulaa, pracuj nad właścicielami, umawiaj się na łapankę i daj znać kiedy. Te maluchy, które mam, pójdą w ciągu najbliższych dwóch tygodni, a dla tamtych każdy kolejny tydzień "dziczenia" działa na ich niekorzyść.
  18. Tak, Ptysiek (teraz Zielony) jest super, jak zresztą cała trójeczka czarnuszków. Pomyśleć, że jak je wzięliśmy ze schroniska, były totalnymi dziczkami:diabloti: Miały ponad dwa miesiące, były w boksie z dziką matką i tak się też zachowywały. Na widok człowieka wpadały w panikę, gryzły, drapały i chodziły po ścianach, uciekały i atakowały z taką desperacją jakby to była walka o życie. Postanowiłyśmy z córką dać im szansę. Po tygodniu u nas przestały gryźć :lol: po dwóch już nie atakowały, ale cały kontakt z nimi polegał na wysłuchiwaniu wiecznego "hhhhh". A potem... już było tylko lepiej:lol: Tylko jeden z czwórki rodzeństwa okazał się nie do końca reformowalny, został płochliwy i niezbyt garnie się do ludzi, ale też znalazł dobry dom. Kotek- berneńczyk nie idzie do Trzebini, był wcześniej zarezerwowany. Idzie do Chrzanowa, w okolice Oświęcimskiej, ale ma być kotem niewychodzącym i wierzę ,że tak będzie. Pan z Trzebini zastanawia się natomiast nad tym drugim czarnuszkiem.
  19. Kocurek 3- czarnuszek z białym koniuszkiem ogonka też jest już zarezerwowany :lol: Pójdzie w przyszłym tygodniu, jak skończy antybiotyk i będę pewna, że wszystko jest w porządku z brzuszkiem i uszami. O czarną dorosłą kotkę z niesprawną łapką był tylko jeden telefon- pewnej pani półtorej roku temu zginęła właśnie czarna kotka- uciekła z lecznicy. Pani miała nadzieję, że to własnie ta. To wzruszające, że są ludzie, którzy po półtorej roku potrafią jeszcze szukać swojego zwierzaka...
  20. Nie daję im mleka- wiem, że powoduje biegunkę, natomiast po serku nigdy nie było problemów. A tym maluchom już boję się dawać cokolwiek:-(
  21. Może kupię po prostu na razie jakieś małe opakowanie i zobaczymy. Do tej pory małe koty, które do mnie trafiały jadły purinę- cat chow kitten, do tego jakieś gotowane mięsko, serek typu bieluch, oczywiście świeża woda zawsze dostępna - było wszystko OK. A te maluchy mają tak: jeden dzień jest dobrze, następnego dnia znowu źle- beż żadnych zmian jedzeniowych, jestem już nieco zdesperowana:nerwy:- ostatnio daję im głównie gotowanego kurczaka. Z dwójką bylam wczoraj na konsultacjach, była wet. Gosia- dostały jeszcze raz pastę na robaczki i poleciła dawać im bardzo małymi porcjami.
  22. Czytam własnie o karmie dla maluchów ROYAL CANIN BABYCAT 34. Nie stosowałam jej jeszcze, bo też nigdy nie miałam takich problemów jelitkowych jak z obecnymi maluchami. Podobno jest dobra, wiec, jeśli jest taka możliwość...:razz:
  23. Tak, oczywiście, będą leczyć, dostali trochę płynu do kropienia do uszków co tydzień, z instrukcją- gdyby chcieli robić to sami, ale i tak ustaliliśmy, że na początek udadzą się z koteczką do zaprzyjaźnionego weta. Oprócz kici mają dwa rodowodowe pieski, więc zdrowie zwierzaków traktują bardzo poważnie. Córki-nastolatki wypatrzyły małą wczoraj na stronce fundacyjnej.
  24. [quote name='Ada-jeje']Rozmawialam dzis z Mamucik, i kotka o ktorej piszesz Ulka idzie na sterylke, chyba jest zaciazona :angryy:[/quote] Mamucik coś się nie pokazuje, więc odpowiem. Koteczka jest już po sterylce, nie była zaciążona. A KICIA 2 właśnie pojechała do nowego domku :-) Adoptowała ją bardzo sympatyczna rodzina mieszkająca niedaleko Ojcowa.
×
×
  • Create New...