-
Posts
560 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by malgos
-
Niezwykły AMSTAFF z GRECJI chip + paszport!!! Ma dobry dom, dziękujemy!!
malgos replied to Ulaa's topic in Już w nowym domu
Ucieszył się :lol: -
Niezwykły AMSTAFF z GRECJI chip + paszport!!! Ma dobry dom, dziękujemy!!
malgos replied to Ulaa's topic in Już w nowym domu
Wszystko poszło gładko, Odynek czuje się dobrze :p -
[quote name='Ada-jeje']Koteczka z chora lapka zostala Chrzanowie o ile dobrze pamietam do Koscielca.[/quote] Dokładnie tak. Czarnego Kocurka 1 zarezerwował własnie pan z Trzebini. Czy dwa czarnuszki od Dominiki zmieniły ostatecznie adres?
-
Napiszę jutro, bo dziś już boli mnie ręka od rzucania piłeczki :lol::lol::lol:
-
:shiny: Jeden wolny i dwa zamówione- będą jeszcze kilka dni ze względu na uszka. Tam, gdzie idą, są inne zwierzaki i muszą być doleczone.
-
Kicia 3 dziś wieczorem poszła do nowego domku- w Chrzanowie, pani wie o uszkach, będzie dalej leczyć u nas w lecznicy, a Kocurek 3 jest już zaklepany :lol:. Z całej piąteczki z lasu tylko czarny Kocurek 1 jest jeszcze "wolny". No i przecież!!! -czarna koteczka z Balina z niesprawną łapką wczoraj znalazła dom:multi:
-
Wspólnie z panią, która dokarmia koty na 29 listopada złapałyśmy dziś matkę tygrysków z kocim katarem, które trafiły do mnie dwa miesiące temu. Została w lecznicy do ciachnięcia i będzie do wypuszczenia, bo to dziczka. Są tam jeszcze dwie kotki, z ktorymi przydałoby się zrobić to samo i dwa młode kocury przecudnej urody z wiosennego miotu. Jeden czarny, z długim(!) pięknym włosem i zielonymi skośnymi oczami- niesamowity, na pewno szybko znalazłby dom, a drugi czarno-biały, wielki, też z dłuższym włosem, przeładny. Oba trochę dzikowate, ale myślę, że kiedyś się nimi zajmę :evil_lol:
-
Gdyby ktoś potrzebował kropli dicortineff do oczu to mam na zbyciu, kupiłam małym kotkom na ropiejące oczka, po kilku dniach kropienia było już dobrze, a została większa część buteleczki, którą trzeba zużyć w ciągu najbliższych dwóch tygodni.
-
Oczywiście. Dzisiaj były sterylizowane dwie kotki, o których rozmawiałyśmy w ubiegłym tygodniu w środę- dostałam zgodę na pokrycie całości kosztów przez Fundację. Cztery maluchy z lasu, które są u mnie, dostawały antybiotyk w zastrzykach i lydium do 31.10, już są zdrowe, a świerzbowca truję im sama, więc jeśli wszystko będzie w porządku, to nie będzie potrzeby wizyt w lecznicy.
-
Znam panią, która dokarmia koty na 29 listopada, przy skrzyżowaniu ze Słoneczną (wśród nich są trzy kotki do sterylki), ale takich strasznych rzeczy nie opowiadała. Czy to się dzieje w tych okolicach, czy może na innym odcinku tej ulicy?
-
Wybiorę się. Czekam o 19.00 :cool1:
-
Oczywiście również oferuję swój czas i transport. "Pracuję" nad DT w niedalekiej przyszłości dla jakiegoś psiaka- może się uda;)
-
Jeszcze o kotkach z Oświęcimskiej, bo dalej mam wkurza:angryy: Przecież jest początek listopada, lada dzień może przymrozić, jak oni to sobie wyobrażają? Gdybyś mogła Ulaa, naciśnij na nich, przecież dalej nie mogą tam być. Jeżeli właściciele mają w stosunku do nich jakieś plany, to najwyższy czas, żeby stamtąd poszły, bo niedługo może być za późno. Bezsilność jest okropna, tak, wiem. A zajmowanie się tą działką nieuchronnie prowadzi do wielkiego doła i frustracji. Tym bardziej Was podziwiam, tym cenniejsze jest to, co robicie.
-
Każdy ma prawo mieć zły dzień:stormy-sad: Jutro będzie lepiej- i tego wszystkim życzę ;)
-
[quote name='Ulaa']Pomyłka, kotki nie idą do żadnego zakładu tylko do ludzi z którymi pracuje tata kolegi :)[/quote] Skoro idą do ludzi, to na cóż oni jeszcze czekają? Aż tam zupełnie zdziczeją albo przemarzną?
-
[quote name='Ada-jeje']Malgos a nie moglabys w miejsce kotow z Oswiecimskiej zabrac kotki po zmarlej osobie z Katow, ma zapewniona sterylke, ma okolo 2 lat.[/quote] Przemyślę sprawę, chociaż wiem jak trudno znaleźć DS dorosłemu kotu, a nie wyobrażam sobie dołączyć kolejnego zwierzaka do mojej menażerii na dłużej. Gdzie ona teraz jest?
-
Ręce opadają:angryy:
-
Co do kotków z Oświęcimskiej, to przecież miejsce dla nich u mnie czeka. Ulaa, pracuj nad właścicielami, umawiaj się na łapankę i daj znać kiedy. Te maluchy, które mam, pójdą w ciągu najbliższych dwóch tygodni, a dla tamtych każdy kolejny tydzień "dziczenia" działa na ich niekorzyść.
-
Tak, Ptysiek (teraz Zielony) jest super, jak zresztą cała trójeczka czarnuszków. Pomyśleć, że jak je wzięliśmy ze schroniska, były totalnymi dziczkami:diabloti: Miały ponad dwa miesiące, były w boksie z dziką matką i tak się też zachowywały. Na widok człowieka wpadały w panikę, gryzły, drapały i chodziły po ścianach, uciekały i atakowały z taką desperacją jakby to była walka o życie. Postanowiłyśmy z córką dać im szansę. Po tygodniu u nas przestały gryźć :lol: po dwóch już nie atakowały, ale cały kontakt z nimi polegał na wysłuchiwaniu wiecznego "hhhhh". A potem... już było tylko lepiej:lol: Tylko jeden z czwórki rodzeństwa okazał się nie do końca reformowalny, został płochliwy i niezbyt garnie się do ludzi, ale też znalazł dobry dom. Kotek- berneńczyk nie idzie do Trzebini, był wcześniej zarezerwowany. Idzie do Chrzanowa, w okolice Oświęcimskiej, ale ma być kotem niewychodzącym i wierzę ,że tak będzie. Pan z Trzebini zastanawia się natomiast nad tym drugim czarnuszkiem.
-
Kocurek 3- czarnuszek z białym koniuszkiem ogonka też jest już zarezerwowany :lol: Pójdzie w przyszłym tygodniu, jak skończy antybiotyk i będę pewna, że wszystko jest w porządku z brzuszkiem i uszami. O czarną dorosłą kotkę z niesprawną łapką był tylko jeden telefon- pewnej pani półtorej roku temu zginęła właśnie czarna kotka- uciekła z lecznicy. Pani miała nadzieję, że to własnie ta. To wzruszające, że są ludzie, którzy po półtorej roku potrafią jeszcze szukać swojego zwierzaka...
-
Nie daję im mleka- wiem, że powoduje biegunkę, natomiast po serku nigdy nie było problemów. A tym maluchom już boję się dawać cokolwiek:-(
-
Może kupię po prostu na razie jakieś małe opakowanie i zobaczymy. Do tej pory małe koty, które do mnie trafiały jadły purinę- cat chow kitten, do tego jakieś gotowane mięsko, serek typu bieluch, oczywiście świeża woda zawsze dostępna - było wszystko OK. A te maluchy mają tak: jeden dzień jest dobrze, następnego dnia znowu źle- beż żadnych zmian jedzeniowych, jestem już nieco zdesperowana:nerwy:- ostatnio daję im głównie gotowanego kurczaka. Z dwójką bylam wczoraj na konsultacjach, była wet. Gosia- dostały jeszcze raz pastę na robaczki i poleciła dawać im bardzo małymi porcjami.
-
Czytam własnie o karmie dla maluchów ROYAL CANIN BABYCAT 34. Nie stosowałam jej jeszcze, bo też nigdy nie miałam takich problemów jelitkowych jak z obecnymi maluchami. Podobno jest dobra, wiec, jeśli jest taka możliwość...:razz:
-
Tak, oczywiście, będą leczyć, dostali trochę płynu do kropienia do uszków co tydzień, z instrukcją- gdyby chcieli robić to sami, ale i tak ustaliliśmy, że na początek udadzą się z koteczką do zaprzyjaźnionego weta. Oprócz kici mają dwa rodowodowe pieski, więc zdrowie zwierzaków traktują bardzo poważnie. Córki-nastolatki wypatrzyły małą wczoraj na stronce fundacyjnej.
-
[quote name='Ada-jeje']Rozmawialam dzis z Mamucik, i kotka o ktorej piszesz Ulka idzie na sterylke, chyba jest zaciazona :angryy:[/quote] Mamucik coś się nie pokazuje, więc odpowiem. Koteczka jest już po sterylce, nie była zaciążona. A KICIA 2 właśnie pojechała do nowego domku :-) Adoptowała ją bardzo sympatyczna rodzina mieszkająca niedaleko Ojcowa.