Pisałam Ci Kasiu kiedyś o suczce którą szukano 2 dni jak wystraszyła się smyczy automatycznej która wypadła z ręki właścicielki. Okazało sie że, już bez smyczy i szelek, siedziała w krzaczkach w poblizu miejsca gdzie się zgubiła. Może psy wracają w miejsce gdzie czują jeszcze zapach właściciela.To by potwierdzało, ze Balbinka grasuje gdzieś w tamtym miejscu. Trzeba tylko się na nia zaczaić. Boże, chyba bym tam siedziała do skutku, aż przyjdzie.
Balbinko wracaj, czekamy na ciebie wszyscy.