Jump to content
Dogomania

tiggi

Members
  • Posts

    317
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by tiggi

  1. Zapytam znów, jak długo Karinka może zostać w tej lecznicy? co potem, gdzie wraca?
  2. Ja mogę dołożyć się finansowo do transportu...Promyczku widzę Cię w lepszej formie!! Trzymamy dalej. Pani Tereso, dziekuję, widzę Panią na wątkach tych najtrudniejszych przypadków i zawsze oferuje Pani swoją pomoc.Podziwiam.
  3. A jak się miewa śliczna sarenka Lusia?
  4. no, nareszcie, udało się.a dziś Lisia jak ją wołam to przybiega tak ( może uda mi się wkleic to zdjęcie )
  5. Witam, podzielę sie paroma radami jakie otrzymałam od behawiorystki dla mojej Perełki-Linki bo mogą byc przydatne Alince.Myszka i Linka w zachowaniu są bardzo podobne.Obie sparaliżowane strachem, zamkniete w sobie, kryjące się przed światem.Alinko, mi pani poradziła tak-przede wszystkim sunia potrzebuje budkę ( nie odkryte legowisko ) by miała takie swoje miejsce w którym czuje się bezpiecznie i będzie z niej obesrwować co się dzieje w domu.Z tej budki najlepiej wyciągać ją podrzucając smakołyki - najlepiej kawałki kabanosa bo najmocniej pachną - pierwszy podrzucić blisko budki, a potem dalej i dalej na mieszkanie. I nie patrzec i czekać czy weźmie.Kazdego psa skusi się na jedzenie.Dobrze mieć przy sobie jakiś smakołyk i podrzucić go sunia gdy jest blisko Ciebie żeby Myszka kojarzyła sobie, że takie przyjemności są blisko Pani.Gdy sunia siedzi w budce chodzić koło niej nie zwracając uwagi, mozna śpiewać, nucić coś i zbliżac się do niej aby na chwilę, jakby przypadkiem położyc dłoń na budce koło niej ( ale nie zwracać na nia uwagi) - ale nie dotykać pieska, w ten sposób zmniejsza się dystans a pies przyzwyczaja się i jakby on decyduje kiedy zmniejszyc dystans.Moja Linka wtedy właśnie dotykała mnie nosem, sprawdzała.Gdy wynosiłam ja na sikanie to mówiłam do niej wesołym, pewnym głosem-mała dziewczynka idzie sisi, itp -po pewnym czasie gdy tylko to mówiłam Linka wychodziła z budki i szła sama sikać.Tak samo z jedzeniem-jeden komunikat- pani da miseczkę...-początkowo stawiałam niedaleko budki i wychodziłam, a potem ona szła za miską do kuchni.To wszystko trwało miesiącami ale dzisiaj to już historia.Zauważyłam, że dla biej ważna jest stabilizacja, takie rytuały w których czuje sie pewnie i wie jak zachować.Ona jest jakby trochę autystyczna.Ważne jest by mówic do niej wesoło, pewnie, by czuła że wszystko jets ok.Tak samo podobno działa "głupie"podśpiewywanie.Moja Linka dostawała przez ok 6 mies. anafranil 10mg ( dawka początkowa 1/3, potem 1/2, potem 1 tabletka, i w końcu znów zmniejszane dawki).To lek przeciwlękowy.Zazywała tez inne np. hydroksyzynę ale nie działało.Piszę to wszystko bo bardzo zależy mi na Myszce i może te wskazówki okażą się pomocne jej wspaniałym Właścicielom.Dziękuję jeszcze raz Alinko.
  6. Spróbuje jeszcze raz wysłać wiadomość.Nie wiem dlaczego raz mi to wychodzi, raz nie - już 3 razy pisałam wiadomość dla Alinki i nie dochodziła.
  7. Gdzie jest Karinka- w schronisku czy klinice?Czy potrzebuje jakieś leki?
  8. Dzień dobry Promyczku, co słychać u Ciebie?Zbieraj siły piesku, trzymamy za Ciebie mocnoooooooooooooooo
  9. Witam, jestem i będę tu zaglądać i kibicować kochanej Karince. Dzisiaj zrobię przelew.
  10. Promyczku, trzymamy za Ciebie, zbieraj siły, zdrowiej.Będziemy Cię tu odwiedzać.
  11. Czekamy Alinko na wieści o Myszce. Daj znać jak będziesz mogła.
  12. Śliczna ta Lusia, bardzo mi sie podoba. Też mam suczke na trzech łapkach i śmiga na nich ze hej....To ja czuje że ma trzy ale nie ona. Lusia da sobie radę napewno.Powodzenia Lusiu!
  13. Też trzymamy mocno kciuki za Myszkę. Alinko, napewno będzie dobrze tylko potrzeba odpowiedniego postępowania i czasu-może nawet dużo.Moja Perełka zachowywała się dokładnie tak samo, siedziała albo za tapczanem albo uciekała za zasłonę, była sparaliżowana strachem.Dzisiaj, po roku, jest dobrze.Wprawdzie nie przepada za głaskaniem ale przychodzi gdy ja wołam, siada obok na kanapie ( ale byle nie głaskać ), przychodzi żebrać koło stołu, i chętnie wraca do domu.Pomogły cenne rady behawiorystki i wspomaganie lekami p/lękowymi.Ale pomogło i cieszę sie, ze piesek żyje komfortowo.Życzę tego też małej Myszce o której często myślę bo wiem przez co przechodzi ona i Wy z nią.Cierpliwości i czasu - będzie dobrze, napewno.
  14. witam,ja mam budę którą mogę podarować. jest duża, ocieplona, bez przedsionka, na kółkach. jest w jaworzu dolnym.
  15. Witam, też tu jestem, będę śledzić wątek i trzymać kciuki. Wpłacę na Mozarta bo tylko tak mogę pomóc.
  16. Witam, też tu jestem, będę śledzić wątek i trzymać kciuki. Wpłacę na Mozarta bo tylko tak mogę pomóc.
  17. Powodzenia i dużo szczęścia dla nowej rodzinki Pigwy. Pigwuniu, miłych snów w ciepłym domku. Majusko i Halciu - dzięki.
  18. Majusko kochana, daj znać że dojechałyście szczęśliwie i jak nasza Pigwa przywitała się z swoimi nowymi "rodzicami".
  19. No to świetnie. Cieszę się ogromnie.
  20. Tak, teraz przyszła kolej na Pigwę. Trzymamy kciuki, wysyłamy sygnały do nowego domku Pigwy.
  21. Pani Agnieszka Kępka podała mi namiar na świetnego fachowca w Krakowie - Pani Zofia Mrzewińska adres [EMAIL="mrzewinska@poczta.onet.pl"]mrzewinska@poczta.onet.pl[/EMAIL]. Pani Alinka, jakby chciała skorzystać z pomocy tej pani, niech powoła się na Panią Agnieszkę.Myszka widać jest szczególnym przypadkiem który wymaga fachowej pomocy aby wyszła z swojego przestraszonego świata.Im szybciej trafi do lekarza ktory ją zrozumie tym lepiej, tym szybciej wyjdzie. Ja straciłam 2 miesiące z Perełką myślac, ze najlepszy jest czas i serce- i to wystarczy. Dostałam konkretne wskazówki i pomogło. Trzymam kciuki za Myszkę
  22. Może Myszce potrzebne będzie jakieś lekarstwo na początek aby się rozlużniła. Przerabiałam to z Perełką ale dzisiaj jest ok - trwało długo ale warto było. A Perełka to chyba jakaś rodzina Pigwy. Pigwusiu, gdzie twój domek?
  23. [quote name='majuska'][B][COLOR="#ff0000"]help! help! help![/COLOR][/B] Wołam do pomocy wszystkie mądre ciotki!! Pani Alinka dzwoniła w sprawie Myszki, strasznie sie nia martwi, nie ma kompletnie żadnych postępów. Myszka non stop siedzi w swoim koszyczku posłanku, jest wręcz nieruchoma, ma postawiona obok miskę z jedzeniem i wodę, więc właściwie nie musi nigdzie chodzić, potrafi przez cały dzień nie zrobić ani siku ,ani kupy tylko dopiero w nocy po cichu wyjdzie i sie załatwi na dywanie nieopodal...Na spacerki jest znoszona na rekach, ale postawiona na ziemii stoi nieruchomo, jeżeli wogóle sie załatwi na zewnątrz to jest to przypadek. W domu dbaja aby miała spokój, kotki czasem do niej podchodzą , ale delikatnie, pani Alinka od czasu do czasu podejdzie z jakimś smakołykiem do niej,Myszka to zjada, czasem ją po ręce liże, daje się głaskać, ale jest kompletnie bierna, sztywna, bez ruchu...Pani Alinka strasznie się martwi, czy aby na pewno wszystko jest w porządku, czy mogłaby może cos więcej lub lepiej zrobić..Przypomne , że MYszka ma teraz cieczkę. Kupilijej specjalna karmę odstresowująca psa RC, ale to musi być pewnie długo stosowana zanim zacznie jakkolwiek działać...nie wiedza co robić. Obiecałam , że tu napisze i poprosze o pomoc. Ciotki kochane pomóżcie!! Może jakiś behawiorysta?[/QUOTE] Witajcie Kochane, podaję namiar na behawiorystkę Panią Agnieszkę Kępkę która mi bardzo pomogła z Perełką, która też była sparaliżowana strachem a ja postepowałam z nią nieumiejętnie i niejako wpychałam ją jeszcze w taki stan. Do Pani Agnieszki można dzwonić od 10-20, chetnie udziela porad telefonicznie i bardzo się angażuje. Sama ma bidy małe z schroniska. Podaję telefon 058 558 14 80, kom. 608 286 107, adres strony [URL="http://www.hauward.pl-można"]www.hauward.pl-można[/URL] podesłać zdjęcie. Pani Alinka niech powoła się na Agnieszkę z Bielska od białej Perełki-Lisi. To naprawdę sprawdzony specjalista!!!!
  24. Czekamy dalej pełne nadziei. Pigwusiu do domku.
  25. Witamy, i my też trzymamy kciuki za Pigwusię. Pozdrawia Perełka z Orzechowców - obecnie Lisia.
×
×
  • Create New...