Jump to content
Dogomania

irysek

Members
  • Posts

    6612
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by irysek

  1. ale cudne wiesci, nie zagladalam jakis czas, a tu szurka w takich luksusach sie plawi. super. enia, mozesz zmodyfikowac podpis ;)
  2. jejku jak mix to chyba go 3 dni bede robic, bo mam tyle rzeczy jednych i drugich, a trudno sie zdecydowac na cos konkretnego, tylko po kolei chcialam leciec. no, ale ok, cos pomysle. plec poznamy po porodzie :) jestesmy twardzi.
  3. markoze przezyl, ale jaki jest teraz jego stan? z tego co piszesz to bardzo ciezki :( czekamy na swieze wiadomosci. ciesze sie, ze zdazylam dotrzec ze smaczkami :) do hopka.
  4. odpoczywac hihi, a to dobre, na poniedzialek mam termin porodu a 2 ostatnie dni zerwalam 30kg wegierek :) takze u mnie nie ma mowy o odpoczynku, ja musze dzialac. dzis przygotuje sie troche do szpitala i pomysle nad bazarkiem. nie wiem czy lepszy ciuchowy czy kosmetykowy? jak myslicie? bo jednak potrzebne te pieniadze na malce.
  5. cudak, a co znaczy, ze do ciebie trafila? znalazlas ja gdzies, ktos ci ja podrzucil. psy tak same z siebie nie trafiaja o ludzi... biedna, cycuchy ma po sama ziemie. zeby tak i temu facetowi obwisla "fujarka". dran. ps. ala nr konta masz na pierwszej stronie (sandry kocmiel - greven)
  6. biedny nasz hopunio. nie wiedzialam, ze az tak zle z nim jest. a wet nie mogl u zrobic zabiegu pod plytka narkoza. nasz tobik ma chore serce, ale mimo wszystko byl operowany walsnie w takiej narkozie, bo zwyklej by nie przezyl. czy wet sie cos z toba naradzal czy sam zadecydowal? biedna psiulka. jak jutro powiem chlopakowi to pewnie uroni kilka lez rozpaczy. boje sie tu jutro zagladac. bo takie posty brazowej nie napawaja optymizmem. :( nie wierze w cudowne ozdrowienia, oj nie wierze, za duzo juz widzialam zlego.
  7. maluchy podliczone, jestem troche w plecy, tylko nie mam czasu zrobic bazarku, za kilka dni porod :(
  8. tylko gdzie? u kogo? i skad na to pieniadze? teraz mam pod opieka 4 kociaki tymczasowe, juz sie pogubilam ile jestem w plecy...
  9. psie wydatki uaktualnione w pierwszym poscie. A co do Azora, to nadal żyje sobie tam gdzie zyl. nie zachodzi juz do kojcow na gorze. siedzi na dole pod blokiem i trzyma sie swojego "pana". owy pan przestal pic, jezdzi na leczenie do wro 2 razy w tyg, znalazl prace. takze mogloby sie wydawac, ze pies ma lepiej. ale, sasiedzi sie skarza, ze biega pod blokiem, ze ich psy sa nim poddenerwowane, mimo ze on jest do nich lagodny, szczuja Azora, probuja przegonic, pare dni temu nawet wezwali policje, ale ona nic nie zrobila, bo co maja zrobic. psa do siebie do domu nie zabiora. do schroniska zawiezc go nie mozna, bo sobotka nie podpisala umowy z naszym schroniskiem... takze zyje sobie tam caly czas. wczoraj zawiozlam mu 1kg frolica i puche chappi. nie mam obowiazku, ale niech sobie chlopak podje czasem takie smakolyki. ogolnie jest kochany, bardzo spragniony milosci, lagodny do ludzi i przyjacielsko nastawiony do innych zwierzat. jak na zdjeciach widac, nie goni kotow. dodatkowo nie rzuca sie na psy, ani na ludzi. ten kto go przygarnie i zdobedzie jego zaufanie zyska naprawde super przyjaciela, wiernego do smierci. tak mi go szkoda, ze musi tam siedziec. macie pomysl jak moznaby mu pomoc?
  10. uszy maja czyste, dzis ktorys wyrzygal robala (nicienia), ale caly dzien mnie w domu nie bylo prawie, to nie wiem czy to ktorys z malcow czy z pozostalej piatki ;) w poniedzialek odrobaczam wszystkie zwierzeta, lacznie z psem. jak sie posile to uzupelnie dane finansowe na pierwszej stronie - tj. wydatki, bo przychodow kociaki poza jednym bazarkiem nie maja niestety zadnych :(
  11. sunia karla widac jest tak szczesliwa, ze az lza sie w oku kreci. pomyslec jak to niewiele tym psom do szczescia potrzeba. oby wiecej takich DT w niemczech. czy jak wydaja te nasze schroniskowce do dsow, to biora kolejne na dt? bo co jakis czas piszecie na watku, ze iles tam pojechalo do niemiec. a nie wszystkie jest w stanie wziac reksiu. ps. ostatnio jakos dawno nic nie przygarniala ze schronu... ;)
  12. u azora bylam dzis. napisze jutro co i jak. ale nadal jest w sobotce zachodniej.
  13. to ostatnie boskie. ja dzis w schronie bylam za pozno i umowilam sie z panem wiktorem na jutro. tez mu pare fotek cykne, przywioze od razu jakies szamanko i smaczkow troche. niech chlopak ma cos za to, ze tak dlugo juz tam siedzi. ostatnie zdjecie jest cudne. taki jest widac wdzieczny za to, ze ktos go glaszcze... az sie lezka w oku kreci.
  14. no i przegapilam licytacje lozeczka. zla jestem. hehe, ale nie pali sie, najwyzej pospi na poczatku w koszyku, a ja znowu szukam czegos fajnego po allegro. tragedia. jutro wielkie pranie. kiedys w koncu trzeba sie z tym uporac. dzis nie mialam czasu pierdnac, tyle miala do zalatwienia. marze tylko o kapieli, ksiazce, a potem pogapieniu sie w tv. co do zbierania, to ja tez juz gromadzilam rzeczy. juz w pierwszym miesiacu kupilam pierwsza zabawke. jest cala masa rzeczy, ktora glowy sobie zawracac nie musialam, bo chociazby takie ciuchy czekaja na strychu w ilosci iks kartonow. te na teraz juz oddzielone i jutro chyba bede musiala puscic 10 pralek. chyba sobie na uszach pod koniec bede wieszac ubranka, zeby schly hihi. wanienke mam juz upatrzona, taka fisher price z hamaczkiem dla niemowlaka, bardzo wygodna ponoc, ale tez juz jedna przegapilam. jutro zakupie kosmetyki dla mlaucha, te co na teraz potrzebne: krem do pupy linomag/bepanten, olejek do kapieli i oliwka do ciala bubchen. posluchalam mamy ;) do sukcesow zaliczam, to, ze moje manatki juz sa przygotowane. asior, w szpitalu to my bylismy juz w 6tym miesiacu, podczas widzenia z polozna. takze mniej wiecej wiem co i jak wyglada. zmienilo sie to, ze rodze na innej sali, nie na tej z porodami w wodzie :( (nastepne tak urodze). a cala reszta rzeczy tez po drodze robiona, ale zbyt duzo tego wymieniania. trzymam zegarkowa za ciebie kciuki. dasz rade. mam nadzieje, ze pojdziesz na pierwszy ogien :) ja jestem taka twarda, ale jak przyjdzie co do czego to bede panikowac jak ta lala. a co do przyznania sie do tego, ze bolalo czy inne takie, to jasne, ze powiem, bo czemu nie. ja zawsze mowie prawde, takze i tym razem napisze jak poszlo i czy bylo to takie hop siup jak myslalam. zobaczymy jak bedzie.
  15. dzis malce byly u weta na kontroli. jutro opisze co i jak, bo dzis juz padam. kolacja kapiel i lulu, no moze jeszcze pogapie sie w tv ;)
  16. z jakimi uszami? tez sie ciesze, ze trafily do nas, bo teraz juz pewnie by ich nie bylo albo bylyby slepe. fajne wybralas zdjecie do ogloszen :) maluszki slodkie. teraz spia za kanapa na kocu, jedno na drugim :) sa slodkie.
  17. piranio ciuchy twoje opylam juz dalej, bo zasialam ziarno u nas w bramie: jedna jest w 4 miesiacu, a druga w 3 i bedzie miala blizniaki. hehe. takze ciuszki kraza.
  18. buu, to wspolczuje niemozliwosci wyjazdu. pytanie mam co do wanienki. jaka mialas? jakiego typu? pierwszy etap to podobno pryszcz. dzis gin mi mowil, jak bylam po zwolnienie, zebym do poloznej dzwonila jak skurcze beda co 8, 10 min. i wtedy tez wyruszac do szpitala. takze ten pierwszy etap bedzie pewnie w domu trwal i trwal. wszystko dla ludzi i do przezycia.
  19. zdradzcie jeszcze drogie mamy, kiedy wyjechalyscie gdzies z waszym dzieckiem po raz pierwszy od jego urodzenia? tak na dluzej. np na weekend w gory? nie chodzi mi tu o wyjazd na wies do mamy czy do innej rodziny. tylko mama tato bobas i odpoczynek jesienna pora np w ladku zdroj, badz polanicy.
  20. a tutaj, zeby nie byc goloslowna, zdjecia z wizyty u weta. maluszki byly baaardzo zabiedzone. zdjecia mozna zaliczyc do drastycznych, jesli brac pod uwage tylko ich oczka. [IMG]http://img225.imageshack.us/img225/7977/p9071474.jpg[/IMG] [IMG]http://img156.imageshack.us/img156/8468/p9071477.jpg[/IMG] [IMG]http://img156.imageshack.us/img156/1224/p9071479.jpg[/IMG] [IMG]http://img225.imageshack.us/img225/6686/p9071478.jpg[/IMG] [IMG]http://img11.imageshack.us/img11/6549/p9071480.jpg[/IMG] ...
  21. jeszcze dodam dla tych, ktore juz w 3 miesiacu byly spakowane do szpitala, ze my nadal nie mamy pokoiku dla dziecka, lozeczka, spakowanej walizki, ani popranych ciuchow. co nie znaczy, ze sie nie cieszymy na jego nadejscie ;) hehe (na allegro firm bobaskowych jest mnostwo, takze pollene zostawiam wam, nie zapomnijcie podczas kapieli dziecka dobrze odwirowac we frani)
  22. chyba zerkne sobie lepiej na allegro. nie wiem jak wasze ciaze przebiegaly, ale moja jest w 100% prawidlowa i tak, jak gin wszystko po kolei mowil, tak sie sprawdzalo. sprawdza sie tez z brzuchem, bo opada. i mi i calej rzeszy innych kobiet. jesli komus opadl przeddzien porodu, to nie wiem jaka byla tego przyczyna, ale nie zazdroszcze. ja jestem przykladem jak z podrecznika i obserwuje sobie znaki, ktore powolutku oznajmiaja mi zblizanie sie terminu porodu. wspolczuje, niektorym tutaj hehe.
×
×
  • Create New...