-
Posts
6612 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by irysek
-
ja tez slyszalam, ze lepiej jak samo peknie. ale slyszalam tez ze nieraz moze peknac do samej pupy. ale od tego jest polozna i lekarz, ze kontrolowac sprawe. i albo dociac, albo zostawic tyle ile samo peknie. a te wizytacje poloznej to niezbyt mi sie podobaja. znaczy sie ich wizja.
-
wszystko dla ludzi. kobiety kiedys rodzily w chatach na klepisku i bylo ok. takze nie mam zamiaru panikowac. jedna nie moze usiasc inna lata jak maly samochodzik. nie ma reguly. podobno w czasie ciazy takie straszne rzczy sie dzieja kobiecie (rozstepy, tycie, zgaga, wymioty). nie dosc, ze 4/5 mnie nie naszlo to z reszta sobie poradzilam bez problemu. nie naleze do panikarek. tylko do ludzi wyluzowanych i ryzykantow, dlatego wlasnie jestem uwielbiana ciocia i bede uwielbiana mama. przykre jest dla mnie jak kobiety za bardzo przezywaja rozne rzeczy, jak nie potrafia sobie poradzic. powinnysmy byc silne. i ja taka jestem. nie ma co gdybac. mam za to inne pytanie. co myslicie o takim koszyku dla maluszka? [IMG]http://photos01.allegroimg.pl/photos/oryginal/728/63/21/728632170[/IMG][URL="http://www.allegro.pl/item728632170_kosz_kolyska_lozeczko_firmy_mothercare.html"][/URL]
-
nie wiem gdzie mieszkacie, ale u nas jest calkiem inaczej. dlatego moze to co pisze wydaje sie wam niedorzeczne i moim widzi misie. u nas szkola rodzenia kosztuje kupe kasy i trwa 2,3 miesiace. polozne przy porodzie sa, fakt, ale niestety jest u nas tak, ze nie sa one zazwyczaj przyjacielsko nastawione do pacjentek, nie pomagaja za bardzo, sa bo sa. jest to dla mojego komfortu psychicznego i wlasnie ona bedzie ze mna rodzic, nie ta z dyzuru. ona mi pomoze oddychac i wszystko inne. jestem kumata takze, mysle, ze zalapie jak to z tym oddychaniem. a jak nie to bede miala nauczke na przyszlosc. czlowiek uczy sie a bledach. do ginekologa chodze na drugi koniec wrocka, w drugim koncu jest szpital wraz z polozna. takze nie ma mozliwosci spotkac sie z nia podczas wizyty u lekarza... zajmowanie sie bobasem po porodzie nie jest moim zmartwieniem.
-
nie trzeba ich zapraszac hehe. fajnie ashley, ze nie dalas sie zniechecic. kogo tam prosic, to nie mam pojecia. panie w schronie sa rozne. najlepiej pojdzcie do biura i tam powiedzcie co i jak. ze chcecie mu lepsze zdjecia do ogloszen zrobic i wypytac od razu o niego co nieco. moze sie uda :) bede jutro trzymala kciuki. a jesli tfu tfu nie, to zobaczycie ta druga psine chociaz. oby udalo sie wam obie sprawy zalatwic. jeszcze raz trzymac bede kciuki. jestem zazwyczaj dobrej mysli ;) (a pozniej podam ci na pw, adresy stron, na ktorych dziewczyny psiaki oglaszaja, bo troche tego jest)
-
[quote name='sacred PIRANHA']no więc do szkoły rodzenia nie chodziłas bo masz opłaconą położną, [B]nie chodzilam, bo szkoda pieniedzy. jak sie zajmowac dzieckiem po porodzie pokaze mi mama, a jak oddychac polozna.[/B] gazet nie czytasz bo według ciebie bzdety tam piszą, [B]poza gazetami sa tez i ksiazki! dla mnie bardziej wiarygodne zrodlo niz magazyny za 4zl, ktore pisza jedynie po to, by wlasnie na takich jak wy zbijac kase. a to, ze czasem przypadnie temat artykulu, to na tym to wlasnie polega. 3 beda cie interesowac 3 nie, ale do kasy im te 4zl dolozysz, o co im wlasnie chodzi.[/B] na forum ciążowe nie chodzisz bo nie masz czasu, [B]bez komentarza[/B] koleżanki masz które służą Ci radą ale o pokarmie nie wiesz? [B]nie wiem, bo nie pytalam. dopiero 2, 3 dni temu zaczelam sie nad tym zastanawiac.[/B] a u położnej byłaś w 6tym miesiącu ciąży? ja nei wiem jak to jest w wielkim świecie, ale u nas w zaścianku to wizyty są co miesiąc, [B]nie wiem jak jest u was, ale u nas to do ginekologa sie chodzi co miesiac. do poloznej nie ma po co. ona nie zbada dziecka i nie sprawdzi czy wszystko ok. a jak mam jakis prolem, to mam podane 3 nr tel i moge w kazdej chwili do poloznej dzwonic.[/B] pod koniec ciąży co 2 tyg a położna pod koniec ciąży to jest na telefon (nie opłacona, nie wiem jak opłacone są) [B]a ja nie wiem jak to jest z nieoplacona, bo u nas takowych nie ma. po porodzie maz wplaca 600zl do kasy szpitala. a polozna mam do dyspozycji tylko dla siebie. rodzi ze mna itd.[/B] i o wszystko co niepokoi można zapytać...jesli położną widziałaś w szóstym miesiącu ciąży to rozumiem, że nikt nie nauczył Cię prawidłowego oddychania podczac pierwszej najdłuższej zresztą fazy porodu? [B]jakos nie widze problemu oddychania w pierwszej fazie porodu. ale jak juz sie zacznie, biore za telefon, dzownie do poloznej i mnie instruuje, albo jade do szpitala i tam sie z nia spotykam. chociaz tam mam sie za wczesnie nie pchac, bo mnie do domu odesla[/B]. jak widac roznica jest miedzy mala miejscowoscia, a jedna z najwiekszych w polsce. do tego trzeba dolozyc to, ze ja jestem z zachodu polski, ty ze wschodu. to tez moze ma wplyw na niektore sprawy.to tak jak z projektami, ktore wchodza w zycie w roznych miastach. nie we wszystkich naraz, tylko na ile kasa pozwala i sa checi. tak np wczoraj w radiu slyszalam, ze jest przetarg w lublinie na firme kontrolerska, a w umowie jest ujete, ze pracownicy firmy maja byc mili. u nas takiego przetargu nie ma. i tak jest z cala masa rzeczy. zadziwia mnie to, ze u was trzeba do poloznej chodzic raz na miesiac. paranoja jakas i strata czasu. mi wystarczy chodzenie do gin i robienie badan co miesiac. to i tak az nadto jak dla mnie.[/quote] jeszcze chcialam spytac jak to u was jest z zebami? zaczely sie strasznie psuc? jadlyscie w ciazy witaminy dla kobiet w ciazy? smarowalyscie sutki specjalna mascia, ktora pozniej ulatwia karmienie - jest mniej bolesne, sutki nie ropieja, nie ma sie goraczki itd.? no i takie prosto z mostu, czy chcialo sie wam w ciazy kochac? mialam jeszcze jedno, ale mi sie zapomnialo. pozniej moze mi znowu wpadnie do glowy.
-
sprostuje wczorajsza wypowiedz, bo widze, ze juz wdarlo sie szyderstwo. zacofanie mialam na mysli nie u kobiet rodzacych, tylko w szpitalach. bo za granica pytaja o szczepienia, a w polsce jest jak jest - jeszcze. oby sie to takze i u nas zmienilo.
-
Rudzik -największy szczęściarz i pieszczoch już w nowym domu!!:)
irysek replied to Sylwia K's topic in Już w nowym domu
Lucyna juz takze wyslala swoja deklaracje :), dziekuje w imieniu psiaka. -
Sparaliżowany Czucz-> Kochali Go Wszyscy... teraz za TM [*]
irysek replied to demi's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
jarmark na wroclawskim rynku. ja nadal czekam na rozliczenie na watku bazarku, ktory zrobilam z rzeczy od demi, a pieniadze juz dawno pewnie dotarly. sek w tym, ze nie ma ich na pierwszej stronie... -
dla mnie w tych gazetach bzdety wypisuja. mam 2 siostry, ktore sluza mi rada i pod nami (kolezanke chlopaka) kosmetyczke, ktora wlasnie polecila mi i gin i polozna. poloznej nie pytalam o pokarm, ani karmienie. bylam u niej w 6 miesiacu i nie myslalam jeszcze o takich rzeczach. nie ma sie co martwic na zapas. slyszalam, ze nieraz jest problem, bo maluch nie ma odruchu ssacego. ale tym sie nie martwie, bo na usg widzielismy jak ssal palca hihi, takze nasz umie ssac. tylko, zeby bylo co. dzis kupilismy wanienke. jeszcze czeka nas zakup jelpa, no i tolozeczko, ale czasu nie pogonie, a licytacja konczy sie we wtorek. dobija mnie to czekanie. chcialabym wiedziec, ze juz jest nasze :)
-
Azor został sam, teraz szuka domu! Wrocław/Sobótka
irysek replied to irysek's topic in Już w nowym domu
najgorsze, ze babka teraz wyjezdza i nie bedzie o suni wiesci zadnych. a co bedzie jak, tfu tfu, ja tam zostawia, bo cos nie tak bedzie? brak mi pomyslow co tu doradzic. bylam swiecie przkonana, ze to marta znalazla dom, bo tak sie nawet wypowiadala na forum, ze to ona dom znalazla i ze tylko ona i demi maja teraz prawo wybierac dom dla mimi, bo sunia jest u niej! a tu nagle, ze to do ciebie sie pani zglosila. dziwne. kiedy z nia wyjezdzaja? wiesz dokladnie? -
ale esej - nawet nie mam czasu go czytac, choc pewnie skierowany do mnie hehe. tutaj tez to zaproponuje. moze warto, zeby kazda z nas wyslala 5 celowanych pw, do osob, ktore wiemy, ze moga pomoc, wpisujac tu na watku ich nicki. nie tak, ze ja wysylam na literke a, a ty tym na d. bo to nie ma sensu, strata czasu. na innym watku wyslalam takie 3 pw i wszystkie 3 osoby zaoferowaly pomoc finansowa :) (zostaly jeszcze 2 pw). takze mysle, ze i w tym wypadku moze sie to sprawdzic. kazdy ma na dogo jakichs chojniejszych znajomych, badz ogolnie znajomych, ktorzy z checia nam pomoga jak sie poprosi.
-
usmialam sie niezle. nikt nikogo nie pyta o to czy dziecko szczepic czy nie. ludzie sa jeszcze troche w polsce zacofani i maluchy sa szczepione hurtowo. jedynie ci, ktorzy wiedza wczesniej o tym, zeby tego nie robic spisuja takie pismo i rejstrujac sie na porodowce wreczaja je komu tam trzeba (ego to nie wiem heh) i wtedy bobasa nie szczepia. a psy na co szczepicie?
-
Rudzik -największy szczęściarz i pieszczoch już w nowym domu!!:)
irysek replied to Sylwia K's topic in Już w nowym domu
aha wyslalam nr konta do wszystkich, ktorzy zadeklarowali pomoc finansowa dla psiaka. asl juz wplacila. jeszcze lucyna i ukryty smok, ale to w przyszlym tygodniu :) -
[quote name='agaga21']mam znajomych, którzy są bardzo przeciwni szczepieniom, swoich dzieci nie szczepią. jest to bardzo kontrowersyjny temat. ja szczepiłam ale pewności czy dobrze robię nie miałam.[/quote] ja mam polecenie dziecka nie szczepic.
-
polacy jeszcze malo wiedza o sushi. dlatego we wszystkich gazetach artykulach itd jest napisane unikac sushi w ciazy! a moze warto wspomniec, ze najbardziej moze zaszkodzic sashimi (czyli sama surowa ryba). a moze warto wspomniec, ze sushi mozna tez jesc np z krewetka w tempurze, albo z pieczona ryba, albo z pasta rybna (pieczona i posiekana ryba). a moze warto wspomniec, ze sushi mozna jesc z samymi warzywami (tykwa, ogorkiem avocado + majonez czy serek philadelphia). to wszystko wyzej to takze sushi. tylko pare lat minie zanim polacy beda to jedli czesto beda na ten temat co nie co wiecej wiedzieli. bo teraz sushi w ciazy = zabronione!
-
ja juz swoje zdanie mam na temat szczepien. zostalam pouczona przez pediatre jak to z tym ma byc. takze uffff, nie msuze czytac ty mega dlugich artykulow :) a na rowerze jezdze w sukience, badz spodnicy (z guma). ogolnie nie chodze teraz w spodniach. a o dziecko dbam jak malo kto.
-
Azor został sam, teraz szuka domu! Wrocław/Sobótka
irysek replied to irysek's topic in Już w nowym domu
a moze tak ktos dalby znac xmatrix, zeby wrocila na watek i sie na ten temat wypowiedziala!? z tego co mi wiadomo, to ona znalazla ten "fantastyczny" dom i sunie w nim umiescila... -
co do teorii, ze po odejsciu wod plodowych nie mozna chodzic pierwsze slysze. pytalam nasza polozna o to i powiedziala, ze to bzdura. mowila, ze bedzie mnie ganiac po korytarzu jak w wojsku. polozna mamy taka z jajem, takze mysle, ze bedzie ok. dzieki asior. widze, ze ty na necie to smigasz jak stara. zaraz rzuce okiem o moze ktorys zakupie. szkoda tylko, ze nie mozna ich przymierzyc ;)
-
a co myslicie o jezdzie rowerem w 9 miesiacu? dla mnie sushi to tak jak kanapka z szynka. nie bede sie tu wyklocac, bo kazdy ma swoj styl zycia i bycia. ja zyje inaczej niz wszyscy ludzie. jestem outsiderem. robie wszystko na opak. a moim zyciowym motto jest odwazni zyja krotko inni nie zyja wcale. takze wasze podejscie do pewnych spraw calkowicie rozni sie od mojego. dlatego przymykam oko na niektore wypowiedzi. tak samo jak na panie nad morzem, ktore na mnie krzywo patrzyly jak sie opalalam, albo szlam kapac. badz jak zrobilismy sobie wycieczke promem do szwecji. jedni sa ostrozni, inni sa ostrozni az nadto, a jeszcze inni, w tym ja, naleza do ryzykantow. a dziecko mam zdrowe jak ryba. takie mam jeszcze pytanie do tych co beda rodzic: pozwolicie zaszczepic swoje dziecko w pierwszej dobie po porodzie? i tu ciekawe jaka odpowiecie, te co maja rodzic. co do tego rodzenia w wodzie, to wiem, ze dla dziecka lepiej, ze 2 tyg przed terminem trzeba zrobic specjalne badania krwi itd. rozmawialam juz o tym z polozna. przerazilo mnie jedynie to, ze jak kobieta nie bedzie na tyle opanowana i sie choc na chwile wynurzy, dziecko lyknie powietrza i umrze. dlatego wole nie ryzykowac. gin mam super, to, ze odradzil mi ten porod to ok. ale zadecydowalo to, ze moge nie byc na tyle zdyscyplinowana i zabilabym wlasne dziecko. trauma do konca zycia gwarantowana. jak juz bede miala pierwszy porod za soba, to drugie urodze w wodzie, bede wiedziala czego sie spodziewac.
-
co do adopcji mialam na mysli wypowiedzi 2 czy 3 osob, ktorych pisanina byla godna pozalowania, a nie tych, ktore braly w tym bezposrednio udzial badz mialy stycznosc w inny sposob.
-
a, uszczypne sie w jezyk ... co do przygotowan to wyobraz sobie, ze tak. mamy prawie wszystko! a co do oczka wodnego i przyczepy to nie jest kupowane teraz przed ciaza dla dziecka, tylko przy zakupie tych rzeczy brane jest pod uwage dziecko. taka mala subtelna roznica dla spostrzegawczych.
-
w rodzinie mam na szczescie pediatre, takze chyba bedzie wiedzial co i jak z jedzeniem. co do tej lewatywy to sie jeszcze poloznej wypytam. myslalam, ze kobiecie w ciazy wszystko sie wybacza, a tym bardziej juz rodzacej. pewnie nieraz zdarza sie kobietom zrobic koo podczas porodu, jakos sobie z tym pielegniarki radza. chociaz nie powiem, zebym byla wtedy z siebie dumna hehe. a wy ja robilyscie. piranio weszlabym na ta strone, ale nie mam teraz zbytnio czasu poznawac od nowa forow. poza tym wazniejsze jest dla mnie poczytanie posotw osob, ktore mniej wiecej znam. bo tamte dziewczyny to calkiem obce. a dogomanie uwazam za jedna wielka rodzine. co do wysportowania to ja na szczescie nie jestem wyczynowcem, tylko normalna kobieta, tylko aktywna. slyszalam juz takie teorie, ze takie trenujace dziewczyny mialy problemy z porodem. ja naszczescie nic nie trenuje :)