Jump to content
Dogomania

irysek

Members
  • Posts

    6612
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by irysek

  1. huraaa bebilon juz na swiecie, huraaa. asior akurat twoje porady sie przydaly. mialam na mysli inne panie, te od tych niezbyt urokliwych psow... ich rady/nierady byly celem moich komentarzy. to pisze ja Jarząbek/ ZIDIOCIAŁA GÓWNIARA.
  2. no to moze jednak warto zajac sie usunieciem przyczyny, a nie skutkow. jak nic nie zrobimy to psy z 16stki zawsze beda znikac w tempie ekspresowym. co z tego, ze sie zgadza w papierach. mozna naslac tv, albo gazete, zeby ten temat zaczli drazyc. tak na swiatko dzienne wychodza wlasnie tego typu sprawy. jak tylko my bedziemy o tym wiedziec i nic nie robic, to samo sie nie zrobi. tylko trzeba chciec...
  3. [quote name='GoskaGoska']to nie, ze się znow zaczyna, pewnie o większości nie wiem, ze zostaly wyslane za TM - czemu w innych schronach psy siedzą po 7-10lat - a tylko tu jest jeden pies z 2006- tylko część znajduje domy - ale nie ma co się oszukiwać:shake: co sie z innymi stalo.[/quote] juz dawno chcialam ten temat poruszyc. w sopocie staruszki siedza do smierci, wiem, bo jezdze i widze. a u nas cyk i zastrzyk. czemu nie mozna sie zebrac i czegos z tym zrobic? pieniadze sa kasowane, za przyjecie psa, a potem 2 tyg i "do piachu". powtorze sie, ale moze warto usunac przyczyne, a nie skutki non stop!
  4. moje zycie jest cale po bandzie. a moje motto zyciowe to: odwazni zyja krotko inni nie zyja wcale. hehe, takze mozecie tu sobie pisac i pisac o wpadkach, faszystach itd. tylko sie osmieszacie. podkreslilam, ze watek jest poradnikowy, bo jak sie pytalam o kosmetyki dla dziecka to jedna wybitna szyderczyni napisala pollena, zapytalam o lozeczko to druga wybitna napisala "jezu, jestes nieodpowiedzialna, nie masz tego jeszcze przygotowanego?" dlatego z takimi radami idzcie sobie stad, bo niczego nie wnosicie sensownego do tego watku, a taki byl wlasnie cel jego zalozenia. tylko ze wy tego nie zrozumiecie :( przykre to. co tu duzo mowic, jest smiesznie i niech tak zostanie.
  5. ale sie usmialam hehe. widac, ze dodatkowo niektore osoby maja problem z czytaniem ze zrozumieniem. nikt was tu nie zapraszal, mozecie wrocic tam skad przyszlyscie i pocieszac figefige po jej tragedii. tu jest watek dla tych w ciazy badz swiezo upieczonych mam. nie dla tych, ktore rodzily kiedys tam, ktore poronily, czy 10 lat staraja sie o dziecko. watek poradnikowy, a nie wsparcia. moze w koncu do was dotrze, ze na watku poradnikowym ludzie sie sieibie pytaja o rozne rzeczy. takie jak ja pytalam, a wy mnie wysmialyscie, ze jeszcze tego nie wiem, ze jak dziecko to wpadka to tak jest itd. jak myjecie swoje dziecko w pollenie to faktycznie zabierajcie sie stad raz dwa. bo szkoda czytac te wasze wywody o porodach. zalozcie calkiem inny watek na powitanie bebilona zegarkowej i tam sobie slodzcie do woli, wzdychajcie i ciamciajcie nad bobasami. bo tu zadne zdjecie sie nie pojawi, ani relacja z porodu, bo - PATRZ TYTUŁ!
  6. troche to nie tak. zazwyczaj mam problem z wyslowieniem sie w sposob zrozumialy... co do organizmu przygotowanego do rodzenia, to chodzi o to, ze jedna ma latwiej druga trudniej. jedna ma rozwarcie i szyjka jej sie przygotowuje do zejscia dziecka, inna musi brac kroplowki, jakies kleszcze i inne cuda, a nieraz konczy sie to cesarka. to mam na mysli. a co do kobiet lezacych na porodowce chodzi o to, ze nie dosc, ze czlowiek po porodzie bedzie obolaly, bedzie mial problem z wyproznieniem sie, beda lekarze chodzic i zagladac przy wszystkich miedzy nogi, to jeszcze beda one i ich odwiedzajacy ja faceci, rodziny, dziadkowie itd. dla mnie jest to sytuacja niekomfortowa. ty sylwia mialas przyjemnosc z tego, ze lezysz z kobieta, ale moze lezalas w sali 2 osobowej. ja tez wole lezec z kims, niz w jedynce, bo mozna wtedy oszalec. ale sala gdzie leza lacznie 4 kobiety jest juz dla mnie meczaca. poza tym ogolnie od razu po porodzie chcialabym sie znalezc w domu, w swojej lazience, na swojej toalecie i w swoim lozku. sam porod to bedzie pryszcz, tylko cala ta jego otoczka po bedzie dla mnie najgorsza. nie chodzi o to, ze te kobiety sa gorsze, bo wszystkie sa takie same. chodzi o to, ze ja po takich przezyciach wole byc sama w domu, niz na sali pelnej bab, ich dzieci, mezow itd. jedna to lubi inna nie. ja tego nie lubie i to bedzie najgorsze. a alicja, co do twojego posta, to juz teraz mozesz sie zaczac smiac, ze zwijam sie z bolu, ze umieram na porodowce. jak wroce do domu, to specjalnie dla ciebie napisze, ze omal nie umarlam, zebys miala satysfakcje, ze nie mialam zbyt latwego porodu i stekalam 3 doby. hehe. mam nadzieje, ze bedziesz wtedy zadowolona. a takiego ginekologa jak ja mam zycze kazdej z was. pierwszy taki w moim zyciu. ale nie chce mi sie pisac o nim dokladniej. ja sama zaliczam sie do polek nieucisnionych, nienarzekajacych i nieubolewajacych nad swoim zyciem. jak jest zle, ale ide do przodu. nie ma co przezywac porodu. niejedna rodzila i dala rade. a sianie takiej paniki i starszenie sie nawzajem, ze ta kleszcze, ta 18h, inna siedziala z dzieckiem w szpitalu iks dni, bo bobas zachorowal, jeszcze inna poronila. ja zagryzam zeby i ide dalej, nie roztkliwiam sie nad takimi rzeczami. samo zycie, nic sie na to nie poradzi. uzalanie sie nad soba mnie smieszy, bo zaliczam sie do osob twardych i nigdy takich rozmemlanych uczuciowo nie zrozumiem. (nie mam tu na mysli zadnej z was!!! ogolnie mowie o polkach)
  7. porod to nic strasznego, ja sie juz z niego smieje, tak samo bedzie w szpitalu. najgorsze bedzie to lezenie 3 dni w szpitalu... :( chcialabym od razu wrocic do mojego lozka, mieszkania, zwierzakow. a nie lezenie z tymi kobietami innymi i ich odwiedzajacymi. tragedia.
  8. ja ufam, spytalam tylko o to czy mieszkanie ich czy wynajete. zwykle pytanie, ktore zadaje kazdemu, kto zglasza sie do mnie po zwierzaka. poza nim jest jeszcze kilka innych, ktorym ludzie musza sprostac, bo byle gdzie ich nie wydaje. musze byc w 100% pewna, ze to jest to, najlepiej jakby mialy lepiej niz u mnie :) wtedy wydaje bez uronienia lezki, bo w innych przypadkach to ciezko z tym jest.
  9. a ciekawe kto nie jest swiadomy jak wyglada porod? porod trwa nieraz kilkanascie godzin, ale samo parcie to juz koncowka. no, ale niektore nie maja organizmu przystosowanego do tej czynnosci i sie mecza pod sam koniec kilka godzin. ja juz do porodu jestem gotowa, glowka jedynie musi zejsc ciut nizej, bo narazie za wysoko jest. a cala reszta juz tylko czeka. z tego co wiem, to kobiety nie miewaja rozwarcia, dlatego sie mecza, ja juz mam, jak i pare innych cielesnych przygotowan. dlatego nie sadze, zebym sie przejechala...
  10. [quote name='irysek']e tam, ja szybko urodze, zadne 6 /12 godzin. no, ale trzymam kciuki, zegarkowa tu wpadnie i zobaczy alicja jak jej zle zyczylas - mam na mysli te nascie godzin porodu... bidusia.[/quote] chociaz nie, bo zegarkowa wezmie to za normalna kolej rzeczy, tak jak przygotowanie sie za wczasu do przyjecia bobasa. kazdy ma inne postrzeganie swiata.
  11. e tam, ja szybko urodze, zadne 6 /12 godzin. no, ale trzymam kciuki, zegarkowa tu wpadnie i zobaczy alicja jak jej zle zyczylas - mam na mysli te nascie godzin porodu... bidusia.
  12. hehe, moja sasiadka rodzila godzine :)
  13. ocelot no nie przesadzam, nieraz bylo tak, ze mieszkanie zostalo komus wypowiedziane, a potem byl problem, zeby znalezc takie, w ktorym moga byc zwierzeta, bo albo za drogie, albo za daleko, albo czasu za malo. i co wtedy z takim zwierzakiem. kot nie zyje tak jak chomik 2 lata, ale nieraz i 16. takze chce byc spokojna, ze maluszka bedzie miala udane cale zycie, a nie za 2 lata wyladuje na ulicy, albo w schronisku, bo mieszkanie przepadnie...
  14. o jezu, no i co, 2 godziny temu bylo to przemy... bebiko juz na swiecie?
  15. jeszcze nie? termin miala na 2 dni temu... u mnie gin tez mowi, ze raczej bedzie po terminie, takze nie dziwie sie zegrakowej, ze sie nie spieszy.
  16. niech sie ludzie pocaluja. kociaki dopiero tydzien sa oglaszane, znajda domki, tak mysle, bo sa przeurocze.
  17. no ciekawe czy juz zegarkowa chwycilo hihi.
  18. no to ok z ta sterylka. ale wazne tez czy to ich mieszkanie czy wynajmowane, no i ten balkon... jak mieszkanie ich to ok, jak wynajmowane, to juz gorzej, bo co bedzie z kotem jak je im wypowiedza.
  19. no kawalek jest, ale na dogo transport to nie problem. czy to ich mieszkanie czy wynajmuja? no i jak wyglada sprawa z balkonem...? maja? zabezpieczony, czesto otwieraja? zeby malutka sie wypadla i sie nie zabila.
  20. szuka domu maluszka jak i maluch. a skad sa ci panstwo? no i napisz cos wiecej o domu jaki oferuja? maja innego zwierzaka, mieszkanie/dom, itd. bom ciekawa.
  21. tak, dzisiaj dzwonil pan z dzierzoniowa, ktory pytal o kocurka. na slowa o kastracji powiedzial, ze po to mu kocur, zeby go wlasnie nie kastrowac. a ja na to, ze nei po to walczymy z bezdomnoscia zwierzat, zeby wydawac kota, ktory za jakis czas bedzie latal po wsi i zapladnial kotki. a pan na to: no nic, to trudno, ale wie pani ile u nas jest juz takich kocurow!? a ja mu na dowiedzenia, ze w takim razie bedzie o jednego mniej. i tyle na ten temat. takze czekamy dalej.
  22. strasznie sie czyta to co napisalas. wiem, ze dzis zyl... :( a cos o jego stanie ktos napomknal? jak sie dzis czul poza tym, ze zyl...?
  23. irysek

    Metamorfozy

    niewidomy Tobik przygarnięty przez nas z mieleckiego schronu: [IMG]http://www.mielec.bezdomne.com/galeria/pudel%20bezoka%20(3).JPG[/IMG] tak było w zeszłym roku: [IMG]http://img175.imageshack.us/img175/6219/p6100043pg9.jpg[/IMG] [IMG]http://img120.imageshack.us/img120/5158/p4280018lq9.jpg[/IMG] [IMG]http://img171.imageshack.us/img171/6817/p5240009qg4.jpg[/IMG] a z tego roku dodam jak przekopiuje z aparatu (Tobik po fryzjerze)
×
×
  • Create New...