-
Posts
6612 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by irysek
-
pannica o slicznym imieniu jest juz gdzies oglaszana, w jakiejs gazecie albo na necie?
-
no wlasnie, jesli chodzi o te kropelki, to one od otwarcia maja jakas waznosc. trzeba je wywalic jak sie nie zuzyje i kupic nowe. a najlepiej podobne, ale inne, bo bakterie sie uodparniaja podobno. tobinski je lepiej, standartowo po siusianiu i kupkaniu drapie ziemie warczy szczeka i prycha hihi, jest komiczny, ale ludzie patrza na niego jakby sie chcial na nich rzucic :) dobrze dogaduje sie z kotami, oczka mu kropie, je witaminki, spi jak krol na kanapie, fotelach, no a w nocy w lozku... wlasnie wrocilismy ze spaceru, popil wody i odpoczywa na kafelkach.
-
Malinka - mix ratlerka z Orzechowców. Ma domek !!!
irysek replied to Becia66's topic in Już w nowym domu
a czarnulka nadal w schronie? -
dla mnie i tak ladniej Aslan... :)
-
haha dobre, sak czy ssak, co za roznica, widac jak niektorzy weci nas slucaja wypelniajac kssiazeczki zdrowia. mi sie osobiscie imie Aslan podoba. pasuje do niego wybitnie. super, ze sie udalo pomoc psiakowi. brawo dziewczyny.
-
i ja podniose, sliczne imie Jorgusia, na serio. hopsaj na pierwsze miejsce po dom.
-
ŻÓŁW czerwonolicy szuka domu [Łódź]. Filipa już w nowym domu.
irysek replied to Kar0la's topic in Już w nowym domu
[quote name='Alfa i Zuzia']oo,nie trać nadziei, ostatnio na dogo stado kur znalazło nowy dom..[/quote] zgadza sie, wiec mysle, ze zolwik tez ma spore szanse na znalezienie nowego domu :evil_lol: -
w takim razie gdzie jedzie do domku ta slicznosci? (pucka dostalas zyda i zabcie? podoba sie?)
-
ulv nie jest dla mnie wyrocznia, znamy dobrych wetow. dr Tos jest jednym z najlepszych we wroclawiu, jak nie najlepszym. narazie nie mam kropic, tylko obserwowac. kropli mial 3 rodzaje po 2 do jednego oka. mysle nad zaszyciem tego oka ktorego brak. to drugie mogloby zostac, przyznajmniej widac, ze spi lub nie. a tak ja sie mu zaszyje oba, to taki bedzie mial mordke bez wyrazu. preparat na kleszcze dziala do 2 miesiecy, mam w ksiazeczce napisane, kiedy nastepny raz kroplic. zaczal ladnie jesc, bawic sie pilka, poszczekuje jak sie go sprowokuje. na spacerze zakopuje kazde siuski i kupsko, szczekajac przy tym i sie emocjonujac. jest uroczy.
-
narazie bede obserwowac jak to tam z tymi oczkami jest bez kropelek. jedne kropleki poszly dzis do kubla, bo pan wet stwierdzil, ze nie sa wcale potrzebne. a wierze mu bezgranicznie jesli chodzi o opieke nad zwierzakami. pozyjemy zobaczymy, narazie te oczka mu nie przeszkadzaja. stan ogolny jest ok. wiek pomiedzy 7 a 12 lat ;)
-
z tzem ale i tak sie napatrzylam. godzine chyba posiedzielismy. i wiesci sa takie. - dostal kropelki na pchly i kleszcze - tabletke na robaki mam dac w poniedzialek i tego samego dnia takze wykapac - gruczol jeden zawalony byl, ale zostal wycisniety - prostata ok, oktawio :) - oczek mam narazie nie kropic, zobaczymy czy bedzie ropka, jak bedzie to kropic, mam sie takze zastanowic nad usunieciem oczka ktorego nie ma i tego co naokolo i zaszyciem, wtedy nie bedzie mozliwosci wdania sie zadnej infekcji itd - oczko, ktore jest, narazie bedzie, nie wiadomo czy on cos widzi na nie, ja uwazam, ze nie po tym jak sie tobik porusza, pan wet, mowi, ze nie da sie tego stwierdzic tak latwo, dziwi sie, ze wet z lublina ocenil, ze tobik widzi w 20% na nie !!!! jesli na to oczko, takze by nie widzial, mozna je usunac i takze zaszyc, wtedy problem oczek, jakichkolwiek infekcji i problemow z oczkami, bylby rozwiazany, ale jak to pan wet powiedzial, nie ma sie z tym co spieszyc. wazniejsze to oczko ktorego nie ma. je mozna usuwac i zaszywac. tobik ma juz swoja ksiazeczke zdrowia, kupilam mu witaminki dla staruszkow, gdyz RC ani innej suchej uparciuch nie chce jesc. wiec bede mu dwa razy dziennie podawac witaminy. wizyta ze wszystkim kosztowala 62zl. (tak jak poprzednia, kiedy pokaslywal i dostal antybiotyk). ciekawa jestem ile bedzie kosztowac trzecia!? czy takze aby nie 62zl hihi. to na tyle. zdjec robie mnowstwo, ale zamierzam zalozyc watek tobikowi taki juz od momentu jak jest u nas i tam taka juz galerie robic z wiadomosciami na biezaco, a ten watek bedzie mozna wtedy zamknac. pozdrawiamy, aha i tobik wczoraj pobawil sie chwile kocia pileczka do tenisa. byl w tym uroczy.
-
ja nie jestem wolonatriuszka. nie wiem jak ona tam siedzi. podobno jest niemila. na oczy jej nie widzialam. i wlasnie jest technikiem weterynarii. moznaby zrobic zrzutke na adwokata, zeby on ta sprawa sie zajal. bo ja jesli chodzi o przepisy to jestem noga i o tego typu sprawy. juz tyle na dogo sie zdzialalo jesli chodzi o takie grubsze sprawy, moze i ya by sie udalo zalatwic !!! w grupie sila wiec trzeba sie zebrac w grupe i zaczac dzialac. bo to co my teraz robimy to jest usuwanie skutkow, a musimy usunac przyczyne, zeby takich psiakow w boksie smierci nie bylo, zeby tasm nie ladowaly i zeby ten boks mial inna nazwe niz boks smierci. czyli trzeba usunac stad tamta babe morderczynie.
-
juz od jakiegos dobrego czasu mysle, zeby poruszyc sprawe tego masowego usypiania psow w naszym schronie. tylko nie wiem od czego zaczac. jest jedna taka baba, ktora nie jest weterynarzem, ale ma jakies tam uprawnienia do usypiania. i robi to na skale swiatowa mozna powiedziec. wpisujac, ze pies agresywny byl, albo inne bzdety. jakim prawem usypiaja te psy? bo wiekowe? nie ma takiego prawa, zeby usypiac stare psy!!! nie wiem gdzie szukac pomocy, i jak zrobic, zeby pozbyc sie tej baby hitlerki ze schronu.
-
nie pomylilam sie w obliczeniach, na pierwszej stronie przeczytalam o 4 psach, ktore nadal czekaja, tych co wymienila iwa. widze, ze 3 z nich juz uratowane, co z tym jednym bedzie pewnie niewiadomo. sa jakies zdjecia tych kolejnych nowych psiakow? nienawidze za to naszego schroniska, masowo usypiaja psy, nieawidze ich.
-
stary dolek taki ciapus byl, ale teraz jest tez fajny, ozywil sie, i taki bardziej przyjacielski sie zrobil. jak weszlam do domu po jego fryzjerze, rodzicow nie bylo, a psy do mnie wybiegly, pomyslalam tak: 'matko, przeciez mama nic mi nie mowila, o tym, ze wziela na tymczas jakiegos sznaucera'. i poszlam do kuchni. tam cos zaczelam grzebac przy jedzeniu i poznalam dolka po tym jakby mogl zycie oddac za jedzenie hehe. usmialam sie jak nie wiem cos no i oczywiscie go wysciskalam. hihi. belka slodka, ale powarkuje, poszczekuje, jazgocze. mi sie poglaskac nie daje, a jak juz to burczy przy tym.