-
Posts
6612 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by irysek
-
no transport srednio sie udal, majkel odrzucony, ksantek tez, jedynie co to onka ma swoj kochajacy dom we wrocku. [B]a ta sprawa z pania, wetem "juz" na urlopie, zawalem i diagnoza psiaka jest grubymi nicmi szyta!!![/B]
-
mi ta sprawa cos smierdzi. z tego co mialam kontakt z psiakiem to raczej byl delikatny itd. nie wierze, ze mogl pocagnac tak mocno, zeby wyrwac to gruba smycz z reki, dobrze lezala w rece i mi by sie nigdy nie wyrwal. a z drugiej strony, czemu pani za nim nie pobiegla? nie wygladala na leciwa... nie chce jej osadzac, ale wydaje mi sie, ze tak jej bylo wygodnie. po tym jak sie dowiedziala o chorobie.a najlepsze jest to, ze wet ocenil psiaka tak bez badan itd. zagadkowe!?
-
ha ha ha, nie ma jak to subtelne wskazanie czegos czego nie mozna bylo odnalezc hihi. no dziwna sprawa z ta pania. aczemu zaniemogla? co to znaczy?
-
matko ale dzien. smyczki ksantek nie mial czarnej tlko niebieska, czarna za bardzo sie okrecalai ksantek by sie udusil. zmienilam mu na moja niebeiska. mam rozumiec, ze juz jest odebrany? i jak wet bez dokladnych badan mogl wydac taka opinie. czemu ta pani juz go nie chce? nie mam czasu czytac wszystkich stron watku. przerazila ja jego choroba?
-
troche mi zajelo przeczytanie tych wszystkich stron. juz sie z tym uporalam i moge odpisac. po pierwsze nie jestem wolontariuszka, a tym bardziej nie mam doswiadczenia z psami. majkel capal zebami w sytuacjach stresujacych go. ja pan bogdan wsadzil mi go do bagaznika i przywiazal ruszylismy. troche zawywalm, ale zdecydowanym glosem powiedzialam spokoj i byl spokoj. kaganca mu nie zapinalismy. pierwszy raz dawalam mu wode kawalek przed wieluniem, liznal 3 razy i koniec. ruszylismy, za jakis czas zaczal sie krecic to znowu mu chcialam dac wody, ale wyszczerzyl zeby wiec stwierdzilam, ze nie chce pic :) pojechalismy. w aucie chwile zasmierdzialo, stweirdzilam, ze to w tej wiosce smierdzi, przez ktora przejezdzalismy. kawalek za radomskiem zjechalam na stacje. otwieram bagaznik, a tam kocyk zrolowany, a bagaznik caly zarzygany. (chlopak zamontowal sobie jakies drogie basy w miejscu kola zapasowego i wymiociny dostaly sie wlasnie do tych basow ...). tak wiec dalam mu pic, zrobilam 15 minutowy spacer, przywiazalam do drzwi stacji i zabralam sie za sprzatanie. pani ze stacji byla nim zahwycona :) troche mi zajelo pozbycie sie niespodzianki z bagaznika. na koniec majkel znowu dostal pic, przespacerowal sie i wskoczyl do bagaznika. nawet hop nie trzeba mowic. wskakuje do wysokie bagaznika ak tylko sie go podciagnie do niego i odrobine smycz do gory pociagnie, a on juz cyk i jest. rozscielilam mu kocyk no i w droge. za 3 razem juz go glaskalam merdal ogonem, cieszyl sie jak podeszlam do bagaznika itd. dojechalismy do kielc po drugiego psiaka. potem do wawy. miedzy kielcami a wawa znowu wymioty majkela. przed jankami zatrzymala nas policja, ale darowali mi zycie, za ladny usmiech i dobre serce do zwierzat. w jankach odbior swinki, xatusia no i majkela. panstwo go zabrali. i tak jak byla juz mowa raz liznal a drugim razem probwal capnac. ale do mnie sie tym samym cieszyl. po prostu stalam sie jego takim panem bogdanem. jakby panstwo mieli go pare dni bylby super. byl zestresowany itd. no ale coz stalo sie. [COLOR=Red][B]bardzo dziekuje pani biance, ktora wysluchala mnie przez moj szloch i zgodzila sie go przyjac. bardzo bardzo bardzo dziekuje. ma pani cudne serce.[/B][/COLOR] gdyby musial trafic do schronu to zrezygnowalabym juz z pomocy zwierzakom. (pod koniec liceum w schronie zdarzyla sie taka rzecz, ktora zniechecila mnie na dlugo do pomocy i pobytu w schronie. dopiero niedawno mi przeszlo. po kilku latach !!! pojawilam sie dopiero w schronie). w drodze powrotnej psiaki spaly. majkel na kocyku w bagazniku, bycza onka na tylnym siedzeniu. byl spokoj. odpielam kaganiec ktory pan mu zapial, dalam wody. u pani bianki sie wysiusial. no i wrocilam z onka do wrocka. majkel jest cudny, ale niestety nie moge go wziac do siebie bo mam 2 koty i 3 malucha 5 tyg plus slepego psa, ktory bywa rozny do obcych psow. jest kochanym psiakiem, serce mi peklo jak pan zadzwonil i powiedzial zebym zjechala bo nie chce takiego psa, zona sie nie zgadza itd. dzieki mamie i pani biance jakos sie uspokoilam i "spokojnie" wyruszylam w droge powrotna. [COLOR=Red][B]jeszcze raz dziekuje pani bianko!!![/B][/COLOR]
-
wybacz erko, ale sporo tych zwierzat bedw wiozla w obie strony miesza mi sie juz troche to wszystko te wplaty te trasy itd. w takim razie dasz mi pieniadze przy przekazaniu a angie przeleje na twoje badz na wskazane inne konto. krystyno bede jechala z wrocka do piotrkowa tryb i potem do kielc, z kielc do wawy. kielc nie znam. wiem tylko, ze liroy sie w nim urodzil ;) scyzoryk, scyzoryk itd hihi i jeszcze chlopak dostal goraczki, musze go nianczyc zamiast sie do dorgi przygotowywac. koszmar.
-
Przemyśl - Pani Roma i jej 30 psów potrzebuja pomocy i DT! -Aktualizacja
irysek replied to gagata's topic in Już w nowym domu
zapomnialam jak to na allegro dziala, kupilam 3 cegielki, skad moge wytrzasnac nr konta do przelewu? -
Przemyśl - Pani Roma i jej 30 psów potrzebuja pomocy i DT! -Aktualizacja
irysek replied to gagata's topic in Już w nowym domu
ja jednak wysle poczta, mieszam i mieszkam, ale poczta taniej niz pociagiem... paczka do 10kg 17zl. jakos przezyje. -
ok, podam w takim razie ci zaraz nr konta na pw :) wyjezdzam z wroclawia kolo 9ej, mam do przejechania do kielc 300km. nie wiem ile mi to zajmie czasu. w aucie bedzie juz swinka i jeden psiak. potem do wawy 180km. tam robie zrzut :)
-
mam pół serca - piękny Lolek z Orzechowców .... już w domu!
irysek replied to albiemu's topic in Już w nowym domu
w takim razie czekamy, nic innego nam nie zostalo :) no, kciuki jeszcze mozna trzymac :) -
Sparaliżowany Czucz-> Kochali Go Wszyscy... teraz za TM [*]
irysek replied to demi's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
i jak? na kiedy szykowac powoz dla panicza do lekarza? -
sms wyslany, czekam na odp.
-
Przemyśl - Pani Roma i jej 30 psów potrzebuja pomocy i DT! -Aktualizacja
irysek replied to gagata's topic in Już w nowym domu
no fakt, dzieki, podalabym tym pociagiem (jesli sie konduktor zgodzi zabrac paczke ze soba) o 13.15 w przemyslu bylby przed 22 chwile, pasowalo by ci to zabo? -
ok, chociaz to ona moglaby sie odezwac, a pieniadze moglyby juz byc zalatwoione. bo ja mam sporo spraw zwiazamych z psem ktorego bede wiozla z wrocka. a tu jeszcze sie musze martwic o inne rzeczy
-
nie wiem wlasnie do ktorych dziewczyn, nie wiem czy osoba przekazujaca mi psa bedzie miala te pieniadze czy podac komus nr konta na pw. nie wiem tez komu podac nr konta jak co i kto mi bedzie psa przekazywal?
-
Przemyśl - Pani Roma i jej 30 psów potrzebuja pomocy i DT! -Aktualizacja
irysek replied to gagata's topic in Już w nowym domu
niestety autobus do przemysla nie dojezdza. nie wiem juz jak to zrobic. moze kurierem, chociaz to tez drogo wyjdzie. ma ktos namiary na jakiegos taniego kuriera co by dojechal do panstwa...? -
Przemyśl - Pani Roma i jej 30 psów potrzebuja pomocy i DT! -Aktualizacja
irysek replied to gagata's topic in Już w nowym domu
ok drogi zabo, sprawdze zaraz o ktorej jada autobusy i ci napisze. -
to podac nr konta czy osoba przekazujaca psiaka przekaze i pieniadze? bo pieniadze to najwazniejsza rzecz, musze miec za co zatankowac, zeby pojechac.
-
niesmialo zaproponuje zeby moze te 110zl przelac od razu na moje konto... bede mogla placic karta przy tankowaniu... komu podac nr konta? chyba ze ta kwote bedzie miala osoba przekazujaca mi ksantka w kielcach, byloby jeszcze lepiej :)