-
Posts
8616 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
4
Everything posted by LILUtosi
-
Rudego Misia już nie ma..........
LILUtosi replied to AleksandraF's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Kręcił się Misiu po pokoju to go położyłam na łóżku i zasnął na szczęście. Jak ja mogłam takiego guza przeoczyć ale jak patrze na te zdjęcia z niedzieli to nadal nie widać szczególnie. Ale gdybym wcześniej zrobiła morfologię to może by wyszło że coś jest nie tak. -
Rudego Misia już nie ma..........
LILUtosi replied to AleksandraF's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Lilu nie dawno wróciła od weta. Tą krew podaje się na samym końcu i kapie bardzo powoli żeby nie było szoku. Tak jak już po smsach doszły informację: Otworzyli Miśka i pokazali mi tego guza to wypełniał całą przestrzeń jamy, do tego stopnia że nie było jak go wyjąć, jak piłka do piłki nożnej. Już wtedy powiedzieli że akcja serca może się zatrzymać w każdej chwili bo to wszystko jest wypełnione krwią. Dr wpadła na pomysł żeby tego guza tak jakby urodzić i rzeczywiście tak wypchany nagle wyskoczył. Udało się to usunąć, makabra. Widziałam to w rożnych etapach operacji i po wyjęciu. Zważyli 2,5kg guza z niewielką ilością śledziony. Po operacji zaszyli go i dostał kroplówę z krwi. A na końcu wstał i sobie poszedł. Dr pierwszy raz miała pacjenta po usunięciu śledziony co wstał i wyszedł o własnych siłach. Jutro muszę jechać znowu na badanie krwi żeby zobaczyć czy krwinki spadają czy rosną. Dziś było ich dużo mniej niż w sobotę. To był ostatni dzwonek a i tak cud. Teraz dwie doby jeszcze zagrożenia. Mam zdjęcia z operacji ale nie wiem czy to się nadaje do publikacji. No i trzeba zrobić bazaros i wydarzenie na fejsie żeby zebrać kasę bo nie będzie mało. -
Rudego Misia już nie ma..........
LILUtosi replied to AleksandraF's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
wszystko już dograne, Rutty tz pomoże. Dziękujemy z Misiem. -
Rudego Misia już nie ma..........
LILUtosi replied to AleksandraF's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ja jadę o 14 do kliniki w Strzelinie. Wprowadzą Miśka w narkozę, rozetną i pooglądają po czym wydadzą decyzję czy wycinamy czy nie. Jeśli wycinamy to dzwonie do tej osoby X i mówię, proszę odebrać krew. Mam zarezerwowane w dwóch miejscach. W jednym jest już na pewno ale jest dalej. Drugie miejsce to ślężna Interwet - tam kurier ma dostarczyć na jutro ze śląska (jak nie dojedzie to wolałabym się zabezpieczyć). Kwestia gdzie komu bliżej. I tą krew należy podwieźć do Strzelina lub możemy się umówić gdzieś po drodze. Krew kosztuje 200zł dlatego nie chce jej kupować na zaś, bo moze się nie przyda. -
Wroclaw-psy w potrzebie.Watek informacyjny.
LILUtosi replied to monika083's topic in Już w nowym domu
Tak, ktoś musiałby być dyspozycyjny 14.30-16.30. Autobus to zbyt duże ryzyko. Wtedy ja szybciej obrócę. Rzeczywiście spotkanie w połowie drogi to już coś. -
Rudego Misia już nie ma..........
LILUtosi replied to AleksandraF's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
No właśnie chodzi o ten czas. -
Wroclaw-psy w potrzebie.Watek informacyjny.
LILUtosi replied to monika083's topic in Już w nowym domu
Czy jest ktoś z Wrocławia kto jutro miał by czas i chęci oraz jest zmotoryzowany i mógłby odebrać krew i dowieść do Strzelina? W czym problem. Misiek ma operację guza śledziony ale na 100% nie wiadomo czy guz jest operacyjny. Jeśli nie, to krew będzie nie potrzebna, jeśli wszystko będzie po naszej myśli, wytnie mu się śledziona i wtedy będzie potrzebna krew aby uzupełnić braki. Ja zawożę Miśka na godź 14, gdzieś przed 15 będzie wiadomo co się dzieje. Za nim ruszę ze Strzelina do Wrocławia i z powrotem to może mi to zająć za dużo czasu. Dlatego najlepszym wyjściem był by żeby ktoś we Wrocławiu czekal na mój telefon i jak będzie potrzebna odebrał krew i przyjechał. Jest ktoś wolny? -
Rudego Misia już nie ma..........
LILUtosi replied to AleksandraF's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Kurcze, przez week wykupili całą krew dla psów, nie ma na klinikach i na ślężnej. Udało się, bo jedni państwo nie potrzebowali dla swojego psa i u dr Niedzielskiego czeka. Jednak zdecydowałam się że zawiozę Misia na operację, otworzą go i dopiero wtedy pojadę po krew jak guz będzie operacyjny - oby. Bo tak nie można oddać a to 200zł za pół jednostki. Najlepiej by było żeby ktoś z Wrocławia przywiózł na hasło. -
Rudego Misia już nie ma..........
LILUtosi replied to AleksandraF's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Operację przełożyliśmy na wtorek godz 14 gdyż Misiu czuje się dobrze a dziś nie będzie pełnego składu wetów - tylko dwóch. Jutro będzie ich trzech. Misiu je ładnie, sika już większymi porcjami :-) Jeszcze jeden dzień nerwów. -
Rudego Misia już nie ma..........
LILUtosi replied to AleksandraF's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Parę fotek z dziś: -
Rudego Misia już nie ma..........
LILUtosi replied to AleksandraF's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Misiu ma apetyt, na spacerku był, załatwił się. Nie jest źle. -
Rudego Misia już nie ma..........
LILUtosi replied to AleksandraF's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Parę fot: -
Rudego Misia już nie ma..........
LILUtosi replied to AleksandraF's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Mam być tam o 15. Misiu dostał dziś zastrzyki rozkurczowe, przeciwbólowe i steryd. Do domu zastrzyk przeciwbólowy do podania rano i wieczorem. Spał cały dzień. Po wizycie zjadł 3/4 puszki 800g animoda, a teraz wrócił ze spacerku i zjadł pół puszki. Na spacerze nawet adorował nową malamutkę, więc chyba mu trochę lepiej po tych lekach. Kurka na prawdę wcześniej nic nie było widać. Miskę zawsze opróżniał do dna, biegał za piłeczkami, kupy zdrowe. Nie dał mi żadnego sygnału że coś dolega. Lekarz powiedział że śledziona tak nie boli i dopiero jak guz zaczął mu uciskać narządy to poczuł dyskomfort. -
Wiem że skarpeta wspomagała Misia już w kosztach wycinania nadziąślaków, ale Misiu potrzebuje wsparcia, coś nie ma szczęścia. Guz na śledzionie!! W poniedziałek operacja - koszt może zamknąć się nawet w 700zł (450-500zł operacja, ponad 100zł krew do przetoczenia, badania). Jakie są możliwości ponownego wsparcia Miśka przez skarpetę? Misiu bardzo prosi [CENTER][IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-kTmkxWWa__I/U0BHPwi6B3I/AAAAAAAAaAo/lhrnpKbZP2k/s720/IMG_4629.JPG[/IMG] [/CENTER] [URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/242333-Rudy-Miś-w-DT-pod-Wrocławiem-w-typie-ONka-domu-dalej-nie-ma-szukamy-DS!/page43"]http://www.dogomania.pl/forum/threads/242333-Rudy-Miś-w-DT-pod-Wrocławiem-w-typie-ONka-domu-dalej-nie-ma-szukamy-DS!/page43 [/URL]
-
Rudego Misia już nie ma..........
LILUtosi replied to AleksandraF's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Biochemia wyszła bardzo dobrze, lekko tylko mocznik obniżony. To dobrze wróży. -
Rudego Misia już nie ma..........
LILUtosi replied to AleksandraF's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Nie mam dobrych wieści niestety. W jamie brzusznej jest wielki guz. W pierwszym momencie dr myślał ze w pęcherzu ale później na 90% że w śledzionie. Nie na 100% bo może być tak że jest to np Potworniak po za jakimś konkretnym organem a w związku z tym ze jest duży może zasłaniać, uciskać inne organy tak jak teraz uciska na pewno pęcherz. W poniedziałek umówiłam go na operację usunięcia śledziony - koszt 450- 500zł plus trzeba zamówić krew z akademii do przetoczenia. Jeśli się okaże że to guz nie operacyjny - otworzą go i chyba trzeba będzie podjąć ostateczną decyzję. Teraz decyzję odnośnie operacji należą do opiekunów. Misiu dostał przeciwbólowe i rozkurczowe do poniedziałku. Nie można mu podać kroplówek bo ma bardzo rozrzedzoną krew. Później wkleję wyniki morfologii a po pd dostane biochemie. -
Rudego Misia już nie ma..........
LILUtosi replied to AleksandraF's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Hopanie nie wystarczy, z Misiem jest marnie za 15 min jadę do weta. Nie wiem co mu jest. -
Rudego Misia już nie ma..........
LILUtosi replied to AleksandraF's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Coś jest nie dobrze z Misiem!!! Nie zjadł kolacji a miał ryżyk z mięskiem. Kręci się w kółko i wyciska mocz. Ma bolesny brzuch. Dałam u espusmisan i no spa. Na skręt to chyba nie wygląda. Nie ma pustych wymiotów a po za tym nie zjadł. Nie wiem co mam zrobić. Na razie jest w domu i obserwuje go. Jest 22, tylko nocne kliniki mają dyżur we Wrocławiu. -
Już się przyzwyczaiłam do rozstań. Co chwila jakiś futrzak mnie opuszcza.
-
Bono- Onek znaleziony w lesie , lapy obwiazane drutem, zerwane sciegna
LILUtosi replied to Uru's topic in Już w nowym domu
zapisuje chłopaka