-
Posts
8616 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
4
Everything posted by LILUtosi
-
STIVI - stary, ślepy, duży, ale piękny. Za TM (*) :(
LILUtosi replied to ewab's topic in Już w nowym domu
Jeśli Stivi jest cewnikowany i nie potrafi już oddawać moczu sam to niestety ale decyzja powinna być jedna. Za chwilę zrobi się tam ogromny stan zapalny i Stivi będzie się męczył. Nie wiem do końca jaki jest powód tego stanu, przemieszczenia, ucisku kręgu, złamania wyrostka kręgowego? W zależności od powodów, można by zaryzykować z nastawieniem tego u lekarza lub podania leków niesterydowych nowej generacji. U mnie Zefir na tym wstał. Ale on nie miał zatrzymania moczu. Myślę że operacja w tym wieku i stanie to duże ryzyko, wysokie koszty a rokowania małe. -
No cóż , na razie najgorsza karta kalendarza. :-( Ale jest i trzeba się cieszyć z tego co się ma. Nie chwale się bo mam cały czas remont w domu i na nic czasu. Żeby odpocząć chodzę do lasu na spacery. Robią mi nową kotłownie, mam już nowy komin i przenoszę kuchnię żeby było więcej pokoi dla psiaków a ja większą kuchnię. Na dole prawie wszędzie zbijam tynki żeby na wiosnę położyć już nowe z kaflami na podłogach, bo panele nie dały rady. Sajgon jakich mało.
-
>>>Szariczek już nie cierpi, odszedł spokojnie...<<<
LILUtosi replied to Olena84's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Chyba można przez to wydarzenie na fejsie. -
>>>Szariczek już nie cierpi, odszedł spokojnie...<<<
LILUtosi replied to Olena84's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Mamy. mamy już Szariczka: https://www.facebook.com/fundacja.dwapluscztery/photos/gm.1516442245271940/743130435771936/?type=1&theater -
>>>Szariczek już nie cierpi, odszedł spokojnie...<<<
LILUtosi replied to Olena84's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
A jakże, będzie, będzie. Co się będziemy ograniczać. Pan Lipiec. Gwiazda i już. -
>>>Szariczek już nie cierpi, odszedł spokojnie...<<<
LILUtosi replied to Olena84's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
https://www.facebook.com/fundacja.dwapluscztery/photos/pcb.1514912715424893/741338652617781/?type=1&theater Szariczek sie załapał. zamówiliście juz kalendarz? -
>>>Szariczek już nie cierpi, odszedł spokojnie...<<<
LILUtosi replied to Olena84's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Zdjęłam. Na razie ma pojedyncze ataki drapania. Jest dużo lepiej. Nie wiem czy po kapieli czy bo nie ma obroży. -
Ech, Mała dziś jest chora, wymiotuje i ma rozwolnienie. Byłyśmy u weta, dostała Cerenie i antybiotyk. Teraz odsypia. A jeszcze wczoraj biegała jak głupia. Przy okazji dr obejrzała rane po sterylce bo tam wyskoczyło jajko (widać to już na zdjęciach). Prawdopodobnie puścił szew w środku. Ona tak wariuje że jest to możliwe. Dostanie teraz 5 dni antybiotyk to przy okazji też będzie na tą ranę.
-
>>>Szariczek już nie cierpi, odszedł spokojnie...<<<
LILUtosi replied to Olena84's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Link do kalendarza: https://www.facebook.com/events/1513726982210133/1514135068835991/?notif_t=plan_mall_activity -
ta kwota z małego rachunku na bank została zapłacona, zafakturowałam ją na fundację. Nie pamiętam tylko co z ta fakturą co była na 2+4. Bo mam nadzieje że nie poszedł zwrot na konto firmowe ;-) Co do reszty kasy to myślę że darczyńcy się nie obrażą jak pójdzie na Ramzia w potrzebie.
-
>>>Szariczek już nie cierpi, odszedł spokojnie...<<<
LILUtosi replied to Olena84's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Niestety po zejściu ze sterydów Szarik znowu się zaczął drapać. Ostatnie 3 dni były już ciężkie. To jest takie drapanie które nie powoduje zaczerwienienia skóry. Ale zdeczko uciążliwe. Kupiłam mu już jakiś czas temu bez zbożową karmę Wolfa , ale nie było jakieś znacznej poprawy. Teraz był na jagnięcinie i Ontario też średnio. Wczoraj go wykąpałam przeciwświądowym szamponie i Szarik dziś się nie drapie. Ostatnio po kąpieli też tak było. I tak myślę że do kąpieli ja mu ściągam obroże Bayera i zakładam za dwa dni. Być może to ona go uczula. Na razie to tylko luźny pomysł ale będę obserwować. -
Dziś byłam we Wrocławiu na kontroli u weta. Delikatnie tylko wspominając że zjeżdżając z obwodnicy autostradowej złapałam kapcia. Czekałam 1,5h na pomoc. Strasznie to się przedłużyło. Zamknęłam Łajze naszą w pokoju na dole z dwoma innymi psami. Oprócz dwóch rozpakowanych z worka ściereczek nic za bardzo mi sie nie rzuciło w oczy. Po przyjeździe szybko sie przebrałam w spodnie goreteksowe i jazda obrabiać psiaki i tak coś czuje że mi na nodze zimno, myślę zmoczyłam gdzieś, patrze a tam dziura. Nawet nie wiem kiedy zdążyła ją wyżreć, chyba wczoraj jak dól karmiłam. Co do feromonów to ma zdanie że nie wiele daje. Tym bardziej że ona raczej nie jest zestresowana tylko raczej zakochana ;-). Myślę że jej przejdzie. Dajmy jej czas.