-
Posts
7987 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by E-S
-
Witam zamojskie psiaki z wieczora bo Madallena nie może znaleźć suczki ze str. 157. Ewa
-
Chudzinka DAISY znaleziona w PŁOŃSKU - ma już DOM!!!!!!
E-S replied to ewick73's topic in Już w nowym domu
To mix doga niemieckiego - prawdopodobnie z chartem (umaszczenie, delikatniejsza budowa). Trzeba ją zgłosić na dogi-adopcje. Z karmą pomogę, jeśli tylko będę wiedziała gdzie ją wysłać. Albo finansowo jeśli chodzi o opłacenie hotelu lub DT. Ewa -
mały ASTI - czerwcowy weekend u ASTIEGO - fotostory
E-S replied to anita_happy's topic in Już w nowym domu
Do trzech razy sztuka piszecie :) Zapisałam sobie wątek, żeby małego pokazać ludziom zainteresowanym adopcją czarnego pieska w typie labradora-retrivera. Młodzi, bez dzieci, Lublin, zmarł im ze starości czarny retriver, doświadczeni z rasą. Jeśli pozwolicie - pokażę ten wątek. Ewa -
odpisze jedna reka bez polskich znakow bo druga jem wlasnorecznie przyrzadzone pyszne zapiekanki, Bugi na strazy pod moja reka z zapiekanka :) stracilam dzis bezwpowrotnie auto, koszt naprawy ok. 1000 zl ... zastrzyki dla Bugiego wzielismy wczoraj do domu, rana sie w tej pachwinie nie goi dobrze, baardzo powoli, saczy sie z niej ciagle, jest w fatalnym miejscu, on sie w nia ciagle siusiakiem uraza. Jest leczony antybiotykiem i lekiem przeciwzapalnym - zastrzyki: enrobioflox i metacam. Oraz homeopatycznie - biostymine, traumeel. przemywanie rany i okolic: 3x dziennie rivanol + biostymine w proporcji 1/100. Wesolutki, rozrabiak, lapke daje, troche juz rozpieszczony bo placzki urzadza u weta :) ale w zlych momentach, tzn nie wtedy kiedy cos teoretycznie bolesnego mu sie robi. TEGO DRUGIEGO, sorki capslock, tego drugiego kapura nie zwyciezyl. Robi z niego atrybut, duzy kolnierz to i pies wiekszy. nam tez glowy przykrywa tym kapturem i wylizuje, pobudki sa wiec boskie, szczegolnie jak stanie na klacie i nie mozna wstac. WAZY juz 13 kg. nabiera miesni w nozkach. cudny jest i strasznie dzielny, to naprawde fantastyczny pies. na razie :) i smacznego jesli ktos teraz tez je :) Ewa
-
Dziewczyny, czy jest możliwość zabrać razem z Białą do Warszawy paczki dla dogomaniaczek (z bazarku na hotel dla zamojskiego Fabiana), Selengi, Figi33 i Zuluguli ? Nie mogę nawet w łazience niestety przetrzymać kolejnego psa, Bugi po 2 operacjach w kołnierzu się rozbija, Zdrapka roznosi kaszel kenelowy czy jakieś inne cholerstwo, nie dam rady czasowo nawet ze spacerami rano w czwartek pzed pracą, bo musiałabym chyba o 4 rano wstać (muszę wychodzić oddzielnie z 3 psami z uwagi na ich stan zdrowia i hyzia chorego Bugiego na punkcie Lali). Ewa
-
[quote name='tusinka22']Nikt już nie zagląda na wątek moich psiaków.[/QUOTE] Tusinko, pewnie wiele osób zagląda regularnie, jak ja ... zapsionych po pachy, bezradnych na tę chwilę, jeśli chodzi o jeszcze jakąś pomoc dla piesków, z umierającymi w schroniskach i zabranymi stamtąd tej zimy tymczasami poupychanymi gdzie się da ponad granice wszelkiego zdrowego rozsądku, toczących o to wojny domowe z mężami, teściowymi, matkami, rodzeństwem ... zaglądamy ... tylko co my możemy oprócz tego zaglądania .... tak zaglądamy z nadzieją, że znalazło się rozwiązanie dla Twoich piesków ... bo pisać o tym, że jesteśmy, tylko i cóż z tego - jakoś głupio. Ewa
-
[quote name='vega17']na mikrusach jestes albo na kudłaczach, nie pamietam :([/QUOTE] Na mikruskach jest. Na kudłaczkach chyba nie. Ewa
-
Babcia Pusia odeszla na druga strone TM:(
E-S replied to ewach's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Nie tak miało być ... Bardzo to ważne dla człowieka i psa, żeby być razem w tych ostatnich chwilach ... kochana jesteś Madallena, trzymaj się. Pusiu, biegaj bez bólu na łąkach za TM. Ewa -
Hm, ja tu tego, tak jak większość - w temacie 17 szczeniaczków - Rustamka _24_Kalisz wzięła już lub w najbliższych dniach weźmie jednego? Bo jak weźmie i nie będzie o tym info na wątku z racji zainteresowania innymi niż tematyczne wątkami - to będzie, że kolejny zamarzł ... ktoś z tzw. aktywistów zainteresował się kwestią tego DT? Ewa
-
Jamnikowaty Fokus ponad 2 lata w schronie Juz w DS w Warszawie:):)
E-S replied to Tola's topic in Już w nowym domu
Strasznie się cieszę, że Fukusik mały manipulant ma domek :) Szczęścia piesku ! [quote name='danka1234']jak dobrze bo u Was na lubelszczyznie pokazuja najwieksze mrozy,ma byc do -30 stopni ,strach mysleć jak inne psiki przezyja te mrozy.[/QUOTE] Danka, u matki mojej znajomej, która bliżej wschodniej granicy niż my, ale nadal lubelskie, termometry pokazywały dzisiaj rano: -39,5 stopnia - to jest osiąg, nie? Tam w okolicach Białej Podlaskiej też jest schronisko ... Ewa -
Hero - bronił większego od siebie. Nigdy go nie zapomnimy.
E-S replied to Tola's topic in Już w nowym domu
[quote name='Tola']Trudno mi teraz na tygodniu podjechac do schronu, mam duzo pracy bo to koniec semestru no i schron jest otwarty w godz mojej pracy, ale jutro mam okienko i podjadę z zadrą. Boję się, cos za dlugo nie ma Hero na wybiegu:shake:[/QUOTE] Fabiana też długo nie było a mróz był mniejszy niż teraz .... bądźmy dobrej myśli. Jutro ma zelżeć mróz, więc może Hero skądś wychynie ? Ewa -
[quote name='Malwi']E-S ... a jakaś komunikacja miejska ?[/QUOTE] Komunikacji miejskiej mówię stanowcze NIE. Nie wyszłam jeszcze z zapalenia oskrzeli, mam 38 stopni gorączki, nie będę sterczeć na przystanku, do którego kawał drogi muszę dojść. MPK nie jeździłam od ... jezu ... 95 r. o ile pamiętam i już wtedy była to dla mnie straszna trauma (nigdy w/g rozkładu, tłum taki, że się nie da wsiąść, zawsze byłam spóźniona). Teraz w ogóle nie wiem skąd gdzie i co jedzie ani jak bilet kupić i jak go skasować, nie ma już tych plansz ze wszystkimi ulicami przez które autobus przejeżdża, więc nie mogę się zorientować. Nie znam nazw ulic na Czechowie bo nigdy nikt ze znajomych ani rodziny tam nie mieszkał. Mapy Lublina też nie mam bo po co, jak ja z Lublina :) Do Stefczyka autobusy ode mnie nie jadą, ani jeden, także musiałabym z przesiadkami - nie wiem jakimi i gdzie ani ile czasu musiałabym czekać na przystankach. Skończyłabym pewnie w szpitalu z zapaleniem płuc a jechałabym i lazła do Kliniki (tam NIC nie podjeżdża) tak ze 2 godziny. Dzięki. Już sobie dzisiaj kilka godzin postałam w temperaturze -25 przy zepsutym i nie dającym się zamknąć samochodzie, wystarczy mi w zupełności. Bugiego też mi szkoda - on musi być w kołnierzu bo nawet na stojąco sobie to rozrywa. Mam znajomych. Też ich kurna woziłam po wypadkach i jak potrzebowali, czas na rewanż. Ewa
-
Babcia Pusia odeszla na druga strone TM:(
E-S replied to ewach's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Madallena, znaczy jakbym jeszcze kiedyś u Ciebie spała to z iloma psinami w 1 łóżku ?:lol: Pusia, babinko, życie jak w Madrycie przed tobą :) Fajnie, bardzo się cieszę, że tak cudownie zakończyły poszukiwania Pusi domku. Trzeba zmienić tytuł wątku wobec tego. Ewa -
[quote name='leni356']A to pech :( A może wizyta domowa weta? nie wiem czy na Stefczyka to możliwe[/QUOTE] Znajomych będę próbowała uruchomić, nie ma obaw, zabieg Bugiemu się nie upiecze :) Musi wyzdrowieć chłopak. Do domu ze Stefczyka nie jeżdżą, a inni, co co jeżdżą - nie wiedzą jakie zastrzyki mu dać, karta zdrowia Bugiego na Stefczyka przecież. Jakoś muszę dać radę. Ewa
-
Szczęściem dla Bugiego straciłam auto i firma działa beze mnie a ja siedzę z psiurami uziemiona w domu i po raz drugi wzywam lawetę z mechanikiem /auto padło zaraz po 1 naprawie porannej .../. Jeżeli do wieczora nie uruchomię bryki to nie wiem jak dotrę z Bugim na Stefczyka na opatrunki, oczyszczanie rany z ropy i zastrzyki, taksówkarze nie zgadzają się na przewiezienie psa, a taksówek dzisiaj jak na lekarstwo. Na piechotę nie dojdę od siebie bo to kilkanaście km. -25 załatwiło akumulatory wszystkim, którzy nie mają garażu. Mnie dodatkowo elektrykę i pilota ... Ewa
-
Całe szczęście. I Pompuś domku nie znalazł ... kiedy ten domek ślicznoto?
-
Pojedynek kołnierz kontra Bugi zakończył się wynikiem 1-0 dla Bugiego. Mamy drugi kołnierz ... rana pooperacyjna oczywiście rozbabrana, byliśmy znowu na nocnym dyżurze ... Galareta coraz mniejsza. Piesek zakłada ten nowy kołnierz - duży, żeby nie zwyciężył go tak szybko jak poprzedniego - na głowy suczek, które wpadają w panikę, Bugi je goni, znowu przykrywa kołnierzem, one warczą, znowu uciekają, Bugi goni, jakoś nie widzi na boki w kołnierzu mimo że przezroczysty, wodę wylewa, rozbija się wcale tym się nie przejmując ... 2 razy dzisiaj wodę porozlewaną sprzątałam ... Ewa
-
[quote name='Rustamka_24_Kalisz']Moze nie jestem dlugo na dogo... sama mam dwie znajdurki i jedna kotke ktora wyratowalam jak mialam 3 dni ale jakosc jej wierze...mam nadzieje ze sie ne myle ... a jesli sie myle to jestem w stanie wziac na DT za zupelna daromche jednego szczyla ...sama nawet po niego pojade[/QUOTE] Rustamka - jesteś kochana, że weźmiesz szczeniasia !!! Jeśli byś potrzebowała karmy dla niego to zamówię przez allegro i Ci wyślę, nie martw się :) I pewnie nie ja jedna będę pomagać :) Ewa
-
[quote name='Plicha']Boże to jakiś koszmar. Obejrzałam ten reportaż i nie moge uwirzyć jak to jest możliwe że z jednego miejsca ja wyrzucają a ona sobie jedzie gdzie indziej i znowu zakłada kolejną rzeznie??? I co to znaczy że ona nie wyda szczeniaków??? Przecież łamie prawo, w takiej sytuacji chyba nie ma wątpliwości że trzeba jej odebrać wszystkie psy? Czy ktoś może mi to wyjaśnic?[/QUOTE] Spróbuję. 1.) Zgodnie z at. 11 pkt 1 ustawy o ochronie zwierząt zadaniem własnym gminy, czyli jej obowiązkiem - jest wyłapywanie bezdomnych zwierząt i zapewnianie opieki nad bezdomnymi zwierzętami. 2.) gmina ogłasza na wyłapywanie i opiekowanie się bezdomnymi zwierzętami przetarg na określony rok kalendarzowy - nikt z terenu się nie zgłasza, bo nie ma warunków choćby do upozorowania wymogów rozporządzenia w sprawie szczegółowych wymagań weterynaryjnych dla prowadzenia schronisk dla zwierząt, poza tym ludzie nie wiedzą, że można na tym niezłą kasę czesać kosztem psów, to się nikt nie pali, bo wiekszość jednak uczciwa i to im do głowy nie przychodzi, 3.) zdeterminowana gmina (oficjele ponoszą odpowiedzialność za zaniechanie obowiązków służbowych - MUSZĄ jakoś zadania ustawy o ochronie zwierząt zorganizować i nikogo nie obchodzi, że nie ma jak) znowu ogłasza przetarg 4.) interes wietrzy zaprawiona w takich bojach Wiesława vel Ewa Biedrzycka - zamienia nieruchomki z miejsca, gdzie jest spalona na to inne i raz dwa kleci "schronisko", przystępuje jako jedyna do przetargu albo składa ofertę, 5.) gmina chcąc nie chcąc podpisuje, bo nie ma innych chętnych, powiatowy wet przyklepuje co jest - w efekcie formalizując i nadając byt prawny "schronisku" nie spełniającemu wymogów, bo jest w tej samej sytuacji "pod murem" co i gmina 6.) Wiesława vel Ewa B. zawiera umowy już legalnie w świetle prawa - zgodnie z wytworzoną sytuacją prawną. Idź na wątek Olkusza, zobacz co Pałka teraz wymyślił :) Tam była analogiczna sytuacja, jego "schronisko" też nie spełniało żadnych wymogów. A więc było "nielegalne". Ale tak ładnie to można dokumentami pozałatwiać, że nadaje się takiej umieralni pozory właśnie prawnej legalności i interes idzie w ruch. I to jak ! Biedrzycka to mały miki w porównaniu z Olkuszem, willi "za psy" nie wystawiła, imprez sportowych nie sponsorowała za "psie" pieniądze. Chyba że zbiera do skarpety i sama na siebie wydaje. No i na przyjaciela z seksownymi dziarami. Ewa
-
[quote name='zerduszko']Z kąpiela? Bardzo tanio. Kombinuje transport z Wawy na ten piątek. Najprawdopodobnie na pocz. lutego mam Kielce-Kraków, ale do Krakowa busem była już taka opcja?[/QUOTE] Jezu ... chyba bez kąpieli, Zdrapka tak cuchnęła i cała w g ... i błocie była, jak ją zabieałam ze schronu, że ja ją natychmiast wykąpałam 2 razy i dopiero jak wyschła to do fryzjera. Trzebaby zadzwonić do pani i spytać o kąpiel. Już wysyłam tel i adres na PW.
-
Dziewczyny - nie o to chodzi na co Biedrzycka zasłużyła, na co nie itd itp. Kurde no! Chodzi o to: 1. Biedrzycka dostaje pieniądze za psy - za szczeniaki też, z gmin, w/g zawartych umów 2. Kostek zakłada wątek jej szczeniakom, nie pisząc, że to pieski ze "schroniska" Biedrzyckiej, opisując natomiast enigmatyczne DT u babci i dziadka (?) 3. na szczeniaki - rzekomo pod opieką i na utrzymaniu Kostek przebywające w DT u babci i dziadka idą z dogomanii pieniądze 4. pieski cały czas są u Biedrzyckiej, ale fakt nie wiemy skąd się tam wzięły (Kostek jej przywiozła? bo niby znalazła na polach kilka opuszczonych gniazd, tak z wątku wynika) 5. w piątek w "schronisku" Biedrzyckiej jest interwencja, w trakcie której sfotografowane są psy, ujawniony jest proceder sprzedaży psów i szczeniaków na targach i bazarach, psa trzeba kupić od Biedrzyckiej, sama dobrowolnie nie wyda, nie wydała nawet chorej "podhalanki", szczeniaki próbują jeść zamarźnięta karmę z garnka, miski puste, nie ma nawet wody, psy rzucają się wygłodniałe na wysypaną przez interweniujących karmę, zjadają zamarznięty, spleśniały chleb, który znalazły (foty proszę obejrzeć od początku do końca) 6. okazuje się, że szczeniaki sfotografowane u Biedrzyckiej - to te same pieski z fotografii z wątku Kostek. I nikt nie wie co jest grane. Nikt nie neguje faktu, że szczeniaki potrzebują pomocy - ale to jest poza dyskusją. Nikt kto zna wątek Krężela, widział to schronisko i te psy i uczestniczył osobiście lub finansowo w ratowaniu, leczeniu tych psów, które przeżyły jakimś cudem "opiekę" Biedrzyckiej - nie może negować wniosku, iż ta osoba winna mieć orzeczony zakaz prowadzenia działalności opieki nad zwierzętami - mam nadzieję, że w procesie karnym EMIR złoży taki wniosek (ma ktoś jeszcze linki do reprtaży z TV z Krężela? masa tego była) Chodzi o wprowadzenie w błąd dogomanii przez Kostek i dzięki wykozystaniu tego błędu - o wypatroszenie naszych kieszeni - dla Biedrzyckiej, której nie chcemy utwierdzać w przekonaniu, że schroniska to fajny pomysł na własne życie. Alternatywa udzielenia odpowiedzi na pytanie co do przyczyn zaistniałej sytuacji jest jedynie teoretyczna i taka: 1. wątpliwe: Kostek mogła wykorzystać zdjęcia szczeniaków Biedrzyckiej i posłuzyć się nimi na fikcyjnym wątku pomocowym, celem zdobycia pieniędzy na coś innego, 2. równie wątpliwe: Kostek wzruszyła się losem Biedrzyckiej i postanowiła jej w ten sposób pomóc, a znając nastawienie dogomanii do tej osoby przez Krężel - zataiła fakt, iż adresatem pomocy jest w rzeczywistości Biedrzycka, oszukując tym samym wszystkich, którzy akurat na Biedrzycką czy jej psy dopóki są pod jej "opieką" - złamanego szeląga by nie wpłacili. Jeśli ktoś nadal nie pojmuje to już wyłącznie jego problem, wskazujący na konieczność konsultacji ze specjalistą od takich przypadłości. Ewa