-
Posts
1627 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Everything posted by kasiainat
-
Nie potrafię zrozumieć dlaczego ludziska nie chcą starszych psiaków. Dzisiaj pożegnaliśmy Czarkę- prawie 19 letnią sunie :-( 15 lat siedziała w schronie- podobnie jak Megusia.U nas była 3,5 roku-przez ten czas nie sprawiała najmniejszych kłopotów. Była wspaniałą sunią :-( Nie wiem czemu te staruszki są omijane szerokim łukiem :-((( Patrze na Tinkę ,Liderka, Lilkę ,Bunie -kochane staruszki -chyba nie zniosę już odejścia kolejnego podopiecznego:-((( I taka wczorajsza Tinka.
-
U nas było tak samo :-) czasami musiałam szukać butów po krzakach, wkładki te wyciągała ale nigdy nie pogryzła :-) Kochana Misiula - piękne zdjęcia szczęśliwego psa :-)
-
Rzeczywiście psiaki idą na pierwszy spacer ok 5:30 ale jak ich nie obudzę to śpią spokojnie do 7 - przecież każdy chce czasami dłużej pospać :-) Wieczorny spacer jest ok 20 i wtedy większość maszeruje do spania. Jak sobie przypomnę pierwsze dni Misi u nas, kiedy siedziała w krzakach i nie było szansy do niej podejść to bardzo się cieszę, że u Ranias zachowuje się tak wspaniale :-) 2-3 dni i będzie się zachowywała jakby była tam od zawsze :-) Fotki :-)
-
Była wredna :-) Teraz jest nieźle tzn. też czai się przy bramce i doskakuje do łydek ale nie zdarzyło się jeszcze żeby kogoś ugryzła. Bardziej na zasadzie zaczepiania a jeśli ktoś jest domyślny i kunie to od razu podchodzi do głaskania. Z załatwianiem na razie nie ma problemu ale Misia nie lubi legowisk - 5 zostało w mniejszym lub większym stopniu zeżartych. I teraz przez nią wszystkie psiaki śpią na kocykach bo tylko tego nie niszczy. Misia na spacery chodzi ładnie chociaż należy do psów wąchaczy i szperaczy i spacer z luźno spuszczoną sunią może przeciągać się w godziny :-) Na smyczy jest ok, natomiast nie toleruje prowadzenia za obroże. Jak dla mnie całkiem bezproblemowa sunia :-)
-
Tinka ma Fifunie ale Fifi spędza teraz więcej czasu z Figą i Fantą - młodszym towarzystwem. Tinka też z nimi urzęduje - głównie z biszkoptową Figą - może ma sentyment do tego koloru po Aiszuni. W każdym razie wychodzimy na spacery bardzo wcześnie rano i późno wieczorem - cały dzień psiaki przesypiają w cieniu - pogoda iście wakacyjna :-)
-
paula_t zapraszamy do odwiedzin :-) ja przez to nowe dogo nie potrafię odnaleźć moich wątków. Jeszcze psiaki które są na śląskim są na górze strony ale te z "ogólnego" to masakra. Nie zapisują mi się w zawartości ani wątki ani posty :-( ale co tam, najważniejsze że AgusiaP podesłała mi wątek Liderka to mogę wstawić fotki. Pan parówek znowu znowu się zaokrąglił ponieważ znowu się rozleniwił. Spacer 50 m i do domu. Ze zdrówkiem wszystko w porządku :-)
-
To ja jeszcze wstawię parę fotek - żeby się Ranias bardzo zakochała w Misiuli :-)
-
U Fifi wszystko w porządku. Zachowuje się tak jakby nigdzie nie wyjeżdżała. Szaleje na spacerach ale trzyma się blisko. Ma dwie nowe koleżanki Fante i Figę, młodziutkie sunie - spędzają ze sobą dużo czasu na zabawie :-) Niestety Fifi bardzo boi się aparatu i ciężko zrobić jej zdjęcie. Ale jakieś tam się udało :-)
-
Ja również trzymam kciuki za wspaniały DS :-) i przy okazji wrzucę nowe fotki Misi :-)
-
Tam nie wystarczą 2-3 osoby - nawet do plakatowania. Wczoraj z Tiggi chodziłyśmy 5 godzin z jedną 10 minutową przerwą. Teren, po którym porusza się Fifi jest ogromny. Jest mnóstwo bloków z niskimi balkonami.Przed balkonami rosną kwiaty, wysokie trawy, krzewy. Do tego pola kukurydzy i ziemniaków, kilka ogródków działkowych. Jeśli chcemy a przecież musimy ją złapać potrzebujemy fizycznej pomocy. Rąk do plakatowania i oczu do rozglądania.
-
Tinka faktycznie teraz troszkę samotna. Najwięcej czasu spędzała z Aiszą i Fifi. Aiszuszek tarza się teraz w trawie na pewno, w tym lepszym świecie - wierzę w to z całego serca :-) Fifunia uciekła z DS w Raciborzu - dzisiaj mija 2 tydzień poszukiwań :-( Tinka spędza teraz więcej czasu z moimi psami - uwielbia Dodga :-)
-
Aiszunia, nasze słoneczko zgasło [*]
kasiainat replied to AgusiaP's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Aisza spokojnie przespała całą noc, normalnie piła i jadła. Po południu zaczął puchnąć jej pyszczek więc umówiliśmy się na wizytę. Sama wskoczyła do samochodu i pojechałyśmy. W lecznicy próbowano założyć jej wenflon żeby podać dożylnie szybko działający lek na ten obrzęk - zdenerwowała się bardzo i serduszko przestało bić:-( Próbowali ją reanimować ... Patrze na jej zdjęcia, ryczę i nie mogę w to uwierzyć :( nie tak miało być ...