-
Posts
1627 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Everything posted by kasiainat
-
Aiszunia, nasze słoneczko zgasło [*]
kasiainat replied to AgusiaP's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dzisiaj obrzęk zaczął powolutku się zmniejszać . uff Aisza dostaje encorton rano i wieczorem aż wszystko wróci do "normy" i dalej spróbujemy dawać jej po 1 tabletce, ewentualnie jedną co drugi dzień. Zachowanie Aiszy bez zmian - czyli jakby nic jej nie dolegało :-) -
Aiszunia, nasze słoneczko zgasło [*]
kasiainat replied to AgusiaP's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Aisza nie zostanie jednak zaszczepiona. Musielibyśmy odstawić sterydy na minimum 6 dni ( 3 dni przed i 3 dni po szczepieniu) - niestety nie jest to możliwe. Aisza miała przerwę w sterydach wtorek i środa, w czwartek już zaczęła lekko puchnąć jej lewa strona szyi, bierze 3 dni steryd - na razie bez efektu :-( Wczoraj miała mieć sesje do kalendarza na przyszły rok - ze względu na obrzęk nie mogła wziąść w niej udziału :-( Trzymajcie kciuki żeby leki zadziałały bo serce boli jak się na nią patrzy :-( -
Aiszunia, nasze słoneczko zgasło [*]
kasiainat replied to AgusiaP's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
U Aiszy na razie wszystko w porządku. Dostaje encorton co trzeci dzień jedną tabletkę. Sunia korzysta z życia :-) pięknej pogody i ukochanych spacerów :-) W piątek przyjeżdża wetka zaszczepić dziewczynę. -
Misia po kontroli :-) Wszystko pięknie się goi. Dziewczyna dostała 2 zastrzyki i była bardzo grzeczna - żadnych fochów. W samochodzie troszkę popiskiwała. Zarówno wczoraj jak i dzisiaj dopomina się o spacery i szczeka pod bramką jak nie chce je zabrać :-) Wczorajsza Misiunia :-)
-
Aiszunia, nasze słoneczko zgasło [*]
kasiainat replied to AgusiaP's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dziękuje :-) Wstawiam paragon -
240 zł całość :-) Jak na nią patrze to ona już doszła całkiem do siebie :-) przed chwilką poprawiałam jej kubraczek to ostrzegła mnie spojrzeniem :-) Ważyła chyba 17 kg jak do nas przyjechała ale to muszą potwierdzić dziewczyny, które zabrały ją do weta:-)
-
My już dawno w domu tylko coś net nam szwankuje. Misia waży całe 13 kg :-) Oczywiście nie obyło się bez pokazywania zębów ale ostatecznie nikogo nie zjadła:-) Zapłaciłam 240 zł (27 za kubraczek bo nie miałam takiego a bałam się, że złośnica szybko zniszczy kołnierz). W piątek jedziemy do kontroli i na zastrzyk. Wieczorkiem wstawię rachunki.
-
Aiszunia, nasze słoneczko zgasło [*]
kasiainat replied to AgusiaP's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Wycofywanie czy ogólnie podawanie tego sterydu ??? Ja generalnie jestem przeciwna wszelakim lekom. Jedną dolegliwość zaleczają, a wiadomo niszczą narządy etc. Ale w takim przypadku jak Aiszy to brak leków spowoduję, że obrzęk będzie się powiększał i pies zwyczajnie się udusi ;-( bo puchnie jej szyja - najpierw był to opuchlizna lewostronna, ostatnia była już obustronna. Jeśli ktoś z Was zna specjalistę od nowotworów psich to proszę, skonsultujcie przypadek Aiszy:-( Na dzień dzisiejszy Aisza czuję się świetnie - nie wykazuję żadnych oznak bólu - jest pogodna, radosna jak zwykle. Apetyt dopisuje. Dokupiłam dzisiaj opakowanie encortonu za 36 zł. -
Aiszunia, nasze słoneczko zgasło [*]
kasiainat replied to AgusiaP's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Aisza już po kontroli. Obrzęki ładnie poschodziły ale niestety powiększyły się węzły chłonne ;-( Chirurgicznie nie da się usunąć "przyczyny" ( wetka mówi, że jest to postępujący proces nowotworowy ), możemy tylko niwelować skutki( w tym przypadku obrzęki. Mamy dokończyć opakowanie encortonu (jeszcze 6 dni), po czym Aisza ma go dostawać 2 razy w tygodniu - w przypadku obrzęku codziennie do ustąpienia. -
Aiszunia, nasze słoneczko zgasło [*]
kasiainat replied to AgusiaP's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Aisza już po kontroli. Obrzęki ładnie poschodziły ale niestety powiększyły się węzły chłonne ;-( Chirurgicznie nie da się usunąć "przyczyny" ( wetka mówi, że jest to postępujący proces nowotworowy ), możemy tylko niwelować skutki( w tym przypadku obrzęki. Mamy dokończyć opakowanie encortonu (jeszcze 6 dni), po czym Aisza ma go dostawać 2 razy w tygodniu - w przypadku obrzęku codziennie do ustąpienia. -
Aiszunia, nasze słoneczko zgasło [*]
kasiainat replied to AgusiaP's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Aisza dzielnie łyka tabletki i opuchlizna powolutku schodzi. Pocieszające jest to, że Aisza ma normalny apetyt i ogromne pokłady energii. Biega jak szalona, tarza się w trawach,liściach także mam nadzieję że nie odczuwa bólu. -
Dzisiaj Misię odwiedziła pani weterynarz. Miśka była bardzo grzeczna - obyło się bez warczenia i gryzienia ;-) Została zaszczepiona przeciwko wściekliźnie i chorobom wirusowym. Zapłaciłam 68 zł. Wstępnie umówiłyśmy się na sterylizacje za dwa tygodnie.
-
Dokładnie :-) ale jest zdecydowanie lepiej - już prawie przyzwyczaiła się do harmonogramu życia w naszym stadzie :-) Z sikaniem w domu jest znacznie lepiej ( w noc wytrzymuje :-), w dzień jeszcze się czasami zdarza). Największy problem jest z drzwiami ( jak zostaje w domu niszczy je od środka, zostawiona na ogrodzie niszczy je od zewnątrz ). I UWAGA Misia pokochała spacery :-) aż skacze do góry jak zapinam jej smycz i ruszamy w trasę :-) Chodzi już całkiem poprawnie - problem mamy tylko z leśnymi strumyczkami. Zdecydowanie nie lubi moczyć łapek :-)
-
Dzisiaj wylądowaliśmy z Liderkiem w lecznicy - parówka zapomniała, że żeby żyć trzeba jeść. W środę zaczął strajkować, wczoraj dosłownie 2 razy dziubnął coś z miski,. Wieczorem zrobił się smutny i taki bardzo "stary", więc rano zapakowałam go do samochodu i pojechaliśmy. Osłuchowo niewydolność serca ale nie ma tragedii. Zrobiliśmy badania krwi morfologie i biochemie. Generalnie wyniki ma bardzo dobre tylko bardzo niski poziom sodu i potasu, który może być powodem braku apetytu. Liderek dostał zastrzyk z sodem i potasem, profilaktycznie antybiotyk na jelita i leki przeciwbólowe/przeciwzapalne na 6 dni. Liderek od razu po powrocie powędrował do miski i zjadł obiad :-) Wieczorem wstawię rachunek - zapłaciłam 130 zł.
-
Aiszunia, nasze słoneczko zgasło [*]
kasiainat replied to AgusiaP's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
U Aiszuliny wszystko ok :-) Jak zwykle szaleje na spacerach :-) -
Misia zdecydowanie brnie do przodu :-) Przesypia bez pisków całe noce. W dzień też jest dużo spokojniejsza i odczepiła się od drzwi :-) Teraz jak chce wejść do domu to najpierw popiskuje pod drzwiami a jak nie reagujemy to zaczyna głośno szczekać. Zdarza się jej nadal załatwiać w domu ale jest dużo lepiej. Zdarza się jej też pokazać zęby albo ostrzegawczo kłapnąć jak jej coś nie pasuje np. przytrzymanie za szelki. I jest mega obrażalska :-) idzie wtedy po krzaczki w ogrodzie i udaje, że nas nie widzi/nie słyszy :-)
-