Jump to content
Dogomania

Tascha

Members
  • Posts

    1166
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Tascha

  1. Jestesmy w niedziele- potrzebuje pomocy w wystawieniu -pinczer, przygotowany, obawiam sie ,ze rasy mi sie nałoża... kto chętny ? :)
  2. Wow-ale mnie długo nie było...net mi klapnął całkowicie...to a propos cudów techniki dnia obecnego:diabloti: kupiłam sobie wreszcie antenke i chwilowo mam az 2 kreski zasiegu -moze tak juz zostanie albo nawet ciut więcej złapie i cokolwiek da sie robic... antenka streczy za oknem-zastanawiam się, czy jak zamkne okno to utne kabelek czy nie... bo zima idzie powoli to przy otwartym oknie ciutke zimno bedzie:razz: opdnosnie pralek, kuchenek, lodówek, zamrazarek,odkurzaczy itp itd - polecam wykupowanie tzw ubezpieczenia-sprawdziłam na własnym przypadku... piore baaardzo duzo- bo psów troche mamy i mieszkamy na wsi; pralka odmówiła posluszeństwa tuz po gwarancji he he odkopałam gdzies swistek z tym ubezpieczeniem i o dziwo przyjeli zgłoszenie, przyjechał pan z swerwisu, naprawił za free, nawet za dojazd nic nie policzył /a mieszkamy kawalek od miasta/; potem pani z ubezpieczalni dzwonila czy jestem zadowolona z naprawy (!) a jak ta sama pralka zepsuła sie po raz drugi to mi dali nowa za free -w ramach ubzepieczenia :p HA!
  3. Tascha

    Barf

    [quote name='zaginiona sara']Czemu się drą? Delikatne jakieś? Cudaki. A olej nie pomaga wrażliwcowi?[/QUOTE] bo one takie wrazliwe hi hi, choc V grupa czyli pierwotne, z buszu :D ale nie daj boze stanie na kłująca trawke -łojoj jaka rozpacz i wrzask na pół wsi i łapa do gory bo BOLI hi hi no to balasek twardszy toz to tragedia nieziemska :D [quote name='panbazyl']one i bez barfa się drą jak dusze opętane :eviltong: szczególnie koło 4-5 rano..... (lepiej od budzika stawiają na nogi - byłam u Taschy kiedyś i miałam okazję posłuchac koncertu - niezapomniane doznania :cool3: )[/QUOTE] Panbazyl- one tak tylko na Twoja częsc spiewały,ze gośc na górze spi hi hi, normalnie jak u nas nikt nie nocuje to sie nie drą:eviltong: nie mam pojecia czemu tak sobie wymysliły z tymi koncertami bladym świtem jak ktos "przyjezdny" spi na górze, jak siostra przyjezdza to tez zwykle sie wydzieraja:eviltong:
  4. Tascha

    Barf

    A ja musze wstrzymac barf dla jednj z moich suczek afrykańskich hi hi po ostatnich szyjach z indyka i koxlinie- na wsi gdzie mieszkamy krązą zapewne krew w żyłach mrożace opowieści, jak to "ta miastowa" co to nie dośc że dziwna jakaś , bo z psami na spacery chodzi, to chyba mordowała jednego po drodze..! albo cóś:evil_lol: a Bubu, jak ma twardszego balaska do zrobienia, to wrzeszczy w nieboglosy i to tak glosno i przerazliwie jakby faktycznie ktos jej ogromna krzywde robił :eviltong: szlismy sobie przez wieś na spacer, zaczeła robic koope jakies 500m od chałupy, a skończyła jakis kilometr dalej, bo w połowie balaska przerywała bo ja tyłek bolał hi hi hi wrzaski były takie, ze częśc tubylców z chalup na podwórko powyłaziła rozgladając sie co sie na litośc boska dzieje:eviltong: to ja juz sobie wyobrażam jak Bubu bedzie sie darła przy porodzie...afrykańskie drą się przy kryciu /okropnie sie drą-nie ze piszczą czy costam-dra sie/, przy porodzie tez czesto,szczególnie pierwszy raz albo przynajmniej przy pierwszym szczeniaku /choc szczenieta sa stosunkowo małe jak na noworodki rasy tej wielkości/ a jutro wyruszam po szyje indycze- mam cynk, ze bedzie dostawa szyj po 3 zł /kg :multi: Bubu jednak ich nie dostanie :eviltong:
  5. co Ty sie blondynki pytasz ,czy pytała o skomplikowane rzeczy:evil_lol: oczywiście ,ze nie pytala jeszcze o antenke bym sie mogła zapytac ,ale co to to drugie to nie wiem to co sie mialam pytac :eviltong: oo- chyba mysza z pułapka poszła na łbie, jakis rumor pod łózkiem okropny-ide luknąc jesień juz idzie czy co, myszy tak wczesnie jeszcze mi do chałupy nie złaziły...a juz 3 sie złapały w ostatnich dniach...
  6. Tascha

    Barf

    To masz fajnie u nas sie trzeba przepychac bo byle co-wszystko migiem znika ze sklepów...te najtańsze produkty najszybciej
  7. [quote name='panbazyl']mam z polsatu ten "szary" co to lte obsługuje (poza szarym mają tylko same czarne i jakiś super na 150 szybkości, ale na wynajem tylko :eviltong: ) jak bede kieyś u Ciebie to wezmę go ze sobą (poza tym na wi-fi super mi śmiga, ale ruter obowiązkowo plus antenka - a właśnie - może to o brak antenki chodzi?)[/QUOTE] ale ja mam z Plusa...nie z Polsatu...takie czarne, nie szare...i nie mam antenki ale poprzednio tez nie miałam...
  8. Tascha

    Barf

    [quote name='Hahnoto']Haha, rozwaliłaś mnie tym:-D Ja tam nie raz przy kupnie wspominam, że to dla psów, ale jak do tej pory żadnych dziwnych komentarzy, ani dziwnych spojrzeń nie zauważyłam ;p[/QUOTE] ja juz przestalam jakis czas temu mówić że dla psów, bo mi pare razy jakies sliskie i smierdzące wpakowały...a jak ja kupuje wieksze ilości zeby zamrozic i potem rozmrozic to smiredziiuchów nie mysle brac-zreszta za te sama cene co nie smierdziuchy... to teraz mało kiedy mówie ze dla psów... [quote name='Martens']To chyba kwestia najstarszego pokolenia, które takie rzeczy jadło jako rarytasy, bo schab czy filet z kurczaka był na niedzielę, a nie raz tylko na święta ;) moja prababcia [*] kupowała w sumie tylko kurze łapki i świńskie nóżki, i kaszankę - nie widziałam u niej innego mięsa, mimo że było ją na nie stać i było dostępne. Ciężko takim osobom się pewnie przyzwyczaić do innej rzeczywistości, ale osobiste podejście, a praca w sklepie to dwie różne bajki. Ja chyba bym poskarżyła się na babę do właściciela sklepu (chyba że to jej sklep :D), bo to dość niefajne zachowanie. Klient chce i płaci, to co kogo obchodzi, co z tym zrobi? Mnie ekspedientki nigdy nie raczyły spojrzeniami czy komentarzami; jak już to właśnie starszej daty inne klientki :D więc przestałam być wylewna, po co mi to czy owo ;) na moim osiedlu w mięsnym panie czasem same z uśmiechem pytają, czy dla pieska (często biorę wieczorem coś przecenionego z indyka, mostki, korpusy, itd.).[/QUOTE] własnie myslę,ze tej pani jakos w swiatopogladzie sie nie miesci,aby dla PSA kupowac kurze łapki, skoro ludzie to dla SIEBIE do jedzenia kupuja..jakby fakt ze ktos psu to poda, odbierał innym od ust czy co...pani jest pewnie z gatunku "dla psa to kasza i resztki"... skarzyc na kobiete nie bedę, niech sobie do emerytury dociagnie, bo wyglada jakby tuz przed była,tylko cos juz glowa nie tak; ciekawe kiedy zacznie sie jej wydawac podejrzane,że ja w miare czesto bywam po te łapki:evil_lol: [quote name='panbazyl']jejku - to mocno przytyjesz jak tak kilka razy na dzień galaretę pożerasz :evil_lol:[/QUOTE] hi hi hi
  9. Ktos się kiedys pytal o jarmark w Pawłowie -w tym roku 4 sierpnia,czyli w najblizsza niedziele [URL="http://www.ug.rejowiec.pl/pliki/ogloszenia/16072013/plakat_jarmark2013.pdf"]link [/URL]
  10. Tascha

    Barf

    W końcu po dłuższym okresie wariacji mojego netu dopchałam sie do dogo -ha! pochwale się ostatnia zdobyczą- mianowicie trafiłam na promocje rózności z indyka i m.in szyje indycze były po 2,99zł za kg! oczywiście kupiłam za wsio co wytrząsnęłam z portfela-ledwo dotargałam do samochodu,a potem ledwo wcisnęłam do zamrażarki /w końcu moze sie dorobie większej-przydała by sie w tym wypadku/ i mała angedotka-prawdziwa: znalazłam sklepik w którym w miare regularnie bywaja kurze łapki,w jak na moje miasteczko przyzwoitej cenie /3,50zł/kg/ tylko ze w tym sklepiku sprzedaje bardzo dziwna pani, w wieku juz ciutke przeterminowanym ,pani z lekką sklerozą oraz dziwnym podejściem do klientów i sprzedazy... skleroza-bo pani odkłada popakowane skrzydełka róznym osobom a potem nie wie komu odłozyła... /czasami ja korzystam jak sobie pani przypomniec nie moze/ dziwne podejście- bo broń boze nie mozna powiedziec że to dla psów...bo pani absolutnie nie sprzeda...:crazyeye: całe szczęscie zanim sie o tym dowiedziałam, nie chlapnełam jęzorem ze dla psów oczywiście biorę-pani sama mi raz spod lady wyciagnęła te łapki, a własnie pod lade schowała bo sie ludzie pytaja czy sa kurze łapki i dla psów chca kupowac (!) , więc pani chowa, i kazdego klienta podejzliwie ogląda i zastanawia sie czy mu powiedziec ze sa czy nie:crazyeye: i jak spod lady wyciagała, to mamrotała pod nosem ze ktostam własnie dla psów chciał to nie dała; no wiec ja teraz za kazdym razem rozczulam sie nad smakowitościa galarety z nózek kurzych-jaka to dobra, w lecie fajnie chłodzi i nie jest tuczaca a pożywna -biorac przy tym wieksze ilości oczywiście :evil_lol:
  11. misa siedziała w zamrażarce ze dwa dni i nic...jak sie nia potrząsnie to chlupie tam ten plyn,ale moze on sie ..posuł..o ile płyn sie moze popsuć..w "tym" sensie a jaki masz modem? moze sobie ja jakis inny kupie albo co?
  12. ło matko- dogo mi w końcu załapało... mój net całkowicie ostatnimi czasy wariuje, dopiero jak burza sie na horyzoncie pojawia to cokolwiek mozna zobaczyc tudziez napisac...masakra jakaś.. a miało byc tak nowoczesnie, jakies LTE i takie tam...w d...mozna sobie wetknąc to LTE... Popsułam chyba maszyne do lodów...kupiłam te z Biedronki- lody kręciły sie super, lepsze niz kręcone mikserem bo takich tyciunkich kryształków nie było..ale misa mi mrozic przestała...nie wiem, czy ja za ciepła wode do mycia uzyłam czy co... zna sie ktos na tym???? co tam jest w srodku za płyn i czy to jakos da sie naprawic czy wyrzucic juz tylko..? najazdu gości spodziewam sie w sierpniu, wszyscy juz z apetytem na moje eko lody...
  13. Ciesze sie ,ze smakował :)
  14. [quote name='Siberian Love']Ja poszukuję transportu dla średniej rasy psa z Gibraltar (Hiszpania, podwójny CACIB) do PL.[/QUOTE] maja Gibraltar po trasie - zadzwoń i spytaj , [URL="http://www.alldog.eu"]www.alldog.eu[/URL]
  15. Paatrycja- wejdz w profil Wallego, tam jest cos takiego jak strona domowa czy cos, znajdziesz ich strone www i telefony , ja juz rozmawiałam, polecam :)
  16. Dlaczego inni to nie wiem akurat, ale jak sie ma częśc psów kopiowanych to nie wszedzie mozna pojechac. a ciepełko tez luuuubie:eviltong: w dzień plaza a wieczorkiem wystawa-mam urlop i wystwe w jednym przykładowo:eviltong: Na WDSy jeżdże tez -z niekopiowanymi. A jak wyglądaja wystawy na zachodzie w co poniektórych moich rasach tez wiem-mam przyjaciół zachodnich, nie zawsze warto sie tam tłuc, z jednego bagienka w drugie :diabloti:
  17. No tak...popd tym wzgledem mieszkanie na zadoopiu z psami ma wiele plusów -moge sobie własny tor postawic i trenowac na nim do woli. Choc własnie na pierwsze treningi jedziłam do dziewczyn które pracuja z psami w agility x lat -czytanie ksiązek to troche co innego niz zobaczenie wszystkiego na zywo i pierwsze trening pod czyims okiem- własnych błedów przeciez czesto nie widzimy. Przy treningu baska nalezy zastosowac inna motywacje -sa basenji biegające po torach agility i starujace w zawodach, ale te staruace raczej na palcach mozna policzyc. Na pileczke baska nie nakręcisz bo sie jak na kosmite popatrzy albo prawie w łeb łapa własna postuka:evil_lol: offowo sie zrobiło, sorry :)
  18. [B]jamnicze [/B]-owszem, próbowałam :) i powiem więcej - basenji nie musi ćwiczyc żeby wiedziec jak sie co robi na torze-basenji patrzy i wie :cool1: Kiedys Lisa strasznie sie przyglądała jak trenuje z pinczerami. Któregos dnia przepchnela sie przez furtke jak wracałam z pinkiem po cwiczeniach, poleciala sama na tor, ponała WSZYSTKIE przeszkody w takiej kolejności jak robiłam to z pinczerem i z mina "phi, i co w tym takiego nadzwyczajnego" wróciła do domu:eviltong: One /baski/ dla zabawy bardzo chętnie pokonuja tor -sęk w tym,ze jak maja co innego do roboty /wg nich/ albo dojda do wniosku ze głupka z nich chcesz zrobic każac latac w te i spowrotem po przeszkodach to sobie mozesz pogwizdac albo sama tam pobiegac :evil_lol: jak co sie robi łapia błyskawicznie -nie wiem które szybciej-pinczer czy basek, chyba podobnie szybko. Ale pinczer bedzie zadowolony ze pańcia chce z nim cwiczyc i sie cieszy jak dobrze wykona cwiczenia,i chętnie pobiegnie na nastepny trening, a basenji akurat może nie miec "weny" w tym momencie co my hi hi ;)
  19. A jaki byłby orientacyjny koszt wyjazdu i hotelu ?
  20. oj oj -ze tez ja na tym Waszym szlaku nie mieszkam bo taki wyjazd to dla mnie idealny...zobaczyc, popróbowac,pozwiedzac...
  21. [IMG]http://sphotos-h.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-prn1/v/911861_565309563500556_493925707_n.jpg?oh=01c2f718c919df8d32fc862233bfa3c3&oe=51D006BB&__gda__=1372641418_39f0a53e724357c09d6d74272dc83234[/IMG] [IMG]http://sphotos-h.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-prn1/v/908761_565309570167222_672651834_n.jpg?oh=70e206feaecdb5d146aa9258e4200ca1&oe=51CF833D&__gda__=1372633228_6801eb2be86fe302b77bcb32a80f1a4e[/IMG] [IMG]http://sphotos-h.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-prn1/v/908574_565309576833888_367051463_n.jpg?oh=e880da08867e402a22d1cef1f268792c&oe=51CFFDF1&__gda__=1372625088_b6ca94b5fe3fb999e281d29a188871f6[/IMG] [IMG]http://sphotos-h.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-frc3/v/913150_565309580167221_749684375_n.jpg?oh=116a949d7bae5116c2b3fc1b205ca1d8&oe=51CFB365&__gda__=1372659488_2cf0a9e1a51e53dd73fcab3cf23b7301[/IMG]
  22. [quote name='Gezowa'] Pinczery zawsze wydawały mi się takimi małymi uparciuchami... Jak to z nimi jest?[/QUOTE] pinczer jest bardzo inteligentnym stworzeniem ,jesli zobaczy ze moze sobie pozwolic na to czy tamto to chetnie to wykorzysta; potrafi myslec; właścieciela uwielbia i chetnie z nim współpracuje cokolwiek by to było; u nas w Pl pinczerow praktycznie nie widzi sie w psich sportach...ale w krajach skandynawskich a takze w Czechach i nieco w Niemczech pinczery miniatury startuja w agility, coursingach, konkursach tropienia; osobiście amatorsko trenujemy z niekótrymi pinczerami bikejoring, agility najwięcej trenowała Zula /obecnie nasz tor nie nadaje sie do uzytu bo kozy sobie agility urzadzily kilka razy i niestety przeszkody nie wytrzymały co poniekóre hi hi/, niektore pinczery mam przygotowane do tropienia po farbie lub zywego zwierza na pierwsze treningi agility jezdziłam z Zula do hodowli borderów k Lublina -dziewczyny ostro trenuja tam agility własnie :) i były szczerze zdziwione co pinczer potrafi sie nauczyc w ciagu kilku powtórzeń, jak chętnie pracuje i kompletnie nie przeszkadza mu wysokośc przeszkód /np kładka/ czy fakt wchodzenia do tunelu A gro psów musi sie do tego najpierw przyzwyczaic zaraz wstawie fotki jak 2 miesieczne moje dziecko pracuje na torze-net mi nawala , w nastepnym poscie moze sie uda [quote name='Dioranne']W sumie my już teraz uczymy się, że śmieci się nie je. Tylko nie zawsze da się go przyłapać, jednak jak widzimy, że coś wpiernicza to podchodzimy, wyjmujemy z pysia i do domu. ;) Już jest trochę lepiej niż kilka dni temu, ale chwilami i tak śmieci są ciekawsze ode mnie. Także cały czas ćwiczymy.[/QUOTE] Doiranne- jak maly chce złapac smiecia bądz bardziej interesujac-wyciagnij znienacka zabawke albo smaczek,zachęc do zabawy/czasami trzeba troche pajaca zrobic z siebie/- mały zostawi smierdzidło znalezione bo bedziesz ciekawsza; mozesz mu wprowadzic ćwiczenia wechowe /oczywiście na poczatek nic trudnego,ale ochoczo nagradzac/ to ze mu zabierzesz smierdziucha i pójdziesz do domu nauczy małego najwyżej ze trzeba znalezisko lepiej chowac -bo pańcia zabierze inaczej..a do tego wogóle spacer skończy to pańcia jest be ;)
  23. [quote name='Gezowa']Moje wymagania co do psiaka uległy nieco zmianie... Odrzuciłam kilka ras, w tym papillona, którego hodowcy w 90% przedstawiali jako psa do wszystkiego. Szkoda tylko, że tak nie jest i wiele niewygodnych kwestii przemilczeli... :roll: Do tej pory, wydaje mi się, że najlepiej pasuje tutaj mudik, ale sama mam wątpliwości co do tej rasy ;-) Wcześniej szukałam psa niezależnego, a teraz jego kompletnego przeciwieństwa: coś nastawionego super na człowieka. Rasę, której nie trzeba uczyć, że współpraca z człowiekiem jest fajna (jak to niestety jest w przypadku charta czy pierwotniaka). Psiaka, który będzie ze mną pracował, bo mu to sprawia radochę. Wiem, że sporo ras tutaj pasuje, ale: - Szukam [I]czegoś[/I] do 43cm w kłębie (agilitowe S-M). - Krótko lub długowłosy, o ile z pielęgnacją tego drugiego nie będzie jakoś dużo roboty. - Nasze spacery wyglądają różnie w zależności od pogody i czasu. Albo jest to jeden długi spacer, albo dwa-trzy krótsze, ale w sumie nie trwają mniej niż 3-4h. - Psiak na 99% biegałby ze mną w agility. Z góry dzięki za ewentualne propozycje. Zaznaczę na koniec, że do drugiego psa jeszcze sporo czasu i nie śpieszy mi się, ale jednak dobrze byłoby wybrać jakiś konkret i dowiadywać się o nim jak najwięcej ;)[/QUOTE] A pinczer miniaturowy w górnej granicy wzrostu ? Mam w tej chwili na mysli koknretnego osobnika, szczenie ale mocne,spokojne, nie ma w zwyczaju szczekac, z duzymi zadatkami na psa sportowego
  24. [quote name='wally']My sami (nie licząc 80% czasu w samochodzie :P ) we Lwowie na Ukrainie. Co tydzień przewozimy DO/Z Rosji, Ukrainy pieski. +/- raz na miesiąc jesteśmy w Anglii, Irlandii, Szkocji oraz 4 -5 razy w miesiącu "kółko" po Europie (łącznie z krajami z poza EU) 26.06 wyjeżdżamy po trasie Ukraina-Polska-Niemcy-Holandia-Belgia-Niemcy-Polska 30.06: Polska-Niemcy-Szwajcaria-Włochy-Francja-Hiszpania-Francja-Niemcy-Polska.[/QUOTE] wally - nie odpowiadasz na email... szukam transportu dla szczeniaka z miejscowosci Kremenchug do Polski /mieszkam przy granicy z UA/
  25. Poczytałam sobie ten watek i dopisze w kwestii śmiania sie z róznych championatów... Fakt- smieja sie zwykle ci, którzy nie byli, a swoje psy wystawiaja głównie w PL, czesto najlepiej najbliżej własnego domku. Ja osobiście jeżdże z moimi psami dosyc sporo i w PL i zagranice. Uważam,ze skoro hodowca powierzyl mi swoje dziecko, swoja nadzieje hodowlana/wystawowa , to nawet nie wypada zrobic zwykłej "hodowlanki' i na tym poprzestac... Jesli mam pieknego, rokujacego psa/suke to ją/jego wystawiam u róznych sedziów, w róznych krajach. Czasami slysze podsmiewywania sie z championatów krajow połudn/wsch. Ale od razu pytam taka osobe -czy była kiedys na takiej wystawie, czy widziala stawke psów ??? Fakt- sa rasy, gdzie innych osobników nie uswiadczysz. Ale w moich rasach bardzo duzo psów wystawiaja rosjanie, ukraińcy -to sa popularne rasy u nich. I wcale nie jest łatwo wygrac w silnej stawce. Oczywiście czasami stawka jest duża, a czasami trafia sie malo psów,ale to akurat normalne, jak wszedzie. A i tu, nawet gdy trafi sie na te mniejsza stawke, sa to psy z "wyzych półek"... Ostatnio na jednej z polskich wystaw, sedzina mając na stoliku jednego z moich pinczerów /pies importowany, juz w kl championów/ z ironicznym usmieszkiem zapytala czy to nie jakis champion z kraju typu Mołdawia, co to moze nawet i za 1 cac tytuł dostanie.. pytam sie pani sedziny, czy była kiedys na wystawie w takiej własnie "jakiejś" Mołdawii, i czy widziała ile pinczerów i skąd pochodzących wychodzi w stawce. Oczywiście nie, pani nie byla. Wytlumaczyłam jakie sa warunki przyznania championatu i jak wygląda konkurencja na takiej wystawie...zwykle sa to własnie psy rosyjskie, ukraińskie z najlepszych linii, doskonale wytrenowane, przygotowane, gro z nich kopiowanych-ci, którzy bywaja, zwykle wiedza i sie nie smieja . Prosze bardzo- skoro to tak prosto pojechac i zrobic championat- dlaczego tak mało psów z PL jezdzi? Niestety- wyjazd kosztuje -1500 czy 2 000km w jedna strone to nie 100 - 200km :evil_lol: jak to ci smiejacy sie z PL pokonuja. Za wystawy trzeba zapłacic w euro, za hotel tez -a ceny dla zagranicznych wystawców maja tak jak u nas w Polsce czyli duzo wieksze, pokazac sie w stawce i jeszcze czasami pilnowac swojej kolejki i karty oceny, bo coraz częsciej mam wrażenie ze wielu wschodnich handlerów wykorzystuje kazda chwile aby konkurencje "wysmigac" /wpychaja sie do ringu poza kolejnością jakoby konkurencja nie dotarła, kłóca przy wypisywaniu kart ocen/. Jak masz fajnego psa i wygrasz, jeszcze musisz wykupic sobie dyplom championa który tez kosztuje w euro. A w Polsce? cóz, tytuł dorosłego championa mozna zwyczajnie "wyjeździc' jak to sie potocznie mówi...mamy przeciez championy rodzime, ktore swój tytuł "robily' przez nawet lat kilka :evil_lol: gdy akurat w klasie konkurencji w końcu brakło, udawało sie wniosek wydebic czasami:evil_lol: i to jest niby prestiz? please...
×
×
  • Create New...