Jump to content
Dogomania

Tascha

Members
  • Posts

    1166
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Tascha

  1. O nie- woda zamiast jedzonka,ja sie nie zgadzam ;) A tu ponizej moje nowe dzieciaczki afrykańskie Old Legend's Juniper w domu Juno ( Ngaga's Jimi Hendrix /Fs dna CL/ & Zahleka Taji Watch the Old Legends /Fs dna CL/ ) [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images42.fotosik.pl/240/15257f6d27da7d51med.jpg[/IMG][/URL] i E'Kinga Kinaya Lady Congo w domu Kinga (Old Legend's Anam Chara /Fs CL/ & Jua Hanacek / Fs CR/ ) [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images35.fotosik.pl/1267/0ae7ea2d4ca6fdcbmed.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images41.fotosik.pl/1400/bdd37631eabd532cmed.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images41.fotosik.pl/1400/9d6fcdfe796fcb55med.jpg[/IMG][/URL] :)
  2. Hi,hi,hi- moj apetyt na słodkie tez rosnie w miare jedzenia probowałam juz kiedys łykac jakiestam preparaty z chromem bodajze (nic nie dało), potem z morwą (tez nic) widac taki mój urok :) a rodzynki, migdały itd to owszem, na dokładke :D sałata lodowa ma teraz jakąś masakryczna cene-5-6 zł za głowkę, a ja wcinam 1 dziennie jak juz zaczne...to musiałam przyhamować......a jeszcze do niej daje róznosci /wszystkie lub wybrane/: oliwki, suszone lub surowe pomidorki, cebulę, pory, zioła,oliwę z oliwek, kurczak pieczony lub sery ( zwykły bialy,lub kozi,lub plesniowy w ostatecznosci żółty/, zioła...
  3. Tascha

    Barf

    Ja tu zagladam od przypadku do przypadku... ostatnio moje psy miały dziwny przypadek- kupiłam im kosci wieprzowe, takie od kręgosłupa,w sklepie spozywczym, świeżutkie...nie po raz pierwszy oczywiscie moje stadko liczy troche siersciuchów i wiekszość spałaszowaczy kosci była ok, natomiast 3 się zafajdały kompletnie /kupa wylatywała jak woda/, jeden tylko wymiotował . 1 z zafajdanych poza zafajdaniem jadł normalnie i po 2 dniach wsio wrócilo do normy, 2 z zafajdanych zaczął fajdac tak po wszystkim co potem po kosciach zjadl /apetyt norma,zabawy tez jak zwykle, temperatury brak/-skończylo sie na RC Intestinalu 3 zafajdany odmówił jedzenia czegokolwiek wogóle, temperatury brak /wogole jakby osłabienie bo w granicach 37,5.../ale samop[oczucie do bani, weszlismy z Ditrowetem 4 który tylko wymiotował-apetyt ok,bawienie sie i szaleństwa norma, wymiotował nieco po jedzeniu przez dwa dni, kupy były ok,wszystko wróciło do normy I bądź tu czlowieku madry o co chodzi??? aha- nr 3 miał zrobione badania krwi coby jakiego klesczza wykluczyc, wszystko ok,stanu zapalnego brak Moje psy sa na surowiźnie całe zycie, nigdy cos takiego sie nam nie przytrafiło, nawet gdy czasami kosteczki juz woniejace były, lub zakopane i potem wykopane z obornika końskiego czy zakamarków podwórka... a tu po swiezo kupionych kosciach takie rewelacje...
  4. Taaa...a ile mnie to wysilków i wyrzeczeń kosztuje..... Całe szczęscie,ze wiekszość obecnej zimy jakos nie miałam specjalego pociagu na słodkości- wcinałam dla odmiany tonami sałate lodową z dodatkami hi,hi,hi za to teraz jakos pazerność słodkosciowa wróciła :evil_lol: staram sie wcinac "korzystne" słodkości w miare mozliwosći ostatnio wpadłam na pomysł coby zamiast cukierków czy batoników kupic sobie cukier trzcinowy w kostkach- ma sporo wartosci odzywczych podobno no i kupiłam...i zeżarłam pudełko w dwa dni.......:eviltong:
  5. Wrzucam całe ziarka,zalewam woda /spora ilośc/ i gotuje kilkanascie minut. POdaje sam kisielek, ale jak sie stadko rozsmakuje to wystarczy wlac im wszystko do duzej miski i wypijają wszystko razem z ziarkami ;) i jeszcze sie rozpychaja i burcza na siebie :D a ja bez obiadu sie moge obejśc, a bez słodkiego nie ..wolałabym odwrotnie, bo potem nie trzeba tyle spalac kalorii...;)
  6. A ja do ciast tez ja uzywam, ale i zjeśc sama, bez ciasta tez baaardzo lubie ;) pazerna na słodkości jestem niestety... czasami nawet nie zdąże czekolada polać, tylko samą taką prosto z ciepłego jeszcze syropku wcinam ...:)
  7. No tak...a mój "czujnik" akurat w stajni cos robił...ja sie zamknęlam w pokoju i zanim przez drzwi doleciał zapszek to juz pełno dymu wszedzie było a smrodek wietrzył sie do wczoraj niestety a robiłam skórke pomarańczowa w cukrze, potem miałam ja oblac dodatkowo czekolada.........
  8. U nas tak: Saqui Ameba - re test CLEAR Stellanova Lisa - re test CARRIER Old Legend's Dorian- p CLEAR, DNA CLEAR by parents -raczej w najblizym czasie nie retestujemy,nieiwleki sens skoro rodzice sa dna clear Old Legends Juniper- DNA CLEAR by parents tyle póki co ;)
  9. Spóxnione dzieki za zyczenia, Spy - witaj w baskowym towarzystwie ;) U nas jak zwykle roboty i zamieszania nie brak i na internet czasu nie zawsze zostaje wiele- własnie przed chwilka pisząc w którymś temacie spaliłam garnek.....bo przeciez wyszłam z kuchni tylko na chwilke...ide wietrzyc chałupe wrrrrr
  10. Superowy pregusek ;)
  11. Nasze koty robia podobnie- latem...teraz siedza na "zwyżce" w stodole i hipnotyzuja psy wzrokiem hi hi hi Bluś odwzajemnia hipnotyczne spogladanie i pół dnia siedzi na czubku sterty siana w stodole,na przeciwko zwyzki wpatrując sie w kota... :D
  12. Wegiel z pewnościa nie jest szkodliwy dla psów, weterynarze zawsze go polecają.Tylko dawkowania dla psa nie pamietam,mam gdzies zapisane ile tabletek na 1 kg psa,ale gdzies dobrze schowałam karteczke ;) Pewnie maluchy weszły w "okres wrazliwości" jelitowej baskowej. Wcale nie musiały nic zjeśc. Jesli kupki nie smierdzą "inaczej" ( co by wskazywało na dodatkowe dołaczenie sie bakterii i wtedy trzeba wejśc z antybiotykiem np Nifuroksazyd lub Ditriwet /kiedys to był Enteramid/ , Betamoxu /zastrzyki/wet nie powinien raczej podawac,bo choc na wszystkie psy działa super, to jest to amoksycyklina i u basenji moze spowodowac uszkodzenie nerek w mniejszym lub wiekszym stopniu), to powinno wystarczyc przestawienie ich na Royal Canin Intestinal na ok. tydzień-dwa, do tego specjalne probiotyki dla psów "Fatrogermina" (Lakcid ma inne), jesli jelita sie mocno podraznią to dodatkowo gotujemy siemię lniane i taki kisielek dajemy kilka razy dzienie do pyska ( to jest smaczne i psiaki chętnie jedzą, a przy okazji super działa na sierść). Mozna spróbowac przestawienia na surowiznę- to czesto skutkuje natychmiastowym wyleczeniem ze wszelkich rozwolnień i jelitowych /żołądkowych problemów u basenji ;) Taninalu bym baskom nie podawała bo moze do krwi podraznic jelita niestety. Po ryzu tez moze byc róznie, choc wielu psom kleik pomaga. Ale u basków moze być gorsze rozwolnienie czasami po ryzu niz było. Czesto lepiej podac kleik z płatków owsianych lub ugotowane ziemniaczki- musza byc dopiero ugotowane,zmiksowane na puree i jeszcze lekko ciepłe- wtedy sa doskonale strawne i ładnie łagodza problemy z brzuszkiem. Polecane takze dla psich alergików ;) Pozdrawiamy i zyczymy powrotu do zdrówka maluchom :)
  13. Sprawa na razie wstrzymana- właścicelka obiecała,ze bardziej sie przyłozy i wszystko bedzie ok. Pozyjemy zobaczymy........
  14. Dzieki Asiu, moze ktos chetny sie znajdzie...Ja myslę,ze obecna włascicelka nie zmieni zdania nie stąd ni z owad i odda Nasirę /a nie odsprzeda/ -tak jak było w rozmowie. A zeby było "zabawniej" /rodzaj czarnego humoru/ z pretensjami dzwoni nie pani / dorosła,samodzielna i pracujaca/która kupiła małą,ale jej... mama...czyli ktos,z kim wogole nie rozmawiałam,nie poznałam i nie miałam bladego pojecia,ze szczenie zamieszka pod jej dachem póki co ...
  15. [B]NATYCHMIAST potrzebuje nowego domku Nasira z Klanu Łobuzów[/B] Nasira mieksza obecnie w [B]Warszawie[/B]- mysle,ze w tak duzym miescie najszybciej znajdzie sie osoba, która zechce dac jej nowy domek. Niestety obecne włascicelki cała sytuacje widza tylko na "nie", wszelkie rady od razu z góry traktują jako niepowodzenie, mała zostaje sama w domu na wiekszośc dnia..najlepiej byłoby gdyby miała wmontowany guziczek "włacznik/wyłacznik"-ale niestety jest zywym stworzeniem i guziczka nie posiada. Brak współpracy ze strony włascicielek- a miało byc tak fajnie,doswiadczenie z psami (podobno całe zycie psy były w domu), znajomośc rasy, fajny kontakt przed zakupem-cóz...jak widac nie da sie prześwietlic nabywców na wskros... Nasirka jest rudo biała, posiada komplet szczepień. podaje kontakt do obecnej włascicielki [B]p.Paulina tel.600 400 823 email: [email]paulinagrace3@gmail.com[/email][/B]
  16. Od stycznia 2012 zmienily sie przepisy i jest łatwiej-do Finlandii pies moze poleciec 21 po szczepieniu od wścielkizy /paszport,chip wsio w paszporcie podbite + odrobaczenie) albo w wieku ponizej 3 miesięcy z zaswiadczeniem od hodowcy /poswiadczone tez przez weta/ ze szczeniak nie maił kontaktu z dzikimi zwierzetami Do Polski trzeba by zapytac, bo samolotem czy promom moga jednak chcec szczepienie od wścielklizny,czyli szczeniak wkracza do naszego kraju w wieku ok 4 mcy Jenis-jak chcesz to mam nowe info,tylko musze przetłumaczyc na polski
  17. Podatek od sprzedazy szczeniat-ok, ale z ZUSem w zyciu sie nie zgodze. Wg mnie, byłoby to w duzym stopniu naciskanie na hodowce do mnozenia duzej ilości szczeniąt ( z czegos trzeba by było płacić do tego miesiac w miesiąc ). Pies to nie bułka w sklepie czy nie wiem, szampon, ze jest nazwijmy brzydko "produktem" codziennej lub czestej potrzeby. Takze nie mozna porównac pod tym katem hodowli psów bądx kotów do hodowli zwierzat mlecznych czy miesnych... W takim wypadku utrzymały by sie jedynie duze hodowle-molochy,albo nowe "legalne pseudo" majace min 50 szt tzw stada podstawowego a pewnie i wiecej,w wieku produkcyjnym, gdzie suki rodza regularnie i raczej " na sztuke" niz na jakośc skojarzenia,a reproduktory kryją kazda suczke która tylko jest chetna wypłacić ekwiwalent za krycie... smutna i przerażająca perspektywa...
  18. Aha... no to ja widze kiepski scenariusz raczej...
  19. A ja tak sobie myslę...i w pewnym momencie cos do mnie dotarło... odnosnie tego obywatelskiego projektu, który ma byc teraz czytany ,i byc moze cos z niego wejdzie w zycie; przeczytajcie: l. ChÓw, rozmnazanie i oferowanie zwierzat domowych,w tym takze rasowych,na sprzedaz jest działalnością gospodarczą podlegająca rejestracji w ogÓInokrajowym rejestrze psow oraz innych zwierzat domowych zwanego dalej, 'rejestrem hodowli zwierząt domowych''. czyli takze zwierzat nierasowych-skoro sie te hodowle zarejestruje...??? 2. Rejestr hodowli zwierząt domowych prowadzi Krajowy Inspektor do Spraw Zwierząt. no to sie mozna zapisac nie bedac wcale hodowca ZKwP czy PKPR ...? bo pewnie jak sie wpłaci skladke to zapisza ...? 3. Do rejestru hodowli zwierząt domowych wpisuje się zwierzęta oznaczone czipem. zaczipowac mozna kazdego psa, o rodowodzie jakos nigdzie nie napisali...:( 4. W rejestrze umieszcza się dane wszystkich psÓw wydawanych lub zbywanycb z hodowli oraz przyjmowanych do schronisk i domÓw tymczasowych. 5. Do rejestru mogą byĆ, na wniosek włascicielą wpisane inne zwierzęta domowe' 6. Minister właściwy do spraw administracji publicznej określi w drodze rozporządzenią sposÓb i tryb prowadzenia rejestru hodowli zwierząt domowych,mając na względzie potrzebe zapewnienia jawnoŚci danych zawartych w rejestrze. 7. W przypadku prowadzenia handlu Iub rozrodu zwierząt domowych bez wpisu do rejestracji hodowli zwierząt domowych,wÓjt gminy moze wydać decyzję o odebraniu zwierząt. czyli znowu-jak ktos sobie tam zarejestruje/wpisze oznakowanego psa/suczke to tyle wystarczy...??? dalej nic o rodowodach nie ma... Czyz jednak nie najprostszym rozwiazaniem byłby zapis w ustawie, iz hodować,sprzedawać i kupowac "z", mozna tylko w hodowlach zarejestrowanych w ZKwP i PKPR zgodnie ze statutem tych orgaznizacji? A cała reszta ma zakazane i koniec. Czy naprawde trzeba az tak komplikowac przepisy ?Im wiecej tych dziwacznych sformułowań,wymyslonych dodatkowych orgaznizacji tym mam wrazenie łatwiej znaleśc tzw "furtke" lub wręcz zacząc być "legalnym bezpapierowym" Masakra jakaś...
  20. [quote name='bejasty']Ustawa zabrania sprzedaży poza miejscem hodowli lub chowu jest to jak najbardziej słuszne !!!! jednak nie jest wyjasnione pojęcie chowu.U mnie w praktyce zootechniczej chowem jest utrzymywanie,rozmnażanie materiału hodowlanego.Sprzedaż materiału żeńskiego UŻYTKOWEGO / bez "papierów"/ nie jest zabroniona i nikt nie musi robić tego charytatywnie/Istnieją i są pod ciągłą kontrolą stada ZARODOWE ,których zadaniem jest produkcja materiału głownie żeńskiego dla stad użytkowych -prowadzących CHOW. Analogicznie kryjąc sunię z rodowodem ale nie majacą uprawnień prowadzę chow ..... A to jest ciekawe- bo o definicji "chowu" jakos nie było dyskusji. Ale wydaje mi sie, ze definincja "chowu" odnosi sie jedynie do utrzymywania zwierzat a nie do rozmnażania.tutaj definicja:
  21. Odnosze wrażenie, iz im wiecej przepisów wejdzie do znowelizowanej ustawy, tym wiecej furtek znajdzie sie dla 'hodowców" rozmnażajacych pieski w typie rasy,czyli bezpapierkowe. Czyz nie wystarczyloby stwierdzenie,ze hodowac=rozmnażac psy rasowe,a co za tym idzie sprzedawac szczenieta, moga jedynie hodowcy zrzeszeni w ZKwP lub PKPR, i moga hodowcac tylko zgodnie ze statutem ich zwiazków?
  22. Jest cos takiego, co ma byc niedługo czytane w Sejmie kliknij Osobiście nie do końca zgadzam się ze wszystkimi punktami lub mam watpliwości. Jestem hodowca zrzeszonym w ZKwP oczywiście. Np, ze - hodowla psów rasowych ma byc traktowana jako działalnośc gospodarcza -poza faktem potraktowania jednak psów jako "rzecz" (a w mysl ustawy pies nie jest rzecza), to nie wyobrażam sobie prowadzenia ksiąg rachunkowym i wpisywania każdej kosteczki która psu zakupię itp itd, a moze jeszcze ZUS płacic, hę??? albo nieduze hodowle padną, albo aby sie utrzymac,trzeba bedzie zwiekszyć hodowlę-a to chyba nie w tym rzecz? no chyba,ze źle to zinterpretowałam, to przepraszam ;) myslę,ze obecne podporzadkowanie hodwli psów rasowych jako dzial specjalny produkcji rolnej,podelgający ryczałtowi jest prosty i ok - co z chipowaniem psów? przepisy ZKwP daja hodowcy wybór-chipowanie lub tatuowanie, myslę,ze w hodowli psów rasowych nadrzędny głos powinno miec ZKwP dopóki nie bedzie w PL bazy chipów porządnie działającej, albo idealnie wspólpracujących ze soba tych które są- tatuowanie wydaje sie byc jednak korzystniejsze- tatuaż (oczywiście czytelny) moze odczytac każdy i bez problemu trafic do odpowiedniego oddziału ZKwP,a dlaej do hodowcy i nabywcy szczeniaka (myslę,ze większośc hodowców podpisuje jednak umowy z nabywcami) - Inspektorat ds Zwierzat - po jaką ideę dodatkowa organizacja prowadzaca ewidencje hodowli??? znowu kasa za tym idzie? przeciez ZKwP oraz PKPR maja wszystko zewidencjonowane -dla mnie bez sensu ta dodatkowa ewidencja, psy rodowodowe sa juz ewidencjonowane - jesli zwierze nie jest oznaczone chipem, to traktowane jest jakby nie miało właściciela -czyli jednak tatuaz nie miałby byc honorowany? - wydawanie szczeniąt dopiero powyzej 9 tygodnia zycia -to akurat nieco dyskusyjne,ale chyba w zadnym kraju Europy nie ma takiego minimalnego wieku,w większości jest to 8 tygodni /np Niemcy, Francja/ [quote name='kla.uduska']a ja mam pytanie jeszcze co do zakazu obcinania uszu/ogonów. czy jeśli weterynarz jednak się tego podejmie to też łamie prawo i można go zgłosić? -- zmiany w pseudohodowlach nie zajdą wśród psów dopóki ZK nie zacznie bardziej dbać*o interesy psów, bo niestety z tego, co słyszę od hodowczyń, to dziękuję bardzo za taki związek. i to samo tyczy się*samych hodowców. kupa z nich nie ma nawet w umowie sprzedaży żadnego podpunktu na temat kastracji niehodowlanych zwierzaków. dla mnie za przeproszeniem, straszna głupota. nie wiem jak jest wśród psów i czy można wykonywać wczesną kastrację, ale cieszę się, że wśród kotów u DOBRYCH hodowców to podstawa i żaden kot nakolankowy z tych hodowli nie wychodzi niekastrowany. oczywiście nie mówię, że wśród kocich hodowców nie zdarzają się hodoFcy, którzy cieszą się, że im wreszcie wszystkie koty poszły z domu i nie dopilnowują późniejszych kastracji. dla mnie takie osoby automatycznie powinny zostać wykluczane ze związków i tyle. nie rozumiem jak można chcieć być hodowcą, któremu niby ma zależeć najbardziej na zwierzaku, potem jednak nie interesuje się czymś takim jak kastracja. chwała tym, że niektóre mimo wydania zwierząt bez nakazu kastracji, przynajmniej śledzą losy swoich pociech, ale przecież tak wiele jest hodowli, którym na tym wcale nie zależy niestety. a potem ni stąd ni zowąd płaczą, że ich zwierzak jest rozmnażany, albo odkrywa to ktoś z zupełnie innej hodowli. pseudohodowle sorry, ale nie wzięły się*z nikąd [czyt. od kotów podwórkowych], to nieuczciwy hodowcy doprowadzili do tego, że jest ich tak wiele. w końcu po kimś te nierodowodowe maluchy mają te geny rodowodowych rodziców. wiesz, to nie jest takie łatwe,proste i przyjemne... wczesna kastracja bądz sterylizacja, wiąze się niestety z duzymi zmianami hormonalnymi a potem zupełnie innym rozwojem danego osobnika; najnowsze badania naukowe wykazałay, iz zwierzeta kastrowane/sterylizowane przed 6 rokiem zycia(!!!) zyja o wiele krócej poza tym kwestie zdrowotne- jeszcze kastracja samca jest w miare prostym zabiegiem, natomiast sterylizacja suczki jest zabiegiem bardzo powaznym ,który moze nieśc za soba wile konsekwencji i powikłań Nie wszystko jest czarne lub białe...
  23. [quote name='jamnicze'] Na szczęście nie za bardzo będą miały się gdzie schować, bo kupiliśmy dla nich kojec :) [/QUOTE] z dachem ?:evil_lol::eviltong:
  24. ...............................
  25. Cos w tym jest hehe Ja kupiłam normalnie, za 65$...nie chce takiego za 50 ,co to mi powiedza,ze jakoby wystarczy tego dna co bylo wysłane poprzednio,bp to bzdura..i bez badania dadza mi niby nowy wynik...niby po nowym badaniu... za kazdym razem,gdy przysyłaja paski,jak byk pisza sami,że " nie przechowuja dna pobranego ze sliny, jak sie chce im przysłac dna które zostanie u nich takze po badaniu zdeponowane, to trzeba wyslac odpowiednio pobrana i zabezpieczona krew". A to dna ze sliny jest po kilkunastu dniach nic nie warte. i na www tez to maja... A tak- wysłalam, zbadali i juz ;) na marginesie- znowu sie powtórze,ze przy braniu pod uwage tylko formy dziedziczenia recesywn.-badania maja jeszcze sens, natomiast przy dominuj. biora w łeb bo sie moze odezwac toto po którymstam pokoleniu; a ten nieszczęsny fs moze sie dziedziczyc i tak i tak-jak zwykle wsyztsko sie o kase rozbija ;)
×
×
  • Create New...