Jump to content
Dogomania

Nutusia

Members
  • Posts

    44210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by Nutusia

  1. Prawda? Uwielbiam opowieści p. Renaty :) Tośka wyraźnie jest jej.... inspiracją ;)
  2. 30 mg dziennie. Dałam namiar na "źródło". Plus absolutnie niezbędna jest osłona na wątrobę. Vetoryl hamuje niekontrolowany, zbyt duży wyrzut hormonów. Niestety, na jedno pomaga, na dziesięć innych szkodzi. To bardzo agresywny lek, uszkadza organy wewętrzne. Ale dzięki niemu psina żyje. To jeszcze nie wyrok, nie koniec świata. Trzeba myśleć pozytywnie!
  3. Już dawno się zbierałam, by podzielić się z Wami przezabawną korespondencją z p. Renatą od Tośki. p. Renata: Pani Magdo, Tosia ugryzła Tadeusza. Tadeusz powiedział, że wraca do p. Magdy. A nawet więcej, że nie będzie czekał aż p. Magda po nią przyjedzie, sam ją zawiezie, żeby było szybciej. A może nawet wyśle ją kurierem. Za potwierdzeniem odbioru. Jutro. Albo lepiej jeszcze dziś... nocnym. I kupi sobie jamnika szorstkowłosego, który będzie miły. I grzeczny. I nie będzie Tosią. Tosia okropnie się zmartwiła ;) ja: Jamnik szorstkowłosy miły i grzeczny? Toż to niedorzeczność! Ewentualnie, kurierem zwrotnym, mogę wymienić reklamowany towar na bardzo miłą, grzeczną i spokojną sunię. Taki z niej trochę wilczek, ale uwaga... na jamniczych, krótkich łapkach. p. Renata: Grzeczna i spokojna sunia nie może być. To byłby za duży szok... nawet na jamniczych łapkach. Na razie Tosia zostaje warunkowo do jutra, bo ciężko znaleźć kuriera nocnego. No i koszt duży. A Tadeusz już nie będzie grosza do tej paskudnej suczyny dokładał. Bo on nie chce jej wypominać za ile ona tych ciastek przez ten rok mu zeżarła... Więc na razie sprawa zawieszona. Tosia w poczuciu winy chodzi za nim po całym ogrodzie i asystuje w zakopywaniu dziur po kretach. Jakimś cudem dowiedziała się bowiem, że kiedyś Tadeusz powiedział, że to jedyny pies, który mu pomaga w robocie na działce. ja: Przecież dziury to wina kretów! U nas to samo... Gdyby nie krety, Kreska by dziur nie kopała... bo i po co? p. Renata: Mówię Pan, nie mam łatwo, robię powoli doktorat z obrony Tosi przed Bardzo Złym Tadeuszem. Dziś powiedział: "albo ja w tym łóżku, albo ten pies!" A zaraz potem: "Dobra, idę sobie pościelić w gościnnym". ja: Co tam doktorat - ma Pani szansę nawet na profesurę! p. Renata: Nie wykluczam. Dam znać co z tym kurierem. Miłego wieczoru! ja: Wzajemnie. I jakby co, proszę dać znać kiedy obrona - chętnie wpadnę, bo temat pracy jest mi niezwykle bliski. Następnego dnia dostałam zdjęcie z podpisem: "Mały winowajca... dziś całkiem z siebie zadowolony". ja: Pamięć ma krótką i wybiórczą. No i zdążyła poznać Pana i jego mocne postanowienia. I kolejne zdjęcia podpisane: "W tym domu obowiązuje też bezwzględny zakaz wchodzenia na krzesła ogrodowe". ja: Właśnie tego typu "postanowienia" miałam na myśli. p. Renata Wiem o tym doskonale. Pan też ma krótką pamięć. Dziś na zgodę zjedli na spółkę jajecznicę na śniadanie. I Tosia usłyszała, że Pan jej wybacza. Ale to już naprawdę ostatni raz. Najostatniejszy wręcz!!! ja: No to... do następnego razu! I kolejna wymiana smsowa: p. Renata: Pani Magdo, Tosia złapała kreta i...przyniosła go do łóżka... i schowała pod kołdrę. ja: Rozumiem, że teraz głębokie wykopy ogrodowe zostaną jej dożywotnio wybaczone! W końcu żaden inny sposób na pozbycie się kretów nie jest równie skuteczny. Nasza Kreska też łapie krety i składa nam je w ofierze, ale na ganku. Za to kotka Helena podarowała ostatnio mojemu mężowi myszkę. Znalazł na kołdrze. p. Renata: Na kołdrze to ja bym nawet zrozumiała, ale pod??!?!? I jeszcze się nim tam bawiła! Ciekawe kto i jak jej wytłumaczy, że ma te krety łapać, ale przynosić do łóżka to już nie. ja: To temat na... habilitację! :)
  4. W piątek była 5 rocznica odejścia naszego onkocharta Oskara i pierwsza domności Iki. Dostałam też niespodziankę - fotki Majki (Bajki), która od jakiegoś czasu ma 2 siostrzyczki - sunię Saszinkę i koteczkę po równie traumatycznych przeżyciach co Majunia. Ale wszystko, co złe za nimi. Zresztą sami zobaczcie :) Majka bardzo pięknie przyjęła nowych członków Rodziny - jestem z niej dumna :D
  5. Udało się z tą wizytą?...
  6. Niech już wreszcie podejmą jakąś wiążącą decyzję, bo dumają i dumają, a psina... w schronie :(
  7. Nie, no aż tak, żeby nie pójść na wizytę nie nie mam ;) A Ty jagusko lepiej pisz jak wypadłaś na "teście"? ;) :D
  8. Oby jak najszybciej się ktoś taki znalazł. Niech już ma psina i tę ostatnią traumę za sobą...
  9. Dziewczyneczki, w punkcie przetrzymań w Pomiechówku jest śliczna, mała sunieczka (ok. 6-7 kg). Z wyglądu całkiem nie Kulkowa, ale z wielkości a i owszem. Może temu domkowi, co się na Kulkę nie upiera ją przedstawić? Tym bardziej, że nad Fraszką wisi widmo wywózki do Radys :( Sunia ma ok. 1,5 - 2 lat. Tu link do FB: https://www.facebook.com/events/1616772611913672/1621046214819645/
  10. Irenka - prawdziwa z Ciebie przeprowadzkowa BŁYSKAWICA!!! :D
  11. Jeden porządny dom niech się zgłosi i będzie po zawodach :)
  12. Malagosie - dostałam przez Ciebie czkawki!!!!!! :D
  13. Raczej przeszkadzajki! I niech mi ktoś wytłumaczy, ciemnej kobicie, dlaczego z dopiętą smyczką (wcale nie trzymaną!) Imka da się pogłaskać na podłodze, a po jej odpięciu - nie ma takiej opcji!!! Ona naprawdę cały czas robi postępy - to aż niewiarygodne... Coraz częściej kładzie się bliżej niż na drugim końcu kanapy i odnoszę wrażenie, że głaskanie może jeszcze nie do końca jest przyjemnością, ale nie jest już takim przykrym doznaniem. Teraz będziemy próbować chodzenia na smyczy w ogrodzie. Czy się kiedykolwiek odważę wyjść na zewnątrz - nie wiem...
  14. Ten sms od Ciebie to był SZOK! Czytałam kilka razy, na głos, żeby się upewnić, że o Milę chodzi. O tę samą Milę, którą dopiero co widziałam w lecznicy i miałam znów niebawem zobaczyć... Wielki żal, przeogromny... :( Trzymajcie się, Malagosy kochane!
  15. I o tym, że najgorsza "działka" to wzięcie odpowiedzialności za decyzję czy to TEN dom. I odchodzenie od zmysłów za każdym razem, gdy opiekunowie nie odpowiadają na telefony albo na maile... Nie cierpię tego stanu!
  16. Wobec powyższego - wnoszę o zmianę tytułu wątku! :D
  17. Trudny temat... I mocno niejednoznaczny... moralnie...
  18. Knebel nazywa się error 502...
  19. Obyśmy mogły plony w... "snopkach", a najlepiej w "mendlach" liczyć! :D
  20. I tak właśnie powinno być, na tym polega idea (niestety, coraz bardziej zanikająca) dogomanii. A tak na marginesie - Ranczo oglądam ;)
  21. Bezpieczny, bez bólu, to i zasnąć można głęboko bez obaw...
  22. No tak - DT też są niewrażliwe, bo jak tak można psa wziąć, a potem go oddać?... W ten sposób na to patrząc, to faktycznie inni są wrażliwsi .) Szczególnie ci, którzy mają co najmniej jeden powód, dla którego nie mogą "pomóc". Za to niektórzy przynajmniej... "podziwiają" ;) edit: Pokerku, pisałyśmy jednocześnie :D
  23. Łał, ależ się pan hrabia... okłaczył ;) :)
×
×
  • Create New...