Jump to content
Dogomania

Nutusia

Members
  • Posts

    44210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by Nutusia

  1. "Nasza" Chmurcia miała identycznie powykrzywiane przednie nóżki - każdą nieco inaczej... Doktor uznał, że to wina niedoborów w dzieciństwie i tylko trzeba uważać i obserwować w późniejszym wieku i w razie czego wspomóc suplementami, gdy pojawią się starcze zwyrodnienia.
  2. O, i tak właśnie miało być, a nie żaden tam Kazuń i buda! :D
  3. Rozstanie będzie trudne dla obu stron... Za to powitania - to będzie COŚ! ;)
  4. Rany, jaka radość, że tyle psiaków opuściło schron!!!! :D
  5. Kamień z serca - to była oliwka!!!! :D Ale skąd się wzięła w tej reklamówce - nie mam pojęcia!!!!
  6. Szyszka coraz bardziej zaprzyjaźnia się z Kreską, bo ta ostatnia oczywiście nie ustaje w stosowaniu swojej "terapii" :D Wczoraj już nawet były pierwsze próby zabawy! A dziś rano bardzo żałowałam, że nie mam czasu i aparatu pod ręką, bo siedziały na kuchennym chodniczku jak "pod linijkę" - łepki w tę samą stronę, ogonki też :)
  7. Jest jasność w temacie. Niestety, pełnego happy-endu nie będzie - Diego już nigdy nie będzie chodził :( Może, gdyby pomoc nadeszła zaraz po urazie, byłyby jakieś szanse. A tak, po urazie wystąpił gigantyczny obrzęk i nieleczony spowodował obumarcie tkanek :( Kręgosłup nawet nie jest złamany, ale L3 i L4 są przesunięte tak bardzo, że spowodowały ucisk. To drugie "złamanie" jest w sumie bez znaczenia, jeśli chodzi o motorykę. Dzięki temu, że przesunięcie jest na poziomie L33/L4, a nie wyżej, Diego wypróżnia się sam (może nie do końca kontrolowanie, ale nie ma konieczności "wyciskania) i są momenty, że utrzymuje się na łapach. By poprawić mu komfort życia potrzebne są 2 rzeczy - rehabilitacja (manualna plus prądy, ewentualnie laser i magnetoterapia, bo wnikają w głębsze partie mięśni) oraz wózek. Przy czym z wózkiem jest tak, że trzeba przeprowadzić swego rodzaju eksperyment i stwierdzić, czy Diegusia bardziej rehabilituje czy rozleniwia. Po obejrzeniu filmików Doktor stwierdził, że wózek tylko pod absolutną kontrolą i na smyczy, bo inaczej pies zabije abo siebie albo wszystkich, których napotka na swojej drodze ;) Diego będzie kaleką do końca życia, co absolutnie nie oznacza, że trzeba mu to życie skrócić. I to jest najważniejsze :)
  8. Lepiej nie, bo ja cała w nerwach jestem - już nawet smsa napisałam do DoPi, a ta milczy jak zaklęta!!!! :(
  9. To przynajmniej w tytule zaznacz :D
  10. Zamówienie ;) Błękitnooka Ami – nie czekaj, daj dom! Wkroczyliśmy w XXI wiek, a los naszych „burków” wydaje się wciąż tragiczny. Coś się wprawdzie powoli zmienia w naszym stosunku do zwierząt, ale nie wszystko. Bo jak wytłumaczyć, że młoda, zdrowa, łagodna, a przy tym zjawiskowo śliczna Amisia została porzucona? Że ktoś się jej pozbył, nie szukał, skazał na poniewierkę? Ami ma ok. roku, zachowuje się jak szczeniak – nic nie jest w stanie popsuć jej humoru, uwielbia zabawy i gonitwy z innymi psami. Koty ignoruje. Jest nieduża – waży ok. 13 kg. Jest niewysoka, ale długaśna. Jest zdrowa, zaszczepiona i wysterylizowana. Umie chodzić na smyczy, grzecznie zostaje w domu. Kocha wszystkich ludzi, uwielbia dzieci. Nie jest szczekliwa. Będzie doskonałym uzupełnieniem każdej rodziny lub wierną towarzyszką osoby samotnej. Tym razem Ami musi się poszczęścić – musi trafić tam, skąd już nigdy nikt się jej nie pozbędzie! Warunkiem adopcji jest wyrażenie zgody na wizytę wolontariusza oraz podpisanie umowy adopcyjnej. Kontakt:
  11. Ciotka Flo, wąteczek zakładaj Bettinie!!! :D
  12. Dorciu, nie powiem, powrót masz z "przytupem"! :D Cudo, nie banerek, lecę wklejać w podpis :)
  13. Ta, oliwka - chyba jakiś mutant! :D Bardziej na zwiędłego ziemniaka wyglądało :D
  14. Najważniejsza jest jednoznaczna diagnoza. Wtedy człowiek godzi się z losem i przedsiębierze odpowiednie środki. Tak jak jest, nie może dalej być, moim zdaniem... Jeśli Dieguś nie będzie chodził, trzeba pomyśleć o wózku, dalej go rehabilitować i mieć plan ;)
  15. W niej jest też cosik z teriera (jak u naszego Lesia) - ten upór jamniczo-terierzy jest nie do pokonania - istna walka z wiatrakami ;)
  16. Nasz niby też w soboty nie operuje, ale będzie... musiał ;) :D
  17. Pokażę wszystko, co mi przesłałaś - i fotki i filmiki :D Ciągle zapominam Doktorowi powiedzieć jak go Ola nazwała - może dziś mi się uda zapamiętać ;)
  18. Oliwka?... Skąd oliwka?!!?!?!?!? Matrix jakiś to jest!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  19. Oj, w tytułach to akurat jestem najsłabsza i zawsze mam z nimi problem :D
  20. Nie wiem kto i dlaczego, bo działo się to na dworze, gdy Sławek podjechał pod bramę i się "pokłóciły" kto pierwszy będzie witał się z Panem. Nie było zębów ani przelewu krwi, tylko wymiana zdań. Ale większość krzyczała na Gapcię! Wszystkie wpadły do domu zjeżone, Gapcia się przestraszyła wyraźnie. Potem, po psiej kolacji, widziałam jak się Gapcia z Szyszką obwąchiwała na dworze - obie ogony w górze, w pozycji bojowej, ale bez ciągu dalszego. Do Szyszki nie mam zaufania - taka z niej trochę cicha woda. Dlatego zostaje zamknięta w domu (razem z Lesiem).
  21. Sirota i ofiara losu! Ale przy tym i wielka ściemniara ;) Bo jak napadać na Lili, to pierwsza! Z kolei żeby ją głaskać i nie przestawać, robi te swoje oczy kota ze Shreka, jaka to ona skrzywdzona i niedopieszczona. No i niestety, ma w sobie syndrom ofiary - wczoraj została "napadnięta". I zadziwia mnie fakt, że jak dochodzi do jakiejś zadymy, żadne ze stałego stada jej nie broni, ale też próbuje atakować :(
×
×
  • Create New...