Jump to content
Dogomania

Nutusia

Members
  • Posts

    44210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by Nutusia

  1. Po szczeniaczki trzeba pytających do schronów wysyłać! A rasa? Schroniskowiec nie do końca pospolity :D W każdym razie taka rasa - jak wszystkie inne - która przed podłością ludzką nie jest w stanie obronić :(
  2. Florentyna pisała, że nawet ktoś przyjechał ją adoptować (widocznie z ogłoszeń), ale gdy się okazało, że nie ma ucha - zrezygnował! Ciekawe czy sam jest taki "idealny"! :(
  3. Trzymam kciuki za PLUS, we wszystkich jego formach! :D
  4. Nutusia

    Kredka

    Bardzo wyedukowany pan policjant, na bajeczkach dla dzieci, bo bociany żabami się żywią tylko w ostateczności ;) My kilka lat temu mieliśmy problem ze znalezioną w prywatnym lesie mojej mamy sarenką, której matkę zabili kłusownicy. Leśniczy bezradny, wyszukane w internecie instytucje i organizacje odsyłały mnie jedna do drugiej, kierując głównie do kół łowieckich, które były bardzo chętne do pomocy, by sarniaka odkarmić, a potem pewnikiem odstrzelić :( W końcu trafiłam na super miejsce - Leśną Osadę Edukacyjną (http://www.czaswlas.pl/obiekty/lesna-osada-edukacyjna-w-kole-1053), prowadzoną przez leśniczego z powołania, pasjonata i po prostu dobrego człowieka. Zawieźliśmy tam sarniątko, które po jakimś czasie wróciło do natury. Potem pojechaliśmy odwiedzić to miejsce w ramach wakacyjnego pikniku - cudo! Uratowane sarny, jeleń, dziki, osiołki, kruk, dzikie ptaki drapieżne, bocian czarny, po którego p. Paweł jechał kilkaset kilometrów i wraz ze współpracującym z nim weterynarzem skonstruował coś w rodzaju "gipsu" na złamaną bocianią nóżkę! Warto się wybrać w to miejsce, ale też wiedzieć o nim, jeśli trzeba będzie pomóc innemu zwierzęciu niż pies czy kot...
  5. Agat, ja mogłabym z Tobą pojechać, ale większym autkiem nie wspomogę, bo mam mikroskopijne, w dodatku -drzwiowe. Niestety, dziś muszę wrócić do domu po pracy, bo psy zostały zamknięte (mieszkam pod Wwa, w drodze na Gdańsk). Jutro z kolei muszę podjechać przed 20-tą do lecznicy. Tak więc najwcześniej piątek wchodziłby w rachubę. No i z doświadczenia (marnego, ale jednak) wiem, że psa, który boi się człowieka nie da rady złapać tak po prostu :(
  6. Ha! Tak przypuszczałam, że ta "choroba" to trochę na wyrost, ale się nie wychylałam, bo się na kryształach nie znam ;) Aha, słyszałam tylko, że na zakwaszenie moczu bardzo dobra jest żurawina. Może warto poszukać o tym info w necie?... Jeśli chodzi o echo - nasza Pani Doktor robi (gdybyście np. jechali z Tosią...)
  7. Przemądra Tosia (nie to co durnowaty Imcik!!!!), że szeleczki doceniła :D Brak cieczki zdaje się potwierdzać pewność co do zaciążenia...
  8. Nadszyszkownik się troszeczkę wystraszył nadrannej burzy. Wpadła do sypialni, ale tam było okno otwarte na oścież i waliło jak z moździerza, więc postanowiła jednak wrócić na fotel w salonie. Paniki nie było, ale trochę się zaniepokoiła. Reszta - spoko-luz! Poprzewracały się na drugi boczek, bo kto to widział, żeby o 4 rano zawracać sobie łapek jakąś burzą?!!?!? :D
  9. Dobrze, że przyszłam po "wyborach" :( To, jak się pies w schronie zachowuje nie jest żadnym wyznacznikiem. Miałam na DT sunię z łatką agresora, a po kwadransie u nas się okazało, że szaleje w zabawie jak pijany zająć w kapuście i dom znalazła po tygodniu! Przylepa łagodna i przekochana, a w schronie strachulec reagujący agresją. A Imka? W schronie nie wyglądała na taką, co się dotknąć nie da i będzie chowała mordkę pomiędzy łapki, byle tylko na nią nie patrzeć... Jednym słowem - jest ryzyko, jest zabawa...
  10. Psy z Radys - napisałam Ci PW w sprawie bieżni ;)
  11. Sialalalaaaaaa.... lecę zdejmować ogłoszenia z olx i robić miejsce dla kolejnych szczęściarzy :D Teddy - masz łeb, chłopaku ;) :)
  12. Bardzo źle o guście Pani by świadczyło, gdyby się Jogiś nie spodobał :D Kciuki w ruch!!!!
  13. U Maryni standard - ruch jak w ulu! Maryś, a może Puszka troszkę podgolić? Byłoby mu chłodniej i lżej... Pusieńko - powodzenia i szczęścia! :)
  14. Powiem tak: NARESZCIE! :D Od początku liczyłam na taki zwrot akcji, ale dobrze wiem jak trudna to decyzja, bo też mi przyszło taką podjąć (i to 2 razy! ;)) I powiem Ci agasz, że... nie żałuję, czego i Tobie (a przede wszystkim Lusi) życzę. A teraz pędzę zdjąć ogłoszenie z olx!
  15. Diegulec, dokąd Cię tak gna?!?!?!?!? Wstrętny niewdzięcznik z Ciebie!!!!!!!!!
  16. A ja ZAWSZE zapomnę spytać :( A jak nie zapomnę, to ludzie nie pamiętają skąd i odpowiedź brzmi "z internetu" :D Imcik taki strachulec, a z wielką godnością potraktował nadranną burzę z potężnymi grzmotami i nawet nie musiałam okna w sypialni zamykać :)
  17. Cześć, Misiaku!!! Ja tam wolę wieś niż miasto i myślę, że Tobie też się spodoba w jaguskowym raju :D
  18. Może to jakaś "nowość"? W każdym razie gminie musi się to opłacać, bo inaczej wieźliby i przez pół Polski, byle było taniej :( Ale jeśli mają umowę z gabinetem, to już nie jest źle. Gorzej tylko, że gmina płaci hyclowi i jaki oni mają interes, żeby potem tego psa wydać?...
  19. Tekścik do tych pięknych fotek poniżej. Fotki z Hanią - bezcenne!!!!!! :D Tusia – na ostatniej prostej do szczęścia Ta niepozorna, delikatna sunieczka, w schronisku przerażona i wycofana, bezpieczna w psim hotelu natychmiast się otworzyła. Już wie, że życie jest dobre, kiedy jest się z ludźmi, których się kocha i do których można mieć zaufanie. Tusia jeszcze nie wie, że to przyjazne miejsce, w którym się znalazła jest tylko przystankiem w drodze do szczęśliwego i dobrego życia we własnym domu, przy własnej ludzkiej rodzinie. Przykre wspomnienia jeszcze momentami powracają – wtedy Tusia przywiera do ziemi – ale za chwilę garnie się do człowieka, szukając u niego wsparcia. Jest przy tym niezwykle uległa i daje ze sobą zrobić dosłownie wszystko. Bardzo chętnie się uczy, jeśli tylko za wykonaną komendę może liczyć na smaczka. Tusia ma ok. 3 lat. Jest zdrowa i wysterylizowana. [tu trzeba dodać info o chodzeniu na smyczy, zostawaniu w domu, zachowywaniu czystości oraz stosunku do innych zwierząt] Do oczu Tusi powrócił dawny blask – teraz czeka na nowe, dobre życie. Warunkiem adopcji jest wyrażenie zgody na wizytę wolontariusza oraz podpisanie umowy adopcyjnej. Kontakt:
  20. To może nie pisać, że zdrowa. Jeśli chodzi o kamień - małe pieski już tak mają. Moja Krecha też ma kamień, ale Doktor twierdzi, żeby na razie nie zdejmować, bo potem się tworzy o wiele szybciej. Sprawdzamy co jakiś czas stan paszczy i czekamy na decyzję, że to już. Serce zbadać trzeba i będzie wiadomo. Codiemu np. z ekg wyszło coś nie tak, a po konsultacji u kardiologa się okazało, że spokojnie można z tym żyć. Jeśli chodzi o dietę, to nie sądzę, by była potrzebna na stałe. W ogłoszeniu bym o tym wszystkim nie pisała, ale wiadomo - w rozmowie uprzedzić trzeba bezwarunkowo!
  21. Zaraz wstawię tekst na wątek Tusi, tylko musicie uzupełnić...
  22. W drodze wyjątku możesz ;) Ale na przyszłość, błagam - info o psie w punktach - szanujmy swój czas :D Z jakim tekstem ją ogłaszasz na olx na Lublin?...
×
×
  • Create New...