Jump to content
Dogomania

Nutusia

Members
  • Posts

    44210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by Nutusia

  1. Dzieńdoberek! Cantadorro, najwyraźniej się przestraszyli i... dostarczyli! :) To znaczy wrzucili awizo, więc w poniedziałek odbierzemy. Jeszcze raz pięknie dziękujemy! :)
  2. Murka Bohaterka, a Lorek Asekurant! :) Będzie dobrze - czuję to! Lorek pomyśli, podrapie się w łepetynę, po czym wylezie i w końcu postanowi sprawdzić co słychać... w wielkim świecie! :)
  3. Ja to chyba głupia jakaś jestem, ale "jak się ochłodzi, śpi w kotłowni" mnie nie przekonuje. Poza tym, pies - oprócz spania - ma jeszcze inne potrzeby, w tym kontakt z człowiekiem. Czy ten człowiek przesiaduje z nim w kotłowni w chłodne dni?... I skoro pies ma wstęp do domu i np. wejdzie tam sobie, uwali się i zaśnie dajmy na to pod stołem, przenoszony jest wtedy do budy lub do kotłowni?... Dodam, że gładkowłosy, a nie żaden kudłacz, któremu zdecydowanie bardziej odpowiadają rześkie klimaty... I skoro w chłodniejsze noce śpi w kotłowni, to gdzie przebywa w chłodniejsze... dni?... Nie no, głupia jednak jestem!
  4. Wypiszę się, kurza girka z tego dogo! :) W Kreskę mnie wmanewrowały Ciotki Fotografki jak tylko pisnęłam, że jamniki pokochiwam, bo jakby nie było poświęciłam im 26 lat z mojego życia! A boksie to moja miłość przenajwiększa i mam pewien plan życiowy, ale jeszcze nie na teraz... Od boksi właśnie się moja przygoda "forumowa" zaczęła, ale na boksiowym forum zaliczyłam tak po łapach za dobre chęci, że... wylądowałam na owczarkach i stąd mamy naszą Tosinkę :loveu:
  5. To do roboty, Ciotki Ogłoszeniówki! :) A Ciebie Wasabi, za tę boksię w podpisie... zamorduję! W którym ona jest schronie?...
  6. Napisałam tekst. Czy jest łzawy - nie wiem (choć sama się poryczałam :)). Może będzie bazą wyjściową... Strasznie mi zapadł w serce ten biedny psiak. Tym bardziej gdy patrzę na naszą Tośkę i pomyślę co by z niej było, gdyby została w schronisku... [FONT=Arial]PACHYDER[/FONT][FONT=Arial] .. [/FONT][FONT=Arial] Takie oryginalne imię dostał psiak, który ponad rok temu został zabrany ze stodoły, w której prawdopodobnie spędził całe swoje życie – dzień za dniem.... 9 lat! [/FONT] [FONT=Arial]Jak długo musiał cierpieć? Czy kiedykolwiek doznał czegoś dobrego od człowieka? Tego nie wiemy i nigdy się nie dowiemy, ale mimo swego stanu, mimo doznanych krzywd, nie znienawidził człowieka – wręcz odwrotnie – ufa mu i rozpaczliwie potrzebuje jego towarzystwa.[/FONT] [FONT=Arial]W marcu 2009 trafił do schroniska w Elblągu. Paradoksalnie może, ale schronisko było dla niego wybawieniem! Tym bardziej, że nie jest to zwyczajne schronisko - pracują i pomagają w nim ludzie wyjątkowi! Niestety, mimo swej wyjątkowości, mając pod opieką ponad 200 psów, tyleż kotów i innych zwierząt w potrzebie, nawet gdyby doba miała 48, a nie 24 godziny, nie byliby oni w stanie zająć się każdym podopiecznym na tyle, na ile potrzebuje.[/FONT] [FONT=Arial]A Pachyder potrzeby ma niecodzienne! W schronisku przeszedł szereg badań i długie leczenie, gdyż zdiagnozowanie go było nie lada wyzwaniem. Jedne po drugich, wychodziły na jaw kolejne przypadłości: gronkowiec, zespół Cushinga, drożdżaki... Jedno biedne ciałko, a tyle cierpienia! Po latach zaniedbań, braku właściwego żywienia i leczenia, Pachcia najprawdopodobniej jeszcze długo będą nękały różne choroby. Być może nigdy nie wróci do pełnej formy... W tej chwili wymaga kontynuacji leczenia (w schronisku nie ma warunków, by sprostać wszystkim zaleceniom lekarza) i przede wszystkim troskliwej, domowej opieki. Tego, czego mu najbardziej potrzeba to spokój i bliskość człowieka.[/FONT] [FONT=Arial]W schronisku otrzymał dużo – leczenie, jedzenie, izolatkę, w której ma ciepło i bezpiecznie... Jednak stan Pachcia poprawia się niewiele – i ten fizyczny, a przede wszystkim psychiczny. Ostatnio okazało się, że Pachcio ma chore serduszko. Może z tym żyć, ale nie w schroniskowych warunkach... Gdyby miał choć mały kącik w czyimś domu, słyszałby na co dzień spokojny ludzi głos, a nie schroniskowy jazgot, z pewnością miałby szansę jako tako dojść do siebie i jeszcze chwilę pocieszyć się życiem, jakiego prawdopodobnie nigdy nie zaznał.[/FONT] [FONT=Arial]W pełni zdajemy sobie sprawę, że ludzie, którzy chcą przygarnąć psa szukają najczęściej tych młodych, zdrowych i pięknych. Pachyder nie spełnia ani jednego z tych warunków, ale czy to znaczy, że mamy o niego nie walczyć? Raz daliśmy mu nadzieję na odmianę losu, bądźmy więc konsekwentni![/FONT] [FONT=Arial]Cuda są po to, żeby się wydarzały, marzenia po to, by się spełniały![/FONT] [FONT=Arial]Pachyder jest bardzo mądrym i spokojnym psem. Jest cierpliwy – dzielnie znosi wszystkie zabiegi. Za wszelką cenę chce przy sobie utrzymać człowieka, do tego stopnia, że bez jego towarzystwa nie chce jeść! Jego oczy zdają się mówić, że w życiu pragnie już tylko swojego cichego kącika i kogoś, kto go pokocha takim, jaki jest. [/FONT] [FONT=Arial]Dlatego szukamy dla Pachcia domu – choćby o statusie tymczasowego – dożywotniej przystani, gdzie będzie mógł nacieszyć się podarowanym mu czasem, a potem odejść w spokoju i poczuciu, że był czyjś, że komuś na nim zależało, że ktoś po nim zapłacze i zachowa w życzliwej pamięci. [/FONT] [FONT=Arial]Jesteśmy gotowi zapewnić wszelką pomoc w jego utrzymaniu i pokrywaniu kosztów leczenia, byle tylko ktoś zapewnił mu domowe warunki.[/FONT] [FONT=Arial]Bardzo prosimy – otwórz serce przed tym skrzywdzonym stworzeniem i pokaż mu, że życie to nie tylko ból i samotność![/FONT] [FONT=Arial] [/FONT]
  7. [quote name='Ra_dunia']Z niego już jest PIES ;) i to super pies :D[/QUOTE] No jasne, ale ja bym chciała, żeby już się mógł cieszyć szeroko pojętą psią wolnością - świadomie. Wtedy będzie z niego najprawdziwszy PIES :)
  8. [quote name='basia0607']Czy Wam śnią się tylko psy jak mnie ? Bo ja nie mam innych snów . Znajomi mi mówią, że ja każdy temat sprowadzę do tematu zwierząt. Kurcze, jak się od tego uwolnić ?[/QUOTE] Nie uwalniaj się, Basiu... Psy lepsze w snach niż np.... wilkołaki i wampiry! :) Duszyczko, bądź grzeczna i ciesz się domowym szczęściem i miłością.
  9. No cóż... ja też nie lubię jadać w samotności! W towarzystwie (szczególnie dobrym!) wszystko lepiej smakuje :)
  10. Lorek to jest zmyślny Gość! Brawo, stary! Też by mnie korciło, żeby spróbować co zrobi z "wolnością", ale rzeczywiście trochę strach... Musiałabyś się Murko zaczaić gdzieś w krzakach i obserwować czy się nie zabiera za przegryzanie linki... Rany, ale z niego będzie niedługo PIES! :)
  11. [quote name='wasabi81']A tobie Nutusiu wszystkiego najlepszego z okazji imienin:-)[/QUOTE] Dziękuję i wszystko co najlepsze przekazuję dziś Duszce! Oby ją właściwie [B]oceniono[/B] i [B]doceniono[/B] - nie tak jak moją patronkę Marię Magdalenę! :) Teraz jeszcze domowe DT dla Pachcia i byłabym w siódmym niebie!
  12. W takich okolicznościach przyrody, czas zmienić tytuł na... wakacyjny! :)
  13. Niepotrzebnie! Jeszcze nie tak dawno mnie samej się wydawało, że psiaki z rodowodem kupują tylko ci, którzy chcą je hodować i wystawiać na wystawach! Słowo! Przez 13 lat miałam jamniczkę rodowodową, bo dostałyśmy ją od koleżanki mojej Mamy. Żadnego użytku z tego rodowodu nie robiłyśmy. Potem kupiłam boksię (jak dla mnie rasową). Kupiłam ją z ogłoszenia, bo mi nie zależało na rodowodzie. Nie miałam pojęcia o pseudohodowlach i o warunkach, jakie w nich panują. Ba... sądziłam, że to właśnie częściej "prawdziwi hodowcy" traktują sunie jak maszynki do rodzenia dzieci (znałam taki przypadek z hodowczynią, która zaczynała źle traktować suki, które przestawały rodzić). Teraz to ja jestem mądralińska, bo mnie uświadomiono! Ale ostatnio pewni moi znajomi kupili nierodowodową labradorkę, bo im się wydawało, że taka będzie bardziej pewna! Słyszeli bowiem, że w hodowlach częściej się trafiają psy z wadami genetycznymi, tzw. "przerasowione". Naprawdę ludzie ogólnie mają niewielką wiedzę o rasowości, rodowodach, pseudohodowlach itp. A swoją drogą, to z psami jak z płytami - dopóki ceny będą "zaporowe", kokosy będą zbijać cwaniacy, choćby po trupach!
  14. [quote name='AgaiTheta']Meganki jedynym celem było zamordować kota. Mili Państwo Nasi Duszka MA DOM!!!!!!!!!!!!!!!![/QUOTE] O jejciu - i tak się już można oficjalnie cieszyć?!?!?!?!? Kurczaki - wiadomość dnia to jest! Normalnie mój dzisiejszy, cudowny, niespodziewany... prezent imieninowy! :) A co do Meganki... domciu bez miauczącego futra trza szukać - takie też się zdarzają na szczęście!
  15. I wstawiłabym odpowiednią cenę, która za rodowodowego psa rasy doberman wynosi: X!
  16. Mówię Ci, że odważniak! U mojej sąsiadki są takie "puste" schody - żaden pies nigdy się nie odważył na nie wejść wyżej niż na pierwszy stopień! :)
  17. [quote name='dzodzo']ostatnia fotka na schodach-bezcenna:)))))[/QUOTE] To samo pomyślałam! I w dodatku świadczy o odwadze godnej rasy - takie "puste" schody są przecież STRASZNE! :)
  18. O matko... Może rzeczywiście wersja "dwie sunie" byłaby dobra - zajęłyby się sobą, a nie kotem! :) A swoją drogą, to jeden dzień próby na kota dla Meganki to chyba ciut przymało... U mnie Tośka, a potem Kreska, ganiały koty przez kilka tygodni! Pilnowaliśmy, kierowaliśmy ruchem i w końcu się przyzwyczaiły. Każdy pies (no, prawie każdy) ma zakodowane gonienie kotów (szczególnie, jeśli te ostatnie uciekają). Ale jeśli jest to gonienie z ciekawości - przejdzie. Szczególnie, jeśli kot w końcu dojdzie do wniosku, że co, kurczę blade - ja tu byłem pierwszy i... przestanie uciekać. No, chyba, że Meganka przejawia wyraźnie instynkt morderczy - wtedy rzeczywiście bez szans.
  19. Oj Ciocia... ale Ci się Imiennik trafił - Miodzio! :)
  20. Trza by poszukać fachmanów "miętkich", pokazać im Lorka i wytłumaczyć o jaką "robotę" chodzi... Tylko gdzie takich znaleźć?...
  21. [quote name='epe']Basia! Masz rację - przydała by się taka druga Nutusia! Taki człowiek tylko dla niego. :) Kto się podejmuje klonowania?... Bo ja jestem gotowa! Tośka nie ma mnie tylko dla siebie - musi się dzielić z dwoma psami i dwoma kotami (choć nie bardzo to lubi, a że obecnie jest największa... ma fory! :) Czasami też kieruję swój afekt na Synka (z doskoku, jak do domciu zawita) no i na Małża (ale to najrzadziej! :))) Dziewczyneczki, to co będzie z tymi ogłoszeniami? Ja nie umiem... musiałaby mnie ktoś [FONT=Arial]naumieć [/FONT]:(
  22. I dlatego ja nigdzie nie wyjeżdżam :) Staram się też nie za dużo ruszać z domu - wystarczy mi widoków psich pochodów za wiejskimi suniami z cieczką :( Po prostu nie idzie ogarnąć całego nieszczęścia tego świata...
  23. A i to nie gwarantowałoby szczęśliwego zakończenia. Ludzie są niereformowalni.... :(
×
×
  • Create New...