Jump to content
Dogomania

ewtos

Members
  • Posts

    1864
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by ewtos

  1. Bardzo proszę wszystkich , którzy wyleczyli psa z babeszjozy !!!!!!!!!! Czy po podaniu leków o których piszecie w swoich postach Wasze psy wróciły do zdrowia, nie było żadnych komplikacji? Zachowują się normalnie jak wcześniej? Chyba za wcześnie ozdabiałam swoje posty radosnymi ikonkami piszac o przebiegu babeszjozy u mojego psa.Po stwierdzeniu choroby był leczony w/g schematu tak jak wyżej pisałam, po zdjęciu wenflona od wtorku do piątku Tosiek dostawał antybiotyki w sumie 2 zastrzyki przez cztery dni. W sobotę i niedzielę przerwa a w poniedziałek ma dostać ponownie imizol.Tymczasem juz w sobotę , był bardzo pobudzony, zawsze jadł chętnie , jak minął kryzys też szybko odzyskał apetyt,ale w sobotę wręcz rzucał się na jedzenie,zjadał szybko po czym wypijał całą (dawniej całodzienną) porcję wody naraz i to zaraz po jedzniu.Po pół godzinie zaczyna się mlaskanie ,dziamganie potwornie ziajanie i wymioty. Siedzi cały czas przy misce gotów dalej do jedzenia i picia. Ponieważ mój lekarz był dostępny dopiero w niedzielę o 18 a wszystko działo się w sobote pojechałam do dyżurnej lecznicy, tam dowiedziałam się ,ze Tosiek ma zaatakowany układ nerwowy i dostał relanium 2mg.Objawy na krótko ustały w nocy dalej wymiotował pianą , zółcia.Całą niedzielę to samo. Czy ktos z Was spotkał się z podobnym przypadkiem jakie są rokowania? Lekarz mówi, że trzeba czekać.
  2. Śledzę los Dyzmena (Dyzia) od pierwszego postu i myślę , że nie potrzebnie się denerwujesz .Jest przyrost wagi to najważniejsze ,nie będzie on bardzo duży bo Dyzmen to nie szczeniak Pies już trochę załapał,że może powybrzydzać,(jego meni jest imponujące) nie musi walczyc o michę i robi sobie przerwę. Mój pies w pełni zdrowia nie raz rezygnuje z jednego posiłku, może coś mu tam zalega, może miał mniej ruchu lub po prostu nie jest głodny co wcale nie znaczy,że czeka na zmianę karmy. Jeżeli jest pogodny i chętny do zabawy to nie ma problemu jak zrezygnuje z jednego czy nawet dwóch posiłków.
  3. [quote name='Nel_81']Hej, ponieważ nie mam dużego doświadczenia, to chciałabym Was zapytać, czy nieprzyjemny (delkatnie mówiąc ;)) zapach z pyska u 4 miesiecznego szczeniaka, może byc związany z wymianą mleczaków na stałe zęby??? Na kamień jeszcze za wcześnie. Z żołądka to raczej nie wynika, bo je weterynaryjną karmę hypoalergiczną. Na spacerach nic nie zżera. I nic więcej już mi nie przychodzi do głowy :cool1: A nie ukrywam, że jest to już baaardzo uciążliwe, zwłaszcza przy bliższych kontaktach. Zresztą już nawet przy dalszych trzeba wietrzyć mieszkanie :cool1:[/quote] Wymienione przez ciebie rzeczy są przyczyną nieprzyjemnego zapach z pyska, tak jak piszesz na kamień za wcześnie prawidłowa wymiana mlecznych zębów nie daje takich efektów zapachowych ale karma hipoalergiczna nie jest gwarancją, że nie dojdzie do niestrawności(obserwacja kału daje pewną jasność), jak jest w porządku to zostają nerki. Mocznik we krwi daje przykry zapach amoniaku z pyska. Wyjaśni to badanie moczu. Najpierw podpatrz barwę, czy nie jest ciemna, częstotliwość oddawania moczu,zagęszczenie, potem jak coś nie tak trzeba badać krew.
  4. Uuuuuuuu a ja narobiłam tych błędów, oj narobiłam,kiedy na czas wyjazdu kuzynów przyszła do mnie ich pudelka Sonia.piszę o tym w wątku zastraszony pies(tytuł trochę nie trafiony).No a Klarcia widzę, że zaczyna rządzić, biedny Feluś, poszturchiwany, przepędzony i jeszcze z takim gigantem w pościeli.Mój Tosiek to "kochane ciepłe kluchy" a Sonia to salonowa dama, nie ma warczenia ani kąsania ale nie ma też siły na to żeby nie wpakowała się do łóżka i to na poduszkę. Jak wyrzucisz drzwiami to jak to mówia ...wejdzie oknem.No ale skoro można było w poniedziałek, wtorek , środę to czemu nie można w czwartek? Ale już kupiłam sobie w ksiegarni wysyłkowej trzy dostępne książki pani Zofii, lepiej póżno niz wcale.
  5. [quote name='anabel'][COLOR=black]Witam serdecznie, moja sznaucerka jest tydzień po sterylce i wycięciu guzka, ogólnie czuje się dobrze. Problem jest w czasie wizyty u weta, trzęsie się, ziaje, ma gorące uszy i wygląda to strasznie aż się o nią boję. Nigdy nie lubiła przewrotu na plecy w czasie badania sutków, ale teraz to się nasiliło. Może ktoś mi coś doradzi bo 20.10 ma mieć zdjęte szwy. Czy poprosić lekarza o podanie leku przeciwlękowego przed badaniem, ale boję się, że to jej zaszkodzi; czy przejść się z nią kilka razy do gabinetu dać jej tam nagrodę żeby dobrze jej się zaczął kojarzyć? Proszę o radę.[/COLOR][/quote] Myślę, że to zupełnie normalne od piątku jestem u lek. wet-a z powodu babeszjozy (mojego psiny w typie szpica) do wtorku łącznie po 2 godz. siedziałam przy moim Tośku jak miał kroplówki. Do końca tygodnia ma jeszcze zastrzyki, potem w zależności od wyników krwi dalsze wizyty. Jak podjeżdzam pod lecznicę nie chce wysiąść z samochodu, potem go niosę , potem wskakuje na kolana każdemu, kto czeka w kolejce jakby chciał powiedzieć ...może ty mnie uratujesz?, albo stąd zabierzesz''....tak samo jak piszesz ziaja, dyszy, sapie. Mało tego po 3 dniach nie chciał wsiąść do samochodu jak jechaliśmy na dłuższy spacer, bo pewnie myślał, że każdy wyjazd prowadzi do lecznicy.Przez swoje prawie 3 lata życia oprócz tej wizyty przeżył jeszcze kastrację i czyszczenie zębów w narkozie za każdym razem było tak samo.Smieją się z niego, że to 100 % (mimo wszystko) facet u lekarza. Lekarka go głaszcze daje mu smakołyki, rozmawia a on nic nie bierze , ogon podkulony i obłęd ze strachu w oczach. Myślę , że uspakajanie ją chemią (należy do decyzji lekarza), jest zbędne, to typowa reakcja na stres.
  6. Dramat polega na tym, że pewnie wogle nie pójdzie siedzieć, tylko dostanie wyrok w zawieszeniu ze względu na "niską szkodliwość społeczną".:angryy:
  7. Wysłałam w/w i pomyślałam jeszcze,że może spróbuj ograniczyc mu terytorium, nie widzi, zle czuje zapachy, nie słyszy ,może czuje się zagubiony w nowym domu, którego nie zna,jest zestresowany ,pewnie też z trudem sie przemieszcza wśród nowych rzeczy. Może jakiś kącik w którym razem najpierw posiedzicie, zostaw mu swoją rzecz,np. stary but, koszulke jakąś przytulankę.
  8. [quote name='Astaroth']Na mój problem ze szczekającym psem chyba rada się nie znajdzie. Mam od niedawna staruszka 16 letniego, głuchego i ślepego, psina o godzinie 4 rano zaczyna szczekać. Nie chce jeść ani pić , nie chce na spacer, stoi i szczeka i nie mam pojęcia jak mu to z głowy wybić. Opcja z "nie wolno" odpada bo nie słyszy, bicie odpada bo nie potrafiłabym go uderzyć , a takie lekkie klepniecie to nie jest dla niego kara on sie cieszy że ktoś go poklepał. Próbowałam z psikaniem go wodą z rozpylacza do kwiatków, efekt: zdziwienie a po chwili znowu szczekanie. Jedyny rezultat a i tak nie na długo dałoby danie mu jakiegoś zajmującego smakołyka na dłużej (ucho, kość) ale boje się że zapamięta że za szczekanie dostaje nagrode. Może ma ktoś jeszcze jakiś pomysł?[/quote] Może zanim dasz mu coś na ząb(:oops: pewnie nie ma zębów ?), tzn. jakiś miękki smakołyk, to długo go głaszcz, przytulaj jak zamilknie to może wtedy, po pewnym czasie? Przyznam że trudny przypadek.
  9. Horror nie jeden się umywa przy tym o czym piszesz. Gdyby mi przyszło teraz rozwinąć myśl " Człowiek to brzmi dumnie...." dałabym upust emocjom
  10. [quote name='Agathee']Dziękuje za odpowiedź, aczkolwiek przemyślę to jeszcze. ;)[/quote] Wskazaniem do kastracji jest przerost gruczołu krokowego, który może doprowadzić do zaburzeń np. w oddawaniu stolca( inaczej niż u ludzi widoczne są objawy),guz uciska jelito i dochodzi do częstych zaparć. Przy zabiegu ze względów zdrowotnych wiek psa nie ma znaczenia, jeśli jest szansa na przedłużenie życia , czy poprawienie komfortu.
  11. :lol:[quote name='an1a']Może tak, ale wet nie mógł tego stwierdzić na oko, dlatego byłam zdziwiona. Krew mu badałam już później, wet tylko stwierdził, że imizol może mu uszkodzić wątrobę :roll:[/quote] Masz racje trochę, chyba zalatuje jasnowidztwem , najważniejsze, że wszystko dobrze się skończyło. Wyniki mojego psa są zdecydowanie lepsze:lol:, mocznik ze 160 prawie spadł do 50, lepsze są też wyniki. leukocytów i trombocytów, wrócił mu apetyt.Dziś ostatnia kroplówka i w końcu zdjęcie wenflona :multi:.
  12. [quote name='dibo75']dzięki ale czuje jakby ktos mi wyrwał pół serca,dosłownie,piecze mnie od dwóch godzin,sąsiedzi mnie nie rozumieja,przeciez to tylko pies mówią... prostacy... oddałbym dusze diabłu gdyby mógł mi go zwrócić... [URL="http://img510.imageshack.us/my.php?image=obraz070im3.jpg"]ImageShack - Hosting :: obraz070im3.jpg[/URL][/quote] Współczuję i rozumiem, ktoś kto nigdy nie miał psa powie to "tylko pies" ja uważam , że AŻ PIES ,kiedy odeszła moja Zuzia też nie mogłam długo się z tym pogodzić,ale z czasem ból mija, zostają wspomnienia i pamięć.Również pewna ulga( choć to koszmarnie brzmi), że już się nie męczy pies i Ty ze swoją bezradnością.
  13. [quote name='darunia-puma']dziękuje wam wszystkim za rady i wpieranie mnie, nie wiem jednak czy mam siłe na walkę o sprawiedliwość najchętniej chciałabym o wszystkim zapomnieć tylko psychika jak na razie mi nie pozwala na to....:shake:[/quote] Nie możesz tego tak zostawić!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!:angryy::angryy::angryy::angryy: i chyba jest wtym coś bo jak widzisz nie ja jedna tak uważam. Strasznie Ci współczuje, ale odetchnij głęboko i szukaj pomocy prawnej.Moż to jacyś ziomale, co to ma znaczyć?, że można kogoś natłuc na ulicy i brak podstaw do sprawy karnej???????????????????? Wierzę Ci, że takie dwukrotne potraktowanie Cię może odebrac siły, ale zbierz resztki i walcz o swoje!!!!!!!!!!!Trzymam kciuki i wierzę, że to zrobisz:loveu:.
  14. [quote name='Cheyenne']Ona chyba czuje,że chcę ją oddać.Dzisiaj rano przyszła do mnie do łóżka się przywitać i cały dzień mnie nie ukąsała. Jakoś nie mogę się oprzeć,żeby co chwilę jej nie utulić czy nie wziąć na ręce;) i wiem,że co za dużo to nie zdrowo i po częsci dlatego mnie kąsała,bo miała dośc czułości,ale za chwilę podszedł do niej tato i się łasiła,także ewidentnie miała coś do mnie.:p Co do pazurów to żeby oswoić dotykanie łap (chociaż jakie to ma teraz znaczenie skoro idzie w dobre ręce:cool1:) mówię do niej "cześć";),biorę jej łapę i potrząsam.I jakoś nie rwie się do gryzienia,jest przy tym spokojna. Teraz zrobiło mi się jej nawet szkoda oddać,bo chociaż mnie irytuje swoim zachowaniem,to często bywa naprawdę fajna... A właśnie, Wy na pewno wiecie co to znaczy jak pies "przydeptuje" człowiekowi nogę swoją łapą albo kładzie się na nogach? Chce żeby mu właściciel nie uciekł?:cool3:[/quote] Mój Tosiek kładzie mi się zawsze na nodze, kiedy tylko usiądę na dłużej np. z gazetą. Odbieram to jako potrzebę kontaktu, kiedy był mniejszym sierściuchem wślizgiwał się pod pachę(teraz mu gorąco), często się zastanawiam czy mu wygodnie bo przyjmuje różne pozycje byleby był kontakt. Kiedy coś robię i jestem w ruchu kładzie się na moje buty :razz: i mocno je deformuje(nigdy nie zniszczył, nie pogryzł).Trudno powiedzieć co myśli Twoja sunia ,bo to zależy od sytuacji. Ale widzę . że się łamiesz:loveu:, może zaczyna się jakaś nić przyjażni między wami, byłaby to trochę szorska , na pewno burzliwa ale przyjażń :lol:. A potem już tylko jeden kroczek do miłości, czego wam serecznie życze:multi:.
  15. [quote name='an1a']W przypadku mojego psa też nie była badana krew. Objawy były charakterystyczne, z psa (spod obroży p/kleszczowej...) wyjęłam 2 napite kleszcze, było jeszcze pytanie czy czegoś przypadkiem nie zjadł i tu też miałam pewność, że nie, bo chodzi zawsze w kagańcu. Było to dość wczesne stadium, wątroba i nerki wyszły ok w późniejszym badaniu krwi. Pies dostał Imizol i później przez 3 dni przychodziłam z nim na zastrzyki. Koszt całego leczenia ok. 200zł. Psa mi odratowali, ale byłam zdziwiona sposobem leczenia, bo z tego co później wyczytałam przy babeszjozie podaje się też kroplówki, on dostawał tylko zastrzyki... Lecznica - Warszawa, ul. Wileńska (tylko tam mogłam dojść z psem na piechotę...)[/quote] Własnie wróciłam ze swoim psem z kroplówek , czwarta seria (glukoza 0,5 dożylniel i ringer podskórnie).Piszesz, że u Twojego psa było ok z nerkami to pewnie dlatego nie było potrzeby podawania kroplówek . U mojego jest bardzo wysoki mocznik we krwi i krew w moczu dlatego płukanie nerek. Dziś pobrano też krew do badania i jeśli będą dobre wyniki to koniec z kroplówkami ( i za jakiś czas około 2 tyg.morfologiia kontrolna)a jak nie to dalej będą podawać płyny i płukać nerki, wątrobowe wskażniki też są podwyższone ma również bardzo niski poziom leukocytów i trombocytów.Pewnie są różne formy przebiegu babeszjozy.
  16. [quote name='diuna_wro']ewtos - a pokazujesz Tosiowi, że jest najważniejszy na świecie? Czytałam, że trzeba czasem dopieszczać rezydenta. Ale u mnie to nie działa:shake:[/quote] W pierwszym poście powyżej opisałam zachowanie Tośka po przybyciu Soni i doszłam do wniosku, że ze mnie psycholog jak z koziej du....y trąba. U Tośka pewnie rozwijała się już babeszjoza( piszę o tym w dziale (wet. Babeszjoza Pilne!),że zaczynał się już zle czuć a ja dokonywałam analizy psychologicznej. :oops:
  17. [quote name='ivy'][B]Przykro mi :-([/B] [B]Ten mocznik to rzeczywiście nie dobrze. Norma max to chyba 45 według moich zapisek, ale trzeba wierzyć, że będzie dobrze.[/B][/quote] Jest lepiej :loveu:!!!!!!!!!!!!!! w niedzielę już zjadł odrobinę karmy dla nerkowców , dostałam próbkę od weta, dziś ma zamówić już 2 kg. Dzis też bedą wyniki krwi ( drugie) i plan ewentualnie dalszego leczenia , bo wczoraj rano mocz był brązowy.Jest trochę żywszy, już mu tak nie jedzie z paszczy amoniakiem ale jeszcze bez szału. Koszty pierwszej wizyty 120 zł (waga psa 11 kg.),wieczorem po wynikach i stwierdzeniu babeszjozy 48 zł, potem 2 x kroplówki i 2 zastrzyki za każdym razem (w sumie) 2x52 zł. Dziś bedzie trochę wiecej pewnie 52 plus koszt badania krwi i moczu, no i karmy.Ale dobrze , stwierdziłam, że buty z zeszłego roku mam całkiem dobre:razz:, paltko też wytrzyma;), wiec finansowo damy rade.:multi:
  18. 15 października, kiedy napisałeś , ze Twoj pies zchorował opisałam Ci przypadek babeszjozy u suni moich kuzynów.W piątek poszłam ze swoim psem do lek.wet ,bo był markotny, miał biegunkę, drugi dzień nie jadł , wymiotował żółcią. Pierwsza diagnoza była,że wirusówka. Dostał leki, antybiotyk(miał stan podgorączkowy), lek rozkurczowy w zastrzyku i miał pobraną krew, bardziej profilaktycznie bo piątek i wrazie czego przez weekend bylibyśmy bezradni gdyby stan sie nie poprawiał.Była godz 12. Po 18 zadzwonił lek. wet ,że są już wyniki i mamy natychmiast przyjechać bo jest podejrzenie babeszjozy i to tej najgorszej formy atakującej układ imunologiczny. Nie pamiętam tych wyników, tylko mocznik 150, bardzo niski poziom leukocytów i trombocytów.Nie wiem co dostał, ale ze trzy zastrzyki.(potem dostanę wypis) kroplówkę z glukozy, płyn Ringera, furosemid. Pies cały dzień leży,dziś tj sobota kolejne kroplówki (w sumie trwaja około 2 godz).W niedzielę i w poniedziałek to samo, jeszcze kontrolne badanie krwi, usg narządów wewnętrzych. Jestem w szoku bo miał obroże Bayera i dodatkowo Frontline co 30 dni.Rokowania są kiepskie ale staram się mysleć pozytywnie.Pies ma prawie 3 lata byl w swietnej formie.Dostałam dla niego od lek, wet próbkę karmy dla nerkowców , bo tylko to może jeść, w poniedziałek zamówi mi więcej. Od srody pies nie jadł . Fajnie , że z Twoim już lepiej.
  19. Moja sunia, już za TM, miala urojone ciaze co cieczke ( jamnik miniaturowy),. Lek wet kazal ograniczyc wode, spacerowac bardzo duzo , mimo sprzeciwu ze stony psa, moja Zuzia chowala sie pod lozko jak zakladalam buty, nawet wtedy gdy nie zamierzalam jej ze soba zabierac. Zastosowac "zimny wychow", tzn. bez lozeczka , dodatkowych poduszeczek, troche chlodu ze strony wlasciciela. Co do pluszakow, to tylko do szalenstwa i zabawy, moja zanosila je na poslanie i pilnowala jak szczeniaka, wiec wszystkie musialam pochowac.
  20. [quote name='maryjka']zgadza sie. je hills`a a/d [URL="http://www.krakvet.pl/hills-canine-puszka-156g-p-120.html"]HILL'S PD Canine a/d - puszka 156g[/URL] dostaje tez preperat na regenracje watroby geri-pet i witaminy. kurczaka z ryzem odrzucil. za to chetnie wcina puszke z makaronem no i od dwoch dni ciagle jest glodny :loveu: :loveu: :loveu: :loveu:[/quote] Brawo Dyzio:multi::multi::multi::multi::multi::multi: Tak trzymaj :lol: . Brawo Maryjka:multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi:
  21. [quote name='dagaa']mam podobny problem z moja suczka. Zastanawiam sie czy to nie moja wina, bo od malenkiego szczeniaka zostawala na podworku, wiec gdy ludzie widzieli slicznego malego szczeniaka to czesto zatrzymywali sie przy bramce i ja glaskali, teraz ma 1,5 roku i sama czasem podchodzi do bramki ociera sie o bramke jak ktos nie zwraca na nia uwagi i domaga sie glaskania. Co wiecej daje sie glaskac nawet listonoszowi na ktorego wszytskie psy szczekaja. Ona na ludzi w ogole nie szczeka chyba ze jakis bezdomny grzebie w smietniku przed bramka. Co gorsza ostatnio zaczela byc agresywna do psow, ktore mijamy na spacerze i szczeka na nie nawet jesli ida po drugiej stronie ulicy, do ludzi nadal jest ufna, az ZAUFNA... co przeciez tez nie jest dobre[/quote] ja też bym chciała żeby mój pies był bardziej na dystans do ludzi , co nie znaczy, że chcę żeby był agresywny. Między niekończącą się euforią a agresją jest przepaść. Jeden znajomy poradził mi żeby doprowadzić do sytuacji takiej , że pies dozna ze stony obcych ludzi jakiejś przykrości np. nadepnąć mu na łapkę kiedy sie cieszy i skacze na ubranie albo powinien być skarcony mocno przez obcą dla niego osobę. Nie wiem nie próbowałam ,nikt nie chciał z moich znajomych krzyczeć na mojego Tośka, bo wolą jak się cieszy do bólu na ich widok.
  22. W mojej rodzinie sunia 8 lat, pudel średni zachorowałna na babeszjozę w marcu. Leczona była w szpitalu klinicznym w Olsztynie (UWM).Całkowity koszt leczenia około 700 zł. Pies waży 7-8 kg, to ważne, bo wszystkie antybiotyki podawane są w przeliczeniu na 1 kg wagi ciała. Do dziś otrzymuje już doustnie preparaty wzmacniające mięsnie i stawy i poprawiające sierść.(bardzo dużo sierści staciła po chemii)
  23. A co byłoby, gdyby taka sytuacja przytrafiła się osobie mniej operatywnej, która nie wiedziałaby kogo prosić o pomoc,jak zorganizować poszukiwania? Strach się bać!!!!!!!!!! życzę zdrowia jamniczce, tylko może pod kontrolą innego fachowca.
  24. [quote name='Ardzio']Ja moja psine kapie raz na miesiac a najchetniej to bym kapala co 2 tygodnie tak sie siersc mu brudzi,ale wet zabronila kapac czesciej niz raz w miesiacu wiec teraz wspomagamy sie miedzy kapielami rekawica bo nie wyobrazam sobie spac z umorusamym psem ;).[/quote] Ale co innego kąpiel (szampon plus jakieś odżywki ) a co innego mycie brzuszka i łapek po spacerze w mokry dzień samą wodą ,potem ręczniczek ,szczoteczka itp.
  25. No i tak powolutku dacie sobie rade CHEYENNE,a z pazurkami ja sobie nie radze do dziś a psina ma 2 ipół roku. Idę do lek.wet i mu obcinają a mój Toś wyjeeeeeeeeeee w niebo- głosy, ale wiesz to facet. Każda wizyta u wet-a to płacz,ostatnio przy okazji leczenia ,zakrapiała mu pani doktor krople przeciw kleszczowe wzdłuż grzbietu i ..............też go bolało.Taki charakter! No fakt , nigdy przy tym nie kąsa, ani nawet nie warczy, ale to nie moja zasługa.U nas w domu znalazł sie kiedy miał 6-7 tygodni i nie miał żadnych złych nawyków, no i to pies w typie szpica, a Twój jak wcześniej wspomniałaś coś może mieć z teriera , może geny prababki buzują. Co do spacerów to my chodzimy gdzie sie da , potem w sytuacjach skrajnych pogodowo, prysznic na łapki, ręczniczek i na salony.
×
×
  • Create New...