Jump to content
Dogomania

ewtos

Members
  • Posts

    1864
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by ewtos

  1. [quote name='taks']ewtos :loveu:- "każdy ma prawo pisać co chce".[/quote] Niby tak ale chyba nie oto chodzi. Znów sie z Tobą zgadzam w 200% we wszystkim o czym piszesz ale gdy radziłam, żeby Wojtek poił wodą z glukozą, On w swoim poście drugim chyba pisał, że poi wodą z cukrem,że psinka odżyła a nawet pytał czy ją karmić- odradzałam karmienie, radziłam pojenie z glukozą, pisał również,że był u wet-a i pies oprócz zastrzyków dostał nifuroksazyd,sądziłam , że to lek do stosowania co 6 godzin (w płynie do podawania doustnie:lol:, dopyszczkowo), stąd radziłam by poił i podawał leki do czasu kolejnej wizyty .Jeszcze raz przeczytałam cały watek i nigdzie nie radziłam, by wymiotującemu psu podawać wodę, przeciwnie uprzedzałam,by poić bardzo małymi porcjami i często by ich nie prowokować. Rozumiałam, że po pierwszej wizycie u wet-a wymioty ustały a psinka słabła. Tyle na moje usprawiedliwienie, dzięki za fachowe rady, jestem straszną panikarą :oops: ale mam szczęście mieszkać w mieście gdzie jest Poliklinika, i prywatne całodobowe lecznice więc ja z dostępem do weta nie mam problemów.Pozdrawiam Ewa.
  2. [quote name='taks'] Przy takim odwodnieniu [U]jedyną[/U] słuszną metodą jest nawadnianie [U]pozajelitowe[/U] ( kroplówka dozylna albo wlew podskórny). Dopiero gdy opanuje się wymioty mozna ostroznie wprowadzić płyny doustnie - nie wczesniej.[/quote] Masz 100% racji tylko w opisywanym przypadku niemożliwa była natychmiastowa ponowna wizyta u wet-a. Uważam ,że podanie płynów w minimalnych ilościach nawet wielokrotnie jest dopuszczalne o czym pisałam w poprzednim poście , do czasu wizyty u lekarza ( szczególnie biorąc pod uwagę wiek i wagę malucha). Natomiast błędem byłoby podanie karmy w chwilowej poprawie samopoczucia.
  3. [quote name='Luunaa'].Inna sparwa jak suckzi maja cieczki.. [/quote] Podpisuję się obiema rękami pod powyższymi postami . Nie tylko ruch ale i praca z psem. Nie wiem gdzie mieszkasz jesli w mieście i chodzisz po osiedlu czy miejskim parku to praktycznie nie ma takiego okresu w którym by jakaś suka nie miała cieczki. To wystarczy psu żeby nakręcił się na parę dni. Zapach przenoszą i psy , które chodzą , liżą miejsca znaczone przez suki.Jedyna rada to kastracja,na pewno wytonuje to psa. Błędy, które popełniłaś wcześniej procentują w szybkim czasie. Psa nie trzeba wyprowadzać co chwilę jeśli jest zdrowy. Mój Tosiek też jest zawsze gotowy do wyjścia ale jak powiem [B]zostajesz , [/B]natychmiast wycofuje się i siada na swoim posłaniu.Trochę czasu minie zanim to zmienisz ale przemyśl poważnie sprawę kastracji.
  4. [quote name='[B']MARTUSIA89[/B];11216448]Dzień dobry, [SIZE=2]Jednak z biegiem czasu zaczęła szczekać na TV. Najbardziej denerwują ją reklamy. Próbowaliśmy podsadzać ją do telewizora, żeby widziałam że to tylko obraz, zakładaliśmy jej kaganiec w momencie szczekania, zamykaliśmy w łazience. Przy każdej takiej czynności powtarzaliśmy słowa- ,,nie wolno". [/SIZE][/quote] Przyznam szczerze, że ja też nie znoszę reklam :evil_lol:. Ale na poważnie, mój pies też reaguje na zwierzaki w telewizji ale nie tak bardzo i raczej śmiesznie to wyglada niż drażni. Duży ekran, odgłosy, których pies nie rozumie, głośna muzyka działa drażniąco na układ nerwowy psa. Ty na niego krzyczysz, potem kaganiec i wyprowadzanie z pokoju tylko napędza machinę stresu. Spróbuj wyciszyć telewizor, wziąć psa na kolana , głaskać, mizgać, mówić spokojnie, dać smakołyka, lekko , stopniowo podgłaszać telewizor. Spróbuj zainteresować go zabawką albo daj jakiś gryzak, uszko itp.
  5. [quote name='[B']kajira;[/B]11216182] Ale to by ja pod kazda przednia lapa bolalo?mozliwe zeby w dwoch lapach sobie te sciegna nadwyrezyla.[/quote] Możliwe ale mało prawdopodobne. Taki ból odczuwa każdy pies jak się go bierze nieumiejętnie na ręce, chwytając właśnie pod "pachy", ale piszesz, że Twój przy głaskaniu. Mój jamnik już za TM ,od 6 roku życia chorował na reumatyzm, inaczej trochę niż u psów tej rasy stan zapalny dotyczył obręczy barkowej.Bóle były najpierw przy dotyku, potem nasilały się . Dostawała zastrzyki i leki przeciw zapalne. Nie bardzo wiem czy można psu podać aspirynę,ze wzgledu na kwas ale coś z paracetamoli pewnie tak żeby ulżyć mu do czasu wizyty u wet-a.
  6. [quote name='diuna_wro']tak, ktoś mi kiedyś mówił by dawać psu w takich przypadkach lekko śmierdzące mięso wołowe dobrej jakości. quote] W książce pani Zofii Mrzewińskiej "Po obu końcach smyczy" jest napisane "Często chęć zjadania nieczystości na spacerze wynika ze zbyt sterylnego żywienia-w naturze pies uzupełniałby witaminy w diecie zjadając mięsko nie pierwszej świeżości i zawartość jelit roślinożerców.Dlatego dobrze co jakiś czas , w porozumieniu z weterynarzem, podać psu np. zgliwiały(nie skiśnięty!) biały ser i mięso,które już na pewno nie nadaje się na tatara". Piszesz ,że robi to w domu a nie na spacerze ale myślę, że z tego właśnie powodu.Na spacerze może bardziej mu się przyglądasz , bardziej pilnujesz albo nie znajduje nic tak "świeżego" jak własne odchody w domu.
  7. Dziękuję Natalio, zawsze interesowały mnie choroby genetyczne , próbuję zgłebić ich tajniki( z różnym skutkiem, takie sobie hobby).O rodzinnym domku Galwina zawsze słyszałam same superlatywy.Pozdrawiam
  8. Super, cieszą mnie zawsze dobre wieści. maleństwo widać kruchutkie i trzeba bardzo uważać.
  9. [quote name='Natalia i Galwin'] Co do mojego psa... Po pierwszym przeswietleniu nasz weterynarz chcial go uspic, bo stwierdzil ze ma zupelnie niewyksztalcone biodra [/quote] Natalio nie wiem czy mogę Cię o to zapytać :oops:. Czytałam Twój blog o Galwinie, czytam Twoje posty wiem skąd pochodzi Galwin bo znam właścicieli jego siostry. Czy to nie wina hodowcy, że psy i to nie jeden z miotu ,obciążone są taką wadą ? Czy po zdrowych rodzicach, wolnych od dysplazji dzieci ich mogą być chore?(czy dalsze pokolenia były zdrowe ?) Jeśli tak to znaczy,że popełniono błędy w odchowie szczeniąt?Ja mam kundelka w typie szpica, pytam przez ciekawość.
  10. [quote name='bumboos']Witam Serdecznie Caly czas nagabuje mame by mu dawala wode (troszke dodajemy do niej cukru by organizm dostal troche energii)[/quote] Bardzo dobrze, że poicie malucha , lepsza byłaby glukoza do dosładzania wody(można kupić w aptece). Radzę nie karmić , podawać leki i naprawdę często ,małymi!!!!!! porcjami poić . Duża ilość płynu podana jednorazowo może spowodować wymioty.Na wizycie u wet-a ustalisz dietę .To maleństwo ma bardzo niedoskonały układ pokarmowy.
  11. [quote name='dhfrxc']Magda wątróbka? Hmmmm wydawalo mi sie ze wątórbki nie moze.... .[/quote] Mój pies po rozpoznaniu babeszjozy był na diecie oszczędzającej nerki, bo poziom mocznika wynosił 160.Co prawda czasowo,przed nami badania dalsze , ale wet zalecał ryż, warzywa i kurczak owszem na zmianę z indykiem, królikiem i watróbką. Wątróbka jak najbardziej ale nie za często , jest ona magazynem wszystkich witamin, niskobiałkowa bo to podroby, ale wątroba to również "śmietnik" w organiźmie , rozkłada unieczynnia substancje szkodliwe wydalane z żółcią lub po zobojętnieniu do krwi. Pewnie stąd Twoje wątpliwości. Miałam trudnosci z nasyceniem mojego psa. Wiecznie był głodny. W diecie chodzi o utrzymanie w karmie niskiego poziomu białka, więc różne mięsa ale w minimalnej ilości.
  12. [quote name='bumboos']Bylismy z nim u weterynarza jak pisalem w poprzednim poscie. Maly strasznie opadl z sil popoludniu. Na jutro ma kolejna wizyte czy mozna mu jakkolwiek pomoc?[/quote] Jeżeli jest w Twoim mieście lecznica całodobowa, radziłabym również jechać jak najszybciej, jutro może byc za późno.
  13. [quote name='ewtos']Twój wiek nie jest śmieszny, każdy z nas kiedyś miał 11 lat , mimo to jesteś bardzo odpowiedzialna, [/quote] Przepraszam :oops: moje roztrzepanie... jesteś bardzo ODPOWIEDZIALNY.;)
  14. [quote name='kubaszarpak']mój pies jest rasy bokser i ma 3 mies. przez całe dnie śpi.Przepał też całą noc. i mam do was takie pytanie. czy mu coś przypadkiem nie jest??? A może to z tęsknoty za starymi właścicielami??? (rodzice kupili mi o dopiero wczoraj w nocy). Proszę abyście się ze mnie nie śmiali jeśli napisałem coś żle, bo mam 11 lat.[/quote] Twój wiek nie jest śmieszny, każdy z nas kiedyś miał 11 lat , mimo to jesteś bardzo odpowiedzialna, tak jak Władczyni uważam ,że wizyta u weterynarza jest niezbędna i pilna. Stęskniony za matką pies nie spi, tylko piszczy , nie je, maluch powinien krążyć po domu poznawać nowe kąty. Mój koncertował ze trzy noce i musiałam się wynieść do najdalszego pokoju żeby pozostali członkowie rodziny mogli się wysypiać.
  15. [quote name='tina_p']Irish nie boi się psów jednak jest bardzo uległa. Gdy miała parę miesięcy zapoznała się z dogiem niemieckim i chociaż leżała do góry brzuchem, traktowała go tak,jak inne psy. Od jakiegoś czasu gdy w czasie spacerów spotykamy 4 dogi, quote] Pewnie się boi, nie dość, że wielkie to jeszcze cztery ;) .
  16. [quote name='***'] Wyobraź sobie, że na miesiąc wprowadza się do was wujek. Wujek tak strasznie Cię lubi, że czasem chce Cię ponosić na rączkach, potarmosić, zwłaszcza jak oglądasz telewizję. Jak zaczynasz tłumaczyć, że wolałabyś w spokoju pooglądać telewizję, wujek urządza Ci awanturę że jesteś pyskatą smarkulą. Oczywiście na rączki bierze i całuski daje kiedy ma ochotę bo co smarkula ma do gadania. Do tego wujek ma miły zwyczaj gmerania innym w talerzach, czasem zabiera Ci obiad[/quote] I tak, by można ująć w skrócie cały ten wątek :evil_lol: , krótko, rzeczowo i rewelacyjnie przemawiające do wyobraźni, najpierw troche radziłam potem sie załamałam i milczę, no może ten behawiorysta jeszcze coś pomoże.
  17. [quote name='Karolina&Hugo']Moja mama miała wypadek.quote] Może spróbuj wziąść mamy kule i zapoznać z nimi psa , myślę że uważa je za zachetę do zabawy a może boi się? i Ty chodż z kulą nie pozwalając psu za bardzo zbliżyć się do siebie, nagradzaj , wydając komendy np. zostań, spokój czy siad. Jak mu coś zaskoczy to nagradzaj.Nie jest to na pewno najlepsza pora na szkolenie, bo jesteś (czuję to czytając post)przerażona sytuacją.Staraj się zachować spokój i nie wyprowadzaj na siłę psa z pokoju, jemu w koncu o to chodzi żeby sie trochę pomocować z Tobą, niech sie przypatruje tej nowej sytuacji stopniowo, Ty pilnuj żeby nie skoczył na nogę. Mama też przywyknie do kul , to normalne,że ból był straszny i jest bardzo przewrażliwiona , boi się że coś sie jeszcze stanie.Mamie życzę szybkiego powrotu doz drowia, Tobie spokoju i cierpliwości.
  18. Dużo nowych rzeczy wydarzyło się w życiu Twego starszego psa, przeprowadzka, w zw nowe kąty i nie wiadomo co można a co nie wszystko w nieładzie , sam piszesz, że w związku z tym brakuje Ci czasu dla niego( i tu bym widziała wytłumaczenie i powód jego zachowania), towarzystwo obcych" kumpli" na nowym dla niego terenie, jeśli to dziąłka ogrodzona , może podkreśla, kto tu jest panem. Agresja do innych psów może nigdy nie minąć. Mój nie uznaje amstafów i buldożków , pierwsi chyba za duzi, drudzy za mocno sapią i "chrumkają" co odbiera jako zaczepkę.Jakbyś go zmordował na spacerze pewnie nie szalałby w domu. poza tym kastracja likwiduje popęd płciowy ale nie likwiduje agresji(mój też jest kastratem ,od czasu jak skończył 1,5 rok zycia).
  19. [quote name='Domi']Dziś rano znalazłam jej kupki po nocy - o konsystencji rzadszej musztardy i z wyraźnie widocznymi fragmentami jakiejś żółtej galaretowatej substancji... W niektórych miejscach wydaliła wręcz samą tą galaretę.... Załatwiła się w ten sposób w nocy i rano. quote] Rozumiem, że nie wiesz co jej zaszkodziło,że żadne nowości nie były podawane. Pierwszą rzeczą, którą zawsze zalecał mi lek. wet w takich wypadkach to głodówka , co najmniej dwa posiłki opuszczamy , zawsze woda do picia i zamiast węgla -smecta, Do kupienia bez recepty w aptece. Po rozpuszczeniu w wodzie, nabierałam płyn do strzykawki i podawałam do pysia 2 -3 razy dziennie. Może dawaj jej jak wszystko wróci do normy częściej posiłki, ale w mniejszych porcjach.
  20. [quote name='an1a']A ja mam dziwne pytanie.. Mam psa po babeszjozie (kwiecień 2007), ostatnie badania krwi miał w styczniu 2008 i wszystko wyszło w normie. Niestety od lipca 2007 przyczepiła się alergia na białko zwierzęce i w pewnym stopniu wątroba musiała zostać uszkodzona. Pies kilka godzin po zjedzeniu mięsa ma już zmiany na skórze. Podawanie czegoś wspomagającego wątrobę może przynieść tu jakiś rezultat czy mam sobie darować? ;)[/quote] Myślę .że trzeba sobie darować.Wspomaganie wątroby nie usunie alergii, leczenie zawsze polega na eliminacji alergenu a w tym przypadku jest to możliwe, bo chodzi o składnik pożywienia. Gdyby miał alergie na czynniki wziewne, wtedy możnaby wspomagać ale nie wątrobę a system imunologiczny np. poprzez szczepionki odpornościowe,
  21. [quote name='madams']Tak to wygląda, Porky chrumka, a szczególnie intensywnie gdy podchodzi do innego psa w celu powąchania, to wzbudza w obcym psie przeważnie agresje, rzadziej strach i ucieczkę. Oczywiście nie zawsze, są przypadki że tolerują to psy, ale rzadko. A on jest taki chętny do zabawy. Niestety na to chrumkanie również 80% ludzi reaguje zdenerwowaniem, pytają co on taki agresywny i czemu warczy gdy im tłumaczę to i tak albo zabierają psa z obawy a już o pozwoleniu na zabawę nie ma mowy. Porky ma kilka piesków, które go znają i tolerują chrumkanie,ale to mu nakjwyraźniej nie wystarcza. On chciałby z każdym napotkanym się bawić.[/quote] Dopiero dziś zrozumiałam o co Ci właściwie chodzi z tym "chrumkaniem", od 11 dni z powodu babeszjozy jestem w lecznicy ze swoim psem, wszystkie psiaki, które czekają są wystraszone,trzęsące i piszczące. Siedzą obok siebie yorki, amstafy , jamniki jak po tresurze tak było zawsze. Dzis przyszła pani z buldożkiem i się zaczęło, buldożek chrumkał a wszystkie psy dostawały szału, mój był pierwszym jazgotem w lecznicy a za nim pozostałe psy jak echo .Myślę, że trudno będzie o wspólną zabawę z przypadkowo spotkanym psem, przyszły towarzysz zabaw musiałby przywyknąć do pewnej specyficznej cechy buldożka (mam na mysli chrumkanie), a potem powolutku możnaby zaproponować wspólną zabawę. albo poszukać drugiego buldożka;).
  22. [quote name='stary herman1']prawdopodobnie jest to ropień trzeba iść do lekarza i podac antybiotyk te rany za szybko sie wygoiły po pogryzieniu metacam ma tylko działać p/bolowo i p/zapalnie a bakterie beztlenowe robią swoje pozdro apropos krwiaka to jesli takowy jest to ziębi się a nie grzeje to podstawowa i zasadnicza różnica[/quote] Masz rację ,zastosowałam 'skrót':oops: myślowy i bzdury wyszły.Dalej istotne,żeby leczenie poprowadził wet.ZAWSZE jesli krwiak jest w jamie ciała, czy zajął duże powierzchnie w okolicach mięśni (czesto poprzedza się puncją.) Ja miałam na mysli, 1) zimne okłady z lodu,dla usmierzenia bólu 2) ciepłe okłady np. z nagietka lub nalewki z ziół szwedzkich i ciepłe kąpiele 3) nacieranie maścią z dziurawcem , arniką.Pisze o kolejności wykonywanych zabiegów zawsze na zlecenie wet-a.
  23. Tak na forum to trudno coś mądrego poradzić. Może to być jak piszesz stłuczenie żeber , może wytworzył sie krwiak. W przypadku stłuczenia tak jak u ludzi ulę przynosi pas ściskający żebra, krwiaki ustępują szybciej po nagrzewaniu, ale to wszystko może zlecić tylko lek. wet po zbadaniu psa. Radzę więc ponowną wizytę u wet-a, tym bardziej ,że jak piszesz psina cierpi.
  24. [quote name='mch']my mielismy drugą dawke imizolu w czwartek , w sumie kilka godzin po pierwszej dawce pies wrocil do zycia na maxa . natomiast po stwierdzeniu koniecznosci podania imizolu dostalam powazne ostrzezenie na temat skutków ubocznych możliwych . wymioty ,slinotok , baa nawet cos ala wstrzas calego organizmu . dostalam nawet dwie dawki atropiny do domu , by w razie czego podac psu i zapewnienie ze moge dzwonic na prywatny tel weta o kazdej porze dnia i nocy gdyby cos sie dzialo . na szczescie tylko po drugiej dawce byl maly slinotok i nic wiecej sie nie działo . ale wiem ze moglo i na to wet mnie bardzo uczulal , nawet chcialam oddac atropine w czwartek ,bo skoro pierwsza dawka poszla bez echa , uprzedzal ze lepiej nie , bo wszystko sie moze zdarzyc. tyle ze u nas bylo dosyc jakby wstepne stadium choroby , jedyne objawy to apatia i jak sie okazalo później gorączka , bez zadnych dolegliwosci żolądkowych itd . podpytaj waszego weta prowadzącego czy optuje za taka a nie inną reakcją na imizol .trzymam za was kciuki !![/quote] Pierwszą dawkę imizolu wet. podał 17 pażdziernika zaraz po potwierdzeniu babeszjozy a ,że zaraz potem podłączył kroplówkę i dwie godziny pies był pod jego opieką, dlatego pewnie nic nie wiem o atropinie. Tosiek nie dostał dzis planowanej drugiej dawki imizolu ze względu na wymioty i to pobudzenie o którym pisałam wyżej.Mój wet,który cały czas prowadzi Toska tez uważa ,że jego zachowanie spowodowane jest lekami , nie tylko już imizolem, ale przeciwzapalnymi, antybiotykami . Imizol ma dostać jutro jak noc przebiegnie spokojnie, nic mi nie mówił o tym wcześniej, że to bardzo toksyczny lek, dopiero dzisiaj,że będę musiała zostać po zastrzyku w lecznicy do godziny.Dzięki za wsparcie i info.
  25. [quote name='Axusia']Dla mnie teoria dobrych szczeniat po dobrych rodzicach jest zwykła bajka, bo znam przypadki swietnych dzieci po marnych rodzicach .. ale to długi temat zwiazany z genetyką. Jak patrze na rodowd to interesuje mnie głownie inbred - linie ojca i matki. Dziadek i pra dziadek, babcia i pra babcia. Nigdy nie ograniczam sie tylko do rodziców.[/quote] Zgadzam się w pełni, osobiście znam hodowlę , których rodzice szczeniąt byli wolni od dysplazji a dwoje szczeniąt ma stwierdzoną tą wadę, co dyskwalfikuje w przyszłości psa jako reproduktora a sukę jako hodowlaną.Wyklucza równiez psa z wielu szkoleń sportowych.
×
×
  • Create New...