-
Posts
519 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Bączek
-
MA DOM!!!Kraków wielki Elton po raz drugi wrócił do schroniska
Bączek replied to AgaG's topic in Już w nowym domu
[URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images48.fotosik.pl/18/a19f0d15935538d2.jpg[/IMG][/URL][/IMG] -
PRZEKOCHANY ALF ma dom u Bączek!! DZIĘKUJEMY!!! :)
Bączek replied to Mada:)'s topic in Już w nowym domu
Cieszę się, że Wam się podoba bo bardzo o niego dbam. Podsuwam mu najlepsze kąski i ciągle go szczotkuję. Zobaczycie go za pół roku jak przytyje i porośnie włosami, bo na razie jest chudy i łysawy, choc na zdjęciach tego nie widać. -
PRZEKOCHANY ALF ma dom u Bączek!! DZIĘKUJEMY!!! :)
Bączek replied to Mada:)'s topic in Już w nowym domu
Wysłałam, tylko tu sa góry, strona otwiera sie kilka minut,więc chwile to trwa zanim wiadomość dojdzie. Troche trudno go sfotografować, bo unika aparatu jak ognia, pewnie wie że jeszcze nie jest całkiem piękny. -
PRZEKOCHANY ALF ma dom u Bączek!! DZIĘKUJEMY!!! :)
Bączek replied to Mada:)'s topic in Już w nowym domu
Przepraszam, ale od dłuższego czasu nie mogłam wejść na Dogomanię. Z Alfikiem w porządku, tylko ciągle ujawniają sie nowe choroby. Zrobiła mu sie na przedniej łapie taka sącząca się zmiana, ani to posmarować-bo zlizuje, ani zawinąc bo zdziera. Ale go to chyba nie boli, bo nie kuleje. Pase go ile wlezie, ale nadal jest za chudy jak na mój gust. Ale ze starymi psami tak już jest, jedzą i chudną. Jak jest pogoda to chodzimy na spacery, szybko jednak się męczy. Na smyczy chodzi zupełnie przyzwoicie, a dzis ze ździwieniem odkryłam, że potrafi wrócić się i obejść przeszkodę jak smycz zapląta się o nią. To jest dowód, że chodził kiedyś na smyczy i nie był łańcuchowym psem. Zrobiłam mu parę zdjęć, to wkleje jak rozeznam jak to się robi. On tak dziwnie pachnie, nie jak pies tylko jak koń. To pewno ta choroba skóry to powoduję. Cały czas zastanawiam się jak można być taką bestią w ludzkim ciele, wywieźć psa z dala od domu, żeby przypadkiem nie wrócił i zostawić na pastwę losu. Skubię tą jego chorą posklejaną sierść, już prawie wyskubałam, na piersiach odrasta nowa zdrowa więc nie jest źle. -
Śmierdząca sprawa, czyli kupki naszych milusińskich
Bączek replied to Janosik's topic in Wszystko o psach
Ja też chciałabym uratować więcej psów ale mam ograniczone możliwości I nie mówie, że to jest bez sensu, choć jak przeglądam Dogomanie to mi się płakać chce, że są tysiace ktorych uratowac nie mogę. Wydawało mi się , że dyskutujemy o zbieraniu kup w miejscach publicznych, a nie na własnej posesji. Bo to czy ktoś zbiera kupy u siebie to jego prywatna sprawa. A wogóle to temat rzucony przez Janosika dotyczył zbierania kup z chodników. Dyskusja trwa 3 lata. Nie przeglądałam wszystkich postów, ale ciekawi mnie czy są lub były osoby, które mają odwage wyrazić swoje zdanie w tym drażliwym temacie. Najchętniej wysłuchałabym oczywiście argumentow osób, ktore myśla podobnie jak jak, choć widzę, że przyznanie się na Dogomanii do tego, że sie kup nie zbiera jest strasznym przestępstwem. -
Śmierdząca sprawa, czyli kupki naszych milusińskich
Bączek replied to Janosik's topic in Wszystko o psach
Bonsai wszystko co napisałaś, jest bardzo piękne i idea jest bardzo piękna. Ale na wstępie oddzielmy dwie rzeczy, zbieranie psich kup od pomagania zwierzętom. Kupy to kwestia estetyki, a pomoc zwierzętom to potrzeba serca. Ja nie moge się pochwalić takimi sukcesami w tej dziedzinie jak Ty i nawet nie próbuję. Bo oprócz tego, że od wielu lat hoduję kundle i to po kilka na raz i koty to nie mam żadnych osiągnięć. Po prostu się nie nadaję do takiej działalności. Niepotrzebnie się unosisz ambicją. Na pewno jednak zauważyłaś, że lista psów szukających domu na Dogomanii jest wielokrotnie dłuzsza niz lista psów które dom znalazły. A ile jest takich, które umierają gdzieś w azylach i nikt na nie nawet nie spojrzy. Choroby pt bezdomność nie wyleczy garstka wolontariuszy. Nie jest w stanie. Chorobę najpierw trzeba dostrzec. Być może znów mówię wyświechtane slogany, ale ludzkość nie znalazła na to żadnego innego sposobu. Powstaje pytanie. Czy nasi dycydenci dostrzegają chorobe pt. bezdomność. Wydawać by się mogło że tak. No przecierz płacą z naszych pieniędzy za każdego pochwyconego bezpańskiego psa. A co sie z nim potem dzieje, a to już ich mniej obchodzi.Oprócz dostrzeżenia choroby trzeba ją wyleczyć. I tu powstaje problem jak?. Czy Ty wolontariuszka z Dogomanii jesteś w stanie tę chorobę wyleczyć. Nie. Ani Ty, ani ja ani nikt inny chocby miał najlepsze chęci. W związku z tym, że nie jesteśmy w stanie choroby wyleczyć bo przypadek uśpienia wszystkich psów nie wchodzi w grę, to pozostaje tylko doprowadzic do sytuacji że choroba przestanie się pogłębiać licząc z czasem że sama wygaśnie. I nie osiągnie sie tego w żaden inny sposób tylko powszechna sterylizacją. A jak przekonać społeczeństwo do sterylizacji. No tylko oferując im darmowe zabiegi. I nie muszą tego robić w garażu. Wystarczy że się chetnym weterynarzom zapłaci się za każdy wykonany zabieg z gminnych pieniędzy. I na to muszą się znaleść środki , a dlaczego to nie muszę chyba pisać bo w tej kwestii jesteśmy jednomyślne, choć może do celu chcemy dojść innymi drogami. Podobnie rzecz wygląda z kupami. Problem już został dostrzeżony. I jak go się próbuje rozwiązać. Ano metodą nakazów i kar. Bardzo pięknie, że zbierasz psie odchody z własnej inicjatywy, a nie ze strachu przed mandatem. Ale ile ludzi to robi odpowiedz sobie sama. -
Śmierdząca sprawa, czyli kupki naszych milusińskich
Bączek replied to Janosik's topic in Wszystko o psach
A czy wiesz Justyno, że ponoć gminy mają pieniadze na sterylizację zwierząt. Nie wiem czy wszystkich, czy tylko bezpańskich. A kup nie zbieram nie dlatego ,że jestem leniwa, bo na moje nieszczęście jestem bardzo pracowita, tylko dlatego, że mam buntowniczą naturę i nie będę poddawać się nakazom i zakazom do których nie mam przekonania. Przecież ja Cię nie krytkuję. Zbieraj kupy jak masz przekonanie, że czemuś to służy. Ja chcę tylko Tobie i innym koleżankom uświadomić , że nie tedy droga do pięknych i czystych miast. Był już taki temat na Dogomanii dotyczący bezsensownych przepisów. Szkoda, że mało osób tam zagląda. Bo moim zdaniem jedyną droga do poprawienia bytu psów i ludzi, którzy sie nimi opiekują jest spowodowanie zmiany przepisów. W jedności siła ale o jakiej jedności my mówimy skoro osoby uczestniczące w tej dyskusji patrzą tylko na koniec własnego nosa a właściwie koniec kupy zrobionej przez własnego psa. Jako jednostka przeciętny psiarz się jednak nie liczy. A chodząc tyle lat na błonia krakowskie nie zauważyłam, żeby choć jedna osoba zbierała psie kupy, więc chyba coś jest nie tak skoro przeważająca część społeczeństwa nie wypełnia obowiązków nałozonych na nich przepisami prawa. A wiesz Bosai, że są schroniska, które obowiazkowo sterylizują wszystkie suczki przed wydaniem ich nowym właścicielom ( patrz Tychy schronisko miejskie) - czyli można trzeba tylko minimum chęci. -
Zdarzyło mi sie kiedyś, ze zapomniałam zaszczepić psa na wściekliznę. W pociągu konduktorowi udawadniałam, że szczepienie jest ważne, bo na zachodzie Europy szczepi sie raz na trzy lata. Oczywiście wyjaśnień nie przyjął, a ja późnie udałam się po informację do weta. I co sie okazało. Że te kraje, w których szczepi sie na wściekliznę raz na trzy lata są ponoć wolne od tej choroby. Bardzo ładnie na ten temat pisze Dorota Sumińska w książeczce Trudne Tematy. Ze zdziwieniem odkryłam, że wścieklizną człowiek zaraża się bardzo trudno, a karmienie szczepionka lisów spowodowało zaburzenia w ekosystemie. Do tej pory bowiem, wścieklizna była barierą, utrzymującą populacje lisów na określonym poziomie. Kiedy zniknęła, lisy rozmnożyły sie nadmiernie a polując min. na zające doprowadziły do tak znacznego ograniczenia ich populacji, że teraz zająca nie mozna znaleść nawet z lupą, choc przedtem były bardzo pospolitym zwierzęciem na polach.
-
Śmierdząca sprawa, czyli kupki naszych milusińskich
Bączek replied to Janosik's topic in Wszystko o psach
Justyno bardzo ładnie to ujęłaś choć na mój gust nieco złośliwie. Ale niech Ci świeci. Czy uważasz że przepisy w zakresie obowiązkowej darmowej sterylizacji będa martwe? W krakowskiej Arce sterylizacja dużej suki kosztuje 600 zł. Kogo na to stać. Powiem inaczej. Kto wyłoży taką kase na sterylizację suki. Zauważ ze zaproponowałam darmową sterylkę a nie karanie za jej brak a jako przykład że można przypomniałam czasy, kiedy szczepienie na wściekliznę było darmowe. Przepisy nakazujące zbieranie kup, grożą karą za pozostawione przez psa pamiątki. I wiesz nie zdarzyło mi sie wejść w kupę własnego psa, zaś w cudzego i owszem. I co sie takiego stało. Wytarłam buta, potem umyłam i tyle.Z psami chodze (chodziłam) na Błonia. Kilka hektarów łaki w centrum miasta. Nie uświadczysz kosza na śmieci. Jakby mi przyszło zebrać kupy moich 4 psów musiałabym na spacer z wiadrem chodzić. Nawiązując do postu Taks. Podzielam Twoje zdanie w tej kwestii. Do parku Jordana można wchodzic z psem na smyczy i w kagańcu. Rozumiem, dzieci. Ale dlaczego pozwala sie wjeżdzać chołocie na rowerach bez żadnych ograniczeń. Miałam taki przypadek, moja córka miała ze dwa lata, Przejechał obok niej rowerzysta takim pędem, że myślałam że dziecko zabije na moich oczach. Zadaję paniom wobec tego pytanie Dlaczego pies stanowi dla dziecka takie zagrożenie że musi być prowadzony aż na smyczy i w kagańcu a rowerzysta nie. Na rowerze z psami też jeździłam, na bulwarach Wisły po ścieżce rowerowej. Horror. Przekleństwa rowerzystów - mistrzów kierownicy były na porządku dziennym. Przestałam jeździć, bo nie chciałam stracić psa. A tak mi sie przypomniało, jak jeździcie na rowerze i pies zrobi kupę to zsiadacie i zbieracie oczywiscie. A w Parku Jordana to kupę bym zebrała, gdyby się zdarzyło to nieszczęście, choć córka do parku już nie chodzi. -
Śmierdząca sprawa, czyli kupki naszych milusińskich
Bączek replied to Janosik's topic in Wszystko o psach
Przecież wiem, że Was nie przekonam. I dlatego w Polsce nic się nie zmieni. Wy skupicie się na zbieraniu psich kup, jako na najważniejszym celu w życiu, a inni dalej bedą błagać o domy dla milionów bezpańskich zwierząt. I to jest właśnie smutne, bo nic z moich wywodów żescie nie zrozumieły, tak jesteście pewne swoich racji. -
MA DOM!!!Kraków wielki Elton po raz drugi wrócił do schroniska
Bączek replied to AgaG's topic in Już w nowym domu
Agarniko jeszcze toszkę sterczy kręgosłupik, ale resory w samochodzie już siadają. Aż się boję pomyśleć co będzie jak przestanie sterczeć. -
Śmierdząca sprawa, czyli kupki naszych milusińskich
Bączek replied to Janosik's topic in Wszystko o psach
Sota .Jak to pięknie brzmi prawda. Dbam o czystośc chodników i trawników. No to dbaj dalej. Aż szkoda że nie mieszkasz w Krakowie. -
Śmierdząca sprawa, czyli kupki naszych milusińskich
Bączek replied to Janosik's topic in Wszystko o psach
Bonsai tylko rozwiązania systemowe: Zamiast w azylach utrzymywać z publicznych pieniędzy hordy bezpańskich zwierząt i nabijać kabzę różnym pseudo miłośnikom wprowadzic obowiązkową sterylizację, tak jak wprowadzono obowiązkowe szczepienia na wściekliznę. Nie wiem czy pamiętacie, ale były takie czasy, gdy na osiedle przyjeżdżała grupa weterynarzy i szczepiła psy na wściekliznę za darmo. Parę lat i pies stałby się towarem deficytowym. Zamiast produkować zbyteczne kosze na kupę i związane z tym akcesoria, wydawać miliony na kampanie reklamowe stworzyć przyjazne warunki dla psów i ich właścicieli. Podoba mi się pomysł z parkami dla psów. Tyle jest terenów leżacych odłogiem, nawet w centrach miast. Gdyby takie tereny były i to niedaleko od domu , każdy zdrowo myślący człowiek spacerowałby z psem wśród zieleni a nie bloków i samochodów. Musimy zmienić mentalność ludzi . To prawda. Ale należy iść w kierunku uswiadamiania ludziom, że pies jest nieodłącznym elementem miasta i należy stworzyc mu warunki do życia, a nie z nim walczyć. A przepisy nakazujące zbieranie kup mają charakter represji. Nie jeden człowiek jak dowie się że ma kupy po swoim psie zbierac to z psa zrezygnuje. -
Śmierdząca sprawa, czyli kupki naszych milusińskich
Bączek replied to Janosik's topic in Wszystko o psach
Patiszon napisałaś, że po 10 latach Twoejrgo kupozbierctwa na osiedlu kupy zbieraja trzy osoby, bo biorą z Ciebie przykład. Tylko siąść i płakać. -
Śmierdząca sprawa, czyli kupki naszych milusińskich
Bączek replied to Janosik's topic in Wszystko o psach
Zmierzchnico Żeby zmienić świat nie można zaczynać od konca. A zbieranie kup tak jak i ratowanie bezdomnych zwierząt to jest działanie od końca. Jeżeli chodzi o zwierzęta, jest to dla mnie tzw wariant awaryjny, ale zbieranie kup? Mój Boże dzikie wysypiska śmieci na porządku dziennym, ludzie mają nawet kontenery a i tak śmieci do lasu wywoża, potoki zamienione w ścieki bo szkoda forsy na wywiezienie szamba a ja mam kupy zbierać. Po co. Komu to ma służyć. Nikomu. Wprowadzono takie przepisy powiadasz. Jak i wiele innych, których nikt nie przestrzega bo są martwe. A jeżeli chodzi o sympatie innych ludzi dla psiarzy wywołaną zbieraniem kup, to mogę Cie zapewnić, że w ten sposób sympatii nie zdobędziesz. Bo albo ktoś lubi zwierzęta i wszystko to co co one produkują toleruje albo szkoda Twojego wysiłku. Po prostu moim zdaniem dorabiacie do zbierania kup ideologię, której w czynności tej nie ma. I ja się przeciwko temu buntuję, bo nie lubię robić rzeczy bez sensu. -
Śmierdząca sprawa, czyli kupki naszych milusińskich
Bączek replied to Janosik's topic in Wszystko o psach
Ma to do tego że Twoje indywidualne zbieranie kup nic nie daje. Wcale nie powoduje, że Twoje miasto jest piękne i czyste. A jakby były wypelęgnowane trawniki, bo regularnie sprzątane przez powołane do tego służby to kupa by kuła w oczy. Wydano miliony z naszych pieniędzy na kosze na kupy, które niczemu nie służą To tylko przykład marnowania publicznych pieniędzy. A przecież są narody, które problem kup rozwiązały. Nie widziałam osobiście ale znam z ust dziewczyny, która wiele lat mieszkała w Austrii. Opowiadała o wielkim parku w mieście tylko dla psów. Nikt tam żadnych kup nie zbierał. A u nas z jednej strony milony bezdomnych zwierząt, tysiace osób próbujących z marnym skutkiem je ratować, a jak się w końcu ktoś trafi ze chce zwierze przygarnąć to się mu karze kupy zbierać, chodzić z psem na smyczy i w kagańcu a w ogóle to najlepej z tym psem wyprowadzić sie na koniec świata, bo przeszkadza, bo s....a, bo szczeka. -
Śmierdząca sprawa, czyli kupki naszych milusińskich
Bączek replied to Janosik's topic in Wszystko o psach
To jak wszyscy będą postępować w taki sposób, także ci co psów nie mają to mnie zawiadom. Niestety Polacy jako naród kochają sie w spektakularnych akcjach, które i tak nic nie przynoszą. Psy należy SYSTEMOWO kastować, a ŚMIECI systemowo sprzątać. A kupa na tym zaśmieconym trawniku mniej razi niż pety i plastki, zwłaszcza, że po jakim czasie ulega rozkładowi. -
Śmierdząca sprawa, czyli kupki naszych milusińskich
Bączek replied to Janosik's topic in Wszystko o psach
Pewno wsadzę kij w mrowisko, ale aż mnie kusi spytać, czy te papiery, pety, plastiki które wokół tej psiej kupy leżą też tak gorliwie zbieracie -
MA DOM!!!Kraków wielki Elton po raz drugi wrócił do schroniska
Bączek replied to AgaG's topic in Już w nowym domu
Mam instrukcję, robiłam zgodnie z instrukcją, ale może nie mam jakiegoś programu. Wysyłam to co mam do Jagienki na pw. -
MA DOM!!!Kraków wielki Elton po raz drugi wrócił do schroniska
Bączek replied to AgaG's topic in Już w nowym domu
No i czemu nic nie widać, dlaczego pojawia się ten kwadracik. Poprawiłam kwadracik.:multi: -
MA DOM!!!Kraków wielki Elton po raz drugi wrócił do schroniska
Bączek replied to AgaG's topic in Już w nowym domu
[URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images37.fotosik.pl/18/acd9ccb4a4ff185e.jpg[/IMG][/URL][/IMG] -
Czym najbardziej rozśmieszył Was wasz pies?
Bączek replied to kasia&szaman's topic in Wszystko o psach
Jeszcze raz o Procie bo to był pies niesamowity. Kochał wodę, piłeczki, kamienie, patyki. A najbardziej kochał jak mu się kamień wrzuciło do wody. Macał wtedy najpierw przednimi łapami gdzie kamień leży, a jak już wymacał, to wkładał głowę do wody razem z uszami i kamień wyciągał. Oczywiście robiliśmy mu przyjemnośc wrzucając kamienie do coraz głębszej wody. Woda to był jego żywioł. Nad morzem za patykim skakał bez strachu w największe fale i póty patyka szukał, puki go nie znalazł. Obok alejki którą chodziliśmy na spacer było boisko do tenisa. Często piłeczki tenisowe, zgubine przez graczy leżały w trawie. Prot doskonale to pamiętał, szukał, szukał i zawsze którąś znalazł. A ponieważ chodził w kagańcu nie mógł jej wziąć do pyska. Ale z tym szybko sobie poradził. Te kagańce były metalowe, bo wtedy tylko takie były dostępne. W tego typu kagańcach przecierały sie pręty i wypadały. Wystarczyło, że tylko jednego pręta nie było, a już Prot wciskał piłeczkę do kagańca i dumnie przynosił. Prot , jak już nikt nie chciał się z nim bawic to przynosił kamień kładł przed stopami zeby mu go kopać, a potem ten kopnięty kamień gonił, naskakiwał na niego i przynosił. I tak w kółko do znudzenia. Czasami kamien popychał kagańcem sam, stąd wszystkie kagańce były zaraz bez prętów. -
No i tym sposobem ustaliliśmy, że koniecznie trzeba mieć więcej niż jednego psa. Podpisuje sie obiema rekoma pod słowami moich poprzedników. Nic dodać nic ująć. Powiem tylko, że teraz mam 4 psy. Na wiosnę tego roku do dwóch własmych (matki i syna) dorosłych psów wprowadziłam wykastrowanego psa z azylu. I nic się nie stało. Objawy zazdrości ze strony rezydenta likwidowałam w zarodku. Zachęcona sukcesem, dwa tygodnie temu przywiozłam z azylu kolejnego dziadka tym razem nie wykastrowanego. O dziwo bez problemu zaakceptawał on swojego kolegę z azylu ( nie byli razem w schronisku, nie byli nawet w jednym schronisku) nie kochają się z rezydentem ale stosunki są poprawne. A suczka- jest ponad to. Jak dawniej cały dzień przesypiała w łóżku tak teraz śpi nadal. Po co wam to piszę. Bo chcę wam pokazać, że w Was, właścicielach jednego psa jest nadzieja dla tych wszystkich schroniskowych bid. Dlaczego? Bo macie już doświadczenie. Zwróćcie uwagę kto bierze te bidy. Ludzie którzy już mają jednego psa. Dwa szczeniaki jednocześnie - nie polecam. To też przerobiłam. Były nawet 4 w bloku w centrum Krakowa. Ja miłośnik zwierząt mówię horror, żywioł nie do opanowania. Dlatego uważam, że 2 dorosłe psy proszę bardzo, ich wiek i płec nie ma znaczenia,(pomijając te agresywne - wtedy pies i suka oczywiście wysterylizowane) zaś 2 szczeniaki -broń Boże. I dodam jeszcze ,że teraz mieszkam w domu z ogrodem, ale jeszcze dwa lata temu miałam trzy psy w centrum miasta. I o dziwo żyję, sasiedzi mnie nie zabili, psy nie chodziły na żadne tresury, uczyły sie jeden od drugiego. Niestety jeden zakończył życie (rak) Żal, ale uratował życie swojemu bratu.
-
Napisałam posta ale go wcieło, więc napiszę jeszcze raz. Ciekawi mnie, kto z osób uczestniczących w dyskusji ma więcej niż jednego psa, bo dla mnie pewne rozważania mają charakter czysto teoretyczny. Od lat hoduję psy, od lat jest ich po kilka jednocześnie i o dziwo nie zauważyłam żadnego zmniejszenia więzi z właścicielem. To tak jakby posiadanie kilku dzieci jednocesnie powodowało, że będą mamusię i tatusia mniej kochać. Widzę same dobre strony posiadania jednocześnie kilku psów: razem się bawią, nie wyją pozostawione same a koszt utrzymania wbrew pozorom nie jest specjalnie duży, oczywiście pod warunkiem zachowania zdrowego rozsądku. A że sie czasem pogryza, no cóż powtarzam za Pania Dorota Sumińską "pozwólmy psu być psem"
-
Czym najbardziej rozśmieszył Was wasz pies?
Bączek replied to kasia&szaman's topic in Wszystko o psach
Oto jeszcze jedna historia. Mój poprzedni pies Prot (nazwany tak na cześć bohatera książki Nienackiego, bo to były czasy gdy książka ta była lekturą obowiązkową) także z azylu był niesamowicie ruchliwy.To była zima, dość mrożna i śnieżna. Alejkę, którą spacerowałam z psem pokrywał lód. Schodzę sobie po tej alejce ostrożnie, żeby nie wyrżnąc, wołam psa bo się gdzieś zawieruszył i widzę jak leci z góry, wprost na mnie. Nie wyhamował na lodzie, podciął mi nogi a ja fiknęłam takiego kozła, że czapka spadła mi z głowy. A ten na to tylko czekał. Z wyraźnym wysiłkiem, bo nogi mu sie rozjeżdżały zawrócił do mnie, porwał mi czapkę i uciekł zanim sie pozbierałam z ziemi.