-
Posts
649 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Koreksonowa
-
SZKODNIKI-czyli doceń zwierza swego, bo mogłaś mieć gorszego
Koreksonowa replied to agaga21's topic in Off Topic
yyy... mój Korczysław tez ubóstwia obsmarkane chusteczki. A już najbardziej jest szczęśliwy kiedy mu się uda zwędzić ręczniki papierowe po odsączaniu z tłuszczu np placków ziemniaczanych. Pełnia szczęścia. -
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Koreksonowa replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
Skąd ja to znam... Kuzyn właściciel malamucicy wielkości mamuta, z leksza przyciężkawej i rozleniwionej: "A! Ten wasz Korek ma robale pewnie! Taki chudy!". A mój Korczysław ma piękną sportową sylwetkę:) -
SZKODNIKI-czyli doceń zwierza swego, bo mogłaś mieć gorszego
Koreksonowa replied to agaga21's topic in Off Topic
Skąd ja to znam... Takie kompostowniki z klapa można dostać w każdym markecie pokroju OBi czy castoramy. Tylko trzeba trochę wybulić. A no i kłodka koniecznie, bo z tego co widzę po avatarze masz spore psiska, a nawet mój spaniel nie ma problemu z uniesieniem klapy pyskiem:D Ale dziwi mnie to skąd w psach tyle zapału do żarcia obierek z kartofli! -
SZKODNIKI-czyli doceń zwierza swego, bo mogłaś mieć gorszego
Koreksonowa replied to agaga21's topic in Off Topic
Hehe, dobre. mój Korczysław kiedyś się połakomił na połowicznie rozmrożony filet z mintaja. Oczy mu wylazły jak 5zł ale przełknął go w całości na mój widok... ofiara padło kiedyś także udka z kurczaka i porcja frytek... A kiedys wrocił z ogrodu bielusieńki na pysku. Okazało się, że mama wcześniej wyrzuciła do kompostownika (czarna skrzynia Z KALPĄ!) przeterminowane mleko w proszku i piesek się poczęstował. -
Ponadzmysłowe postrzeganie u psów - czyli historie o duchach...
Koreksonowa replied to Behemot's topic in Wszystko o psach
Ja wyrosłam. Czasem mi się zdarza bełkotać przez sen, ale już naprawdę rzadko. Za to na początku studiów miałam denerwujące sny pt "mój atlas anatomiczny" śniły mi się po kolei strony z atlasu, jedna za drugą. Ostatnio zdarzyło mi sie obudzić koło 4 nad ranem w totalnej panice bo nie znam jakiegoś koenzymu, który sama sobie wymyśliłam. No cóż, nie potwory są najstraszniejsze dla studenta:D -
SZKODNIKI-czyli doceń zwierza swego, bo mogłaś mieć gorszego
Koreksonowa replied to agaga21's topic in Off Topic
W mojej rodzinie krąży opowieśc o Beli. Bela była owczarkiem podhalańskim może trochę skundlonym ale za to ogromniastym. I w święta ciocia wpadła w odwiedziny z pieskiem. Rodzina siedziała przy stole gdy nagle z sąsiedniego pokoju zaczęły dobiegać dziwne dźwięki. Wszyscy zerwali się z miejsc akurat w porę żeby zobaczyć jak Bela wynosi w pysku choinkę wlokąc za sobą oświetlenie i resztki bombek:D -
SZKODNIKI-czyli doceń zwierza swego, bo mogłaś mieć gorszego
Koreksonowa replied to agaga21's topic in Off Topic
Kiedyś go złapałam jak czołgał się po stole (jamnik! krótkie łapki!) w stronę cukierniczki... Na mój oburzony okrzyk Dino tak się zestresował, że nie wycelował w krzesło i pacnął na ziemię. Az pożałowałam porywczości. Ale nie uszkodził się skubany. Pancerny to był pies. Zawsze jak mama robiła placki ziemniaczane to biedak kichał, a że blisko mial od nosa do podłogi to zdarzało mu się łupać pyskiem o grunt:D -
SZKODNIKI-czyli doceń zwierza swego, bo mogłaś mieć gorszego
Koreksonowa replied to agaga21's topic in Off Topic
Ooo, wątek idealny! Mój jamnik (śp Dino alias Dziad) zazwyczaj psocił kulinarnie. Była: zeżarta zawartość cukierniczki, zeżarte 4 kawałki makowca z bitą śmietaną i pęczek rzodkiewek z którego zostały tylko listki. Ale najlepsza akcja dotyczyła tortu dla szwagra. Moja siostra (świeżo po ślubie) wpadła do domu upiec tort dla swojego męża. Piekły go sobie z moją drugą siostrą. Biszkopt wyszedł piękny, idealnie równy. I do dzisiaj nikt nie wie kto wpadł na genialny pomysł wystudzenia go na ganku. Siostry zajęły się produkcją sernika na zimno i galaretki. Jakies 20 minut później do kuchni wkroczył mój tata w ręku trzymając tortownicę w której została tylko obrączka ciasta. Dinowi nie zaszkodziło gorące ciasto, a szwagier dostał sernik na biszkopcikach (była jeszcze propozycje żeby do tej dziury napchać masy i zalać galaretką ale nie przeszło). -
Ponadzmysłowe postrzeganie u psów - czyli historie o duchach...
Koreksonowa replied to Behemot's topic in Wszystko o psach
Mnie też]:-> Kiedyś zlazłam na dół po stromych schodach, usiadłam obok brata oglądającego telewizję i popatrzyłam takim pustym wzrokiem w przestrzeń. Było tak jakos przed północą więc jako 10 latka powinnam już spać:) Był też przypadek kiedy śpiąc przyszłam ochrzanić za coś mojego ojca. Próbował się kłócić dopóki nie zauważył że gadam od rzeczy bo śpię:) -
Przecudny nochal! A kto takie cudo wyrzucił na śmietnik to niech żałuje, o!
-
Em... niezbyt to mądre było, no ale dobrze że wszystko w porządku.
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Koreksonowa replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
Yeti!!! A jaki fajny! -
Ponadzmysłowe postrzeganie u psów - czyli historie o duchach...
Koreksonowa replied to Behemot's topic in Wszystko o psach
Biedny kot. W sumie akurat w hospicjum to nietrudno o umierającego pacjenta. -
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Koreksonowa replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
Hyyy, przeczytałam w pierwszym momencie "tłuką go i obściskują" i aż się przeraziłam :D -
Ponadzmysłowe postrzeganie u psów - czyli historie o duchach...
Koreksonowa replied to Behemot's topic in Wszystko o psach
"Niewytłumaczalne Zjawiska" Viktora Farkasa i cześć druga bodajże "poza granicami wyobraźni"? Poczytałam w późnej podstawówce i spałam z głową pod kołdrą. -
Mnie też bawią yorki w ubrankach, bo bądź co bądź ale na brak owłosienia narzekać nie mogą:D Dobra, wiem hipokrytka co ubiera spaniela w czarowna płachtę. Ale to raczej forma żartu z własnego psa:)
-
Bo dzieci rosną i tyle. Nie twierdze, że każdy kto będzie sobie wychowywal dzieciaka po wegańsku/wegetariańsku zrobi mu jakaś krzywdę, ale zdarzają się takie rzeczy, zwłaszcza jeśli ktoś nie uznaje suplementów. Dlatego uważam że o diecie każdy powinien decydować sam, świadomie i to mialam na myśli:) A czemu suplementować D2? Bo za mało cholesterolu w diecie czy jak?
-
[QUOTE]możemy jeść same zielone i będziemy zdrowi[/QUOTE] Możemy, tylko wypadałoby się suplementować witaminą B12:) bo mimo wszystko mięso nie jest nam aż tak absolutnie zbędne do życia. Ale póki o tym pamiętamy i uzupełniamy to czego a jarzynach nie ma, to możemy sobie długo i zdrowo żyć zieleniną:) Aczkolwiek żywienie po wegańsku dzieci jest dla mnie co najmniej nieodpowiedzialne, bo decydować trzeba samemu za siebie i swoje zdrowie, nie za innych:/ Czy są jakieś konkretne granice wiekowe to nie wiem, ale na pewno po okresie wzrostu czyli po 18 rż. Co nie znaczy że wcześniej trzeba jeść mięso na każdy posiłek :D
-
To ja błysnę oryginalnością i powiem iż jem mięso (na studiach rzadziej:)) gdyż twierdzę, że jako posiadaczka stosownego uzębienia, stosunkowo krótkich jelit oraz całej gamy wspaniałych enzymów do trawienia białek (w tym elastyny, ktorej w soi nie uświadczysz), powinnam się zywić między innymi mięsem. Oczywiście jak któs nie je mięsa, spoko, nie mam nic przeciwko, sama tez nie gardzę kotlecikami z groszku i tego typu specjałami. Ale nie dam nigdy nikomu wmowić sobie, że czlowiek nie jest z natury wszystko (a więc i w tym mięso-)żerny. A co do karmienia psów karmą wegańską z powodów etycznych, to pragnę zauważyć, że należy uszanować to, że nasz pie może mieć zupełnie inne poczucie etyczności:P
-
Ubranie mojemu spanielowi czegokolwiek na łapy byłoby niemożliwe, a posmarowanie ich wazeliną czy innym maziadłem skończyłoby się konsumpcją tegoż maziadła. Na szczęście Korek nie ma problemu z solą, a nasi sąsiedzi sępią na sól i sypią piaskiem, o ile w ogóle sypią:D
-
Jak dla mnie to zależy tylko i wyłącznie od samego psa, bo niektóre jamniki krótkowłose nie wyjdą bez derki, a mój Dinul biegał w głębokim śniegu "na golasa" tylko uszy było widać:)
-
Korczysław się maskuje: [URL=http://img141.imageshack.us/i/imgp0877n.jpg/][IMG]http://img141.imageshack.us/img141/2980/imgp0877n.jpg[/IMG][/URL]
-
Apropo tego zajmowania legowiska psa. Ostatnio jak wróciłam do domu to przez przypadek położyła plecak przy kanapie na legowisku Korczysława. A on do niego podszedł i z obrażoną miną usiadł na wystającym skrawku swojego dywanika:D