Jump to content
Dogomania

Koreksonowa

Members
  • Posts

    649
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Koreksonowa

  1. Z prac ogrodowych to się kiedyś Korkowi spodobało wybebeszanie worka z korą i równomierne tejże kory rozprowadzenie. Korek, kora... ciągnie swój do swego:)
  2. To co powiesz na to: u moich dziadków były dodatkowe drzwi z sypialni do przedsionka ich niewielkiego domku. Kiedyś spytałam o to z ciekawości tatę. I co usłyszałam? "bo przez kuchnię by się nie dało z trumną wykręcić".
  3. Mi się kiedyś przyśnił największy postrach uczelni flirtujący z moją koleżanką. To było bardziej przerażające niż sny o zaliczeniach:D
  4. Moja mama ma zwyczaj przysypiania przy oglądaniu filmów wieczorami. I kiedyś tak oglądamy jakiś film i ktoś rzucił w eter tekst w stylu "ale ten Bond jest durny" a na to maminka z oburzeniem "tak! sam sobie zjedz te bułki!!!". I juz było po oglądaniu:D
  5. Nie powiem, trochę czasu mi zajęło uspokojenie się (w ramach uspokajania się był paniczny sms do mojego chłopaka wysłany o 2:18...), ale pierwszy raz przydała mi się nabyta wiedza. Jesli coś potrafię wyjaśnić racjonalnie to się tego nie boję:D
  6. Dzisiejsza historia. Nie jest paranormalna, ale może się taka wydawać:D Akurat tak się składa że od tygodnia wałkujemy na fizjologii temat snu, faz itp. Położyłam się spać zmęczona, zasnęłam bardzo szybko i przyśniło mi się że idę z kumplem ciemną ulicą i mówię mu, że "przez to że się wygadał to ja tez mogę oberwać!". I nagle kumpel znika, robi się całkiem ciemno i czuję jak ktoś mnie łapie za nadgarstki. I teraz najgorsze. Otwieram oczy, widzę własny pokój, i tak sobie leżę, na plecach, "trzymana'' za nadgarstki I... NIE JESTEM SIĘ W STANIE RUSZYĆ! Więc usiłuję wrzasnąć, ale tez nijak, wychodzi mi tylko kilka głębszych wdechów i nagle odzyskuję władze w kończynach. Gdybym nie wiedziała że to klasyczny paraliż przysenny, kiedy gwałtownie wybudzasz się z fazy REM i świadomość wraca ale napięcie mięśni niekoniecznie, to już bym chyba nie zasnęła... Brrr
  7. O właśnie, a gdzieś czytałam, że leżenie na płytkach może szkodzić na stawy, a mój Korczysław też się tak uwielbia przyklejać do płytek w korytarzu i nie ma na niego siły.
  8. Oj tam, dogomania Ci wszystko wybaaaaaczyyyy:) Jak już będziesz miała tego spaniela to się koniecznie pochwal zdjęciami:)
  9. Jedyny w swoim rodzaju Wilk kieszonkowy [Canis lupus kieszonkensis]!:D
  10. We fruwające jamnikowate uwierzę, bo mój jamnik pancerny (rodowodu niet, a do tego mięśnie jak anakonda, ale wzrost klasyczny) wskakiwał bez najmniejszych problemów na ponad metrowy kompostownik, a mój nierasowy spaniel (trochę wyższy niż wzorzec) opanował to dopiero w wieku lat dwóch.
  11. Wieeeem;( Ale łudziłam się, że Korczysław jest inny. Dino też tak robił, ale był na tyle bezczelny, że ewakuował się dopiero kiedy usłyszał babcię, bo babcia potrafiła zwinąć ze ścierki po zadzie...
  12. Dokonaliśmy makabrycznego odkrycia... nasz kochany, dobrze wychowany spaniel, który wie, że fotele i kanapy nie są miejscem dla niego... SYPIA NA FOTELU CO NOC!!! Skubaniec mały, w dzień nawet nie spojrzy w tę stronę. Wieczorem grzeczniutko idzie na swoje posłanko w "dziupli" pod schodami na strych, a jak wszyscy pójdą spać cichutko zbiega sobie na parter. Myśleliśmy, że to w celach napicia się wody, ale wczoraj psisko najwyraźniej zaspało nieco i moja mama nakryła go chrapiącego słodko na fotelu. Zastawiliśmy pułapkę z taśmy klejącej (klejem do góry) i rzeczywiście rano taśma znalazła się na schodach. Co za dziad, aż się musiałam wyżalić, wybaczcie:P
  13. W sumie jak wystawały uszy z karkiem i koniec ogona to faktycznie lisek:)
  14. Ha haaaa! Korek kiedyś upolował Żubra. Mały alkoholik^^
  15. Phi tam "mokrym psem", moje psisko pachnie... iglakami. Łazi ten pajac, zwłaszcza po deszczu, po ogrodzie i ociera się o tuje. I powiem Wam, że pachnie naprawdę ślicznie:D
  16. Może ja jestem panikująca, ale ja bym jechała jeśli jest taka możliwość. Leczenie "zapapranych" oczu to przyjemnych nie należy o czym się sama przekonałam odwlekając o jeden dzień wizytę u okulisty:D
  17. A w nagrodę zamiast smaka - buziak w czółko!
  18. Też mi się coś nie widzi z tym pobieraniem siuśków z chodnika. To może żółtego śniegu wetowi przynieść?:D
  19. Może pobuszowała za mocno w krzakach? Korek też kiedyś wyciął taki numer. Skończyło się na kołnierzu (bo było ropaczliwe drapanie), antybiotyku i kropelkach. Trzeba to wetowi pokazac żeby sprawdził czy to nie coś powazniejszego.
  20. Mój przyłazi z berberysem wplątanym w łapy, w zadek... i jeszcze awantura że chcemy wyciągać! A tamaryszek ( takie cudo [url]http://www.ogrodkroton.pl/TSI/zdjecia/tamaryszek2222222222.jpg[/url] ) musieliśmy usunąć bo jesienią wczepiał się w futro na amen.
  21. Jemu trochę, a najbardziej mi się dostało:D Za całokształt pracy z psem:P. Bardzo dobrze odnajduje zaginione skarpetki za łóżkiem, chusteczki higieniczne... Najgorzej jak mam katar, a on wyniuchuje zużyte smarkałki:/
  22. Apropos ogrodnictwa to Korek mogłby pracowac jako detektor tulipanów. Moja mama sadziła tulipany w takich specjalnych koszach (żeby się cebulki nie rozrastały nie wiadomo gdzie). Koszy było 5. Zakopane na głębokości, mniej więcej, 20 cm. Korek miał wtedy jakieś 9 czy 10 miesięcy. Został sam w ogrodzie... W ciągu 10 minut 4 kosze były z porotem na powierzchni i trwała akcja ratunkowa piątego. I zgadnijcie komu się najbardziej oberwało:>
  23. Nasz Korczysław kiedyś wrzosy powysadzał z doniczki:D
  24. Dobrze policzyłam, że masz teraz na stanie 26 psiaków? Naprawdę Was (hodowców w sensie) podziwiam, ja z moim jednym szatanem mam czasem dość, a co dopiero jak był 8-tygodniową zębatą torpedą:D
  25. Korczysław ostatnio brał kąpiel "salonie piękności", obraził się bo pani groomerka go potraktowała suszarką:D Pierzemy się raz do roku mniej więcej chyba że trzeba go doraźnie wyczyścić z jakiegoś paprocha:D W sumie z kąpielą w domu jest problem, bo do kabiny nie wlezie za nic a w ogrodzie kąpać go można tylko latem. Ale też jestem przeciw szorowaniu psiaków co miesiąc albo o zgrozo co tydzień.
×
×
  • Create New...