Jump to content
Dogomania

Koreksonowa

Members
  • Posts

    649
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Koreksonowa

  1. [quote name='Darianna']jakt nikt nie będzie rozmnażał to psy wyginą.... A ludzie tu się wypowiadający i rozmnażający to w 99% właściciele psów rodowodowych... Więc dlaczego nie tworzyć przemyślanych miotów?[/QUOTE] o! o! o! Ja mam nierodowodowego prawiczka :) ale się właściwie nie wypowiadam tylko obserwuję i zasypuję mojego nieszczęsnego faceta linkami do zdjęć szczeniaków;)
  2. Jak już wiedzą że kastrowany to chyba go nie buchną... Chociaż durne ludzie są.
  3. Da sie ale chyba tylko w jedną stronę, w sensie mały on duża ona, bo inaczej może byc problem z porodem. A na dogu niemieckim i ciułale pani z biologii nam tłumaczyła co to jest "izolacja rozrodcza mechaniczna":eviltong:
  4. Aż dziw że są takie niskie podpórki do poprzeczek:D A swoją drogą szkoda że u mnie nie ma takich mozliwości, bo już tam widzę Korczysława z obłędem w oczach :evil_lol:
  5. Ta.. tylko jak to wytłumaczyć psu który namiętnie usiłuje podgryzać sztywną ozdobną trawę a świeżą zieleniną gardzi..
  6. Może to jednak literówka i miało być dag? 1 g to waży nownarodzoy kangur, a nawet 18 takich kangurów to jeszcze nie jamnik:)
  7. Kupa z wkładką wychodzi tak po dwóch a czasem trzech dniach. Tyle czekałam na kawałek szmatki którą Korek zewrał mi z palca gdzy mu czyściłam zęby i połknął. Razem ze szmatką (wyszła w częściach) znalazła sie też nietknięta frotka mojej siostrzenicy. Taka skarpetka rajstopowa jest dosc mała więc przez shihtzaka się chyba przeciśnie.
  8. [quote name='Olka_Olga']niesamowicie ładny piesek-suczka ;)[/QUOTE] Ha! Nie wystarczy że yorko-shin tzu to jeszcze piesko-suczka:) Ale faktycznie fajny nietoperek z niej, taki płowy york.
  9. Jak ja się ciesze że Korek ma cichy tryb trawienia i nie puszcza bąków:) Ale za to sobie pobekuje po jedzeniu, zazwyczaj jak usiądzie koło mnie na ganku, najlepiej twarzą w twarz...
  10. [quote name='vege*']Mojej koleżanki bernardynka (bez rod) miała szczeniaki z pinczerem min. :-o a za drugim razem z jamnikiem :-o[/QUOTE] A ten jamnik to chyba po drabince właził?:crazyeye:
  11. A ja myślałam że to tylko ja mam szczęście do takich amatorów buszowania po stołach:D Kiedys musiałam Korkowi z paszczy wyciagać kość z kurzego udka które porwał ze stołu. Udko było ugotowane w rosołku i opanierowane w celu podsmażenia. Że już nie wspomnę kto potem dostał najmniejszą porcję obiadu:(
  12. Moje psisko chociaż już miało wtedy 7 miesięcy witało wracających z wakacji państwa (moich rodziców) biegnąć przez podwórko i zostawiając za sobą mokry zygzak:D A co do koszmarów to ostatnio na spacerze siadł tyłkiem prosto na krzak z rzepami... Ależ było radości i wycinania!
  13. Ha! Mój czarny szatan cały tydzień zajada mięsko z warzywami, a jakis czas temu porwał z blatu w kuchni ZAMROŻONY płat mintaja i połknął tak szybko że mu aż oczy z orbit wyłaziły... No słowo daję - głodzony pies!
  14. Przpraszam was bardzo:) To miało być ironiczne ale najwyraźniej nie wyszło:eviltong: Jako że przez 14 lat zyłam pod jednym dachem z jamnikiem to kocham te kłapouchy straszliwie i uważam je za najprzebieglejsze psiaki jakie istnieją. A cała "głupota" mojego Dina polegała na tym że zawsze miał własne zdanie na każdy temat i nie zwykł go zmieniać:)
  15. Oj tak głupie w sensie takie durne że az kochane :)
  16. Te jamnikowate tak mają.. I głupie i odporne:) Ja kiedyś przez śp. Dina dostałam straszliwą burę. Rodzice wychodzil i zostawili mi i kuzynce makowiec z bitą śmietaną na papierowym talerzyku. Oczywiście z kuzynką zapomiałyśmy o tym makowcu i poszłyśmy siębawić. Następnego dnia mama wyskakuje na mnie z samego rana: "Co ty sobie wyobrażasz?! Zjadłyście makowiec a tacka na ziemi leży i bita śmietana na dywanie!!!" Zdziwiła sie bardzo kiedy jej wyjaśniłam że go nie zjadłyśmy. Sprawca zajścia oczywiście siedział jak trusia:D Jest jeszcze lepsza historia, moje siostry piekły tort na urodziny męża jednej z nich. Upiekły piękny biszkopt i żeby wystygł wystawiły go na dwór na ganek. Po jakimś czasie rodzice wrócili z pracy. Tata wszedł do kuchni z tortownicą w rękach i pyta co to za dziwne ciasto pieczemy. Z biszkoptu została obrączka..:lol: Ostateczne tort miał spód z biszkopcików. Do dzisiaj się zastanawiam jakim cudem Dinowi nie zaszkodziło pożarcie gorącego ciasta.
  17. Moja babcia znalazła pijaka śpiącego na sianie w przydomowym chlewiku. Zobaczyła najpierw leżąca kurtkę, pomyślałą że może dziadek zostawił podniosła a spod kurtki zaczął gramolić się naprany facet... Babci do śmiechu nie było, ale reszta rodzinki ma ubaw do dziś. Wiem że to nie paranormalne ale w pewnym sensie straszne:D
  18. Ja ostatnio na spacerze przez Korka o mało nie wyrżnęłam, ale całeszczęści skończyło sięna efektownym piruecie. Przechodziliśmy obok zaparkowanego samochodu. Smycz miała m w prawej ręce a samochód stal po lewej. W momencie jak go mijalismy wyskoczył spod nieg młody kociak. Korek zawrócił przebiegając przodem :-?
  19. W porach spaceru siada przed moim ojcem robi wieeelkie oczy, a jak to nie skutkuje kładzie łeb na jego kolanach i świdruje wzrokiem. Mi kiedyś usiadł pod szafą na której leży smycz i patrzył to na mnie to na szafe. Bezbłędnie raguje na koniec obiadu, kiedy rodzinka wstaje od stołu śpiący dotąd pies zrywa się na równe nogi i idzie do kuchni, gdzie waruje i czeka na jedzenie:)
  20. I dla takich "pasjonatów" powstały simsy zwierzaki. Można się pobawić genetyką w domowym zaciszu a i efekty szybsze:P
  21. Korczysław nie ma wstępu na kanapy i łózka w domu, jakos to tak samo wyszło, jako szczeniak nigdy nie był zabierany na kanape i teraz zwyczajnie mu tego nie brakuje. Ale lezakiem w ogrodzie nie pogardzi:D [URL=http://img213.imageshack.us/i/lezak.jpg/][IMG]http://img213.imageshack.us/img213/1879/lezak.th.jpg[/IMG][/URL]
  22. Ja Korka wykąpałam pierwszy raz jak miał jakieś 4 miesiące ale to była wyższa konieczność, bo wytarzał sie w jakims podgniłym czyms i waliło od niego niemiłosiernie. Nie wyobrażam sobie 10 tygodniwego szczyla moczyć:roll:
  23. Na legowisko polecam karton wyłożony np ręcznikiem, przynajmniej nie będzie żal jak zostaną z niego wiórki. [URL="http://picasaweb.google.com/korczyslaw/Korek#5220749532139088850"]Nasz pierwszy karton:)[/URL] Co do maty i środka nie mam zdania bo nie stosowałam. Mieszkam w domu jednorodzinnym więc stosowaliśmy metodę obserwacyjną, jak tylko Korek zaczynał sie kręcić z nosem przy ziemi to łaps go i na dwór:) Zabezpieczyć koniecznie kable, myśmy schowali za szafką od tv i odgrodzili od reszty pokoju taką "scianką" z kawałka płyty pilśniowej. Na szafke z butami nie mam pomysłu.. A zabawki kupowaliśmy czasem w zoologicznych a czasem w marketach ale tylko takie które sie nam spodobały pod względem jakości:) Teraz 80% zabawek spoczywa gdzieś w ogrodzie i od czasu do czasu korek jakąś znajdzie i przychodzi sie bawić. A! I szczotki szczotki szczotki i czesać czesać czesać i kupić dobry odkurzacz:) Do kłaków:diabloti:
  24. Jakbym czytałam o moim jamniku:( Zaczęło sie prawie identycznie, w środku nocy jakis dziwny kaszel i dyszenie, rano wet, zdiagnozował zapalenie tchwaicy (a terefere!) podal zastrzyk, było trochę lepiej, ale wieczorem wszystko wróciło, nad ranem Dino jeszcze wybiegł na ostatnio obchód ogródka:( I pomyśleć że to już prawie 2 lata.
  25. Dino dopiero jak miał lat 14 mzaczął mieć problemy ze wskakiwaniem na wersalkę:P, a któregos dna osobiście go nakryłam na wyjadaniu cukru z cukierniczki stojącej na stole! Wystraszyliśmy się siebie nawzajem tylko Dino biedak ze stresu nie wycelował w krzesło i pacnął z tego stołu na ziemię. Oczywiście nic sie nie stało, ale w szoku bylam ciężkim!
×
×
  • Create New...