Bambino
Members-
Posts
1741 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Bambino
-
ETKA wygrała los na loterii i zostaje na zawsze u Halci!!!
Bambino replied to Sabina02's topic in Już w nowym domu
[quote name='agata51']1. .... 2. [B]Szukajcie transportu Rzeszów - Łódź. Odbiorę i powiozę dalej - niekoniecznie do samego DT, ale do Bełchatowa na pewno. Rozumiem, że nie w ten weekend, ale w następny. [/B] Póki co, wesołych świąt![/QUOTE] Jeśli miałabym odebrać Etkę po drodze, to z Łodzi najlepiej autostradą na Poznań i gdzieś tam po drodze bym ją odebrała, bo Bełchatów to w ogóle nie po drodze. Jeśli chodzi o posty [B]orzesz, [/B]to mimo wszystko dzięki za uwagi. U mnie nie ma takiej komfortowej sytuacji, jak u halci, jest po prostu więcej psów i u mnie ona może się zupełnie inaczej zachowywać. W ogóle dzięki za wszystkie posty, które mówią jak ona się zachowuje, to pokazuje mi jakich czynności nie wykonywać, żeby jej nie stresować. Jest jedna kwestia, która dla mnie jest bardzo ważna: [B]halciu, zaobserwuj czy Etka ma jakieś skłonności do skakania [/B] [B]przez płot[/B]. Przeczytałam wprawdzie, że ona ma 14 lat, ale ja już miałam na tymczasie 12 letnią sunię z pałąkowatością kręgosłupa i lekkim przykurczem tylnich łap spowodowane starością, która prze płot o wysokości 1,7 m skakała jak piłka. Pozdrawiamy serdecznie -
ETKA wygrała los na loterii i zostaje na zawsze u Halci!!!
Bambino replied to Sabina02's topic in Już w nowym domu
Jeśli chodzi o transport, to jest mi obojętne w którą stronę pojadę, ale tak jak napisałam Sabinie02, żeby w obie strony ( w weekend) nie było wiecej niż ok. 500 km lub w dzień roboczy nie więcej niż 300 km. Dlatego wyszedł Wrocław lub Opole. Jesli zas chodzi o slepego psa, to u mnie nie ma szans, bo on cały czas będzie nerwowy słysząc i czując koło siebie inne psy, poza tym Hektor może nie tolerowac innego psa ( n a razie toleruje u mnie Łatka, a nie znosi wręcz Rufiego( vel Oczusia). -
ETKA wygrała los na loterii i zostaje na zawsze u Halci!!!
Bambino replied to Sabina02's topic in Już w nowym domu
Witam na wątku Etiopii. Tak, oczywiście wiem, że jest rozważany mój dt dla Etiopii. Tak, psy mieszkają w domu, choć 2 duże pomieszkują sobie w sadzie ( mają tam 2 ocieplane budy) i na noc ( z wyjątkiem lata) przychodzą spać do łazienki. Reszta regularnie mieszka w domu. Z nowszych rzeczy - właśnie kończę budowę 4 kojców, żeby w ciągu dnia, kiedy jestem w pracy młodsze psy mogły być sobie na dworze, bo latać po podwórzu mogą 2-3. Jeśli chodzi o opłaty, to były to zawsze opłaty końcowe, tzn. tylko ta opłata, a nie jeszcze + karma. Do tej opłaty dochodziły oczywiście koszty weta, ale to chyba oczywiste. Tak, że reasumując opłata ma starczyć na karmę i utrzymanie czystości koło psa. Niedaleko mnie mieszka pyrdka i agaga21 i to ona właśnie robiła takie cudne zdjęcia, o których pisała tu na wątku beataczl. Jakieś niedawne zdjęcia wkleję na wątek, ale już może o bardziej ludzkiej porze dnia. -
Kochane, zerknę na finanse, ale chyba już teraz jest na 0. Jakieś 2 tyg. temu zadzwoniła P.Magda z pytaniem co zrobić, bo Pepsi była na spacerze z mężem p. Magdy i ktoś strzelił petardą i od tego czasu Pepsi za Boga nie chciała z nim wychodzić. Zadzwoniłam do behawiorysty i coś tam poradził. Po kilku dniach rozmawiałam z p. Magdą i mówiła, że powolutku strach jej mija. Chodzi za panią Magdą krok w krok, co ją bardzo cieszy, ale tak naprawdę oznacza to, że Pepsi bardzo się boi, że utraci i kolejną osobę. Ale cieszy się na widok nowych państwa i to jest najważniejsze.
-
Są takie psy... o których zapomniał Świat. Nowe psiaki proszą o pomoc
Bambino replied to ocelot's topic in Już w nowym domu
Marylka, piękna to rotka. A na jakie konto przekazać coś dla Marylki na leczenie. Niestety mam wolne tylko 20 zł. -
Są takie psy... o których zapomniał Świat. Nowe psiaki proszą o pomoc
Bambino replied to ocelot's topic in Już w nowym domu
Ja miałabym 1 wolne miejsce w domowym dt dla malej/średniej suni, ale niestety u mnie też płatny dt ( koszt tak max 150 zł.). I raczej taka, która zgadza się z innymi suniami. Gdyby co, to podaję tel. 514-100-950 -
Kochani!!! Głowy do góry !!! Zadzwoniła do mnie Pani z Poznania ( ogłoszenie chyba z Tablicy.pl) w sprawie adopcji Pepsi i w niedzielę ( tę co była) pojechałam z Pepsi zobaczyć ten potencjalny domek i .... od niedzieli Pepsi ma domek w Poznaniu. :-)), :-)) Młode małżeństwo ( ok. 27-30 lat), mieszkają w bloku na Ratajach , znajomi tak 1*w miesiącu, dzieci planują tak za 2 lata, częściej to oni gdzieś wychodzą. Na początku Pepsi była trochę zestresowana i smutna, co u niej objawia się drapaniem i trzepaniem uszu. Ale dziś zadzwoniłam i Pani Magda mówi, że już jest wesoła i macha ogonem, szczególnie jak trzeba iść na spacer. Była już kilka godzin sama i w mieszkaniu wszystko ok. Dostała dziś nowe legowisko i ogólnie jest ok i trzymać kciuki, żeby już tak zostało. Wizytę poadopcyjną zrobię za jakieś 2-3 miesiące, żeby Pepsi jednak nie skojarzyła mnie, że przyjechałam ją zabrać do domu. Była u mnie przecież ponad 2 lata i pewnie na razie z domem kojarzy jej się mój dom, ale mam nadzieję, że już niedługo. Potem zrobię rozliczenie wątku, ale na pewno będzie na minusie. No, ale najważniejsze, że Pepsi wreszcie ma DOM
-
Ja też się cieszę. Teraz nawet jak nasika w chacie, bo np. stresuje się, że Kawunia na nią zbyt głośno szczeka i nie chce zejść z tapczanu na siku na dwór, to już nie muszę się martwić, że kiedyś komuś może nasikać.
-
Smutna historia dwóch rozdzielonych,złamanych serc...
Bambino replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
[quote name='__Lara']Bambino, a do Goji da się w ogóle podejść i ją dotknąć?[/QUOTE] [B]Nie. [/B]:angryy::angryy: Chyba,że się zaplącze gdzieś między psy i wtedy uda mi się ją musnąć ręką gdzieś w okolicy ogona. Kiedyś, jak była sama to PRAWIE wzięła ode mnie z ręki 1 patyczek z suszonej skóry. Ale to było tylko 1 raz. Smaczki dostaje, jak jej rzucę i inne michy przytrzymam, żeby jej tego smaczka nie wzięły, bo ona taka trochę gapkowata jest w rzucaniu się za smaczkami. Ale ogólnie, to cieszy się jak widzi i mnie i inne psy ( szczególnie moją Lilkę) -
Pani zadzwoniła. Bardzo sensowna, ale tak jak już pisałam Tofikowej - dom nie dla Pepsi = zbyt dużo ludzi przychodzących do 3 synów. A pani niestety nie wyraziła zgody na pracę z behawiorystą nad agresją lękową Pepsi ( tak, jak pisałam po wizycie behawiorysty u mnie - każdy obcy przychodzący do domu Pepsi, traktowany jest przez nią, jak ktoś, kto ją z tego domu chce zabrać). To jest taki mechanizm: Pepsi z wizytą do obcych? - Bardzo proszę, ale broń Boże, żeby obcy przychodzili z wizytą do domu Pepsi. U Pepsi wszystko ok. Mam kilka zdjęć, ale niestety nie są rewelacyjne, bo Pepa jak tylko mnie widzi z aparatem chowa się do mysiej dziury. Tak, jak by myślała, że każde zdjęcie, to wywalenie z domu.
-
[B]Kora,[/B] umowy kiedyś sobie wydrukowałam i kilka pustych mam, więc nie ma problemu-przyślę wypełnione, żeby formalności stało się za dość. Poza tym wiszę Ci jeszcze umowę o Aprilę. Kochana, wiem jak to jest z pieniędzmi - ile by ich nie było, zawsze jest za mało. Poza tym to są pieniądze na utrzymanie zwierzęcia a nie mnie, więc skoro utrzymywałyście ją 0,5 miesiąca, to opłata jest za 0,5 miesiąca i tyle. Zwrot zrobię zaraz jak dostanę w tym tygodniu wypłatę. Dlaczego taka decyzja? - Widzę, jak ona się denerwuje każdą nową sytuacją. Poza tym trochę się już przy niej namęczyłam. Najpierw w samochodzie podczas przywożenia zjadła mi 0,5 szala, potem zwiała mi od razu jak ją przywiozłam i latałam po wsi i polach kilka godzin a zwabienie jej na podwórze to też był majstersztyk ( gdyby nie sąsiadka, to nie wiem co by było), no i potem te wszystkie przeskakiwanki przez jakikolwiek bym nie zrobiła płot. No i to nieszczęsne pogryzienie. A poza tym ona jest kochaną, wesołą i bardzo, bardzo wdzięczną sunią. Wie już, że to jest jej dom i płot mamy z głowy. Do lutego miałam 7 własnych psów, ale Bubi zmarł - no i teraz się wyrównało. Jak tylko podjęłam tę decyzję, to kamlot spadł mi z serca. No to i tyle.
-
Jestem z lekka zdziwiona - nie ma ani słóweczka, że 13-go /09 podjęłam decyzję, że Misia zostaje u mnie na ds ( tzn, nie ma ani słóweczka od Koruni). Tak, więc żeby była jasność - Miśka zostaje u mnie. Mam do oddania Korze 35 zł. ( zwrot za połowę miesiąca = 75 zł. - opłata za hotelik jak wyjechałam 6-8/9 na weekend -40 zł. = 35 zł. do zwrotu na konto Kory)
-
Smutna historia dwóch rozdzielonych,złamanych serc...
Bambino replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
U Gojuni po staremu. Na początku września wyjechałam na weekend i częścią moich psów ( w tym też Goją) opiekowała się moja sąsiadka. Opłata za 2 dni wyniosła 15 zł. Sąsiadce nie sprawiała problemów, tzn. nie było problemów z wejściem do domu, a wręcz się do niego pchała. Teraz śpi w dużym koszu wiklinowym od prania. Tak, jak pisałam wcześniej w żadnym razie jej nie wyrzucam ani nie daję żadnego terminu. Trochę już lepiej z jej agresją ( objawiała się tylko przy tym płocie) -
Napisałam, to co powiedziała mi Pani Ewa. Mam jednak prywatnie własne zdanie na temat rezygnacji. Tutaj tego nie będę pisać, bo nie wiem kto to czyta. Wina na pewno nie leży po stronie Miszata. Zresztą w tej sytuacji i tak nie ma to znaczenia, nikomu nie można psa wsadzić do gardła. Przy takich psach po przejściach dom musi być pewien na 100%, że takiego psa chce, lub wielką wolę pracowania z psem. W przyszły weekend wyjeżdżam i Miszata razem z moją Bambino i jeszcze 2 innymi psami zawożę do Pani Kasi do hoteliku. Z resztą będzie przez te 2 dni moja sąsiadka. Po przyjeździe napiszę ile kosztował pobyt, ale myślę, że 20 zł. doba.
-
Szwy zdjęte. Wszystko ok. Na zapoznaniu byliśmy w niedzielę. Wszystko było ok. Bylismy wszyscy razem na spacerze i uprawialiśmy trawing. Miszat i Feliks częstowani byli szynką. Bardzo się podobała Pani Ewie i jej synowi. Potem poszliśmy do domu na kawę i żeby zobaczyć, jak się psy dogadają w domu. Wszystko ok. Feliks pozwolił Miszatowi zjeść groszki z miski, potem Miśka leżała na fotelu. Uzgodniłyśmy następną wizytę. Pojechałyśmy do domu. Ale niestety Pani Ewa w poniedziałek mi zadzwoniła, że po gruntownym rozważeniu za i przeciw doszli z synem do wniosku, że jednak nie chcą jeszcze jednego psa w domu, bo w domu prowadzą biuro ubezpieczeniowe i to by było zbyt uciążliwe dla nich. Mam jednak własną teorię na temat tej rezygnacji. Gdyby ktoś chciał wiedzieć jaką, to proszę o tel. Tak, że szukamy dalej.
-
Zapomniana Berta - co ją czeka? ... dołóż chociaż złotówkę
Bambino replied to MyrkurDagur's topic in Już w nowym domu
Cieszę się, że udało się dojść do zniżkowej ceny dla Bertusi. Przenosiny psa do nowego miejsca, to zawsze ogromny stres dla niego. Pozdrawiamy -
Miszat już znacznie bardziej swobodna, nawet przy Goji i Kawuni. Ale nie próbuje latać do płotu ( i dobrze). dzisiaj jedziemy zdjąć szwy. Pani Ewa z Poznania chciałaby wziąć Miszata do siebie, ale dopiero pod koniec września. Jutro jadę z nią na wizytę przedadopcyjną i żeby zapoznała się z psem pani Ewy Feliksikiem. - To własnie ta dobra wiadomość. To, że Miszat łazi po płocie jej nie przeszkadza, bo ona nigdy tego Feliksika samego w ogrodzie nie zostawia. Feliksik czuje się samotny, bo zawsze był z jakimś psem, ale od momentu jak ostatni towarzysz umarł, to Feliksik markotnieje.
-
Smutna historia dwóch rozdzielonych,złamanych serc...
Bambino replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
[url]http://www.fotosik.pl/u/bambino1971/album/1472862[/url] [url]http://www.fotosik.pl/u/bambino1971/album/1481670[/url] Wklejam linki do zdjęć, wprawdzie sprzed jakiegoś czasu, ale nie pamietam czy je pokazałam. Teraz mam już nowe, ale do obrobienia