Jump to content
Dogomania

Bambino

Members
  • Posts

    1741
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Bambino

  1. czyli Jedyneczka jedzie do Basi1968, a Foksia zostaje w tym domku, w którym jest. Ok. do mnie przyjeżdża Aprilka z okolic Bydgoszczy/Grudziądza.
  2. Serdecznie powitamy Aprilkę u nas. Ja i moje 6 własnych psów i jeden na dt. Sprostuję tylko beatęczl - nie karma, tylko jedzenie gotowane, czyli hm... pobyt z wyżywieniem. 5x w tygodniu kasza mieszana z ryżem i rosół z indyka ( łącznie rzecz jasna z tym indykiem) z warzywkami. Ja z tego gara jem tylko rosół - mięska już nie starcza :shake:. i 2x w tygodniu makaron z białym serem i jogurtem naturalnym. A jeszcze a' propos transportu - [B]kora78[/B] - ten ktoś będzie jechał ze Swarzędza specjalnie po Aprilkę? Bo jeśli tak, to ja sama mogę po nią pojechać. Też rzecz jasna tylko za zwrot kosztów paliwa. 0,35 zł./ 1 km. Chyba, że Aprilka będzie wzięta na dokładkę do jakiegoś innego psa. A tak dokładnie, to gdzie ona jest w tej chwili? W weekendy nie pracuję, więc transport w weekend jak najbardziej. Aha, jeśli chodzi o sprawdzenie dt - to najbliżej do mnie ma Akrum ( 30 km) i Agaga ( 5 km)
  3. Niestety dziewczyny, już mam jednego niepełnosprawnego psa - ślepaczka Grafita. Tak, że na kolejnego w chwili obecnej nie czuję się na siłach.
  4. Potwierdzam - sianko od Paulinken dotarło. Gdyby jednak skarpeta sterylkowa ruszyła i możnaby zgłosić Colę, to te 41 zł. będzie rozliczone w ramach opłaty miesięcznej za Pepsi. Zgłosiłabym też od razu Pepsi. Mam nadzieję, że Budrysek nie zapomniał zapytać Soemę. A, no i najważniejsze ! W zeszły piątek byłam w POzaniu na wizycie poadopcyjnej u Coli ( bo to już miesiąc minął). Kolinek jest tak traktowany, jak córeczka - ma swoją poduszeczkę na tapczaniku, swoją kołderkę - ale i tak oczywiście śpi z p.Piotrem w łózku. Troszkę płakała jak rodzina szła do pracy i do szkoly, ale już się przyzwyczaja. Jest ukochana przez wszystkich. A Szymek już znacznie mniej boi się psów ( przynajmniej takich wzrostowo jak Kola) i nie podoba mu się, że kolega zz klasy nie dba o swojego psa boksera.
  5. Postaram się chwycić którąś z dziewczyn. Klaudia mówiła, że te co są w schronie są w lepszej kondycji niż te drugie.
  6. Też tak myślałam, dlatego pytałam czy te 2, które są w schronie też muszą iść do lecznicy. To że musi je obejrzeć wet, nie ulega wątpliwości, ale może już tu u mnie na miejcu. Za pomoc finansową - wetową bardzo dziękuję. :loveu:
  7. [quote name='Gosiapk']Małagoska, a jakbyśmy się dołożyli do transportu tj. benzyny? Na razie może ta kaska z bazarków na benzynę by poszła? Czy ciocia Bambino przyjęłaby Foksie, wiedząc o jej problemie?[/QUOTE] Najpierw musiałbym wiedzieć, jaki jest stan Foksi. Jeżeli potrzebne jej są częste wizyty u specjalistów, to niestety czasowo i finansowo nie dam rady. A adopcja takiego psa może graniczyć z cudem. Poza tym moja 7 psowa sfora jest domowa i nie wiem, czy by sobie na niej nie używała.
  8. A te, co są w schronie też muszą iść do lecznicy ? Do mnie może przyjechać 1 albo nawet 2. Wolałabym dziewczynki. Mieszkam w połowie drogi między Poznaniem a Zieloną Górą ( 7 km. przed Wolsztynem)
  9. [quote name='Gosiapk']Oczywiście, jeżeli tak wolicie. Co robimy w sprawie przejęcia Jedyneczki przez inny DT? Mamy aż dwie oferty, o ile żaden z domków się nie wycofał. Nie można dłużej zwlekać? Gdzie ma jechać Jedyneczka? Do Tarnowa do Basi, czy w okolice Poznania do Bambino? Ja proponuję Basię :loveu:, gdyż ona ma weta niedaleko i może do niego podjechać w potrzebnie. Bambino :Rose: to kochana kobieta wielkiego serca:loveu:, [COLOR=red]ale bez transportowych możliwości[/COLOR], a Jedyneczka to dziewczyna z potrzebami weterynaryjnymi.[/QUOTE] Hm, bez przesady - posiadam własne seicento i używane prawo jazdy od 11 lat :razz:
  10. Chyba dotychczasowa opiekunka nie chce jej oddać.
  11. Czyli Izunia ma prawdziwy tymczasowy domek w Zabrzu. Wspaniała robota Lobaria !!.
  12. Nie bardzo mogę się doliczyć, ile maluszków nie ma jeszcze dt. Do mnie oprócz Izi miała przyjechać Figa, ale chyba nic z tego nie wyjdzie, dlatego mówiłam Klaudii, że spokojnie mogę wziać szczeniaka, ale niestety nie z parwo, bo mam jedną sunię. która nie jest zaszczepiona, bo nie pozwoli się jeszcze dotknąć, a nie chcę jej stresować usypianiem, bo swoje ta moja malizna już przeszła. Tak, że bardzo proszę o odpowiedź, czy jeszcze jest potrzebny dt dla szczeniaka. Bo jeśli nie, to wezmę zamiast Figi jakąś sunię
  13. Klaudia twierdzi, że zabranie Figi jest coraz mniej prawdopodobne. Dzisiaj miała to definitywnie załatwić.
  14. I ja się cieszę. Jak już pisałam na wątku Aramisa ( niestety dla niego nie ma już miejsca w Lesznie) możemy z Dodą jechać w sobotę - Doda z Sosnowca do Wrocławia, a ja dalej. Ale Klaudia miała jeszcze popatrzeć, czy nie ma jeszcze jakiejś suni, która mogłaby jechać do mnie. Oprócz Izi dałam propozycję przyjęcia Figi z Pszczyny i Jedynecznki z Bukowna, ale ona ma jechać do Basi1968, a zabranie Figi też jest coraz mniej prawdopodobne. Więc w zamian nich mogłaby jechać do mnie inna sunia.
  15. Ale, hola, hola - to, co napisałam w poście 131 nie miało znaczyć, że Klaudia ma wszystko organizować. Nie może byc tak, że jedna osoba biega do schroniska i zajmuje się psami, usiłuje je stamtąd wydostać, ma im szukać domów, organizowac transport i jeszcze pieniądze na ten transport. Jeśli tak, to po my jestesmy na wątkach??. Przecież nie po to, żeby wzdychać w postach, tylko po to, żeby wspólnie te wszystkie rzeczy załatwić. Każdy ma jakieś umiejętności. Najważniejsze jest w takich kwestiach praca zbiorowa. Ktoś rzecz jasna musi być koordynatorem, no i wiadomo, że nie może się obyć bez kontaktu z osobą, która ma faktyczny, fizyczny dostęp do danego psa. Tak, że ja nie byłam zła na Klaudię - broń Boże, tylko na sytuację,brak kontaktu i koordynacji. Czyli z Aramisem jesteśmy w punkcie wyjścia.:-(
  16. Ja niestety 17.3 do Wrocławia jechać nie mogę. Tzn. nie tyle nie mogę, co o 19-tej muszę być u siebie w domu. Jeśli byłabym we Wrocławiu ok. południa, to ok. Kurcze, ale jeśli brać pod uwagę Szczepona, to przecież jeszcze potrzebne by były pieniądze na 2 tyg. hotelikowania, a Aramis jest przecież duzym psem. Poza tym w chwili obecnej nie wiadomo czy Lacia weźmie Aramisa. Klaudia miała to ostatecznie uzgodnić z Lacią, bo wcześniej ( 20.02) Lacia twierdziła, że wezmą Aramisa. Więc lepiej byłoby szukać wczesniej transportu niż za 2 tygodnie. Jutro ten cholerny wtorek !!
  17. Dzwonię po raz kolejny do Klaudus, ale niestety telefon jest głuchy. Avilia a Ty nic nie wiesz ? I co z Figą?
  18. Już wiem, co z tym Stasiem - rozmawiałam z Akrum Co do Izi, Aramisa i Figa - chwieje się kwestia transportu ( zresztą i tak miał jechać Aramis i Figa, a Izi tylko wtedy, jeśli dałoby radę ją na trzeciego wziąć) - ojciec Dody żle się czuje ( coś sercowego) i da mi znać rano, czy w ogóle będzie mogła jechać. Jeśli nie, to nie mamy transportu z Pszczyny do Wrocławia. Dodatkowa kwestia: w niedzielę albo w poniedziałek będzie z Wrocławia do Nowego Tomyśla jechała Gaja ( miała we Wrocku) operację. Dlatego nie wiadomo, czy to będzie sobota czy niedziela. I gdyby ktoś dostarczył Izi albo Figę do Wrocka, to wtedy ja bym już nie jechała i byłby to transport bezpłatny ( Z nowego tomyśla jest do mnie 30 km). Jakby co, to dysponuję tel. do Akrum a ona tel. do transportującego
  19. Jeśli chodzi o agresję Aramisa, to wg Klaudii jak znalazł sie u nich, to był bardzo pozytywnie nastawiony do ludzi, ale z biegiem czasu coraz mniej ( albo wcale) nie wychodził z boksu na spacery, nie wiem jak pracownicy przytuliska się do niego odnosili, czy nie zarobił łopatą albo go np. nie straszyli czy wyzywali. Fakt jest taki, że jak ktos podchodził do boksu,to skakał na kraty, więc żaden z pracowników w ogóle do jego boksu nie wchodził. Wchodziła tylko Klaudia. Gdyby było więcej czasu, to możnaby troszkę go socjalizować, bo na spacerach, na które teraz wychodzi z Klaudią już jest bardziej radosny. A jeśli chodzi o transport, to właściwie są same niewiadome. Doda nie wiadomo, czy pojedzie do Pszczyny,bo jej ojciec źle się poczuł ( da mi znać dzisiaj rano), Lacia nie wiadomo czy przyjmie Aramisa. Ja wam tak szczerze powiem, to czuję się jak kretyn. Miałam z Wrocławia odebrać Figę i zawieźć do siebie. Zaczęłam organizować transport, choć tak dokońca nie wiem, czy wszystkiego co dotyczy danego psa nie powinien koordynować założyciel wątku, chyba że poprosi kogos o pomoc albo ktoś sam się zobowiąże jakąś rzecz dla psa ( np.transport) pilotować. Ktoś mi wrzucił zapytanie, czy wobec tego że będzie transport dla Figi z Pszczyny, a tam jest Aramis, czy nie mogłabym go zabrać? I własciwie moja rola powinna się zakończyć odpowiedzią TAK lub NIE i ewentualnie czekać na telefon, maila, smsa gdzie odebrać i gdzie dostarczyć Aramisa. A wygląda to tak, że nie dość że organizuję transport ( z wieloma znakami zapytania ), jestem pośrednikiem pomiędzy opiekunem wątku a 1 transportującym, pod wielkim znakiem zapytania stoi kwestia czy Aramis w ogóle będzie miał gdzie pojechać. W międzyczasie jeszcze na szybko była rozważana kwestia czy kto inny nie miałby transportować m.in. Aramisa, ale niestety osoba ta nie dysponuje przez najbliższe 2 tygodnie wolnym czasem. I właściwie od 1,5 tygodnia bijemy pianę na temat sedalin - nie sedalin i bawimy się w zabawę "głuchy telefon" i wychodzi z tego czeski film- nikt nic nie wie. A wszystko to w cieniu organizowanej wywózki psów do Mysłowic. A o Fidze to tak w ogóle wspominamy mimochodem. No i oczywiście na to wszystko nakłada się jeszcze brak 300 z 390 zł. potrzebnych na transport tych 2 psów pieniędzy. I własciwie zostawiam to bez komentarza - i na chwilę obecną nie wiem kiedy i czy w ogóle pojadą gdziekolwiek Aramis,Figa i Izi.
  20. Kochane, Izi ma u mnie dt. na 1 i ew. 2 m-c jest. Jest problem z transportem. Mam jutro wieźć z Wrocka Aramisa i Figę i może Doda mogłaby zabrać też Izi, ale tak naprawdę nie wiem, ani kiedy jadę ani kiedy Doda będzie w Pszczynie - ona też nie wie, bo jej chłopak wraca z pracy rano o 6 i....? Nie mogę się dodzwonić ani do klaudii, nie znam tel.do Maci - która w Lesznie ma odebrać Aramisa. Gdyby można było rzucać k..wami, to własnie to bym zrobiła. Akrum mieszka 30 km ode mnie , ale nie wiem co ona ma do tego. Weszłam na wątek Stasia, ale on już jest w jakimś domu, więc o co kaman??? Wczoraj i dzisiaj dogo nie chodziło, a teraz jestem na urodzinach i chwilę siedzę na necie u dzieci koleżanki. Jak uda nam się te psy przywieźć i uchronić Izi od Mysłowic - to chyba się upiję, bo jak dla mnie to organizacja transportu przyprawia mnie o palpitację serca. Nie mówiąc o tym, że na transport ( 390zł) mamy 90. Najchętniej to bym pisała DUŻYMI LITERAMI I TO NA CZERWONO !!!!!
  21. My z Dodą szykujemy się na niedzielę, ale muszę zadzwonić do Klaudii, żeby ustalić dokładnie szczegóły. Tym bardziej,że najbardziej kontrowersyjny jest jednak Aramis, a koszt transportu Figi jest ściśle związany z transportem Aramisa.
  22. [quote name='Gosiapk']Chodziło mi o oczekiwane wsparcie finansowe (np. karma, wet, dojazdy do weta itp.)[/QUOTE] A, o to chodzi. Za karmę dziękuję, bo moim psom gotuję. Oczekiwałabym wsparcia finansowego za wizyty i dojazdy do weta. Jeśli byłaby możliwość jakiejkolwiek wpłaty na utrzymanie Jedyneczki, to zawsze byłoby mi lżej.
×
×
  • Create New...