Jump to content
Dogomania

NATKA

Members
  • Posts

    2797
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by NATKA

  1. A ja głupia całą wełenke z mojego szpicka do kosza wyrzucałam a byłaby już pierzynka :lol::lol::lol:
  2. Mój pies był strasznym niejadkiem i weterynarz przepisał mu ten lek na pobudzenie apetytu :cool3::cool3: (przyznam że nawet go nie wykupiłam), ale pies mojej znajomej przyjmował te tabletki właśnie na alergie i nie miał żadnych skutków ubocznych
  3. [quote name='an1a'] Figaro_16 a suki nie da się wysterylizować? Z głupotą ludzi niestety się nie wygra, a można sprawę załatwić przez sterylkę...[/quote] Sterylka w tym przypadku to dobre rozwiązanie ale pomyślcie co w takiej sytuacji zrobić gdyby to była suczka hodowlana??? MAKABRA MIEĆ TAKICH SĄSIADÓW
  4. [quote name='zmierzchnica']Taki dziwny sposób wyrażania uczuć ;) Jest na tyle mała, że każdemu większemu psu przynajmniej łapy na głowie potrafi postawić :razz:[/quote] To ma całkiem fajny sposób na okazanie sympatii, oby tylko nie trafiła na psa któremu to nie przypadnie do gustu. Mój psiak ostatnio został rozłożony (dosłownie) na łopatki po tym jak pewna suczka zalała go potokiem całusków, był tak zszokowany jej wylewnośćą że położył się do góry brzuszkiem i tak został w bezruchu jakby go sparaliżowało a sunia dalej go całowała, a wyglądało to bardzo śmiesznie bo sunia była wielkości jego głowy :lol: czyli taka mała kruszynka a dała rade takiemu misiakowi
  5. Figaro współczuje mieć za sąsiadów takie młotki, nic tylko ....:mad::mad::mad:
  6. [quote name='AngelsDream']TŻ szedł po mnie na przystanek, stanął z psem z boku, żeby nie wadził. Dziewczyna przebiegając obok Baaja wyciągnęła do niego rękę cmokając. Pies podskoczył, złapał za bransoletkę. Bransoletka poszła w pył, ale było jeszcze co łapać ;) Laska zrobiła: O! I poleciała dalej...[/quote] MÓJ PSIAK NA SZCZĘŚCIE DZIECI TRAJTUJE JAK TEMAT TABU CZYLI COKOLWIEK BY SIĘ NIE STAŁO NIE REAGUJE , OD PEWNEGO CZASU MA, ŻE TAK SIĘ WYRAŻE FANKLUB NA OSIEDLU (OD 5 DO 14 LAT) :lol: ALE KIEDYŚ BYŁ SYTUACJA ŻE OBCE DZIECKO POPROSTU PODBIEGŁO I ZŁAPAŁO GO ZA SZYJE TZN OBIEŁO I PRZYTULIŁO I CO NA TO MÓJ PSIAK NIC POPATARZYŁ WYDOSTAŁ SIĘ Z OBJĘĆ I POSZEDŁ DALEJ ;)
  7. [B][SIZE=5][COLOR=red]KLAUDYSIACZEK ŚWIĘTA PRAWDA[/COLOR][/SIZE][/B] :multi::multi::multi: a czasami zdarza się i tak że pies woli piłeczkę od smaczka, także ile właścicieli to tyle różnych psów i sposobów na ich wychowowanie :lol:
  8. [quote name='Vectra']o tym pisałam :p i nie napiszesz mi w tym miejscu , że karą było brak smaczka :eviltong: ;) a smaczki , ok pod warunkiem , że pies żarty :diabloti: bo anorektyki , niestety żyją energią z kosmosu :evilbat:[/quote] Pewnie że tak nie napisze :evil_lol: A na niejadka też są sposoby, w moim przypadku jest to surowa wołowinka pokrojona w drobną kostkę i psie ciasteczka ale tylko jednej konkretnej firmy ( bo niestety ja mam okropną wybrede w jedzeniu, na szczęście ze skrajnego niejedzenia wyrósł a potrafił żyć powietrzem przez tydzień czasu:shake: chodził taki chudy że mnie sąsiedzi na języki wzieli :angryy:) Zresztą co my tu dyskutujemy jak ktoś faktycznie zajmuje się swoim psem i zależu mu na tym żeby psiak był dobrze wychowany to i sposób znajdzie żeby było oki :lol:
  9. Vectra ja znalazłam inne wyjście na ataki , jak tylko miałam możliwośc mijałam innego psa w takiej odległośc w jakiej wiedziałam że mój nie zareaguje jak przeszedł spokojnie dostawał nagrodę. Jeśli nie było możliwości zachowania większego dystansu to schodziłam maksymalnie na bok dawałam psu komende "siad i zostań" i nakręcałam go na smakołyka obcy pies nas minął mój nie zareagował smakołyk lądował w jego paszczy, jeśli zbierał się do ataku jeszcze raz powtarzałam komende "siad i nie ruszaj" usłuchał smaczek w pysku, próbował wyrwać do psa chwytałm za kark i szarpnięcie co okazał się bardzo skuteczne, oczywiście o smaczku mógł zapomnieć. Także pies z większością obcych psów mija się spokojnie a jeśli widze że puszcza mu nerw to smaczek przed nos ewentualnie siad na tyłek :evil_lol: I ZGADZAM SIĘ W 100% ŻE STANOWCZOŚĆ WOBEC PSA ROZWIĄZUJE WSZYSTKIE PROBLEMY (chociażby przykład spaceru mojej mamy z moim psem - obłęd, idzie ze mną spokój)
  10. Mój pies jak się nakręcił na jakiegoś psa to głuchł więc "fe" do niego nie docierało, a ze smyczą próbowałm i uwierzcie mi jak pies się nakręci to nawet nie zauważy że mu smycz na tyłku wylądowała, dojdzie to do niego po fakcie i tylko zakoduje sobie (tak było w przypadku Aresa) że jak pies się zbliża to zaraz przytrafi mu się coś niemiłego (smycz na tyłku) i atakuje z jeszcze większym zacięciem.
  11. Zloty fajowa sprawa, niestety my szpicowy już tylko w sferze wspomnień mamy :lol::lol::lol:
  12. Żaba popieram, nie ma sensu popadać w skrajności, bo nie ma sensu robić problemu z niczego, szczególnie gdy mieszkamy w mieście, bo by doszło do tego że nasze psy musiałby latać. A wkurzjący są debilni właściciele i ich niewychowane agresywne psy biegające bez kontroli i to jest problem którego trzeba unikać (a na to już każdy ma swój sposób :diabloti:) Angels skoro to forma żartu to sorki za nieporozumienie
  13. Przykro mi bardzo ale sugeruje się twoimi wypowiedziami bo do galerii jeszcze nie dotarłam, a w nich notorycznie się pojawia słowo komenda na wszystko co twój pies robi więc gdzie tu swoboda. Po za tym poprostu zapytałam i nie było w tym nic złego ale ty na wszystko musisz zareagować z ironią. KOBIETO WYLUZUJ :cool3:
  14. Angels czy twój pies ma możliwość swobodnego wyszalenia się z innymi psami, takiej typowej zabawy bez komend, takie typowe wariactwo? Bo może faktycznie czas wyluzować i nie martwić się na zapas tylko zacząć się cieszyć z każego postępu psiaka i dać mu od czasu do czasu możliwośc pochasania i przestać ciągnąć za sobą chmury z czarnymi myślami. Dodam że jak mój miał 7 miesięcy to był diabeł wcielony i mogłam pomarzyć o jakimkolwiek posłuszeństwie :diabloti: teraz mam psa który że się tak wyraże prawie czyta mi w myślach. Także Angels głowa do góry, może być tylko lepiej szczególnie biorąc pod uwagę zaangażowanie jakie wkładasz w szkolenie, a jak dodasz do tego luz to napewno będzie dobrze. A nawiązując do kwesti panowania nad psem to jak ktoś chce to może, mój pies cały czas chodzi na szelkachwię ma pełne pole do popisu i jakoś jeszcze mi się nie zdarzyło żeby mój pies wymknął mi się spod kontroli :lol:
  15. [quote name='Vectra']a co powiecie o takim urządzeniu ? [URL="http://www.allegro.pl/item425186764_odstraszacz_psow_dogchaser.html"]Odstraszacz Psów "DOGCHASER"[/URL] wg mnie lepsze niż gaz :evilbat: bo gazem można zrobić kuku w oka[/quote] Może i fajne ale czy oprócz tego że obcy pies by zwiał to czy czasami nie okazałoby się że u mnie na końcu smyczy też nie ma psa :lol::lol::lol:
  16. [quote name='alf']O rany Natka jak Ci się to udało?[/quote] SPOSÓB JEST PROSTY TYLKO TRZEBA DUŻO CIERPLIWOŚCI, TRZEBA PSA PRZEKONAĆ ŻE DANE ZACHOWANIE BARDZIEJ MU SIĘ OPŁACA NIŻ ATAK NA INNEGO PSA u mnie odbywało się to tak: idziemy widzimy psa schodzimy na boczek jak najdalej daje komende siad i nakręcam go na smakołyczek, obcy pies przechodzi niezauważony to smakołyk laduje w paszczy mojego puchacza, obcy pies zostaje zaatakowany smakołyk wraca do kieszeni, totalnie ignoruje agresywne zachochanie mojego psa pilnując by nie miał możliwości dopadnięcia tamtego psa po wielu powtórzeniach mój już teraz woli smakołyki :lol:
  17. Coś mi się przypomniało, było to dawno bo jak mój pies miał może z rok, wracaliśmy do domu z wieczornego spacerku, przechodziliśmy przez most, także z jednej strony betonowa barierka i z drugiej też, z naprzeciwka wychodzi małużeństwo (lat 36-40) z dogiem kanaryjskim, prowadzi go babeczka. Wiedząc że mój pies będzie robił szopki bo wtedy każdy piesek był dla niego wspaniały przyjaciel do zabawy i za wszelką cene chciał podchodzić do wszystkich psów więc schodzę maksymalnie na jedną stronę żeby mój wariat nie sprowokował tamtego swoją żywiołowością, psiak mi się zaczął upierać i nie chciał ruszyć z miejsca, to co mi zostalo przecież nie będę się z nim szarpać żeby tamten miał powód do ataku, stanęłam i postanowiłam poczekać aż przejdą. Nagle widze że dog zaczyna się szarpać i wyrywać w naszą stronę i tak sobie myśle oby tylko go babeczka utrzymała, niestety pies wystartował do mojego puchacza babka poleciała na ziemie i tak pies przeciągnął ją w ułamku sekundy do nas wbijając mnie i mojego psa w betonową barierke, babka krzyczała, facet biegł do psa a ja myślałam że już mam po psie. Efekt końcowy: Ja przerażona z trzęsącymi nogami, pies oszolomiony na szczęście tylko lekko porysowany i cały uszlupany w ślinie tamtego psa, dog ze strzaskanym tyłkiem bo po tym jak gostek go dopadł i odciągnął to mu wtrzaskał niemiłośernie a kobieta z obdartą twarzą i prawdopodobnie złamaną ręką A WYSTARCZYŁO ŻEBY ODDAŁA PSA MĘŻOWI który z racji swojej postury napewno by nad psem chociaż fizycznie zapanował :-(:-(:-(
  18. [quote name='Vectra']Natka , grunt to nie popadać w panikę .... a niestety najczęściej jak się psy capną , to właściciele dostają histerii :evilbat: jeszcze zamiast rozdzielić szybko psy , zlać po dupie , odejść .. to się zaczyna pyskówka .. i licytacja .. kto zawinił ... i tak sami tworzymy agresora :diabloti: zupełnie nieświadomie :)[/quote] Vectra dobrze o tym wiem tylko jakoś nie bawi mnie sytuacja jak ja jakoś potrafie mojego psa opanować a ktoś stoi jak słup soli i nie ruszy z miejsca bo boi się własnego psa
  19. Wszystko jest super do póki na własne oczy nie zobaczymy jak jakiś walnięty pies gryzie naszego psa. Ja mam psa który do trzech lat w ogóle się nie bronił i nie raz się zdarzyło że napadł go drugi pies, a właciciele takich piesków jak widzą że ich pies ma możliwość poużywania sobie na innym psie bez żadnego uszczerbku to mieli mojego psa głęboko gdzieś. Tak więc bardzo szybko nauczyłam się skutecznie bronić mojego psiaka i zaczęli mnie omijać szerokim łukiem :diabloti: I podejrzewam że każda osoba której pies został zaatakowany wie że lepiej tego uniknąc za wszelką cene nawet kosztem drugiego zwierzaka a niestety społeczeństwo mamy takie jakie mamy, ja też osobiście bym wolała ograniczyć się do słownego upomnienia ale niestety często to nieskutkuje więc co mam czekać a potem patrzyć jak mój pies za worek treningowy robi, nie zamierzam
  20. [quote name='bonsai_88'] A co do chamstwa.... szłam wczoraj z Maciusiem i Birmą. Wracaliśmy zmęczni całą trójką ze spacerku. Nagle idący z nad przeciwka pijaczek odpiął Birmę [!] i trzasnąj jej parę razy. W ciągu sekundy leżał na ziemii [Birma bardzo często boi się obcych mężczyzn i reaguje na nic agresją jeśli ją zaczepiają], a ja odciągałam za skóę na tyłku [nie miała obroży - pijaczek ją odpiął] wściegkłego psa. Dobrze, że nie ugryzła tego faceta [aż sama sie dziwię]. Z tego co gościu krzyczał najpierw do Birmy, a później do mnie to "Burek [więc na 100% nie suka] uciekł mu i teraz, skoro go już znalazł, trzeba mu tak wpiep****, żeby do końca życia popamiętał". Jeszcze mnie policją straszył i mu powiedziałam, że bardzo się ucieszę, jak policję wezwie - zostałan napadnięta przez niego [bo jak to inaczej nazwać] i próbował ukraść mi mojego psa... szkoda, że nie miałam kasy na telefonie, bo sama bym zadzwoniła[/quote] Ręce opadają nie skomentuje tego, debil totalny, ja mam to szczęście że zazwyczaj boją się podejść do Aresa i dobrze więc na szczęście nie miałam takiej sytuacji, ale łapy bym mu obcieła dupkowi jednemu :angryy:
  21. Ludzie potrafią być niesamowitymi młotkami i uwierzcie że nerwy mogą puścić, po za tym jeśli mój pies zostałby zaatakowany przez drugiego a miałbym możliwość wcześniej zareagować i potraktować atakującego gazem to bym się nie zastanawiała tylko bym go użyła a już napewno nie szukałbym właściciela żeby zwrócić mu uwagę i może to okrutne ale wolałabym skrzywdzić innego psa niż narazić swojego na pogryzienie. A co do chamstwa sytuacja z wieczornego spaceru: idziemy, widze z daleka psa biegnacego z naprzeciwka więc zapinam swojego i zmieniam kierunek. Tamten pies też zmienia kierunek i biegnie szczerząc się i szczekając do nas a za nim w odległości kilku dobrych metrów grupka łebków (16 do 18 lat) wiec zatrzymuje się z psem bo i tak nie mam szans stracić się z pola widzenia obcego psa i stanowczo domagam się odwołania psa i co i nic łebasek kilka razy od niechcenia zawołał pieska który i tak robił co chciał i poszedł z kumplami dalej tracąc psa z zasięgu wzroku więc uszykowałam sobie smycz tam gdzie większy karabinczyk i czekam sobie na pieska, piesek podchodzi dostaje szczała i z piskiem ucieka i okazuje się że dopiero po tym właścicel przypomniał sobie że trzeba psa zapiąć na smycz, szkoda że dopiero wtedy :angryy:
  22. W sumie nie wiem czy to fobia ale moja piesa ze szczególną uwagą omija wszystkie kałuże co by sobie łapek nie ubrudzić, gorzej jak jest po deszczu bo wtedy mam wrażenie że chodzi na paluszkach :lol: albo raczej na samych pazurkach ;)
  23. SZPIC WILCZY sztuk jedna :lol::lol::lol:
  24. [quote name='vena&vivi']NATKA ja właśnie też ostatnio pisałam, ze przy mnie koleś zaczoł bić szczeniaka haszczaka smycza oczywiscie zwocilam uwage (ja i Talia) ale co się dZieje z tym biedakiem codziennie:placz::placz:[/quote] Dla mnie to jest chore ale dla takich potworów bo człowiekiem takiego delikwenta nie nazwe to normalny sposób wychowania, tak jak walenie psa w głowę z pięści i kopanie po brzuchu, a najgorsze jest to że człowiek czasami boi się zareagować żeby samemu nie oberwać
  25. Ludzkie okrucieństwo nie zna granic, w weekend pojechałam z psiakiem do parku (a tak żeby sobie w innym otoczeniu pochasał :lol:) więc spacerujemy sobie i nagle biegnie na nas doberman, ja sobie myśle to teraz będzie, na szczęście okazało się ze suczka była ładogna, także zabawy było co nie miara.Stałam jakiś czas z właścicelem suczki i wiadomo włączyły nam się psiakowe pogaduchy i to co mi ten pan opowiedział to mi się włosy na głowie zjeżyły i ręce opadły. Cała sytuacja dotyczyła haszczaka, którego właścicel za wszelką cenę chciał nauczyć posłuszeństwa na miarę owczarka niemieckiego, tak więc kiedy pies podbiegł do dobermanki właścicel zaczął odwoływać huskiego niestety bezskutecznie, w związku z tym podszedł i zaczął gonić psa po jakimś czasie udało mu się psa złapać i co zrobił - zaczął huskiego lać kolczatką po głowie - ot super metoda wychowawcza :angryy::angryy::angryy:. Na szczęście właściciel dobermanki w dosyś stanowczy sposób zwrócił mu uwagę i psiak nie zostął zbity na kwaśne jabłko, teraz tylko pytanie co się dzieje z tym psem jak nie ma obok kogoś kto zareaguje na sadystyczne zachowanie właściciela
×
×
  • Create New...