Jump to content
Dogomania

ostatniaszansa

Members
  • Posts

    5255
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by ostatniaszansa

  1. Soemo, to tzw Haśki biedaki nie mają swoich imion. A łagodne jak baranki tylko je na kolanka brać :) Piękne ,okazałe psy. Uwilbiają wyczesywanie, zaobserwowałysmy to jak przyjechała młodzież z gimnazjum. Stały jak zaczarowane . E
  2. 6 psiaków jedzie do Szwajcarii ( komplet szczepień , czipy, paszporty gotowe :) a dwa do P. Gitty pod Gorzów Wlkp. Soema czy Ty mówisz o psach zwanych Haśkami ? Tam gdzie umierałaś ze strachu ? :) na tyłach domu bw ? głównie duże i bardzo spragnione kontaktu z człowiekiem psiaki ? Jak skaczą z radości na człowieka to dobrze trzeba się zaprzeć. Jeżeli myślimy o tych samych, to 3 sunie i jeden pies -rodzeństwo (plus ich matka ) mają już :( ( tyle siedzą w Boguszycach) po 4 lata. E
  3. Operacja ładowania psiaków do kontenerków klatek w toku. Jadą ; [B]Rudy Maksio[/B], [B]Zyzio[/B], [B]Sunia od Józefa[/B], [B]Pusia [/B]biała sunia z ruda łatką na oku , [B]córka Dusi[/B] ( mało akceptowana przez inne psy podobnie jak Jej matka ) [B]Domino [/B] bialo-czarny szorściak , [B]Brat Flipki[/B] przeuroczy szorściakowaty z domu bw, [B]Okularnica i Mała Żabka[/B] o ile nie zrobi tu nam "niespodzianki " pewna osoba... nas niestety nie ma na miejscu. Ewa
  4. Były kupione nożyczki ok 25 par, filcaki, grzebienie i inne akscesoria do wyczesywania boguszków... I co ? psiaki wyjeżdzają z dredzikami :( coś marnie idzie to pracownikom. Kupujemy na dniach profesjonalna maszynkę ,nasz wet będzie sukcesywnie strzygł towarzystwo na pierwszy ogień idzie Kolinka- ostatni nasz "nabytek " sunia owczarek colli, bardzo zniszczone ząbki ma podobno ok 9 lat ale pyszczek siwy nie jest. Skąd ? Po dłuższej chorobie zmarł mieszkający w okolicy gospodarz, zwierzęta gospodarskie zabrał brat, na miejscu zostalo 5 psów i 3 koty. Dokarmiamy je, ów brat codziennie tam zagląda. Niedawno podczas niedzielnego odpustu puszczano race,sztuczne ognie itp., bardzo blisko w/w gospodarstwa, psy oszalałe ze strachu pouciekały... Colinka w panice wpadła na droge i została potrącona. Oszolomiona leżała przy drodze. ludzie powiadomili naszego kierownika. W te pędy pojechał po psa. Rozcięty łuk brwiowy, lekki szok, miała też kleszcze. Po oględzinach weta. Jest już ok., ale futerko... tragedia :( Będziemy próbować zrobić porządek w sobotę. Reszta psów wróciła do gospodarstwa, zdecydowaliśmy że sunia zostaje u nas. Już jest osoba zainteresowana ewentualną adopcją z Warszawy. Trzeba będzie też przyjrzeć się kotom z tego gospodarstwa i jakby co, ciach, ciach -nie rozmnażamy koteczków. E
  5. a moze ktos Zwirka poczarowac? bo tak siedzi i siedzi .../ Agnieszka
  6. jak tylko pojawia sie fotki, wiadomosci itp, to wysylam do Mgie z wyszczerzem, do wklejenia :) Moja Quennie bardzo zle znosi ten upal i pylenie wszystkiego co sie da :( Od Dobrej Duszy pozyczamy wiatraczek, bo psiaka chlodzic trzeba.... a teraz czekamy na fale powodziowa na Bialolece (zachcialo mi sie nad Wisla mieszkac, hehe) /Agnieszka
  7. uff, jestem mega zakrecona dzisiejszym wyjazdem psow z Boguszyc, wlasciwie ciagle wydzwaniam do schroniska czy to juz, czy pamietaja, ze psy maja miec wygodnie, nie za mocno zalozone obroze, ksiazeczkie ble ble ble, juz mnie chyba maja dosyc :) Popkowi faktycznie "troszke sie spuchlo", ale to jakas dziwna przypadlosc boguszyckich psow...ograniczylismy dostawy jedzenia do Boguszyc, ale na efekty trzeba jeszcze troche poczekac /Agnieszka
  8. Maksio dzisiaj za 3-4h opuszcza Boguszyce :) Jedzie do Gorzowa Wlkp do Gitty, skad jutro pojedzie wraz z 6 innych naszych psiakow do Szwajcarii, do Brigitte. Oprocz niego jedzie: SUnia od Jozefa, Czarno Bialy, brat Filipki, Zyzio, corka Dusi, Pusia. Dodatkowo do Gitty na DS jedzie Okularnica (duza, stara, przestraszona sunia z domu, chowa sie po katachm potrzebuje ciszy i spokoju) oraz malenka Zabka z gory BW. w poprzednim transporcie pojechal do Gitty Kacper (w typie leonbegrega, duuuzy, spokojny, starszy pies), dzisiaj specjalnie przyjada po niego nowi Panstwo ze Szwajcarii i zabiora do domku (oczywiscie domek sprawdzony, zdjecia obiecane). zyczymy wszystkim psiakom szczesliwej podrozy :):):) /Agnieszka
  9. Rozmawiałam Biafrą, sytuacja jest dramatyczna :( :( potrzebna pomoc fizyczna, prawdopodobnie trzeba przenieść budy i psy oraz je zabezpieczyć. My pomożemy w odbudowie kojcy. Najgorsze ...dom , pozostaje się modlić? Biafra sama fizycznie nie podoła, kto żyw, ma siły niech pomoże w uzgodnieniu z Izą. To nie jest tylko kwestia finansów. Może na moment odstąpmy od rozliczania? Wplaty nie zagina są zaksięgowane na koncie . E
  10. oprócz kasy jak możemy pomóc? spróbujemy zebrać coś od znajomych sąsiadów kogo sie da . Na cito możemy zrobić wiatę wstawić kilka bud, ogrodzić i przyjąć na miesiąc no półtora kilka psów . Żarcia starczy . E
  11. Wysylalam kolezance jej psa do Stanow, po tym jak przeniosla sie tam na stale. Pies musial jechac w luku, w specjalnym koszmarnie drogim kontenerze. Wkurzal sie przy oddawaniu go pod opieke zalogi, pewnie "komentowal" tez zapakowanie do luku, nie wiem przy tym mnie juz nie bylo. Poza tym, ze ludzie patrzyli na mnie jak na morderce, ze narazam psa na taki stres, nikt nie zglaszal zadnych pretensji, co do jego widocznego niezadowolenia, szczekania oraz powarkiwania. Pies dolecial wymeczony, ale szczesliwie :) niestety po 3 mies ugryzl go jakis przedziwny pajak i zdechl :( /Agnieszka
  12. Niestety Fundacje nie stac na poslanie Popka na szkolenie - mamy pod opieka prawie 500 psow, jak pisalismy wielokrotnie nie dostajemy zadnych pieniedzy z gminy, utrzymujemy sie tylko z darowizn oraz 1%. Popek zostal przywieziony przez poprzednich wlascicieli, wlasciwie wcisniety panu Jozefowi na sile (gdyby nie wzial, to pewnie za kilka dni lapalibysmy go po okolicznych polach).Jak znajdzie sie sponsor na szkolenie dla Popka to swietnie (moja pensja juz sponsoruje Quennie, chora sunie z Boguszyc i na wiecej sie nie rozciagnie :)), aczkolwiek nie uwazam, ze nie jest to najpielniejsza sprawa w jego przypadku - solidny tymczas, obserwujacy zachowanie psa oraz pracujacy z nim bylby lepszy. /Agnieszka [quote name='joanna83']Dziewczyny nie chcę się wymądrzać, ale według mnie bagatelizujecie trochę sprawę. Faktem jest, że pies warknął na dziecko,a to jest amstaff. Moim zdaniem Popek powinien trafić na szkolenie. Państwo zachowali się naprawdę głupio i nieodpowiedzialnie zostawiając dziecko same z psem w chwilę po wzięciu go ze schronu. Nieważne czy to TTB czy ratlerek. Jednak pies warknął, a następnym razem może zaatakować. Konsekwencje mogą być poważne, to wiecie pewnie same. Jest oczywiście szansa, że Popek trafi do miłośnika rasy, który będzie z nim pracował, ale najprawdopodobniej trafi do normalnej rodziny i sytuacja może się powtórzyć.[/QUOTE]
  13. SBD zwal na mnie, nie mialam za bardzo ja podskoczyc po tym jak zapomnialam odebrac :( Jesli chodzi o Popka, to dobrze by bylo, gdyby znalazl tymczas, tam gdzie bedzie z ludzmi, tak normalnie mieszkal w domu, zeby byla mozliwosc obserwacji jak reaguje na dzieci itp. To byl dopiero drugi dzien, moze byl zestresowany, wkurzony, ze nie ma p. Jozefa... niewiadomo /Agnieszka [quote name='sleepingbyday']bo ja kilka razy juz przekazałam, ze "będą w tym tygodniu", głupio mi. aha, czy wizyta u gwiazdki będzie. ewatonieja by poszła, tzreba jej dac namiary, pisała do was. z popkiem kiepska sprawa. bo może się okazac, że wcale niepotrzebne szkolenie, a łatka warczącego na dziekco zostanie... oby wyszła ta inna opcja, nie jamor (na którego nas nie stać).[/QUOTE]
  14. Przede wszystkim ktos z nowych opiekunow powinien z psem zostac kilka dni, a nie isc do pracy i zostawiac dziecko same z psem, ktorego nie znaja, nie ulozyli, zwlaszcza z amstafem...nie rozumiem tego, cholernie nam przykro, bo Popek bedie tak sie obijal ze schroniska do domu i znowu do schroniska.:( /Agnieszka
  15. SBD - nie dobijaj mnie, wiem na co czekasz, dopiero jutro zabiore dyplomy od Ewy.... moja wina, zapomnialoam ostatnio :( bede w czwartek i piatek na szkoleniach w Helsinskiej Fundacji przy ul. Szpitalnej, wpadne przed szkoleniami :):):) A jesli chodzi o Popka, to tylko niesmialo dodam, ze bedziemy musieli uzbierac na ewentualny hotelik z tresura deklaracje, bo niestety nie mozemy sobie pozwolic na sfinansowanie jego pobytu poza OS :( na razie pojawila sie jedna opcja, ktora sprawdzamy dla Popka, jesli wypali - damy znac :) /Agnieszka
  16. Wiesz, że Ciem uwielbiamy ? :) cholerka nie mogę sie skupić w pracy tak mi siedzi na sercu i w głowie sprawa Popka. E
  17. Marlenko, a wiesz jak ja jak my się czujemy ? :( Mam takie małe lisowate w domu ktoś pytał mnie czy to pappilon czy jak to sie pisze :) NIE! Rasa mix podwarszawska . Złosliwe , jak lezy na swojej podusi na szface w przedpokoju to do niej nie podchodź. Skarcona za napadanie na jednego z moich kotów pokazuje zęby ... Trudno przyjęłam ją z dobrodziejstwem inwentarza. Ale ona jest mała, daję rade pod pachą przez ulice przenieść . A tu... chyba pochopna decyzja, ja bym wzięła 4-5 dni urlopu. Psa trzeba oswoić z nowym miejscem, zwyczajami właścicieli no i z dzieckiem w końcu nie takim znowu malutkim. Kto ma namiary na hotel Jamora ? A na marginesie p.Józef , bezstresowo ; " Popcio to przemiły pies, niech wraca skoro go nie chcą ja z nim problemów nie miałem " Szukamy też domku dla nowego nabytku... ok 9 letniej przepięknej i cholernie zaniedbanej suni typowy owczarek colli , CUDO! I jaka miła, łagodna . Dobra, teraz na tapecie jest Popek. E
  18. Wczoraj rozmawiałam z właścicielką już wówczas miala dziwne odczucia, zachwytu nie słyszalam. Telefonowala córka ,że podczas próby odebrania zabawki warknął. Nie znam jeszcze szczegółow, ale Popek dzisiaj ma ok 20 wrócić do Boguszyc :( Mam nieodparte wrażenie, Państwo jednak nie do końca zdawali sobie sprawę z rasy, z faktu, że pies jednak kilka miesięcy był w schronisku . Ja na początku osobiście nie zostawiłabym takiego psa z dzieckiem na kilka godzin. Marlenko, nie wiem jak, nie wiem gdzie, ale szukamy hoteliku z tresura bo inaczej czarno widzę przyszłość Popka, płakać mi się chce bo każda taka sytuacja pogarsza tylko psychikę psa. Tak coś czuje , że w poprzednim domu problem zaczął sie od jego powarkiwania na dziecko. Jak i co było naprawde ? Nie dowiemy się... E
  19. szlag by to, niech diabli wezmą moje przeczucia, bo nie wiem czemu ale takowe miałam. Popek mocno w typie amstafa wraca do Boguszyc :( 2dni w nowym domu... warczał na dziecko . Jestem przekonana, choć znawca tej rasy nie jestem, że on na cito powinien trafić do hoteliku z tresurą . Jego powrót do sfory psów... im dłużej tym gorzej będzie do wyadoptować, jak ułożyć. a nie wiadomo czy nie stanie się zagrożeniem z czasem dla innych psów. Pamiętam jak do nas trafił mimo wszystko był wesoły, radosny,skaczący jak na sprężynkach,ufny- miał 7 miesięcy . No taki mały głupek.Potem zaczął uczyć się żyć w sforze i szukać swojego miejsca- efekt kilka blizn,ranek. W ostatnia niedziele- jakby nieco zgaszony ? już nie taki radosny... E
  20. Puszek w Holandii :) jest na pierwszej stronie w watku, jak sie do mnie kolezanka Susi z Niemiec odezwala :):):) najpierw pojechal za Gorzow Wlkp skad powedrowal do Susi do Niemiec, a stamtad wyruszyl do Holandii - nazwiedzal sie chlopak :) Do Szwajcarii, do Brigitte jedzie za 1,5 tygodnia 7 psiakow od nam m.in. sliczny czekoladowy Maksio :) Podrozuje te nasze psiak /Agnieszka
  21. My tez :) to wspaniale, ze taki w sumie malo oryginalny psiak zainteresowal rodzine z Holandii i tak sie nim zajeli /Agnieszka
  22. Dostalam list od nowej pani Puszka: "jutro postaram sie zrobic zdjecia Puszkowi. Jest troszke przestraszony wszystkimi nowosciami, ale i tak daje sobie rade lepiej niz przypuszczalismy. Moj przewodnik stada - Wielki mix huskiego z czymstam (nie zrozumialam) zostal jego przyjacielem opiekunem i dzieki temu Puszek nie boi sie innych psow. Jednak ze swiat na zewnatrz jest troche za duzy dla niego i dookola sa rozne dziwne rzeczy jak traktor, konie i mnostwo przestrzeni ... jest bardzo szczesliwy, ze ma swoj wlasny kat i ogromna miske swiezo gotowanego jedzenia tylko dla siebie (gotowane warzywa na poczatku byly dla niego przedziwna nowoscia). Jego ogonek macha caly dzien :). Moj syn go uwielbia, a Puszek jak cos robi, to zawsze sprawdza ze mna, czy robi dobrze. Bardzo sie cieszymy, ze do nas trafi" - fajnie, nie? czekamy na zdjecia/ Agnieszka
  23. Przyszło mi być może cos dziwacznego do głowy. W Boguszycach taras-dach, dzielił psy z grupy w której był Haśko od pomieszczeń z kotami. One na ten taras wychodziły z psami teoretycznie styczności nie miały , no czasem patrzyły na siebie przez okno, psy dostawały szału. widziałam jak byliśmy u kotów. Sama nie wiem, może wtedy utrwaliły sie jakieś zachowania mało przyjacielskie Haśka do kotów? Żal mi kocurków Pestki , żyją teraz w stresie :( Hasiulek niech zdrowieje i niech dla niego szybciutko znajdzie sie domek bez kociastych. Do P. Gitty, niestety nie mógłby pojechać... :( E
  24. czyli jeszcze 2 slodkie maluchy szukaja nowych, wypasionych domkow :) /Agnieszka
  25. HHHHHHHHHUUUUUUUUUUURRRRRRRRRAAAAAAAAAAAAAAAAA /Agnieszka
×
×
  • Create New...