Jump to content
Dogomania

dczn

Members
  • Posts

    730
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by dczn

  1. Mi jakos widok psa za kratkami nie poprawil hoomoru :( Biedne malenstwo :(:(:( Jest sliczny..............
  2. cudowny!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  3. to ewidentnie sa zdjecia bez lampy blyskowej i malo ppikselowe , hehe... sie wyslawiam jak profesjonalista. Jesli bedzie dobry aparat- znaczy - aparat nie telefon- to i w lesie beda fajne foty ;P On ma piekne umaszczenie- w ogole tego na fotach nie widac. Musi byc flash !! :))) pozdrowka i miziaki dla Togunia :***
  4. 3 godziny przywiazana przed sklepem? ja pier($%^&$.... A gdzie ja straz miejska zabrala???
  5. Jak cudownie !!!! Slow brakuje :) Widac, ze pan kocha i pies kocha :):):) Wiecej takich happy endow!
  6. Ja pier&^%&^$^#%!!!!!!!!!! Upewnilam sie, czy nie czytam postu o Butelce <lol>.... CO ZA WIADOMOŚĆ!!!! Banxa, Butelka, teraz Tekila :)))) jeszcze Togus, jeszcze Togus.... ... i cala reszta.................
  7. ta.... a moja poleciala za sarna i jej godzine po lesie szukalam- placzac tak, ze nie moglam gwizdac :) a ta, jak sie okazalo byla na glownej sciezce .... znaczy- tam ja znalalzlam :) Ucieczki to norma A swoja droga.... pyta ktos o przystojniaka naszego?
  8. Ok :))) Myslalam, ze jeszcze zobacze choc jedna fotke z nia- w domku:))) Ale co tam! Wazne, ze jest Happy. Faktycznie, mmozna sie wkuzyc, jak wezma pieska a potem co tydzien zapytania czy control :p Ciesze sie bardzo. Pozdrowka
  9. co nowego u laluni? jak radzi sobie w schronie? pogodzila sie z nomym miejscem? :( pyta ktos o nia? :(
  10. wieści! wieści! wieści! wieści! .... cokolwiek ..... plizzzzzz :razz:
  11. [quote name='ruda76']Wiadomosci z dzis Boogie juz 2 dni zostaje sam w domu kiedy ludzie ida do pracy i jak na dobrze wychowanego;) psa przystało nie robi niespodzianek:p Czeka grzecznie spiac sobie w ich łozku:p[/quote] hehehehe :p Madry piesek :)
  12. [quote name='AguusS__x33']`. Z tymczasami jest problem. . . Gdyby były to Togo, by już był w DT. Ja mogłabym wziąć Togiego na wakacje, ale później musiałby go ktoś "przejąć", bo powrót do klatki dla takiego psa jak Togo nie będzie łatwy. Podkreślam słowa [U]nie będzie łatwy[/U]. Więc jak już to musiałby ktoś go zabrać do DT aż do dnia gdy ktoś go weźmie do adpocji.[/quote] Wakcaje to duzo- ale powrot bylby traumatyczny. Jesli jakis DT, jakis hotelik- to ja sie pisze na jakies skromne comiesieczne wplaty... Boogiemu juz nie potrzeba- ma dom. MOzna zebrac brygade do jakichs wllat. Po 10 zyla to wiekszosc ofiaruje. Czemu nie. A to zawsze cos. Przynajmniejna karme :((( Kurcze. Jakis pomysl. jakikolwiek...... Jak mi jego szkoda ;(
  13. Znaczy , ze nasz "nieznany" o imieniu nowym, Togo ma domek?
  14. :))) udalo sie naszemu blondaskowi... ugi boogi ;P barrrrdzo sie ciesze !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  15. widze, ze jakies foty "from future" :):):) zartuje... ale rok jest niezly ;PP Boogusiu- jesteś przecudaczny :)
  16. A moze podacie mi tytul jakiejs ciekawej lektury oraz nazwisko autora? Pewnie na rynku jest tego masa, chcialabym zakupic cos wartosciowego. mam teraz w domu jakis maly shit John Fisher "Okiem psa" , ale z niego raczej nic nie wynika- autor pisze o problemac, ale nie znajduje nic ciekawego jakby je rozwiazac. POza tym cala masa poradnikow z kiosku, jakichs miesiecznikow- nic ciekawego. Chyba wasza wiedza od nich nie pochodzi. Wiec? :)
  17. Szczerze dziewczyny dziekuje wam za wszystkie porady. Bede pracowac z psem- juz sobie to przysieglam- po to wlasnie , zeby jak to Natlia powiedziala - nie byla moja kula u nogi... kula u nogi, ktora strrrasznie kocham.... a zeby byl kompanem spacerow, zabaw i wspolnego zycia. Ucieszylam sie z tego, ze nie tylko ja nie bylam zwolennikiem tej calej dominacji. Ja bym nawet nie potrafila ... Oczywiscie i ze spaniem i z jedzeniem- moja Xena, moze nie idealna, wcale mi z tym nieprzeszkadza. Nie zabiera jedzenia ze stolu, tylko blagalnie patrzy. Przeciez jesli jej nie dam- to nie, a to, ze daje- to moja wola- nie wymusza ode mnie tego gryzieniem. Psa z lozka nie wyganiam, a czemu mialaby ze mna nie spac... tylko czasem chce posciel poprawic- i wtedy jest niezadowolona, ze nagle wyrywam ja ze snu i zganiam. To watek Draco- i chyba powinnysmy skupic sie na nim. Bo prawdziwy problem to jest u niego i u Izy. Problem z ciagnieciem smyczy , i raz powroty do mnie a raz nie mojej Xeny to pikuś. Bo Xena w ogole nie jest agresywna. Xena to taki "lalus"... taka "ciamajda".... ludzie - zwlaszcza starsi na dzielnicy, wolaja na nia "radosci idzie" :))) A Draco, z tego co zaobserwowalam, robi wszystko to co Xena- plus stal sie agresywny.... Tez ciagnal na smyczy ( o wiele mocniej niz Xena, wrecz non toper- to o wiele bardziej zbudowany pies- a Iza taka chudzinka... biegla za nim ). Nie sadze aby Iza go puszczala gdziekolwiek. Bylo tak raz- to pogryzl jakiegos psa, ze podobno przyjechali jacys ... nie wiem co to za ludzie- i chcieli Draca wziac na kwarantanne. Od tej pory go nie puszcza. A ja jej tak zazdrosilam, ze Draco chetnie w samochodzie siedzi.... Malo z tego. pamietam sytuacje, jak Draco byl w aucie, a moja Xena przed. Iza nie chciala go wypuscic az zaprowadze Xene. Ja mowie: zobacz, zerda ogonem. A Iza na to: jak zagryza innego psa, czy atakuje- tez merda ogonem :)))) Kurcze. Szkoda, zeby z niego jaki killer sie zrobil. Piekny piesio.... Tak a prawde to im trzeba pomoc...
  18. Mowie wam! To moj pierwszy pies! Gdy bylam dzieckiem nie wolno mi bylo miec nawet chomika. Nigdy nie mialam nic- wiec nie znalam sie na tym. Przyniesli mi do domu szczeniaczka- ktory na podlodze na kocyku plakal- to bralam go do lozka- wtedy spala. Wychodzilam do pracy to budowalam jej schody z poduszek, zby sobie poradzila z wejsciem, gdy spadnie, albo po cos zeskoczy. Nie wiedzialam, ze taka wielka urosnie :) Spie z nia. Czasem gdy chce poscielic... czy posprzatac- opornie schodzi, bywalo, ze chciala mnie chapnac :), ale dostala raz packe w lepetyne ( oczywiscie lekka) i skumala. Nie schodzi jak kaze, ale jak zepchne. I serio- nie przeszkadza mi to. Niech sobie spi. Byly proby- kojce- takie, srakie i owakie, posciel, poduszki w ksztalcie kojca, materace... Tylko przysnelam - juz byla obok mnie. A mam to gdzies. Wchodze do lozka to ucieka ( nawet przez sen) w nogi. Juz mi zwisa, ze wciaz mam pelno drzazg w poscieli, kamienie, czasem ukryte i zakopane smakolyki, czekoladki, kanapki... Moge z tym zyc. Ale niech mi nie ucieka!!! :((( Zarcie tez mnie rozwala. Stoi i lypie. Nie dam to nie dam. Ale cholera stoi. Gdybym od pocatku nie dawala, ok. Ale teraz- jak zna smaki, zapachy- mam jej nie dac? A co mi tam. Bardziej wkurza mnie, ze codzien musze ugotowac kg watrobki, serc czy czegos tam jeszcze ( jestem wegetarianka, wiec to dla mnie koszmar) no i to dodatkowe zajecie. Mogla by jesc sama sucha karme! O ile to wygodniejsze. I tansze! Wez tu z nia gdzies pojedz- gdzie jej bede gotowac. Teraz swieto. Zapomnialam o watrobie - wczoraj w sklepach nie bylo- to gloduje. Ma miche suchej- myslicie, ze zje? Ta micha zawsze stoi pelna, na wszelki wypadek- na podgryzanie... Moze dlatego nigdy na smakolyki nie byla chetna.... Ale to tego juz nie naprawie. Musialabym ja glodzic :( Jesc po krayjomu. Wiecie jak jest u mnie jak wracam z pracy? Stoi przy mnie dwojka dzieci w oczekiwaniu na łakocia- i Xena. Jak dzieciom dam (np. po czekoladzie) a dla niej nic na szybko nie mam- to mi sie tak smutno patrzy w twarz- i biegnie za dziecmi- zeby chociaz kawalek dostac- nawet go nie zje, zakopie....ale dostac musi. Grzebie w reklamowkach. Byle cos dostac. Bylam za dobra dla psa, uczlowieczylam go , a za czym idzie okrutnie skrzywdzilam. Nie ma mnie wieczoem- spac nie pojdzie beze mnie, kto... dgyby mnie zabraklo- bedzie jej takie zarelko dawal? kto jej poscieli? kto bedzie na spacerku na kazde zawolanie? :( Ale jedno wzielam sobie do serca po wczorajszym. Ową kolczatke :) Schowalam przed dziecmi i sama soba. Chodzi w obrozy. BYla dzis 2 razy ze mna i synem- i o dziwo nie ciagnela :) Ona ma takei rozne napady..... ide zaraz z nia do lasu. Ale linki jeszcze nie mam. Puszcze wolno.... w razie co jest ktos dzis w domu, kogo slucha. Milego dnia!!!
  19. MI tez jej szkoda. Ale jesli mam byc szczera- to w tej kolczatce tez ciagnie- ona nie jest zaciskowa. A doradzil mi ja niejaki treser psow z witomina, ktory to skzoli psy w tutejszym lesie. Razem z baba z zoologicznego- wielkich znawcow zwierzat- jak przyszlam po kolczatke- to powiedziala- no- w koncu! Ale to pomagalo. Uwierz mi- tez potrafie krzyknac. Ale nie potrafie jej uderzyc. A ten, ktorego to sie slucha - leje ja- i to ostro! czesto po kryjomu przede mna. Psychopata, ktory to samo zreszta robi z moim synem ;] I tak wlasnie jest- moj syn i moja Xena boja sie go- a za mna ciagna, chodza itp. Raz. Tylko raz ja uderzylam. Ale to juz bylam u kresu nerwow. Uciekala mi jak zwykle. Bawila sie w berka. Pilnowala sie mnie- ale z daleka. Ja wylam. Ktos mi ja zlapal- nie ja- przyproweadzil mi- i wtedy dostala. Pomyslalam, ze jak zrobie to co tamten psychol to osiagne cel. I nic. Na drugi raz bylo to samo. Wiem, ze moge zalamywac. Ale serio- tio gdy przyniesiono mi psa- nie wiedzialam nawet co to jest amstaf. W ogole mnie to nie interesowalo. Zylam sobie spokojnie. Przyniesli mi go wbrew woli. POtem zaczeli psa olewac. A ja juz taka jestem- ze nie oddam :( Chcialam- jak miala 5 miesiecy. Nie bylam w stanie. Chcialam ja oddac- aby nie byla bita, gdy 8 godzin jestem w pracy. Doszlo do tego- ze tylko ja ja wypriowadzalam, tylko ja kupuje zarcie, smycze, obroze, szczepie, zabiegi itp.... w zasadzie zapierdzielam na psa. Zero wakacji, zero wyjazdow- bo jak moglabym ja w hotelu zostawic, gdyby ktos mial z nia zostac- kto zostanie z tak niesfornym psem, kto bedzie wychodzil z nia na spacery tyle razy. Nie bylabym w stanie wypoczywac na odleglosc- a z nia tez sie nie da. I co? Zrabano mi zycie na jakichs 15 lat... I wierzcie , ze takich jak wy na dogo- jest garstka. Reszta ludzi to tacy jak ja. Nieprzemyslane przygarnmiecie psa. Potem koncza wlasnie w schronach. Oddawane, sprzedawane, wyrzucane. Na szczescie trafila do mnie- bo ja jej nie zostawie. Nie zostawie- ale nie umiem sobie z nia poradzic. Tak bardzo chcialabym sie z niej cieszyc, a nie myslec- jaka jest dla mnie udreka :( Jakim uwiazaniem. Nie wyobrazam sobie , ze przez najblizszych 15 lat nigdzie nie wyjade. Ze musze byc obecna- tu i teraz- bo mam psa.... **** :( Bede pod - 50- ke :((((( Zaly czas staram sie dowiedziec, jak zyc z psem, gdzie jezdzic, jak sobie radzic- a jedyne z czym sie spotykam- to albo- a widzisz, po co ci byl pies? albo- no zalamka- w zyciu bym ci psa nie dala- jestes zla.... Ale sie opisalam. Trudno. Nie wszyscy posiadacze psow skonczyli weterynarie, lub glebiej wnikaja w psyche psa. Moze wszysyc na dogo to eksperci- i miejsca tu dla mnie nie ma. Bo przeciez ja nic nie wniose. Ja wciaz tylko pytam. Tresura- to po pirerwsze kasa, po drugie czas. PO 3 cie- znam ludzi, co to ich psy na tereningach sa super, a potem znow sa soba. Nie wiem. Sama nie wiem. Ide z nia do lasu. Bo znow sleczy przy mnie. Na bank jej nie puszcze. Ciekawe- ile km musze przejsc, zeby psa zmeczyc. A co za tym idzuie- ile czasu poswiecic,. 5 spacerow po godzinie to 5 godzin. A gdzie reszta obowiazkow. Zalamka :((((( see ya
  20. :) czekalam na ta odpowiedz od wczoraj -> THX! Napisalam Priv, bo myslalam, ze nikogo tu nie obchodzi moja Xena... ale faktycznie- takie porady moge sie przydac wielu. Problem polega na tym, ze owa teorie po czesci posiadalam, szukalam potwierdzenia- czy nie jest za pozno :( Pisalas Natalka o tym jak Twoja Dora atakowala koty, i po szkoelniach sie udalo... ciekawa bylam jakie to byly metody. Moja Xena byla wychowywana z kotem. Kot byl pierwszy. Ona ledwo na nogach chodzila ( slizgala sie na panelach tak bezradnie) ale pogon za kotem juz byla. I caly czas byly zakazy, stanowczy ton... i nie tylko :( W rezultacie, gdy Xenia dorosla ... kot musial zmienic miejsce zamieszkania :( Dlatego tez nie wierze w cuda, ze uda sie ja tego oduczyc. Moze to instynkt ( kizi mizi- wate, pluszaki- najlepsza zabawka i zabawa- rozszarpanie). Z psami NO PROBLEM. Wrecz przeciwnie- to inne ja "obszczekuja" a ta kladzie sie brzuchem do gory i merda ogonem... cieszy sie tak, ze sika pod siebie :) Ludzie to samo- radosc, witanie- kazdy obcy jest FRIEND! Ale nie kazdy, przeciez, chce byc witany tak... bezposrednio :) Powroty z lasu- to juz ten sposob by lapac ja wczesniej opatentowany... myslicie , ze ona glupia? hehe. Doszlo do tego , ze nie da sie zblizyc do siebie i w glebi lasu... Dojdzie do tego ze bede ja lapac tuz po puszczeniu- coraz wczesniej. Tą linke bede musiala sobie zorganizowac- ale po krzakach... ja nie wiem jak to bedzie :O Ale dzis nam sie udalo- wybiegala sie, za kijami ( nie przynosi ich oczywiscie zpowrotem, wciaz szukam nowych) i dopadlam ja- gdy koeljnym razem przyszla odebrac mi kija. Kolaczta- jest caly czas. Nie macie pojecia ile ja nakupowalam obrozy, takie, owakie, skorzane, kolorowe,zaciskowe.... :shake: Probowalam.... Nie da sie! Rece z barku powyrywane. No chyba, ze faktycznie zmeczona po gonitwie... Nagrody? NIc nie jest lepsze od ucieczki ode mnie. Ja juz chodzilam z surowa piersia kurczaka pokrojona w kosteczki.... NO WAY!!!! A co do jej jeczenia, blagan, stania przy mnie non stop- to ja juz nie wiem... biedny pies, hehehe. Ze tez sie nie zmeczy. Ja przy kompie- ona stoi. Nawet nie siedzi. Stoi- czasem jeknie patrzac prosto w oczy :) KOPEREK !!!! Absolutnie sie nie gniewam :) Zdaje sobie sprawe, ze malo wiem, a jeszcze mniej wiedzialam :) Nie mam asta. Mam mieszanca- choc i tak ludzie reaguja,yhhh. NIe agresywnego. No i to moj pierwszy pies. Nie mialam pojecia zielonego, co z psem trzeba robic.... Zero! Ksiazki kupowalam. A jak sie dowiedzialam, to sie zalamalam :) Teraz moje zycie podporzadkowane jest psu!!! No i wlasnie czas.... Co z tego, ze ja bede robic to czy tamto- jak syn pojdzie z psem i popelni blad. Zreszta. co za blad. Obroza spadla. Smycz sie odpiela. Norma. Telefon do pracy_ mama! Xena mi zwiala! I na dodatek jest w zasiegu wzroku- ale chwycic sie nie da. Do budy kotow! o takowa mamy na dzielnicy. Tu sa 1000000 ce kotow :(:(:( Dziwi mnie jednak fakt, ze osoba w domu najmniej zainteresowana psem, stosujaca wobec niej kary - jedynie kary- czyli wyjdz, zostaw, idz , bo.... A jednak- wyjdzie z nim- pies przy nodze. Czyli to nie to, ze nie umie. Umie. Tylko mnie sluchac nie chce! A jego tak! Czemu? Ja moge wolac po dzielnicy, blagac... szukac- ten yjrzy przez okno- gwizdnie- Xena jak Ninia nagle wyrasta niewiadomo skad :( Maja tu ludzie rozne psy, rozniste. Zazwyczaj maja gdzuies tresury- bo to zwykle kundelki, ogolnie olewaja, puszczaja je wolno po calych dniach- a te psy- zawolam- ida. Moja jak torpeda :( MOze ma psie ADHD Ah- I tak na marginesie- uwierzcie mi- ze wiekszosc ludzi bioracych psa... nie od was... kupujac od tak,,,, albo skads jeszcze nie ma ogromnej wiedzy na temat psa. Czesto nie maja zadnej. To masowe. Bo ludzi majacych pojecie na temat wychowania psa jest w stosunku do psow ilosc sladowa. Ja i tak juz duzo wiem. Ale co z tego .....
  21. ale jak spacerowac na smyczy i byc atrakcyjnym? i to na blokowisku, w miejscach gdzie pies tej rasy nawet na smyczy wzbudza panike? co zrobic zeby nie ciagnal?co, gdy juz jest puszczony na odludziu, poza rzucaniem kija mozna zrobic aby pies niezle sie bawil.... ? I jak sprawic, aby po owej zabawie dal sie zlapac? albo w trakcie... kiedy nagle wyskoczy skads jakis psiak, lub w srodku lasu spotka sie spanikowana matke z dzieckiem? Doroslego psa da sie jeszcze wychowac? Nie ukrywam, ze nie tylko mam tu na mysli Draco. Mam ten sam problem z moja Xena- z ta roznica, ze ona nie jest agresywna ( wyjatek stanowia koty) ;] ale nie chce wracac, ciagnie za smycz itp. Chcialabym ja puszczac wolno, biegac razem z nia- wymeczyc.... ale zawsze mam obawe- ze nie wroci. Zobaczy wyjscie z lasu i w dluga na dzielnice. A tam.... szukaj wiatru w polu....
  22. No nie- tam to nie trafi- NO WAY!!! Jaki sens w ogole? Musi sie udac. A jesli nie. Jesli wiadomo, ze psa nie da sie wyciagnac z takiego stanu, albo to sie poglebi... ty chyba lepsze owo zakonczenie- niz schron :(
×
×
  • Create New...