behemotka
Members-
Posts
578 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by behemotka
-
A ja jeszcze o teorii wyższości człowieka nad [U]innymi[/U] zwierzętami, która to wyższość ma usprawiedliwiać zabijanie bez powodu lub z powodów błahych. Było sporo poważnych głosów, z którymi stanowczo polemizuję: [quote name='pinczerka_i_Gizmo']WildH niestety Asti ma rację. Człowiek od zwierzęcia jest wyżej gatunkowo, pod względem rozumu, możliwości, łańcucha pokarmowego. To nie człowiek jest bezsilny wobec zwierząt, tylko zwierzęta wobec człowieka.[/quote] Skoro już mówimy o wyższości pod różnymi względami. Możliwości? > psy są wyżej od człowieka pod względem zdolności węchowych :razz:; > koty są wyżej od człowieka pod względem sprawności fizycznej, zdolności słuchowych i wzrokowych; > sikorki są wyżej od człowieka pod względem umiejętności latania; > kaszaloty są wyżej od człowieka pod względem umiejętności nurkowania; > ośmiornice są wyżej od człowieka pod względem odporności na ciśnienie; > krety są wyżej od człowieka pod względem umiejętności kopania; > nietoperze są wyżej od człowieka pod względem umiejętności generowania i odbierania ultradźwięków; i tak dalej, i tak dalej... :p Gatunkowo? > rekiny czy krokodyle są wyżej od człowieka pod względem zdolności przetrwania [one są na ziemi od wieeeelu milionów lat, a my? :cool3:] Rozum? > IMO delfiny są wyżej od człowieka pod względem rozumowym [tak sobie ustawiły życie: pływają po oceanach, polują na rybki i bawią się; ludzie [B]na własne życzenie[/B] aby normalnie żyć muszą pracować (często wypełniając polecenia ludzi, których nie znoszą), łazić po zanieczyszczonych, hałaśliwych ulicach, stresować się, oszczędzać pieniądze... porównanie: etat, czyli 40 godzin pracy tygodniowo, z dojazdami bywa 50 albo 60, z nadgodzinami np. 70, to dla nas norma, delfiny na polowanie poświęcają od kilkunastu do dwudziestu godzin tygodniowo :diabloti: i nie popełniają samobójstw, bo nie wytrzymują ciśnienia takiego "normalnego" życia :diabloti:] > hieny są wyżej od człowieka pod względem moralności [nie zabijają dla rozrywki/czadowego futerka/łapki na szczęście etc.]; > orki są wyżej od człowieka pod względem trwałości więzi rodzinnych; No i łańcuch pokarmowy. > robaki i trawa są wyżej od człowieka w łańcuchu pokarmowym :evil_lol: Owszem, pod niektórymi (nie przeczę, dość licznymi) względami mamy największe możliwości. Jako gatunek potrafimy najskuteczniej polować, zabijać przemysłowo, karczować, palić, betonować łąki i lasy... tylko jak dla mnie zdolności niszczenia absolutnie NIE ŚWIADCZĄ o wyższości generalnej, gatunkowej. Oczywiście potrafimy też najlepiej pisać na komputerze, jeść widelcem i malować słoneczniki na płótnie. Wszystko to świadczy [U]konkretnie[/U] o wyższości w zakresie polowania, zabijania przemysłowego, karczowania, palenia... :roll: pisania na komputerze, jedzenia widelcem i malowania słoneczników. A nie o wyższości [U]w ogóle[/U]. Innymi słowy: pingwiny są lepsze w pływaniu, a albatrosy są lepsze w lataniu. Czy to znaczy, że pingwiny są istotami "wyższymi" od albatrosów, czy że albatrosy są istotami "wyższymi" od pingwinów? :eviltong: Zamiast wartościowania proponuję różne możliwości ustawić obok siebie i przyznać: ludzie są lepsi ("wyżsi") w tym, koty w tym, nietoperze w tym... [quote name='Asti']To, że człowiek nie przeżyje starcia z lwem - to oczywiste i nie świadczy o tym, że lew jest istotą wyższą/lepszą niż człowiek.[/quote] To prawda. Analogicznie: To, że lew nie przeżyje starcia z człowiekiem uzbrojonym w kałasznikowa - to oczywiste i nie świadczy o tym, że człowiek jest istotą wyższą/lepszą niż lew. :eviltong: [quote name='Asti']Poza tym, co podano wcześniej - tylko człowiek posiada duszę nieśmiertelną.[/quote] To teoria, nie fakt. Ja mogę mieć teorię, że tylko drzewo posiada duszę nieśmiertelną, a cała fauna na Ziemi istnieje tylko po to, żeby umrzeć i rozłożyć się na nawóz dla drzewa ;) [quote name='pinczerka_i_Gizmo']Według naukowców człowiek posiada rozum - zwierzęta instynkt. Według mojego przekonania człowiek ma w większym stopniu rozwinięty rozum niż zwierzęta.[/quote] Zależy, co przyjmujemy za "rozum". Inteligencja abstrakcyjna - niewątpliwie górujemy nad psami czy innymi futrzakami. Inteligencja emocjonalna - wieeeelkie pole do dyskusji :diabloti: (człowiek, jako gatunek, jako jedyny wykazuje się okrucieństwem dla okrucieństwa). Mądrość - jak wyżej (tylko człowiek niszczy swoje środowisko, niezbędne mu do życia, w dodatku [U]z pełną świadomością[/U] konsekwencji; to ma być mądre, [B]rozumne[/B]? :cool3:). [quote name='pinczerka_i_Gizmo']Wynalazł broń, narzędzia, urządzenia, mechanizmy - które zdecydowanie bardziej zagrażają zwierzętom, niż zwierzęce kły ludziom.[/quote] Tak. Zdolność do wynajdywania różnych przedmiotów mamy rozwiniętą ewidentnie bardziej - i to daleko bardziej - niż jakikolwiek inny gatunek. Nadal nie rozumiem, dlaczego jedna zdolność (np. do wynajdywania broni) świadczy o "wyższości", a inna (np. do biegu z prędkością 90 km/h) o takiej "wyższości" nie świadczy. To są po prostu zupełnie inne pola aktywności, czy naprawdę musimy je od razu wartościować? Równie dobrze możemy dowodzić wyższości chmur nad słońcem... bo chmury są bardziej białe :evil_lol:. No przecież są, prawda? ;) A stopnia zagrożenia nadal nie uznaję za wyższość :eviltong:. Wtedy bytem najwyższym byłyby meteory, tornada, trzęsienia ziemi, powodzie, susze, huragany, wybuchy gwiazd... Jakoś mimo wszystkich swoich wynalazków człowiek jest wobec nich znacznie bardziej bezbronny niż pies czy mucha wobec człowieka :evil_lol: [quote name='pinczerka_i_Gizmo']Dlatego też człowiek jest wyżej od zwierząt zarówno gatunkowo, jak i patrząc na łańcuch pokarmowy. Psy są inteligentne, posiadają rozum, pamięć, wspomnienia - ale głównym "czynnikiem napędzającym" mimo wszystko jest człowiek. Pod względem rozumu i umiejętności przetrwania nasze zwierzęta niestety nigdy nie przewyższą człowieka. Jasne, że np.taki pies ma o wiele lepszy węch i słuch od naszego - ale my za to potrafiliśmy wynaleźć urządzenia, które są jeszcze czulsze od tego psiego. Gdyby człowiek nie posiadał rozumu, na pewno zostałby wyparty gatunkowo przez inne zwierzęta.[/quote] Pod względem umiejętności przetrwania na razie bodaj najwyżej są wspomniane już krokodyle i rekiny (jeśli dobrze pamiętam, mają najdłuższy "staż" na planecie). Oczywiście, że człowiek posiada rozum (no, z pewnymi wyjątkami ;) :evil_lol:). Ale nie ma monopolu na rozum największy/najlepszy. Z tym wyparciem to pogadamy za jakieś pięćdziesiąt milionów lat, bo kilkadziesiąt tysięcy to dla gatunku jak mrugnięcie powieką :eviltong:. Zresztą już po tak krótkim czasie naszej egzystencji na Ziemi widać, że prawdopodobnie sobie nie poradzimy :shake:: populacja ludzka jest coraz bardziej chorowita. Pal sześć alergie, ja mówię o chorobach śmiertelnych, rzadko kto umiera po prostu ze starości, co w zdrowej populacji obok "wypadków" czy zjedzenia przez inne stworzonko jest przecież normą. Wyszedł mi elaborat, ale chciałam rzecz potraktować w miarę kompleksowo ;) No i jestem naprawdę ciekawa kontrargumentów, bo jak dotąd nikt mi wyższości człowieka nie udowodnił. A wielu próbowało :diabloti:
-
[quote name='Itske']Pozwolę sobie się wtrącić ( o święci, ale zdanie!) Suka morderca (ze schronu), co to i zająca i kota i kurę, wprowadzona do domu z kotem a. kota swojego broniła przed innymi psami b. inne, obce koty miały przechlapane c. jak kotka przestała karmić kocięta (duże byly) to dobra ciocia dostała ciąży urojonej i "biednym maleństwom" dała cyca:evil_lol: a sunia z wątku prześliczna! CUDO! Gratuluję przyszłemu domkowi decyzji! i już zapraszam się na spacerek z sunią:lol:[/quote] Dziękować, dziękować :p, sunia faktycznie niezwykła :loveu:. Oczywiście serdecznie zapraszamy do poznania w nowym domu! :cool3: No i gratuluję "nawrócenia" suczki mordercy :multi: Dzięki Itske rysują się pierwsze ([SIZE=1]jeszcze nie na pewno, kciuki nadal potrzebne[/SIZE]) szanse na transport :Rose:, a w każdym razie jego "większą połowę" :multi:. Już się nie mogę doczekać :oops:
-
[quote name='Atkaaaa']ale się rozgadałas:diabloti: Na nastepnym wspolnym spacerku Melka ma ma byc juz razem z nami :eviltong::razz: Faktycznie masz charakterną tą kotkę:roll: Dżeki będzie robi łza bodyguarda z chomikiem na głowie i obroni piękną:cool3::evil_lol:[/quote] No nie wiem, czy da radę ;). To prawdziwa diablica :shake: Po pierwszej obronie psa miałam w ręce cztery dziury i przez kilka dni nie mogłam ruszać palcami :diabloti: Już na następnym? To nie chcecie wspólnego spacerku jeszcze przez co najmniej sześć tygodni? :mad: :placz:
-
Będzie długo :oops: [quote name='Ninti']a ja powiem tak: Nie da się, moim zdaniem zrobić absolutnie miarodajnego testu na kota poza domem stałego zamieszkania, bo 1. kot na spacerze jest traktowany zupełnie inaczej niż kot w domu. Moja Gaja szaleńczo goni koty na spacerze (tak fajnie uciekają :evil_lol:), a z domowymi sypia w łóżku i jest OK. No chyba, że się bardzo nudzi to wtedy próbuje pogonić kotu kota i sobie poganiać po domu ;) 2. psy mają indywidualny stosunek do kotów i vice versa - tak jak ludzie indywidualnie lubią się lub nie. Mam 3 psy i 3 koty i 2 z moich psów przyjaźnią się z indywidualnie wybranymi kotami, każdy z innym. Tworzą się relacje jak w stadzie, niezależnie od gatunku. 3. pies inaczej zareaguje na nowego kota w swoim domu (bo nowy), a inaczej na kocich członków stada do którego to ON wchodzi.[/quote] Wiem, że spacer a dom to zupełnie inne sprawy (zresztą w wielu przypadkach gonienie kotów nie ma nic wspólnego z agresją :cool3:), tak samo jak kot "obcy" i "własny", a tym bardziej kot-gość i kot-rezydent. Dlatego nie wymagam, by pies chciał od razu zalizać każdego napotkanego kota ;) Ale jednak jest różnica między psiakiem, który będzie wymagał jakiejś tam większej czy mniejszej pracy oraz przetłumaczenia pewnych spraw :razz:, a takim, który ma szczerą ochotę zagryźć wszystko, co miauczy... A moim futrom [U]bardzo[/U] daleko do słodkich, niewinnych, łagodnych filemonków wygrzewających się na telewizorze i nie wchodzących nikomu w drogę. Po pierwsze jest wredna Paskuda, która ustawia wszystkie żyjątka w domu, po drugie dwa kocurki pozbawione... hmmm, śladowych ilości instynktu samozachowawczego, by nie powiedzieć zdolności wyciągania wniosków :lol: :evil_lol:. Dlatego bałam się tego o: [quote name='Ninti']4. do mojego stada kotów (wówczas 5) doszedł kiedyś pies, który koniecznie chciał je zjeść :evil_lol:. Walczyliśmy w sumie 3 miesiące - pies najpierw był w domu głównie na smyczy i w kagańcu (!),[/quote] To właśnie jest opcja pesymistyczna. Trochę się obawiałam, że jeśli pies przymierza się od razu z zębami - na poważnie - to sprawa nie jest do odkręcenia :-( [quote name='Ninti'] potem chodził luzem w kagańcu, potem miał coraz częściej zdejmowany. Po tym wszystkim spał z kotami na swoim łóżku, wylizywali sobie pyski, jedli razem.[/quote] Z wypowiedzi wnioskuję, że wszystko się da :multi:. Powiedz tylko proszę, czy teraz zostawiasz koty z tym psem same, gdy nie ma Cię w domu? I jak jest przy jedzeniu? [quote name='Ninti']5. na wszystko trzeba czasu, na ustalenie zasad w stadzie też. Na Twoim miejscu, Behemotka, spróbowałabym. Idylli pewnie od razy nie będzie i nie od razu będziesz mogła zostawić je same bez kontroli. Ale prędzej czy później się dogadają i pokochają. A, i jeszcze. Psy, jeśli jest ich kilka, podpatrują i naśladują zachowanie psich kolegów względem kotów. Kumpel podpatrzywszy zabawy Gai z kotami zaczął je gonić na poważnie - bo nie zna się na żartach :cool3:. Trochę potrwało, zanim mu z Gają wytłumaczyłyśmy, o co chodzi...[/quote] W takim razie rozwiałaś mi wątpliwości dotyczące wariantu pesymistycznego (łowca kotów), zabieram się za szukanie transportu :jumpie: :laugh2_2: :grins: i poproszę o :kciuki: [quote name='stonka1125']święta prawda z psami i kotami,u nas trzy koty i dwa psy,najpierw były dwa psy nienawidzące (tak to wyglądało na dworze)kotów,potem pojawił sie pierwszy kot no i psy były bardzo obrazone po kolei doszły jeszcze dwa koty i wszystko było ok,w zeszłym roku pożegnaliśmy niestety moją ukochaną suńke kluseczke no i powoli dojrzewaliśmy do kolejnego psiaka (chociaż po śmierci klusi obiecywałam sobie ze już nigdy żadnych zwierzaków bo nie dam rady)no i tak zamieszkała z nami prawie dwa miesiące temu płatka ze schroniska w gaju,strasznie sie bałam jak to będzie z kotami no i troszke wykrakałam,pierwszy kontakt był dość obojętny ale płatka była bardzo zmęczona więc może dlatego,pózniej pare razy próbowała kota podgryzć (tylko jeden był na tyle odważny żeby zejsc z łóżka piętrowego,cikawski bardzo ten manolo nasz)zawsze jak powiedziałam że nie wolno to zostawiała go w spokoju tak że rzezi nie było:multi:jak wracałam z psami ze spaceru to zawsze na klatce spuszczałam psy luzem i to był błąd,bo pierwsze co płatka robiła to rzucała sie na manola bo on zawsze czeka przy drzwiach,więc wziełam sie na sposób i dziewuszka na smyczy do domu wchodziła i problem sie skończył,teraz są w dobrych stosunkach to znaczy psy udają że nie widzą kotów a koty mają wszystko gdzieś ,natomiast koty osiedlowe są nadal okropnie obszczekiwane i chętnie by sie za nimi poleciało i podgryzło te puchate dupki:diabloti:tak ze odwagi życzymy i cierpliwości a wszystko będzie dobrze:lol:[/quote] Kolejny przykład, że myśliwi są reformowalni, super! :multi: [quote name='Lemoniada']Dziewczyny, powodzenia, mimo wszystko nie traćcie czujności. Nie tak dawno jedna z forumowiczek z miau wyadoptowała trzy kociaki do domu, gdzie był już kot i tolerujący go pies. Przez pierwsze dwa dni wszystko zdawało się być w porządku, a potem tragedia, pies zagryzł jednego malucha. Pewnie nie muszę Wam tego mówić, ale ostrożności nigdy za wiele.[/quote] To zdaje się ten sam przypadek, który mnie uczulił :-(. Ordek?... Nie trzeba mi o tym przypominać, ale dzięki, że to robisz. Przyznam, że mimo baaaardzo gruntownego przetestowania Kazana pod kątem kotów (w DT mieszkał z kilkudziesięcioma :diabloti:) nie liczyłam na szczęście. Pies ma swój pokój, w którym mimo swojego anielskiego podejścia do kotów jest zamknięty na wszelki wypadek ZAWSZE, kiedy wychodzę z domu. No i podczas jedzenia. (Co prawda szybko okazało się, że ochrona, owszem, jest potrzebna, ale Kazana przed Paskudą :evil_lol:. Zanim zaczęła tolerować psie prawo do życia/cichego leżenia w kącie/oddychania tym samym powietrzem co JEJ FUTRZASTOŚĆ, dwa razy zaatakowała go na całego. Efekt: trzydzieści pięć kilo piszczącego, chowającego głowę, skomlącego wniebogłosy psa błagającego o litość i cztery kilo najeżonej furii, którą trzeba było odciągać za fraki od ofiary :angryy: :mad:) [quote name='xxxx52'][I]k[/I]oty w domu ,gdzie znajduje sie pies musza miec zawsze mozliwosci ucieczki,spokoju.Na poczatek ,pod nieobecnosc czlowieka nalezy je rozdzielic i zamknac w innych pokojach do czasu pelnej akceptacji.[/quote] Mają mnóstwo wysokich, niedostępnych dla psa miejsc. O rozdzielaniu było przed chwilą ;)
-
Duuuużo zdrowia do spacerów i siły do nauki ;) (ja na szczęście mam to już za sobą :eviltong:... znaczy się naukę, nie spacery :lol:)
-
Ślicznie rozwiany pies :evil_lol:
-
[quote name='Atkaaaa']:D Behemotka, [B]może jescze jednego kotka[/B]?:diabloti: Kurcze niech ten test kota już będzie zrobiony, ja chce Melę w Gdyni!:diabloti:[/quote] Mowa! Dzisiaj zawożę Vanilkę do adopcji (ta akurat najgrzeczniejsza z całego stada :roll:) i jak głupia od razu lecę łapać kociaki z osiedla :oops:, bo zaraz je coś rozjedzie/zagryzie/zamrozi :-( :shake:
-
[quote name='ArxTe']Z mich oberwacji mogę wysnuć takie wnioski: Mela jest wielką pieszczochą, garnie się bardzo do ludzi i jest zazdrosna gdy któryś z naszych psów jest zbyt blisko gdy ona własnie zbiera głaski. Można to u niej korygować co zresztą staramy się robić i wtedy "przeprasza" ale prawdobodobnie była bardzo źle trakrowana przez jakiegoś młodego mężczyznę i ta jej "zazdrość" o dobrą rękę może trochę potrwać. Myślę również że sterylizacja, jak to zwykle bywa, uspokoi chęć bycia dominantem w stadzie. Tutaj ma do czynienia z dwoma sukami, gdzie jedna też pochodzi z dogomanii więc zaznała dużo zła od pierwszych "właścicieli" a druga jest od niej sporo większa (choć tak łagodnej ON-ki to nie widziałam) . Dla niej jednak są to dwie suki a więc chcąc nie chcąc "rywalki". Jest skora do zabawy, jest czujnym psem pilnującym swoje stadko. Nie cierpi amstafów(?) ale jest przyjazna do setera irandziekiego (obie suki) :lol: Jest ciekawska - wszedzie musi wsadzić swojego pyziorka i najlepiej gdy zrobi to pierwsza. Jest odważna na wybiegu, nie boi się samochodów traktorów czy koni ale boi się krzyku ludzkiego i podniesionej ręki. Cieszę się Behemotko, że interesujsz się niąi że wpadasz tutaj po nowiści:multi:[/quote] Też bym wolała, żeby nie miała tendencji do ustawiania wszystkich zwierzaków, bo ja już mam jedną szefową w domu - wredną Paskudę, która koty i psa rozstawia po kątach ;) W razie czego będziemy wychowywać. Psa przynajmniej się da :eviltong: Swoją drogą już mi się miesza czasem... Chwalę Kazana przy każdej okazji i jakoś tak weszło mi w krew - ostatnio się złapałam na tym, że jak futro grzecznie łyka tabletkę, to mówię "dobry kotek" :evil_lol: :lol: PS. A pewnie, że się interesuję! Ja ją chcęęęę :loveu:
-
[quote name='ArxTe']Oj! Behemotko! chyba będziesz musiała sama przysłać jakies futro testowe pocztą :evil_lol: ja nie trace nadziei że znajdzie sie jakies- myśle ze jak skończy się Meli cieczka to wybierzemy się na dłuższy spacer i napewno coś się trafi[/quote] Mogę wysłać cztery :diabloti:. Pobrudziły mi ścianę, wepchnęły kurze serca pod poduszkę, napluły do butów i zepsuły komputer :angryy: :placz:, więc szukam dla bandy padalców dobrego, DALEKIEGO domku :mad:. Ok, może nie być dobry. Byle daaaaleki :evilbat: Wydaje mi się, że podejście do kota napotkanego na spacerze może nie być miarodajne... No ale zdaję się na Was ;)
-
Jak tam panienka, dalej chce biegać za kawalerami? No i nieśmiało się dopytam, czy futro testowe już znalezione... ;) Bardzo chciałabym wiedzieć, czy Mela będzie mogła trafić do mnie (chyba nikogo to nie dziwi, prawda? :eviltong:). Jeśli lubi koty, zaczęłabym już poszukiwania transportu i nie siedziała tu jak na szpilkach, zaglądając co chwilę do wątku w poszukiwaniu nowości :razz:
-
[quote name='ArxTe']Melka to iście stróżujący pies! nie dała nam spać w nocy, bo coś ją niepokoiło i robiła rumor na pół wsi ;) ona oczywiście wyśpi się jak my będziemy w pracy ...:razz: a po południu znowu będą szaleć - bawią się do późnej nocy ale na dzwięk napełnianych misek są wszystkie trzy tuż przy nodze (jak one to słyszą gdy są na drugim końcu działki??????) :evil_lol:[/quote] To się nazywa słuch praktyczny wybiórczy :diabloti:
-
Spotykamy się z psiakami w niedzielę? kinga-kinia, życzę dużo zdrowia dla córeczki i trzymam kciuki za poprawę :thumbs:
-
[quote name='ArxTe']A tak w ogóle to Mela jest przymilna "Przylepa" :multi: Bardzo lubli się łasić i tulić, rano wciska mi łepek pod poduszkę i daje "buzi", jak tylko za blisko są dwie nasze suczki to zaraz marszczy nos - uczymy ją że musi się "dzielić" Pańcią i Pańciem:lol: z innymi stworami. Nauczyła się wykonywać komendę "siad" i "daj łapę" - choć to ostatnie tylko gdy ma w zasięgu wzroku miskę ...;) Mam też smutną obesrwację: bardzo boi się młodych mężczyzn :-( być może własnie przez kogoś takiego była skrzywdzona, kuli się gdy widzi podniesioną rękę ale też jest odważna i chętnie przybiera rolę stróża domowego :loveu:[/quote] Kazan też się boi niektórych facetów :shake: A wczoraj jak na spacerze powiedziałam ostrym tonem "Nie wolno" (bo chciał zjeść znalezionego śmiecia), to od razu położył się przerażony na ziemi i próbował zniknąć :-(. Jeszcze duuużo pracy przed nami... W towarzystwie pewnie byłoby raźniej :razz:
-
[quote name='Atkaaaa']No nie! Magda...:mad::mad: Bita śmietana?:crazyeye::shake::mad::angryy::diabloti:[/quote] No ssso? :siara: Koncepcji nie brakuje :diabloti: Spoko, przynajmniej od razu widać, jakiego masz psa :razz:. Ja w następnej kolejności ogłoszę konkurs na to, co siedzi w Kazanie. Na razie mam: wyżła, doga niemieckiego, labradora.
-
Fantastyczne ujęcie :loveu:
-
Napisałam SMS-a, że mnie nie będzie... :oops: Wczorajszy poranny spacerek się trochę przedłużył, wróciłam padnięta i przemoczona ok. 14 i nie miałam sił się ruszyć :sad: Kajam się, obiecuję poprawę i obecność w następny weekend ;). Na pocieszenie odwiedziłam Dżekiego w wątku :cool3: [SIZE=1]i ogłosiłam plebiscyt [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f28/zostawili-pod-krzyzem-czekala-tydzien-nie-wrocili-zbieramy-na-sterylke-121074/index23.html[/URL][/SIZE]
-
Dopiero dzisiaj mogę się podzielić wrażeniami: spacerek jednym zdaniem był bardzo udany :multi: :multi: W niedzielę z kolei Kazana wymemłał półtoraroczny haszczak, a trochę manier nauczyła go stateczna ON-ka (młody pcha się radośnie do każdego szczekacza, dopiero panna go przekonała, że do starszych należy podchodzić z respektem :diabloti:). Byliśmy na plażę w 3 psy, potem dołączył się jeszcze labek i mieszanka (na oko) rodezjana z goldenem. 5 sporych psów i cała plaża nasza :loveu:, wyszalały się... na prawie pół dnia :evil_lol: Wobec powyższego proponuję następne weekendowe spotkanie :razz:. Kto chętny?
-
Spacerek był zaiste obfity w molestowanie różnych napotkanych zwierzątek :evil_lol:, chłopaki zgodnie osaczały każdego przybysza, większość po chwili zwiewała :lol: No a Dżeki jako jedyny pełnowartościowy facet musiał przecież pokazać, jak się zachowuje prawdziwy macho :diabloti:
-
Czekam z niecierpliwością na test :cool3: A tymczasem proponuję ogłosić plebiscyt na to, co Dżeki ma na głowie :evil_lol:. Dotychczasowe propozycje: - beret; - aureola; - łysina; - włóczka; - wianek z dmuchawców; - ciastko. Ja już go widziałam na żywo, więc się nie wypowiadam, ale pokażcie fotkę z avataru znajomym i zapytajcie, co widzą :diabloti: