Jump to content
Dogomania

Kosmaty Gałganek

Members
  • Posts

    2425
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Kosmaty Gałganek

  1. I tak można wierzyć psom. Zamiast się położyć i pokazać, że łapka boli to udają, że jest wszystko w porządku :evil_lol: U mojej jest tak, że jak coś jej jest to unika innych psów. Teraz już wiem, że to sygnał i trzeba biec do weterynarza. Jakiś czas temu tak się właśnie zachowywała i myslałam, że jest nie w humorze ale na drugi dzień nie chciała nic jeść, nawet drożdżówki nie chciała ruszyć, a to zły znak. Więc do weterynarza. I tak okazało się, że ma ciążę urojoną. Pierwszy raz w życiu. Myślę sobie trudno. Ale w nocy poczuła się gorzej, więc zapakowałam ją do auta i w nocy do kliniki. Diagnoza - ropomacicze. Dostała zastrzyki i na następny dzień na zabieg. Rano na usg wyszło, że stan jest tak poważny, że gdybym nie przyjechała od razu to psa w poniedziałek już bym nie miała. To był piatek. Było podejrzenie, że ropa dostała się do nerek. Na szczęście nie. Od razu miała zabieg. Ja i tak już byłam umówiona na sterylkę ale trzeba było ją wykonać wcześniej. Według lekarza rozwinęło się to u niej piorunująco szybko.Teraz jestem przeczulona i nawet najmniejsze podejrzenie, że coś jest nie tak i jestem u weterynarza. :evil_lol:
  2. [quote name='aina155'] Za kilka lat kupie sobie zestaw malego majsterkowicza i ja po prostu posklejam i pozbijam gwozdzikami :evilbat:[/quote] To jest pomysł. I ile zaoszczędzisz :evil_lol: Ale wytrzymała jest. Przecież taki uraz musi strasznie boleć ale ona jeszcze biegała.
  3. Chciało się psa to trzeba cierpieć :evil_lol: Lepiej pomyśl co z tymi naszymi psami będzie za kilka lat, skoro już teraz się sypią :diabloti:
  4. A te zastrzyki to w co się daje? Jak są krople to dobrze. Bo sam zastrzyk chyba trudny do zrobienia nie jest, tylko jak się przełamać
  5. A po co ta pokrzywa?
  6. Moja też lubi takie jakieś bajorka :roll: Niestety pozostało tylko się z tym pogodzić. Szczęśliwy pies to brudny pies :evil_lol:
  7. Zapomniałaś jeszcze o sztucznym oddychaniu, bo topielec nie oddycha :evil_lol: Dla niej medal, a dla Ciebie zyski z reklam, bo w końcu taki psi bohater będzie rozchwytywany ;) Ale najpierw niech wejdzie do wody :diabloti:
  8. A kto wie i wtedy byłaby najmniejszym psim ratownikiem. Już widzę Fionę razem z niufkami jak wyskakuje z helikoptera, żeby ratować tonących. A ten tonący to moja Lenka, bo jej się łapami nie chce ruszać :evil_lol:
  9. [quote name='aina155'] A najlepszy cyrk urzadzila jak jej zabawke wrzucilam zeby jej pokazac, ze moze wejsc: zaczela siedrzec ze zabawke topia :diabloti:[/quote] :roflt: to musiał być widok Może powoli się przekona, że pływanie jest fajne. Sama wejdź do wody to moża popłynie za Tobą. Albo będzie płakać na brzegu, że jej się topisz :evil_lol:
  10. [quote name='aina155'] Jezioro jest, ale Fiona sie topi :cool1:[/quote] Jak astka mojego brata była mała to pierwszy raz zabrali ją nad jezioro. Wchodziła do wody i w pewnym momencie mój brat widzi, a ona schodzi pod wodę. Nawet nie próbowała machać łapami, gdyby nie stał obok to gadzina by się utopiła :evil_lol: Tak jak stała, tak spadała na dno. Nie było żadnej reakcji z jej strony :splat: Moja na szczęście pływa ale niestety nie chce aportować z wody. Zresztą ona nigdzie nie chce aportować, ani w wodzie, ani na lądzie :evil_lol:
  11. Jaka ona musi być zrozpaczona :placz: Jak długo nie będzie jeszcze mogła biegać? A nie ma tam gdzieś obok Was jakiegoś jeziora, czy czegoś podobnego? Pływanie tak nie obciąża.
  12. U mnie olbrzymi park jest dosłownie 3 min od osiedla, a spotkać tam można dosłownie ułamek psów. Pewnie reszta to taka specjalna rasa, która nie musi się wybiegać ;)
  13. Ale jamniki są fajne. Znałam jednego jamniora, oczywiście charakterek miał, a po parku biegał jak mały odrzutowiec. Niestety został potrącony przez samochód. Teraz zdałam sobie sprawę z tego, że jak się idzie przez osiedle to jamnikowatych pełno ale w parku to ich nigdy nie widuje. :shake:
  14. Może to jej skóra prześwituje, bo z takim zaangażowaniem czesałaś? :evil_lol: No niestety czesać trzeba ale to jedyna wada briarda :eviltong: Ja to już zwariowałam na punkcie tej rasy. Jak miałam owczarka niemieckiego to myślałam, że to najfajniejsza rasa na świecie ale do briarda się nie umywa. ;)
  15. [quote name='aina155'] A ile czasu trwa czesenie Lenki?[/quote] Bardzo różnie. Czeszę codziennie tak maksymalnie do 15-30 min., zalezy co robiła na spacerze i jak daleko jest od wizyty u fryzjera ;), raz w tygodniu to już znacznie dłużej, a raz na 3 miesiące jedzie do fryzjera. Tuż po wizycie to czesanie zajmuje mi 5 minut. Ale z Lenką tak jest, bo ona ma kiepską sierść i dlatego bardziej się kołtuni. Dlatego groomer zawsze ją przetrymuje i wtedy ten włos nabiera odpowiedniej koziej struktury. Do tego ma mnóstwo podszerstka. Niektóre briardy to mają taką sierść, że są czesane raz na tydzień :placz:
  16. Niby się udało. Lepiej nie będzie. Ty to nie musisz narzekać na czesanie. Raz, dwa i po sprawie. To niesprawiedliwe. Ale za to moja nie gubi włosa, więc nic mi tu nie lata :diabloti:
  17. Bezka miała szczęście ale ja czasami miałam dość. Ona tak się wszystkiego bała, że reagowała agresją. Nie było mowy, żeby obok niej przeszedł jakiś pies. Teraz jest tak, że nie reaguje na inne psy ale nie lubi jak do niej podchodzą. No i strasznie boi się dzieci. Będą skubać Luśkę :diabloti: Ona zawsze tak slicznie wygląda po fryzjerze i jest tak zmęczona, że od razu idzie spać. To jest jakieś 6 godzin czesania. Ostatnio jak zawiozłam ją o 9 to odbierałam o 16. Ale przyznać się muszę, że trochę ją zaniedbałam :evil_lol:
  18. Trzymaj kciuki, bo jak dostanę urlop to pojadę nie tylko na sobotę ale na prawie 3 tygodnie z Lenką powylegiwać się na słońcu :multi: Umówiłam kudłatą do fryzjera. Powyrywają jej podszerstek to będzie jej chłodniej. Teraz jest jej strasznie gorąco, a nie chcę mysleć co będzie w lipcu :shake: Niestety wizyta dopiero na początku czerwca. Byłam z nią w marcu ale nie dało się pozbyć całego. Teraz powyrywają wszystko :diabloti: I od razu czesania mniej, bo nie będzie sią tak kołtunić :multi:
  19. [quote name='aina155']To Lenka to tez efekt takiego rzmnazania?[/quote] Nie, Lenka pochodzi z normalnej hodowli. Ale suka mojej mamy nie. Bezkę kupiła jakaś kobieta z pseudo, a później chciała się psa pozbyć. I tak trafiła do nas. Zarobaczona, zabiedzona, masakra. Mama chciała basseta ale jak zobaczyła to biedactwo, które miało trafić do schroniska to ją zabrała. No i zaczela się praca nad psem. Ponieważ ja już wtedy mieszkałam sama to przez długo okres musiałam jeździć codziennie do mamy, żeby uczyć i socjalizować tego małego potwora. Psica miała szczęście, że trafiła na moją mamę, bo ta właśnie wracała z urlopu. To był niesłychany przypadek. To babsko nawet się nie zapytało mojej mamy, gdzie piesek będzie mieszkał. Nic, wcisnęła ją mamie na ręce i poszła :angryy:
  20. O tak, jamniki mają pecha trafiać w ręce ludzi, którzy w tej rasie widzą tylko słodki pyszczek i wielkie oczy. I potem jak taki jamnik, który całe życie widział tylko trawnik przed blokiem, ma nie szczekać. Gdzieś ta energia musi znaleźć ujście. Z yorkami zresztą jest podobne. Nie ma nic gorszego dla rasy niż moda, szczególnie taka, która następuje po jakimś filmie. :angryy: Mam nadzieję, że nigdy nie przyjdzie moda na briardy. Ja już mam do czynienia z jednym takim i wiem co to znaczy pies z problemami. A wszystko dlatego, że jedna mądra postanowiła rozmnażać, a druga kupić, a potem się pozbyć psa. :mad:
  21. Biedne te psy w tych schroniskach :placz: Coraz więcej pojawia się briardów to adopcji, wniosek z tego taki, że coraz więcej pseudo działa w tej rasie. Nawet ostatnio był taki piesek i zastanawiałam się, czy go nie zabrać. Ale Lenka nie byłaby zachwycona dorosłym psem. Briard znalazł na szczęście nowy dom :multi: Zepsują rasę i tyle, tak jak to się stało z owczarkami niemieckimi :shake: I potem się czyta, że briard zagryzł jamniora. Zgroza!
  22. Zabieram w sobotę Lenkę na wycieczkę. Popływa sobie, a ja się trochę powyleguje :multi: Mam nadzieję, że będzie słońce i cieplutko. To Fionka miała szczęście. A co taka słodka mordka robiła w schronisku? :placz:
  23. Jak zostaną jej tylko 3 łapki to lepiej porozglądaj się za jakimś mastifem. Kupisz mu taki psi plecaczek i będzie Fionkę nosił :evil_lol:
  24. [quote name='Diora']Czas na grupowego focha :evil_lol:[/quote] Chyba tak :diabloti:
  25. Mój brat ma astkę, a oprócz niej Lenka ma takiego psiego kumpla. Uwielbia się z nim bawić ale te ich zabawy są przerażające :evil_lol: A suka mojego brata jest wredna :mad: No ale co, kochać trzeba ;)
×
×
  • Create New...