Jump to content
Dogomania

lena13

Members
  • Posts

    557
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by lena13

  1. [quote name='jusstyna85'][quote name='lena13']wypraszamy sobie, Aron jest ładny, mądry, a że nie młody to co, za to jest kochany tulaśny słowem ideał:lol: wiem wiem :) podałabyś jeszcze maila i nr gg? czy na wątku dawałaś jeszcze jakieś jego słodkie zdj? czy rzuca nim jeszcze tak na bok? trzeba pomyśleć o 12,50 na wyróźnienie... Meil do mnie agnieszka12345@op.pl, gg 629999 natomiast, jeśli chodzi o zarzucanie nim, ma to miejsce tylko i wyłącznie w momentach stresowych, tz. gdy np. idziemy na spacer on już jest gotowy a ja za długo się guzdram, wtedy lekko nim zarzuci jak się spieszy, natomiast gdy jest spokojny czyli prawie zawsze po tej wiecznie usmiechniętej mordce nie widać oznak jakiejkolwiek choroby, normalny psiak, tyle tylko, że straszna oaza spokoju, przytulaśny, co do zdjęć są w wątku na dniach zrobię nowe, mam problem z aparatem.
  2. wypraszamy sobie, Aron jest ładny, mądry, a że nie młody to co, za to jest kochany tulaśny słowem ideał:lol: mój tel 0691 718 038, o jakie namiary chodzi
  3. Aron 10 letni pies, który od życia nie dostał zupełnie nic, zaniedbanie, odrzucenie sprawiło, iż ten piękny i mądry pies dostał wylewu,zamknięty w schroniskowym świecie walczył o każdy kolejny dobry dzień, o życie, nie rozumiał dlaczego go to spotkało, ale wiernie czekał na swojego Pana. Aron bardzo szybko akceptuje nową sytuację, piętno życia nie zabiło w nim najważniejszego miłości do ludzi, on kocha wszystkich. Po Aronie nie widać ile przeszedł, jego choroba jest praktycznie niewidoczna, zachowuje się normalnie, jak każdy zdrowy pies. Czym dla Arona jest człowiek, przyjacielem, kompanem zabawy, gdy widzi swojego człowieka jego oczy są takie radosne, uwielbia spacery, biega szaleje jednak bardzo pilnuje aby się nie zgubić jest to tak silne, że Aron szuka w panice swojego człowieka, gdy straci go z pola widzenia, gdzie jesteś nie opuszczaj mnie przecież jestem grzeczny, nie zniosę tego kolejny raz. O jakim domu marzy Aron, gdy siedzi wpatrzony w dal, gdy jego oczy wypatrują swojego człowieka. O domu gdzie będzie człowiek, z którym poczuje się bezpieczny, gdzie będą ręce, które pogłaszczą , pełna miska, Aron lubi mieć w misce jedzenie wtedy wie, że już nie będzie głodny, czuje się bezpieczny. Obecnie Aron całymi dniami przebywa na powietrzu, kompie się w stawie, biega na spacerach, wiem jedno oddał by to wszystko za własnego człowieka, który będzie tylko jego, tu tego nie ma, Aron akceptuje inne psy, bawi się z nimi nie jest agresywny, to słodki psiak z bagażem doświadczeń, który już bardzo długo czeka na dom. Dom jego marzeń z którego już nikt nigdy go nie wyrzuci. Czego z całego serca mu życzę.
  4. Aronek nie ma wad, kocha ludzi jest gotowy do adopcji od zaraz, szukamy domku od zaraz, wydarzenia ostatnich dni sprawiły, że na nic nie mam czasu ani ochoty, ale jutro jest nowy dzień i pora wziąść się w garść jutro napiszę tekst, wyślę Ci do autoryzacji, jak zaakceptujesz zaczynamy działać ta mordka kochana zasługuje na dom ze złotymi klamkami taki mu znajdziemy.
  5. Aronek zrobił się strasznie stróżujący, wziął sobie chłopak tę robotę bardzo do serca i stróżuje, czasem mam jednak wrażenie, że on nie dosłyszy, za to szczekanie opanował do perfekcji. Kochany misiak, ulubieniec wszystkich, każdy go mizia i głaszcze bo chłopaczek chory, jednak tej choroby gołym okiem nie widać, ale co tam niech go rozpieszczają. Aronek jest strasznie fajny muszę zacząć opisywać chłopaczka jaki jest co robi, czego nie lubi a co kocha może ktoś się w nim zakocha nowe zdjęcia będą jak pożyczę od siostry aparat, mój się zepsuł ona brała w tym czynny udział więc nie będzie stwarzać problemów. Powoli wracam do formy choć jeszcze boli, dziś mija 2 tygodnie odkąd nie ma Czato u mnie, ale jest Aron i dla niego muszę być silna. Dodatkowo mam tragedie rodzinną brat mojej mamy jest poważnie chory i potrzebuje krwi, która trzeba dla niego zebrać.
  6. U nas wszystko w jak najlepszym porząsiu tz. U Aronka bo u mnie to już chyba nic nie będzie takie same. Aron ma się świetnie nie jest zamykany, bo nie chce więc non stop przebywa na świeżym powietrzu, chodzimy na spacerki kilka razy dziennie, gdyż mam bardzo dużo czasu dla niego, na spacerach w polach, choć te miejsca przywołują bolesne wspomnienia tam szalał mój Czato, biegał cieszył się był szczęśliwy. Aron też lubi te miejsca, na spacerach już nie rwie do przodu aby dalej, lecz interesuje się otoczeniem, podchodzi do mnie chce żeby go głaskać, fajny jest taki stonowany starszy pan, w którym drzemie jeszcze dzieciak i lubi poszaleć, sierść robi się już coraz ładniejsza, chłopaczek przytył, sielanka. Co do Czata to nie był mój pies, spędził u mnie 120 dni szukając domu, w końcu go znalazł, gdybym wiedziała, iż tule go po raz ostatni w samochodzie jak miał odjeżdżać do nowego życia, nigdy bym nie pozwoliła mu jechać. W nowym domu spędził 6 dni, rodzina walczyła o niego, jednak Czatko troszkę narozrabiał, został przewieziony do Hotelu gdzie oceniono psa w stresie na nieadopcyjnego, w poniedziałek poddano go eutanazji, poniżej zamieszczam tekst jaki umieściłam na forum "Prszę w swoich wypowiedziach, pomijać czas jaki pies spędził u mnie, twierdzenie że gryzł od 6 miesięcy jest krzywdzące, należy wyciąć te 4 miesiące, które spędził u mnie i wyjdzie wynik. Nie jestem masochistką, która czerpie przyjemność z tego, że gryzie ją pies, powtarzam raz jeszcze Czato nigdy mnie nie ugryzł, nie ugryzł też nikogo będąc u mnie, drasnął Adama, gdy wracali ze spaceru, tyle. Decyzja została już podjęta, nie polemizuje z tym, ja przeżywam to najmocniej, powinniście to uszanować zważywszy na fakt, że usłyszałam też, iż skoro ja go nie adoptuje, nie adoptuje go nikt, bo pies się nie nadaje, czuje się jakbym dostała w twarz, adoptować go nie mogę bo muszę powalczyć o mojego psa, ma 9 lat i chce już mnie zostawić", zważywszy na powyższe fakty odpoczywam od psów tej rasy strasznie przeżyłam tą decyzję do dziś ona do mnie nie dotarła.
  7. Już brak mi łez, moje słoneczko odeszło dziś o godzinie 11 za Tm, Czato [*], zawsze pozostaniesz w moim sercu, ide z Aronkiem na spacer, musze odreagować, przy nim nie moge pokazać, łez dla niego muszę być dzielna.
  8. Aronek ma się dobrze, przeżywam osobistą tragedię, wybaczcie postaram sie napisać coś pózniej, teraz już brak mi sił, muszę ochłonąć to takie trudne jutro zgaśnie część mnie, to takie trudne.
  9. Moja mama nie może go zatrzymać ma już Megi i pół Tekili, mieszka w bloku, więc się nie da, choć bardzo by chciała, może jedynie rozpieszczać go do czasu aż znajdzie swoich własnych ludzi. Przepraszam, że dziś nic mądrego nie napiszę ale ide ryczeć sprawa dotyczy Czatka nic więcej nie moge napisać. Może znacie kogoś, kto jest konsekwentny i silny psychicznie kto pokocha trudnego bokserka.
  10. Aronek to ulubieniec mojej mamy, dzisjaj nawet stwierdziła, że jak będzie u mnie spała to bierze Aronka do siebie na dół domu, nakupowała mu smaczków dostał nawet od niej boczek łaził za nią pózniej jak przysłowiowy pies, chłopak odpoczywa i się relaksuje na wakacjach, przesyła pozdrowienia
  11. Jest zadowolony z obecnej sytuacji, bo przestał wyć już nie wyje żaląc się na swój los, co mnie cieszy, jest bardzo kontaktowy, jednak nadal nie dogaduje sie z Tekilą inne psiaki akceptuje. Teraz ja się pożale na durnych ludzi, mam nadzieję, ze mogę otóż na początku czerwa zarezerwowała sobie u mnie miejsce w hotelu jedna baba dla onka, chcieli przyjechać zobaczyć co i jak wybrali sobie zły momęt bo akurat miałam na głowie remont, adopcję Czatka, byłam lekko nie miła ale nie potrafie ukrywać niechęci do ludzi, któży traktują zwierzęta przedmiotowo. Mówię tej kobiecie, że ze wzgledu na to, że psiak nie był nigdy w hotelu, nie rozstawał sie z nią, bedzie dramat powiedziałam co ma przywieść, wyszło na to, ze będe musiała dla jej psa gotować, stwierdziłam też że skoro psiak nie zna boksu, żeby nie pogłębiać jego traumy rozstania wezmę go do domu, ok jutro go przywiozą, gdy nadeszło to jutro a oni sie spózniali, ja chcialam iść z Aronkiem na spacer a zajmuje nam to dobrą godzinę bo idziemy daleko w pola, dzwonie do niej co jest grane, odebrała telefon dzwoniłam z innego numeru niż zwykle, akurat uciekła sieć więc mnie nie słyszała bo coś zanikło ale ja ją tak, głupia krowa nie odłożyła słuchawki a mówiła to chłopaka to ona i zaczeła szydzić moja formułke że dzwonie z hotelu dla zwierząt, napisalam im tylko sms z pozdrowieniami życząc miłego urlopu. Gościówna zdenerwowała mnie tym, iż na moje stwierdzenie że jej pies może poczuć sie tu lepiej niż w domu i niechcieć wracać, odpowiedziała to niech nie wraca. Pewnie za wysoka była cena albo oddali psa do przyschroniskowego hotelu, choć tam chyba nie było miejsc, no albo za parę dni ktoś znajdzie jej psa w lesie, brak mi słów. No i nie ukrywam po takim sezonie gdzie naprawdę miałam masę roboty mi też należy się trochę odpoczynku, no i zyskał Aron mam dla niego więcej czasu.
  12. Wyprowadzam go na 10 metrowej lince szkoleniowej, żeby miał wolność ale jeszcze kontrolowaną, zdjecia nie za fajne, musiałam się na gimnastykować żeby je zrobić, a jak go przywiązałam, żeby zrobić zdjęcia z bliska to się biedak nastraszył że go zostawię, kolejna sesja będzie na naszych stawach tam dopiero jest fajnie
  13. wysłałam zdjecia na podany meil, sama nie umie wstawić
  14. http://http://img382.imageshack.us/my.php?image=p8240033mj0.jpg
  15. poprosze meila, komu mam wysłać fotki przystojniaka, nie umiem wstawić tutaj;) wieczorkiem napisze wam co mnie dzisjaj spotkało na razie mi nerwy muszą minąć ludzie sa naprawdę:angryy:
  16. Skomplikowane pytanie ale odpowiem, na początku chciałam stworzyć prawdziwy psi hotel, czyli masę boksów, naiwna myslałam, że sama dam radę to wszystko ogarnąć. Żeby hotel byl całoroczny boksy jednak muszą być ciepłe, ja nie uznaję psów w kojcach budach( mam tu rodzynka co woli budę:oops:) mam do dyspozycji budynek obok domu gdzie są boksy w tym budynku. Jednak po pierwszych psach schroniskowych, zrozumiałam, że ja nie dam rady trzymać psów w boksach non stop, wyprowadzająć je na krótkie spacery, jak mam mieć hotel to nie będzie to maszynka do robienia pieniędzy tylko psi raj, a więc psiaki tylko na noc do boksow w dzień wybieg, spacery. Czasem bywa ciężko były upały jak holera a ja miałam psiaki, które na spacery musiały chodzić na solówkach czyli pies, ja spacer wracałam brałam kolejnego i tak 5 razy, wiesz dla kondycji to dobre schudłam 11 kg, wracając do sprawy szczerze powiedziawszy, ja nie dałabym rady się z tego utrzymać ale ja mam inną sytuację bo mam masę opłat, wiem, że z hotelików potrafią żyć całe rodziny, więcej psów więcej rąk do pracy. Moje psiaki jedzą dobrą suchą karmę, dodatkowo smaczki, puszki, mają zabawki na to wydaję fortunę, zaczynałam prowadzić hotelik i pracowałam w poprzedniej pracy była to kawiarnia w szkole, byłam własnym szefem, więc dałam radę to pogodzić, mój Adam pracuje zawodowo jest kierowcą bardzo dobrze zarabia to on głównie nas utrzymuje. Teraz walczymy z remontem co pochłania fortunę miał się skończyć w sobotę, tylko jeszcze nie wiem w którą a to tylko salon aż się boje dalszych remontów. Czasem bywa, że nie mam sił, że one mnie tak wymęczą że zapominam zjeść kolacji, jednak o wiele łatwiej jest mi ogarnąć to gdy jestem tu sama niż mam pomocników mam tu na mysli Adama czy moją mamę oni boją się psów agresywnych ja podchodzę do wszystkich, ode mnie pies nie wyczuje że się boję bo bym przepadła, dostawałam psy trudne ale to jest piękna praca widzieć podziw w ich oczach i chęć współpracy ze mną, kocham tych rozrabiakow. O Aronka się boję, nie przez to, że jest starszy lekko chory, boję się ze zechce mnie zostawić, spędziłam na psich portalach całe noce wyczytałam gdzieś, że psiaki w schronach walczą, mają siłę woli żeby przeżyć, gdy poczują się kochane, nie muszą już walczyć odchodzą..., dlatego każdy dzień u mnie musi być wyjątkowy, dla niego dla mnie, mnie cieszy, że z dnia na dzień on jest ładniejszy, sierść robi się głatka, błyszcząca on czuje się pewnie, dlatego pozwoliłam na budę złamałam swoje regóły dla niego co chce dostanie, kurcze ale będe wyła jak mi go do nowego domu będziecie zawozić. Po moim tekscie na allegro czato znalazł dom, może skrobnę coś Aronowi, Wy to sobie skrócicie, naniesiecie poprawki damy nowe fotki i będziemy czekać na jego człowieka.
  17. nie ma sprawy mam 6 pokoi w domu i zazwyczaj jestem tu sama, zapraszam jest masa pracy ale za to jakiej fajnej, psy są o wiele lepsze od ludzi nie ranią
  18. Moja historia zaczeła się ciut inaczej grzebałam w necie natchnełam się na fundację mojej ukochanej rasy rottków, pierwsza adopcja, pierwszy tymczas no i pierwsze łzy jak Dianka pojechała do domu, od listopada ubiegłego roku zaczełam hotelować psy fundacji boksery w potrzebie, no i wpadłam po uszy cudowni ludzie piękne psy uczyłam sie ich zachowania harakteru wszystkiego od podstaw psy się przewijały przez mój dom niszcząc co popadnie, przeszłam lęk separacyjny, straszną horobę skóry(nie ja one to miały) zakochałam się i adoptowałam Tekilkę, pózniej były posokowce, beagle, i inni kocham moja pracę, kocham je niestety nikt nie rozumie mojej pasji przez to mam problemy z rodziną bywa i tak ja mam jedną odpowiedz na wszystko bo dla nich warto, niech wali się świat ja jestem dla nich do czasu aż braknie mi sił, o ironio jestem mgr ekonomii jednak za biurkiem czułabym się jak pies w schronie wam mogę to zdradzić ludzie z poza zamkniętego kręgu tu nie wchodzą. Co do Aronka dzisjaj nici z sesji padało u nas, także zdjęcia jutro, chłopak zadowolony nie zarzuca już nim co mnie cieszy. Apetyt ma wilczy no ale ja dobrą kuchnie serwuje może dla tego. Martwi mnie coś zupełnie innego on za nic w świecie nie chce do boksu, nie chce być zamykany to jest wręcz histeria, dzisjaj z Adamem siedzieliśmy w kojcu, żeby go przekonać chociaż do kojca, nasz kojec ma zabudowę dodatkową z tyłu jest ogromny obok kojca jest boks także Aron ma do dyspozycji 3 boksy nie wejdzie i już albo wchodzi jak jestem daleko żebym go nie mogła zamknąc wolność ponad wszystko, jak chce ma, czego sobie zażyczy dostanie, dzisjaj budowaliśmy budę mna cito, nawet bo może chodzi o budę i nieograniczoną przestrzeń, bez zapachów innych psów, nieba mu przychyle byleby tylko wynagrodzić mu ból i cierpienie minionych lat, jest bardzo kontaktowy kochany moja mama dzisjaj stwierdzila, że on pewnie nie zna psich smaczków i jutro mu je kupi. Co więcej kochany, cudowny, piekny, spokojny pies ideał, ktory zasługuje na dom.
  19. czuję się dzisjaj jak matka, która straciła dziecko, Czatko pojechał do domu jak jego poprzednicy a ja mam doła zamiast się cieszyć, że chłopaczek ma to czego nie miał tutaj czyli miłość na wyłączność był niegrzeczny ale ja uwielbiam wyzwania on był takim wyzwaniem, niesforny niegrzeczny kochany mój chłopiec teraz śpi szczęśliwy w nowym domciu. Aronek jest za grzeczny, sama rozbawiam chłopca żeby się zoruszał ale to stateczny Pan, który tak bardzo cieszy sie na widok człowieka, że serce pęka siada podaje łapkę chce żeby go głaskać, mam tu kilkumiesięczne szczenię cieszy się do lenki chce sie bawić dziewczyny mniejsze też zaakceptował jednak warczy mi na boksrkę przez ogrodzenie jednak Tekla ma przodozgryz więc Aron chyba myśli, że ona mu zęby pokazuje. Aron stał się ulubieńcem mojego Adama, no cóż Adam lubi psy grzeczne ja uwielbiam łobuzów, agresorów, z którymi pracuję treningi wyprowadzanie ich na prostą, wczorajszą noc Aron spędził tak jak chciał miał otwarty boks i to co mu brakowało nieograniczoną wolność a więc trawa podwórko boks z ciepłą kolderką położył się na kocyku na podwórku i wył a mi pękało serce on wyje tak przejmująco, że ja wymiękam jakby śpiewał historię swojego życia, je slicznie wcina suchą karmę dostaje tez mięsko wyczesuję go bedzie piękny, dzisjaj zastanawiałam się kiedy będę płakać jak on pojedzie do domu choć jest tutaj zaledwie kilka dni już go kocham jutro porobię mu zdjecia zobaczycie jaki jest piękny, to starszy pan, który zasługuje na godną jesień swojego życia na dom, ciepły kąt miłość człowieka, on kocha wszystkich kto pokocha jego
  20. Czatko pojechał do nowego domu, był u mnie 4 miesiące ryczę....:placz:odeszła Thetka Agnieszki pewnie znaliście białą bokserkę Agi i Thety szok, dzisjaj Aronek był na bardzo długim spacerze teraz na niego przelałam wszystkie uczucia jeszcze dziś postaram napisać się coś więcej teraz wracam do psów, a jutro sesja zdjęciowa
  21. Aronek nie chce spać w boksie, no ale musi noce są chłodne, zresztą u mnie psy nie sypiają na dworze nawet jeśli chcą, on tak cieszy się wolnoscią, zieloną trawką, niebieskim niebem, że nie chce iść do boksu, spędza czas głównie odpoczywając wygrzewając się na słonku. Poodpoczywa sobie jednak jeszcze tylko dzisjaj, koniec lenistwa trzeba przywrócić mu chęć do życia do zabawy, jutro do adopcji idzie Czato oby trzymajcie kciuki, od jutra Aron ma zapoznanie z psami(same suczki) one przywrócą mu chęć do życia dziewczyny są zaciekawione Aronkiem, on bardzo ładnie się zachowuje na ich widok cieszy się nie chce być sam, oczewiście ich zabawy będą tylko pod moim czujnym okiem;) żeby dziewuchy chłopaczka nie zamęczyły, dałam mu czas na aklimatyzację i odreagowanie stresu od jutra ćwiczenia i zabawy myślę też nad pływaniem może mu to pomoże mamy do dyspozycji staw sierściucha już sie błyszczy wyczesuje go, ogon nadal zielony;) to tyle u nas.
  22. dziewczyny ja nie jestem laikiem jeżeli chodzi o adopcje, mam na swoim koncie kilka super adopcji psów trudnych ale przekochanych a trafiły do domów ze złotymi klamkami, zajmuje się tym czynnie od roku biernie od 3 lat, także spoko, będzie info prosze Was tylko o czas dla mnie najwazniejsze jest teraz doprowadzenie Arona do równowagi psychicznej, jak i doprowadzenie go do super przystojnego psiego wyglądu, postaram się przez ten tydzień osiągnąć swój cel, to mało ale mi starczy zrobimy mu takie ogłoszenie, ze ludziska będą wyły z rozpaczy nad losem psa, który w życiu przeszedł wiele ale jest na wlaściwej drodze do osiągniecia celu czyli własnego człowieka ja w Was wierzę proszę uwierzcie we mnie. Co u Aronka rano wstał sobie i zonk trawka zielona podwórko na wylączność pobiegał po szalał to naprawde moje, za płotem dwie przystojne panny ta boksinka coś od niego chce kurde bawić sie chce ale fajna laska, no to jak to wszystko moje to sobie klapne na trawce i odpocznę, to tyle z relacji na żywo teraz zmykam do psiaków. Ps On jest przekochany, śliczny kocham psiaki po przejściach cieszy ich nawet śpiew ptaków, nie to co te moje wypieszczone cholery od zawsze w łóżeczku zabaweczki, spacerki no tekielek jest wyjątkiem sama biedna była w schronie pozdrawiam wieczorkiem zdam relacje jak nam minął pierwszy dzień.
  23. Aronek, już u mnie jest śliczny... no będzie, musze się nim troszke zając, ale mam pierwszy sukces zpałaszował suchą karmę z bardzo dużą iloscią mięska z puszki, chudzinka z niego straszna ale najważniejsze, że je suche poprawi się jakość sierści no i kondycja, nie chcę się chwalić ale chyba mnie polubił, płakał w kojcu troszkę muszę pomyśleć nad sunią do towarzystwa dla niego. Dziewczyny super obiecały nas odwiedzić pomimo odległości, trzymam za słowo, mam mega remont zarówno w domu jak i wszystkiego na terenie, ztąd zamieszanie dzisjaj ale już nie długo koniec remontu, salonu gdzie jest kominek tylko ciii w zimie o ile Aronek nie bedzie grzał dupki już we własnym domku, jeżeli dogada sie z moją Takielką będzie z nami przy kominku grzał kosteczki a co nie wolno mu wkońcu tu psi raj więc wszystko im wolno, strasznie mi szkoda chłopaczka muszę dać mu do zrozumienia, że jest kochany i chciany żeby odzyskał to co miał i stracił no i pewnie będe ryczeć jak zawsze kiedy moje psy jadą do domu, jednak własny dom daje im to czego nie mogę dac im ja a mianowicie miłośc na wyłączność ja muszę ją dziecić na je wszystkie po równo.
  24. jutro jest ten wielki dzień dla mnie i dla Aronka, chyba dzisjaj nie zasne mamy w domu mega remont i w dodatku adopcje Czatka, wszystko naraz pomimo tego wszystkiego czekam na chłopaczka, już nie moge się doczekać uwielbiam nowe psy w hotelu taka adrenalina, jak to będzie jaki będzie, dziewczyny nie wiem gdzie wypijemy kawkę chyba w boksach jedyne miejsce gdzie nie ma kurzu remontu ale planowany czas zakończenia prac remontowych sobota, żyje tą chwilą pozdrawiam i czekam na Was jutro co do zdjęć nie ma problemu będą zarówno zdjecia jak i opisy poczynań chłopaczka jak się ma u nas, do jutra
×
×
  • Create New...