-
Posts
4341 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Abrakadabra
-
****Yogi bez ogonka -pojechał do domu. Trzymajcie kciuki !
Abrakadabra replied to idusiek's topic in Już w nowym domu
Idusiek, wprawdzie późno się pojawiam.., bo nie miałam pojęcia o istnieniu Ogonka, ale lepiej późno niż wcale. Podobno. A tu takie wieści... -
Idusiek, w tym Broku trzeba coś zrobić. Byłam tam z Bajk21 przejazdem tylko raz (wtedy, kiedy namierzyłyśmy Borysa), ale to co sie tam dzieje woła o pomste do nieba! W "centrum" miasteczka na środku drogi leżał przejechany, martwy mały kremowy kundelek... Ściągnęłysmy go na pobocze... Psy biegajace luzem są wszędzie! A może my miałysmy pecha i trafiłysmy przypadkowo na taki dzień? Ostre hamowanie zaliczyłyśmy ze 2 razy. Psiaki siedzą sobie na poboczach lub skrajach jezdni! Jeśli jakis psychopata, nienawidzący psów lub nie przestrzegający ograniczenia prędkości się uprze - może za "jednym zamachem" uśmiercić 2,3 psy w tej jednej mieścinie! Bajk21 myśli i mam nadzieję, że nie odpuści Pani Burmistrz. Najgorsze jest to, że takich "Broków" jest w naszym kraju niezliczona ilość... A my tylko "gasimy pożary". Cantadorra - musiałabym go zmierzyć... Grzbietem sięga do połowy mojego uda (mam 167cm). Całym swoim ciałem zajął tylną kanapę combiaka. Waży sporo, chociaż to skóra i kości. Zmierzymy go przy najbliższej okazji.
-
Psia starosc= czekanie na smierc w samotnosci...-wrocił do domku!!!
Abrakadabra replied to rita60's topic in Już w nowym domu
Ciekawe co powie vet? Czekamy na wiadomości... -
Psia starosc= czekanie na smierc w samotnosci...-wrocił do domku!!!
Abrakadabra replied to rita60's topic in Już w nowym domu
Evcia... A masz kasę na diagnostykę? Bo może się mylę , ale zostaniesz z tym problemem sama? -
Malagos, może masz rację... Może nigdy nie miał domu? Mam wrażenie, że ludzi traktuje jak kosmitów, kórzy mają tylko i wyłącznie złe intencje. Tylko nie chce mi się w to do końca wierzyć, bo nie jest szczeniakiem. W lecznicy (po stanie zębów) określili go na 3 lata. Ma lekki kamień, ale zęby nie są połamame i starte. Poza tym sierść ma dość ładną i pozbawioną kołtunów, nie ma pcheł. Myślisz, że to możliwe, aby pies zupełnie dziki, nie znajacy ludzi , dotyku ludzkiej ręki, samochodu, smyczy, był w stanie przeżyć w lesie i na polu, bez człowieka w takim stanie fizycznym - kilka lat? Ps. Kaja i Aza ! Dziękujemy w imieniu p.Joli . Adres dostaniesz na PW.
-
Psia starosc= czekanie na smierc w samotnosci...-wrocił do domku!!!
Abrakadabra replied to rita60's topic in Już w nowym domu
Porozwieszałam dzisiaj ogłoszenia. Eva, w tej lecznicy obok Ciebie go nie kojarzą, niestety. -
Psia starosc= czekanie na smierc w samotnosci...-wrocił do domku!!!
Abrakadabra replied to rita60's topic in Już w nowym domu
Porozwieszałam dzisiaj ogłoszenia. Eva, w tej lecznicy obok Ciebie go nie kojarzą, niestety. -
[quote name='beka']Jak tam Borysek się miewa? mam nadzieję że lepiej[/QUOTE] Byłam dziś u niego w lecznicy... Słuchajcie - on jest taki wychudzony.. Żebra i kręgosłup na wierzchu, kości można policzyć, biedaczek. Myślę jednak, że paradoksalnie to najmniejszy problem. Najgorszy i najbardziej przykry jest widok olbrzyma (bo jest duuuuży), który zastyga w przerażeniu w obecności człowieka Drży ze strachu, szywnieje i przylega do ziemi. Chciałam wyprowadzić go na spacer, ale po kilkunastominutowej próbie zejścia więcej niż 2 kroki poza próg lecznicy musiałam złożyc broń. On zachowuje się tak, jakby chciał być niewidzialny! Szuka jakiegokolwiek kąta w który można byłoby się wcisnąć, przykleja się do podłoża i cały się kuli. Nie nawiązuje kontaktu wzrokowego. Podejrzewam, że gdybym ciągnęła go na siłę poszedłby dalej. Bałam się, że obroża zsunie mu się przez głowę, a to byłby straszny sceniariusz. Masa pracy przed Jolą... Nie mam pojęcia co przeszedł ten pies. Mogę sobie tylko wyobrazić. W całej tej sytuacji zdumiewające jest to, że nie ma w nim cienia agresji. Żadnego warczenia, szczekania, wyrywania się... Po prostu zamiera. Sztywnieje. I trzęsie się ze strachu. Zauważylam jednak, że w gabinecie, przez który przechodzi się do szpitaliku i klatki w której przebywa czuje się troszkę pewniej. I chętnie do niej wrócił. :placz::placz::placz: Jutro czeka go USG jamy brzusznej i rtg stawów biodrowych. Jeśli któraś z Was ma "na zbyciu" szelki dużych (ale naprawdę dużych) rozmiarów i jest w stanie ofiarować je p.Joli - byłoby wspaniale. Myślę, że szelki mogłyby pomóc w nauce wychodzenia na spacery. A podejrzewam, że zakup takich porządnych, mocnych i dużych rozmiarów szelek to spory koszt.
-
[quote name='beka']Jak tam Borysek się miewa? mam nadzieję że lepiej[/QUOTE] Byłam dziś u niego w lecznicy... Słuchajcie - on jest taki wychudzony.. Żebra i kręgosłup na wierzchu, kości można policzyć, biedaczek. Myślę jednak, że paradoksalnie to najmniejszy problem. Najgorszy i najbardziej przykry jest widok olbrzyma (bo jest duuuuży), który zastyga w przerażeniu w obecności człowieka Drży ze strachu, szywnieje i przylega do ziemi. Chciałam wyprowadzić go na spacer, ale po kilkunastominutowej próbie zejścia więcej niż 2 kroki poza próg lecznicy musiałam złożyc broń. On zachowuje się tak, jakby chciał być niewidzialny! Szuka jakiegokolwiek kąta w który można byłoby się wcisnąć, przykleja się do podłoża i cały się kuli. Nie nawiązuje kontaktu wzrokowego. Podejrzewam, że gdybym ciągnęła go na siłę poszedłby dalej. Bałam się, że obroża zsunie mu się przez głowę, a to byłby straszny sceniariusz. Masa pracy przed Jolą... Nie mam pojęcia co przeszedł ten pies. Mogę sobie tylko wyobrazić. W całej tej sytuacji zdumiewające jest to, że nie ma w nim cienia agresji. Żadnego warczenia, szczekania, wyrywania się... Po prostu zamiera. Sztywnieje. I trzęsie się ze strachu. Zauważylam jednak, że w gabinecie, przez który przechodzi się do szpitaliku i klatki w której przebywa czuje się troszkę pewniej. I chętnie do niej wrócił. Jutro czeka go USG jamy brzusznej i rtg stawów biodrowych. Jeśli któraś z Was ma "na zbyciu" szelki dużych (ale naprawdę dużych) rozmiarów i jest w stanie ofiarować je p.Joli - byłoby wspaniale. Myślę, że szelki mogłyby pomóc w nauce wychodzenia na spacery. A podejrzewam, że zakup takich porządnych, mocnych i dużych rozmiarów szelek to spory koszt.
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Abrakadabra replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Kocham ten wątek.. :(((( Prymitywna "Zasada Kalego" odmieniana przez wszystkie przypadki... -
Psia starosc= czekanie na smierc w samotnosci...-wrocił do domku!!!
Abrakadabra replied to rita60's topic in Już w nowym domu
Ewunia, mam już ogłoszenie, kóre przysłała mi Jola. Wydrukuję je, i tak czy inaczej porozwieszam w Markach. Trzymaj się dziadziu.... -
Idusiek, a czy wiesz, że czasami rady (zwłaszcza te trafione), to co najmniej połowa sukcesu? A Twoje takie były?:loveu: Esperanza - dzięki za karmę i zaangażowanie :loveu: No i dla Bajk oczywiście - Kobiety Ze Stali. Kobiety Z Żelaza.:loveu: Ps. Bureczków brokowskich pewnie Bajk nie zostawi - ale może niech sama się wypowie.
-
---Azyl pod Psim Aniołem---PSY DO ADOPCJI. Warszawa- Falenica.
Abrakadabra replied to pj.'s topic in Już w nowym domu
.............. -
[quote name='OlaLola']Maść jest tańsza, tyle że osoba musiałaby siedzieć przy psie, aż zje i środek zacznie działaś ( 2-3min), bo jak to zje zaraz uśnie, i wtedy mógłby zamarznąć.... Mam nadzieję że uda sie mu pomóc...[/QUOTE] OlaLola - jaką maść masz na myśli? Możesz podać jej nazwę? Co o za środek?
-
[quote name='esperanza']bajk21, Abrakadabra gdzie to dokładnie jest? Jestem chwilowo u rodziców w Małkini. Jutro rano mogłabym pojechać, nakarmić i zrobić foty. Zabrać nie mam gdzie, bo posesja rodziców nie ma części ogrodzenia- jest w trakcie wymiany. Mój numer to 607-077-350[/QUOTE] Naprawdę?! Jejku! Esperanza - jeśli masz możliwość - sprawdź chociaż czy żyje? Czy zjadł zostawioną karmę? Więc: Jadąc od strony Małkinii w stronę Broku (niestety nie pamiętam ile to dokładnie kilometrów) po prawej stronie znajduje się zielony znak drogowy : Kaczkowo Nowe (Stare?) 3km ze strzałką. Skręcasz w prawo w polną (?), nieutwardzoną (?) drogę. Nie jestem w stanie określić nawierzchni, ponieważ był mróz, śnieg i zaspy. Dzisiaj pewnie tto wszystko wygląda zupełnie inaczej.. Obserwujesz lewą stronę tejże drogi. Jakieś 200m od skrętu jest nora, którą ten pies wykopał.Takie zagłębienie w przydrożnym rowie. Wpadłyśmy tam z Jolą po kolana w śnieżne zaspy. Tam zakopane były zwłoki drugiego psiaka. I tam nasz ON-ek się żywi.
-
Jola, fajnie, że założyłaś mu wątek - nawe zdjęcia nie zrobiłyśmy. :( Moim zdaniem - problem w tym, że pies na widok ludzi odchodzi daleko, daleko przed siebie..., więc sedalin chyba odpada. Niemniej jednak będzie się trzymał tego miejsca, gdzie odkopał zwłoki innego psa. Na ten moment to chyba jego jedyne źródło pożywienia. Moim zdaniem najlepszy byłby zastrzyk z Palmera (czy jak to się nazywa...). Tyle, że to droga "impreza" ...
-
3 dobermanki 8 miesięczne wrzucone do schroniska
Abrakadabra replied to Justyna_wolontariat's topic in Już w nowym domu
Ja też zaznaczę. Mój kolega jakiś czas chciał adopować dobcia .