Jump to content
Dogomania

Abrakadabra

Members
  • Posts

    4341
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Abrakadabra

  1. [quote name='paros']U Bajk21 tragedia :-( zachorował jeden z psiaków i oczywiście niesprawny samochód uniemożliwił zawiezienie psiaka do kliniki. Kiedy JolaB miała sprawny samochód to nawet w nocy jechała z chorym psiakiem do kliniki na Książęcą. Niestety nie miała czym pojechać i inne psiaki też chorują :-(:-( przeczytajcie :shake: [URL="http://www.dogomania.pl/threads/173686-Przytulisko-Pani-Joli-w-potrzebie-czyli-Jest-taki-maA-y-domek/page39"][B][COLOR="#800080"]wątek przytuliska JoliB[/COLOR][/B][/URL]:eek2::eek2::eek2::eek2:[/QUOTE] Cioteczki... Podnoszę... Dzisiaj był telefon w sprawie Bajki. Może znajdzie domek? Pomóżmy Bajk21, pleaaaaassssssseeeeeeeeeeeeeee
  2. To ja też, a co? Mnie się wydaje, że uszka ma yorkowe. Chociaż diabli wiedzą, co się kryje pod tymi dredami? Zreszą yorka "na sznaucerka" też można ostrzyc ... A odwrotnie o nie wiem. Nie znam się na sznaucerkach :)
  3. Sorry, za te powtórki, ale tutaj wczoraj działo się coś dziwnego. Przed chwilą trochę to skorygowałam. Dowiem się dzisiaj jakiej marki jest to czerwone "CUDO", zwane przez kilka osób samochodem. Popytam wśród znajomych i wedy założę wątek. Mam nadzieję, że wspólnymi siłami damy radę pomóc.
  4. ....................................................................
  5. ..............................................
  6. .............................................................
  7. .....................................................
  8. Dobra... po dzisiejszym dniu (piątku i sobocie również) muszę to napisać... A więc: Wszyscy, którzy znają Bajk21, wiedzą ile dobrego robi dla psów. Wiedzą jak bardzo poświęciła się dla nich, przeprowadzając się z Warszawy na "koniec świata"... Sama nie zje, nie wykupi leków, nie dośpi - byleby psom nie działa się krzywda. Byle były zdrowe, zadowolone, z pełnymi brzuszkami.... Tak jak pisała Aleksandra95 - do miejscowości, w której mieszka Bajk21 - nawet autobusy nie dojeżdżają! Jazda samochodem po drodze dojazdowej (dobre kilka kilometrów) wymaga skupienia i prawdziwej mooryzacyjnej ekwilibrystyki, podczas takich warunków pogodowych, z którymi mamy ostatnio doczynienia. Jeśli chodzi o zaplecze logistyczne - nasza Jola dysponuje czymś, co z wyglądu przypomina samochód :) Ma 4 koła , kierownicę, siedzenia i kilka innych mniej ważnych szczegółów. Nie posiada jednak jednej, bardzo ważnej cechy... NIE JEŹDZI... GŁÓWNIE STOI w WARSZTACIE. Mechanik (przynajmniej na razie) jest zadowolony. Oczywiście ma z czego ! Stali klienci to podstawa każdego biznesu. Zdarza się, że w ciągu jednego dnia "samochód" 2 razy jest w warsztacie. Raz spawany jest blok silnika, raz naprawiany rozrusznik, innym razem na warsztat idzie pompa paliwowa... Tak jak pisałam powyżej - pożytek z tej całej sytuacji ma Pan Mechanik :) Wiecie dobrze, że u Joli często znajdują się szczeniaki, psy po przejściach, często z niewiadomą przeszłością (mam utaj na myśli głównie zdrowotną). Zakładam, że każda z osób, która wypowiedziała się kiedykolwiek na tym wątku byłaby w stanie zagrożenia życia własnego psa szukać pomocy w lecznicach, niezależnie od pory dnia i nocy. Niezależnie od pogody i wszelkich innych okoliczności. Być może takie sytuacje już przeżywaliście... Od kilku dni Bajk21 ma takie właśnie sytuacje... Dopóki dysponowała samochodem, tak naprawdę na tym wąku dowiadywaliśmy się, że była w lecznicy. Że zawiozła jakiegoś psa i jakąś sunię na kastrację, że zawiozła zwierzaka do DS... Teraz jest uziemiona. Gusia gasła dzisiaj w oczach, miała biegunkę i wymiotowała. 6 psów ma kaszel kennelowy. Bajk21 jest zdana na łaskę i niełaskę osób do których uda się jej dodzwonić (o ile ma coś na karcie). Pomogą, jeśli dysponują czasem, paliwem i jeszcze nie śpią... A jeśli śpią? Jeśli nie mają czasu? Jeśli mają swoje problemy? Sorry, że tak się rozpisałam, ale już zmierzam do sedna sprawy. Uważam, że zamiast inwestować w "samochód", wiecznie stojący w warsztacie, oraz atmosferę wiecznej niepewności (odpali-nieodpali, dojadę-niedojadę) , i w grata, który jedynie generuje kosmiczne koszty... przeprowadzić zbiórkę na jakiś sensowny, sprawny, tani w utrzymaniu (ekonomiczne spalanie, niedrogie części) samochód. Jakieś Cinquecento? "Maluch" chyba nie wchodzi w grę :) Myślę, że na złomowisku za czerwonego grata Jola może wyciągnąć ze 2 stówy :) Ja ze swojej strony deklaruję na wstępie 100zł. Wiem, że to niedużo, ale gdybyśmy się sprężyły? Może uda nam się nazbierać na jakieś skromne, ale w miarę jeżdżące auto? Pamiętajcie, że tak naprawdę w nagłych przypadkach Bajk21 jest skazana sama na siebie ... a z nią zwierzaki, kórymi się opiekuje.
  9. Marlenka, to zdjęcie to "sprzed" czy "po" kąpieli? Faktycznie wygląda yorkowato.... tylko strasznie "zapuszczony".
  10. Jaka z niej duża pannica! Super, że Pańcio się odezwał... I oczywiście gratulacje z okazji powiększenia rodzinki :) Ps. A czy Pańcio ma wieści od Misia/Harusia?
  11. [quote name='enia']Możesz liczy na pomoc w dowozie na sterylizację. Dziekuje za dom tymczasowy dla małej.Jakoś trzeba ją nazwac :) oby tylko chłop sie nie rozmyślił........[/QUOTE] Enia, bardzo dziękujemy za Twoją deklarację! Sterylka odbędzie się w momencie, kiedy Bajka nabierze ciałka, zmężnieje i jej stan fizyczny wróci do normy. Bajk21 nadal jest bez samochodu... Czy można liczyć na Twoją pomoc w przypadku dowiezienia suni do lecznicy na badania?
  12. Acha.. Zostawiłyśmy resztę plakatów na parapecie u Dady. Lepiej, żeby były w Zalesiu "pod ręką" niż w moim bagażniku. Harcerze mają również sporą część, ale zaraz zaczną się ferie, więc gdyby im zabrakło - można im podrzucić, aby porozklejali końcówkę. Mam na nich namiar telefoniczny. Ten pies na zdjęciach wygląda na bardzo zaniedbanego..., cholera, ale naprawdę go tam dziś nie było... Koosiek - Misio (ten z budy przy rondzie) nie miał dzisiaj ani odrobiny słomy w środku. Za to kilka wełnianych sweterków (!) Wygląda na to, że osoba, która go dokarmia uznała, że słoma jest "be" ::: Nie posądzam jej o złośliwość, Broń Boże i pewnie zrobiła to w dobrej wierze.... tylko, ze ze słomą psina miała dużo cieplej... Jemu też zostawiłyśmy jedzonko.
  13. Wróciłysmy... Niestety, w odróżnieniu od ANkaRy i Ewy nie spotkałysmy żadnego, ale to żadnego błąkającego się sapopas psa. Byłysmy pod tą posesją z nr 49, ale przywitał nas zaciekle ujadający malutki kundelek. Tego biedaka ze zdjecia nie było. Na wszelki wypadek zostawiłyśmy mu całą puchę jedzenia. Zanim dojechałyśmy do Bobrowca - zadzwoniła MyrkurD, z informacją, że na Kmicica w Zalesinku jakaś pani jedzie samochodem za psem, przypominającym Anioła. Niestety nie zrobiła/nie mogła zdjęcia, więc nie wiemy co to za pies. Pani nie mogła dalej jechac, ale w/g niej pies pobiegł w stronę Bobrowca. Byłysmy w tym miejscu po ok. 20 minutach, objechałysmy Kmicica i okolice. Pytałyśmy dwóch osób, spacerujących po tej ulicy - nie widziały żadnego psa... Zostawiłyśmy żarełko na Skrzetuskiego (szklarnie). Pod lecznicą rozdzieliłyśmy się z harcerzami. Ogłoszenia nie było. Przykleiłyśmy nowe. Te, które dostałam dzisiaj od Koosiek. Nie ma tam wzmianki o ucieczce psa z kliniki, więc może powisi? Niestety od tego momentu moja rola w poszukiwaniach się skończyła, gdyż ukwiłysmy w masakrycznej zaspie w uliczce, równoległej do Bajecznej (tej z lecznicą). Dziewczyny, uzbrojone w ulotki i plakaty ruszyły dalej same, a ja zajęłam się organizowaniem pomocy. Na szczęście sporo jest psiarzy na świecie. Dwaj mili panowie, mieszkańcy okolicznych domów wybrali się właśnie na spacer ze swoją sunią i przysli mi z odsieczą, organizując łopaty. Potem przyjechał tata harcerzy i tak w 6-cioro po 15min .walce wyciagnęli mnie na drogę... Nieważne. Wazne natomiast (chyba), że ci Panowie (obaj posiadacze sporych psów) odbywaja ze swoimi czworonogami codzienne, 1,5 2-godzinne spacery, obowiązkowo 2 razy dziennie. Mieszkają mniej więcej na wysokości kliniki i codziennie docierają do lasku przy Głównej, tak, gdzie wiszą plakaty. Do tego z tyłu kliniki również... Niestety - żaden z nich nie widział takiego psa w okolicy. Widzieli za to sporo ogłoszeń i obiecali zadzwonić jeśli tylko jakiś podobny pies pojawi się w okolicy. Acha, wracając z Bobrowca, zajrzałysmy do szklarni na Skrzetuskiego. Jedzenie znikło. Pytanie kto je zjadł? Nie mam pojęcia. Stawiam na jakiegoś bezdomniaka (może nawet kota?), ponieważ wyłożyłam mięso w głębi, pod tą murowaną "szopką". Nie sądzę, aby po takim terenie plątał się jakiś właściciel z psem na spacerze. Ślady psich łap były widoczne, ale chyba "nasi" (Daga, AnkaRa i Anita) też się tam wcześniej kręcili, więc śnieg jest trochę zdeptany. Nie wiem co dalej.... `
  14. Dzisiaj będziemy 5-cio osobową grupą: Znikam, Jola_li i ja oraz 2 miejscowych harcerzy. W Bobrowcu mamy zamiar stawić się ok. 12.30. AnkaRa - co nam radzisz? Sprawdzać do końca prawą stronę? Przeczesać jeszcze raz lasek?
  15. Dziewczyny! Serdecznie odradzam Wam jutrzejszą wizytę u Pani Joli. Poczekajcie proszę na lepszą pogodę (odwilż, wyższą temperaturę). ... Dzisiaj pomagałyśmy psiakowi z Radzymina. Po całej akcji, po odwiezieniu p.Joli do domu przejechałam ok.2km, po czym utknęłam w wielkiej śnieżnej zaspie... Nie pomogły łopaty, pożyczone od okolicznych mieszkańców. Nie pomogło czterech chłopa, kórzy usiłowali wypchnąć samochód z oblodzonego, zaśnieżonego rowu... Ratunkiem okazał się traktor i kawałek linki holowniczej. Akcja trwała ponad 2 godziny i oczyma wyobraźni widziałam siebie, spędzającą noc na przednim fotelu kierowcy. Nie ryzykujcie - do odwiedzin będzie jeszcze niejedna okazja. Acha! Amorek pojechał do nowego Domciu!
  16. Słuchajcie, w dziale przygarnę psa ktoś szuka młodego husky. Może podrzucić "naszego"? Niestety ja nie potrafię wkleic zdjęć. Wprawdzie mój kolega z Radomia deklarował DS dla niego, ale w rodzinie wydarzyła się jakaś tragedia, więc adopcja albo w ogóle się nie odbędzie, albo zostanie odroczona w czasie (blizej nieokreslonym)... Tak sobie głośno myslę... Nie sądzicie, że Smutek brzmi smutno? I tak trochę pesymistycznie? On przez 2 dni poczynił olbrzymie postepy Był strasznym dzikuskiem, i troche czasu zajęło jego złapanie. A teraz - proszę... Daje się głaskać, przytulać, biega z kolegami.. Skoro Prażymka jest z Prażmowa, to może Smutek mógłby zostać Radziem z Radzymina?
  17. Słuchajcie, w dziale przygarnę psa ktoś szuka młodego husky. Może podrzucić "naszego"? Niestety ja nie potrafię wkleic zdjęć. Wprawdzie mój kolega z Radomia deklarował DS dla niego, ale w rodzinie wydarzyła się jakaś tragedia, więc adopcja albo w ogóle się nie odbędzie, albo zostanie odroczona w czasie (blizej nieokreslonym)... Tak sobie głośno myslę... Nie sądzicie, że Smutek brzmi smutno? I tak trochę pesymistycznie? On przez 2 dni poczynił olbrzymie postepy :) Był strasznym dzikuskiem, i troche czasu zajęło jego złapanie. A teraz - proszę... Daje się głaskać, przytulać, biega z kolegami.. Skoro Prażymka jest z Prażmowa, to może Smutek mógłby zostać Radziem z Radzymina?
  18. Amiga, pewnie, że nie mogę! Muszę zobaczyć tego cudaczka na własne oczy :) Oczywiście już na wizycie przed-adopcyjnej wprosiłam się na po-adopcujną.
  19. .......................................................
  20. Hej, hej! Pisałam parę stron temu, że pojadę w niedzielę, zabiorę Jolę (z Bemowa), ale nie wiem jeszcze o której dokładnie o będzie. Na pewno dam Wam znać z wyprzedzeniem. Podejrzewam, że w okolicach 11.00-12.00. Mam po drodze do Koosiek i z całą pewnością zabiorę od niej plakaty, o czy ona już wie :) MyrkurD - podejrzewam, że Ty znasz ten wątek na pamięć.. Przypomnij mi proszę która z dziewczyn rozmawiała z panem, któremu zginął pies, i w związku z tą informacją wylądowała w Prażmowie? To Tripi była? Bo jeśli ten człowiek nie znalazł swojego psiaka- to mam informację, że w tamtej okolicy błąka się jakaś bieda (ludzie twierdzą, że owczarek). Może to jego zguba?
  21. Ewcik - przelałam parę groszy, zgodnie z wczorajszą obietnicą. Co to znaczy "początek ciąży"? I jak został rozpoznany? Sunia miała USG? Badanie palpacyjne?
  22. Tak jak deklarowałam Myrkur - mogę jeszcze raz pojechać w niedzielę. Niestety, w tej chwili nie jestem w stanie podać konkretnej godziny. Na pewno dam znać wcześniej i jeśli koś (tak jak jola_li) reflektuje na udział w poszukiwaniach - serdecznie zapraszam. Koosiek - skąd masz te informacje? Ktoś dzwonił? Jeśli chodzi o SE - usiłuję namierzyć dwie osoby, których wstawiennictwo mogłoby nam znacznie pomóc w ogłoszeniu Anioła.
  23. Ja pomogę w transporcie, ewick też chyba deklarowała swój wkład.
×
×
  • Create New...