Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Posts

    28801
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    28

Everything posted by Ewa Marta

  1. Udało się złapać mu mocz do badania i od razu oddałam go do weta. Zapłaciłam 20 zł i wyniki będa jutro. Idolek jest bardzo szczęśliwy, trzyma się bardzo nogi Pani E. Goni duże psy, z małymi przyjaźnie sie obwąchuje:-) Wzięłam go na ręce i poprzytulałam sie troszkę. Dostalam za to buziaka:-) Idol bardzo się przywiązuje do Pani E. Wzięłam go na smyczy na spacerek, ale on i tak trzymał się blisko nóg swojej opiekunki. On prawie nie słyszy... Wołany z odległości 3 metrów kompletnie nie reaguje. Ale bardzo chce żyć, interesuje go wszystko dookoła i jest przekochany! Edit: Wyniki są już dzisiaj. Niestety Idol ma białkomocz:-( Dostał kolejny lek Lotensin 5 mg. Pani E. wykupiła go dzisiaj i zapłaciła 26 zł. Prosiłam, żeby wzięła rachunek. Oddam jej dzisiaj te pieniądze, ale przyznam szczerze, że powoli zaczynam pękać finansowo. W styczniu wydałam na różne psiaki w potrzebie prawie 400 zł, nie dam rady finansować w całości leczenia Idola. Gdyby się udało zebrać jakieś pieniądze, byłoby łatwiej. To schorowany pies i trzeba się liczyć ze stałymi wydatkami na niego. Nie płacimy za DT, ale koszty jego utrzymania musimy pokrywać:-( Mru, czy mogłabyś na pierwszej stronie zrobić jakieś zestawienie wydatków? Wtedy mielibyśmy jasność kto co dla psiaka kupił.
  2. Słodziak piękny z niego:-) Tak sie cieszę, że zdal egzamin i może u Was zostać w DT:-) To dla niego jedyna szansa na zintegrowanie się, zsocjalizowanie z ludźmi i nauczenie życia w domu:-) A jak z siusianiem? Wytrzymał?
  3. Jest problem ze złapaniem moczu na badanie Idola:-( Pani E. nie jest w stanie szybko sie nachylić, kiedy mały podnosi łapę do siusiania na dworze. Ja niestety nie daję rady dojść do niej na spacer po 15, żeby potem zdążyć jeszcze zawieźć mocz na badanie. A rano nie ma w ogóle szansy, bo psiak załatwia się natychmiast po wyjściu z domu pod klatką. Mru, czy Ty jesteś w takich godzinach wolna któregoś dnia, żeby jakoś pomóc? Jak nie, będziemy próbowały jakoś się umówić. A tak przy okazji... nie potrzebujecie do tej kliniki dużego dywanu, który można pociąć na mniejsze kawałki i ocieplić psiakom kojce? Pani E. ma do oddania taki dywan i chętnie odda go Wam:-)
  4. Bardzo dziękujemy za ubranko!!!!!! Idol zadomowił sie już na dobre:-) W ciągu dnia lokuje się między lodówką, a kaloryferem, gdzie ma dużą podusię. Na noc przychodzi na dywanik pod łóżkiem Pani E. Zgrał sie już ze stadkiem, poszczekuje na wszystko, na co poszczekuje stado i wygląda na szczęśliwego! Prawdopodobnie bardzo słabo słyszy. Nie reaguje na żadne komendy, na przywołanie... Pani E. podchodzi do niego z kuleczką rozgotowanego kurczaka, w której ma schowane leki, daje mu go powąchać i odchodzi. Idol patrzy przez chwilę, po czym idzie za kuleczką i zjada ze smakiem. Jedyna żywa reakcja jest na nakładanie butów przez opiekunkę albo wzięcie smyczy do ręi. To jednoznacznie kojarzy mu się ze spacerem i natychmiast jest gotowy do wyjścia. Niestety nie smakuje mu kompletnie nowa karma:-( Jest bardzo twarda, on nie ma siły jej rozgryzać. Pani E. musi ja namaczać we wrzątku prawie (inaczej nie chce zmięknąć) i miesza mu to ze zmiksowanym kurczakiem z marchewką i klieikiem ryżowym. To jedyna forma, w której on ją zjada. Niestety przy kolejnym zakupie będziemy musiały pomyślec o RC Renal, który dobrze toleruje i je z apetytem. Mimo takich mieszanek, kupkę zrobil bardzo ładną, nie wygląda na to, żeby go coś bolało, więc nic złego mu sie nie dzieje, jedynie dostaje mniej karmy, która ma poprawiac stan nerek. Jest psiakiem niekłopotliwym i grzecznym. Dzisiaj nie widziałam go na spacerze, bo byłam później niż zwykle. Dzisiaj poznal nowego kolegę, spotkanie odbyło się w przyjaznnej atmosferze:-) Pojutrze kupię mu kolejne piersi z kurczaka. Te, które przywiozłam pierwszego dnia Pani E. zamroziła i gotuje mu każdego dnia nowe mięsko. Chłopak ma jak w raju, mam tylko nadzieję, że dane mu będzie pożyć jeszcze jakiś czas...
  5. Pięnie wyglądają razem! A może mogłyby mieszkac razem? Byłoby im milej;-)
  6. Co tam jakość, ważne kogo widać na filmiku:-) Urocza maleńka, któej zanim się urodziła już sie poszczęściło i nie zaznała ani chwili zimna, głodu i strachu.... Oby znalazł się dla niej taki cudny domek, jak dla Lucka:-)
  7. Super, że Stefanek jakoś potrafil sie odnaleźć w Waszym domu! Z niecieprliwością czekam na zdjęcia:-)
  8. Nie wiem jak Ci dziękwać Gallegro. Jakas niemoc nas dopadła przy Karmelku, a Ty wszedłeś i raz dwa wyczarowałeś dom dla niego!!! Bardzo, bardzo dziękujemy:-)
  9. Wysłałam wymiary Idola do Ellig:-) To prawda Figa, Idol zaczyna sie aklimatyziować. Dzisiaj na spacerze wzięłam tego zmarźlucha na kolana i przytuliłam. Jest taki ufny, przylgnął do mnie i tak siedzial chwilę..... On nie mógł mieć źle w swoim starym domu. Pani Eulalia ma chyba rację mówiąc, że jemu mógł wlaściciel umrzeć i pies został wyrzucony... Nie boi się ludzi, lgnie do głaszczących rąk i nie boi się innych psów. Miał tylko pecha, że dopadło go pare chorób naraz i nikt go nie chciał:-( Mam jednak nadzieję, że dopóki nie znajdzie sie dom, chcący go przygarnąć na zawsze, pozostanie w tym, w któym jest teraz. Pani E. wypuściła go kontrolnie do ogrodzonego ogródka z innymi psami. Nie ma szans stamtąd się wydostac inaczej, niż przez mieszkanie. Pospacerowal sobie bez smyczy i wrócił razem z innymi psami. On potrzebuje przewodnika, bo widzi ledwo co. Kiedy są inne psy, on rusza za nimi. Nie próbuje uciekać, raczej wygląda na to, że pilnuje się nóg opiekunki albo psiaków. Jest nadzieja, że przy braniu leków będzie sobie jeszcze jakis czas komfortowo żył. Zobaczymy niedługo co z tą trzęsącą się łapką, ale narazie nie ma co go stresować. Taki był dzisiaj spokojny i zadowolony na spacerze. Nadal interesuje go, co się dzieje dookoła, to znaczy, że się nie poddał i chce żyć:-) Jestem pewna, że wspólnymi siłami mu w tym pomożemy:-)
  10. [quote name='Ellig']Ja sfinansuje ten kubraczek tylko musze go zamowic dzisiaj!Dlatego poprosze o wybranie ze strony , ktora podalam jaki mam kupic i o wymiary bo podam je w zaprzyjaznionym sklepie oraz adres gdzie ma byc dostarczony, dostawy sa zawsze okolo 19-20. do mnie przyjada rzeczy z tego sklepu w poniedzialek wieczorem tylko ja mieszkam na Zoliborzu.[/QUOTE] Bardzo dziękuję Ellig!!!!! Pani Eulalia zaraz zmierzy psiaka i wyślę Ci na maila wymiary i adres Pani Eulalii. Byłoby super, gdyby kubraczek dotarł do niej. Jeśli się nie uda, podjadę może z Ursynowa na Żoliborz po odbiór.
  11. Dzisiejszą noc Idol przespal na dywaniku pod łóżkiem Pani E. Siusiu było dopiero rano, kiedy mieli już wychodzić na spacer. jest dużó spokojniejszy, zaczął podchodzić do Pani Eulalii i przytulać się. Wyraźnie widać, że czuje sie bezpieczniej. Obszczekiwal dzisiaj wszystkie psy razem z całym stadem:-) Bardzo wyraźnie widać, że czuje się jego częścią;-) Obszczekał też mojego Sama, ale zaraz potem zauważył, że robi to sam, więc przestał:-) Nadal trzęsie się z zimna. Poprosiłam Panią Eulalię, żeby go wymierzyła. Może ktoś zgodziłby się sfinansować kubraczek dla niego? Ellig podała stronę, na której można taki kupić niezbyt drogo...
  12. [quote name='figa33']oj , to się ciesze ,ze przysłali tak jak obiecali:lol: Ewa Marta daj znac jak karma będzie się kończyc Pani Eulalii , to zamówię następną i jestem bardzo szczęśliwa ,że Idol ma taki ciepły i wyrozumiały domek to wspaniała wiadomośc:loveu:[/QUOTE] Masz to jak w banku;-) Bardzo dziękujemy!!!!
  13. [quote name='Kociabanda2'][I]"[B]Ankekoval[/B] - wysłałam Ci dziś pw. To dość ważne. Dostałaś tą wiadomość??"[/I][/QUOTE] Telefon do Ani masz na pierwszej stronie wątku. Ania chyba w weekendy nie wchodzi na dogo. Na początek karmę powinni dać w lecznicy, zostało jej jeszcze trochę zdaje się...
  14. [quote name='mru']Ewa, Kociabanda podrzuci mi gdzieś za godzinę czy dwie pieluszki dla psów - nie wiem, czy się Rudolfowi przydadzą, ale w razie co mogę Ci je przekazać? I kiedy? :)[/QUOTE] Pytałam o nie, ale Pani E. powiedziała, że nie chce stresowac psa i posprząta po nim. Miałam półgodzinną relację wieczorną z popołudnia Idola:-) Dzisiaj bardzo często był na dworze i wieczorem już tak nie siusiał. Do tego ani jednego wycia. Przyszedł do nich w odwiedziny kilkunastoletni przybrany wnuczek i Idol radośnie go powitał, zaczął się tulić, był bardzo szczęśliwy, wtulał się w niego. Wygląda na to, że wychowywał się z jakimś dzieckiem. Wet powiedział, że można mu dawać troszkę gotowanego chudego mięsa i dzięki mu za to, bo inaczej ciężko byłoby z lekami. Pani E. nie chce wpychac mu ich na siłę, dopóki on jej nie zaufa. Chcialaby, żeby teraz poczuł, że ma coś stałego, że nikt mu nic nie robi złego. Dlatego rozgotowałą pierś i zrobiła z niej i z leków kuleczki, któe Idol zjadl z apetytem:-) On ma naprawdę świetną opiekę, ale to już Wam wcześniej pisałam:-) Figa!!!! Dzisiaj doszła karma, bardzo dziękujemy:-) Narazie będzie jadl RC, którego mamy w rezultacie ponad kilogram. Ponieważ jadł tę karmę w lecznicy, teraz trzeba mu powoli mieszać z nową.
  15. [quote name='mru'] Tu moje dwa psiury wzięły go w krzyżówy ogień obwąchiwania:-) Dużego Rudzielca chwilę później Idol ostro pogonił;-) Na szczęście Sam lubi małe zwierzaki i zawsze im odpuszcza:-)
  16. [FONT=Times New Roman][FONT=Times New Roman]Jestem już z powrotem. Powiem Wam, że nie jest najgorzej[/FONT][FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT] [FONT=Times New Roman]Przede wszystkim Idol waży 9,5 kg, ma 10-12 lat (bardzo trudno określić jego wiek).[/FONT] [FONT=Times New Roman]Dzisiaj miał temperaturę 38,6. Pan doktor podjął decyzję o zrobieniu mu USG, żeby obejrzeć wszystko dokładnie i sprawdzić, czy na pewno był kastrowany (bo równie dobrze mógł nie być, a być wnętrem). Z badania wyszło, że ma przewlekłe zapalenie wątroby, złogi w pęcherzyku żółciowym i zapalenie nerek. W czasie badania USG był bardzo zdenerwowany, a w trakcie sprawdzania wątroby wyrywał się potwornie i wyglądało na to, że go to boli. Trzymałam go bardzo mocno leżącego na brzuszku, Pani Eulalia też, a mimo to starał się wstać. Trząsł się w zasadzie od wejścia do gabinetu, lekarzy to nasz chłopak nie lubi[/FONT][FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT] [FONT=Times New Roman]Pan doktor chciał zrobić badanie moczu, więc pani Eulalia dostała zadanie złapania moczu w jakiś pojemniczek. [/FONT] [FONT=Times New Roman]Wet powiedział, że nie jest z nim tak źle, wyniki są złe, ale nie tak tragiczne, żeby na przykład w ciągu miesiąca miał zejść. Dostał kurację na prawie miesiąc, potem zrobimy kolejne badanie krwi i zobaczymy co dalej. Idol dostał Essentiale Forte po 2 kapsułki dziennie, Hepatil po dwie tabletki dziennie i Ursocam na 25 dni – po jednej tabletce dziennie. Prawdopodobnie Essentiale będzie musiał brać do końca swoich dni.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Na jedno oko nie widzi prawdopodobnie nic, na drugie na pewno reaguje na ruch i światło. Być może widzi tylko kształty, bo potyka się i wpada na sprzęty. [/FONT] [FONT=Times New Roman]Zapłaciłam za wizytę z USG 30 zł (to cena absolutnie promocyjna dla Idola;-) ) i 85,57 za leki. W sumie 115,57 zł i to mój wkład w jego leczenie. Rachunek mam i mogę pokazać, jeśli trzeba. Sądzę, że Essentiale będzie można w przyszłości zamawiać przez Internet np. w aptece dbam o zdrowie i będzie tańszy. Teraz zależało mi na czasie, żeby mały mógł zacząć leczenie już dzisiaj.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Lekarz powiedział, że skoro nie widać po nim cierpienia i kupki robi normalne (a robi), to nie stoi jeszcze nad grobem i co najważniejsze – nie cierpi. Trzęsienie łapek i kaszel można dalej badać, ale trzeba go najpierw podkurować z nerkami i wątrobą. Nie ma sensu stresować na razie psiaka. Jeśli trzęsienie tylnej łapki nadal się utrzyma, pojedziemy na konsultację neurologiczną. [/FONT] [FONT=Times New Roman]Najszczęśliwszy był, kiedy zestawiłam go na ziemię, od razu zaczął merdać ogonkiem. Po schodkach pędzil jak wariat, żeby tylko wyjść;-) No i pełnia szczęścia w samochodzie, gdzie miał na rozłożonym siedzeniu z tyłu wymoszczone ciepłe posłanko. Obok siedziała Pani Eulalia.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Jest problem z tym marznięciem – bardzo się trzęsie z zimna i nie jest to trzęsienie związane z tą łapką. Jest mu po prostu zimno. Gdzieś tu na forum ktoś kiedyś szył takie ortalionowe ubranka, może byłaby szansa na uszycie? Zmierzyłabym wtedy chłopaka i miałby ciepłe ubranie na spacery. Bo spacerować chce stale, ciągle siedzi przy drzwiach wyjściowych i prosi o wyjście. Jak przyjdą kolejne mrozy, może być mu ciężko…[/FONT] [FONT=Times New Roman]Mam nadzieję, że po tych lekach poczuje się lepiej… [/FONT] [FONT=Times New Roman]Acha. Pani Eulalia chciała mu posmarować łapki maścią z arniki przed spacerem, ale nie dał – zawarczał na nią dosyć groźnie i uciekał. [/FONT] [FONT=Times New Roman]Dostałyśmy jeszcze 400 g Renalu, więc na pewno wystarczy do czasu dostawy karmy od Figi.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Na zdjęciach jest tylko część stadka, które chodzi na spacery. Są tam też moje dwa, a całe stadko jest łągodne i nie ma problemu z przyjęciem nowego członka;-)[/FONT][/FONT]
  17. Źle to napisałam;-) Spal oczywiście POD krzesłem, a nie na krześle. Na smyczy troszke ciągnie, bo Pani Eulalia chodzi wolno, ale ona daje sobie radę. Powiedziała, że jeden psiak więcej, to nie problem. Wraca teraz z czterema na smyczy, bo Ciapek chodzi zawsze bez smyczy. Zaraz zgrywam zdjęcia i wrzucę Ci mru na maila, o ile mi go przesłałaś, cos przyszło, więc sprawdzę:-)
  18. Kochani, tak na szybko, bo jestem w biegu. Byłam u Rufusa! Najpierw sama, bez Ani. Szczeknął na mnie raz, po czym radośnie pozwolił się wypuścić z kojca, nałożyć szelki i wyprowadzić na smyczy bez kagańca na długaśny spacer. Byliśy 40 minut, ani razu do mnie nie startował, skakal i usiłował mnie całować:-) Troszkę ciągnął, ale reagowal na każdy ruch smyczą. Nie zaczepial, ani nie szczekał na żadnego człowieka, a mijaliśy ich dużó, nawet grupę młodych ludzi. Na psy patrzył z zainteresowaniem. No wspanialy pies!!! Potem wróciliśy, zjadł sobie trochę jedzenia, któe stało w misce i przyszla Ania... No to była esplozja uczuć psa:-) Szalał ze szcześcia i chcąc nie chcąc zeszłam na drugi plan. Zawołany podchodzil na moment, ale raczej staral sie byc bliżej Ani. Kiedy wychodziłam, podszedł sie pożegnać i mogłam go wymiziać. Faaaaaajny jest:-) Byłoby nieźle, gdyby ktoś go jeszcze odwiedził, a ponad wszystko ważne jest, żeby znalazło się jakieś miejsce w hoteliku. Tam jest trochę samotny:-( Po południu wrzuce kilka zdjęć Ani z mojego z nim spaceru. Zobaczycie, jaki jest radosny i pięny!!!!
  19. Kochani, wpadłam na momemt, bo mam dzisiaj urlop i biegam zalatwiając sprawy rżónych bezdomnych psiaków. Po wyjściu Mru, jej TZ i koleżanki, zostałam jeszcze trochę z Idolem. Bawiliśy się, przytulał się i był szczęśliwy. Kiedy weszłam do toalety, zaczął do mnie wyć i stal pod drzwiami. Potem, kiedy wyszłam do domu podobno 30 minut wyl bez przerwy pod drzwiami, ale w końcu zmęczony znalazl sobie miejsce do spania (krzesło, na którym siedzial TZ mru) i zasnął. Z przerwami na siusianie przespal noc. Rano wychodząc na spacer znowu się załatwił. Na górce spacerował, ale było mu trochę zimno. Uważamy z Panią Eulalią, że jak wrócą mrozy, on musi mieć jakieś ubranko, najlepiej nieprzemakalne. Czy może ktoś z Was ma takie nieduże na zbyciu? Idol na spacerze był grzeczny. Kiedy przyszłam na górkę, wzięłam go na smyczy iszybciej z nim pochodziłam. Mój Sam był bardzo zazdrosny i usiłowal Idola zaczepiać, trącal go łapą. Idolowi to się nie spodobało i dosyć ostro pogonil mojego dużego rudzielca:-) Chcial się przywitać z moją sunią, ale ona olała go totalnie. Z psami Pani Eulalii zgoda. Ciapek udaje, że Idola nie ma. Ignoruje go kompletnie. Przechodząc, odwraca łeb w drugą stronę. Na mnie też na początku był obrażony, ale w końcu dal się przekupić smakołykami. Mam zdjęcia ze spaceru, wrzucę po spacerze z moimi p[sami Mru na maila i może ona wrzuci cos tutaj, bo ja nie umiem:-( Idol stale chce wychodzić na dwór, Pani Eulalia zauważyła, że co kilkanaście minut wyje i zaraz potem robi siusiu. To znaczy komunikuje, że chce wyjść:-) Ma kiepską skórę, jakieś purchle na niej. Wszystko zobaczy dzisiaj lekarz, jadę z nim na 16. Wieczorem zjadł kolację, rano nie bardzo chcial jeść ale jak mu Pani Eulalia wkroiła drobniutko odrobinę piersi z kurczaka, zjadl z apetytem. Dużó pije (to dobrze!) A teraz zadekował sie w kuchni, gdzie na szafkach rezyduje tez kot, położyl się niedaleko kaloryfera, Pani Eulalia dala mu tam podusię i leży sobie spokojnie. Na górce ostro reaguje na zbyt natarczywe psy. Nie mial problemu z ochrzanieniem mojego dużego sama i jeszcze jednaj dużej suni. Pani Eulalia mówi, że on nie tyle jest stary, co bardzo bardzo chory. Ale chce żyć, to widać! Dalsze relacje jak wrócę od lekarza:-)
  20. Oj trzymamy!!!! Już się chłopak wyczekał na swój dom....
  21. No właśnie.... pamiętam o Tobie Lemonku. Jak Ci się żyje?
  22. [quote name='UBOCZE']W którym mniej więcej miejscu jest DT Rudolfika? Może i ja coś podrzuciłbym mu... Albo bezpośrednio, albo przez kogoś z Was...[/QUOTE] Na Szolc-Rogozińskiego:-) Jeśli chciałbyś coś podrzucic Rudolfowi, najlepiej umów sie ze mną, bo Pani Eulalia mieszka sama i nie wiem, czy nie będzie się bała wpuszczać wiele nowych osób. A tak, możemy podskoczyc jakoś razem:-) Narazie czekam na telefon Mru i idę do Pani Eulalii powitać nowego lokatora;-)
  23. Narazie mały będzie jadl RC Renal, bo Mru weźmie coś z kliniki na dwa dni, a ja wzięłam od mojego weta 400g i może wezmę jeszcze kilka szszetek jutro. Nawet, jeśłi dostarcza w poniedziałek, to Rudolf nie umrze z głodu:-) Bardzo dziękujemy za pomoc!!!!!
  24. Gallegro, bardzo Cię proszę o pilny kontakt z Neigh (masz jej numer, a ona nie ma Twojego) w sprawie Karmelka . Odbyła rozmowę i powiedziała, żeby prosić Cie o wizytę przedadopcyjną... Jest kilka uwag, ale generalnie bardzo wiele plusów tego domku. Jeśli chcesz znać szczegóły, zadzwoń do Agi. Ona nie ma w tej chwili dostępu do komputera, będzie miała dopiero jutro wieczorem. Bardzo, ale to bardzo dziękuję Ci za pomoc w sprawie Karmelka. Oby ta adopcja doszla do skutku!!!!!
  25. Chciałam napisać Wam kilka słów n atemat DT Rudolfa... Pani, która się nim zaopiekuje, zajmuje się psami ponad 50 lat. Wiele lat prowadziła hodowlę psiaków, ale potrafiła szukac domu dla swoich szczeniaczków bardzo długo. Nie każdy mógl do niej przyjechac i psiaka zabrać. Szczegółowo badała każdy dom, a zdarzyło jej się kiedyś odebrac psiaka, bo dom okazał się niewystarczająco troskliwy. Jest hodowcą w najlepszym tego słowa znaczeniu, swoimi psiakami opiekuje się bardzo troskliwie. Poza trzema suniami, które ma w tej chwili, ma jeszcze psiaka uratowanego pewnej mroźnej zimy, którego ktoś wyrzucil z samochodu. Kilka dni zajęło jej zdobycie jego zaufania, a kiedy poszedl za nia do domu zostal na zawsze. W tej chwili ma chyba 15 lat i czuje się znakomicie. Poza tym w domu jest jeszcze kotka, która też sie przybłakała. Pani dokarmia ptaki, nie przechodzi obojętnie obok skrzywdzonego zwierzaka. Potrafi bardzo ostro zareagować, kiedy widzi, że ktoś krzywdzi zwierzę. Znam ja ponad dwa lata, widujemy się codziennie na długich spacerach na górce. Widzę, jak traktuje psy, jak je kocha i jak się nimi zajmuje. Gwarantuję, że Rudolf będzie miał najczulszą i najlepszą opiekę z możliwych. Musimy jednak pomóc Pani w utrzymaniu psa, a właściwie wziąć go na nasze utrzymanie, bo ona wszystkie swoje psy utrzymuje ze swojej emeryturty. Wcześniej namawiałam ją na wzięcie płatnego tymczasu, żeby choć parę złotych zostało jej dla własnych psiaków. Gdyby udało nam się zebrac choć parę groszy na ten cel, byłoby wspaniale!!! Na pewno nie możemy zostawić jej samej z utrzymaniem i leczeniem Rudolfa. To człowiek, który sam nie zje, a odda psom, ale nie umiałabym spojrzeć jej w oczy, gdybym ją z tym zostawiła. Dlatego bardzo mi zależy na tym, żeby w zamian za ciepły i kochający dom tymczasowy, sfinansować jego utrzymanie.
×
×
  • Create New...