Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Posts

    28801
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    28

Everything posted by Ewa Marta

  1. Dzisiaj będzie troszkę mniej radośnie... Idol zaniemógł na łapy..... Zaczęło się na spacerze - stanął i nie chciał dalej iść. Pani Eulalia wzięła go na ręce i zaniosla do domu, gdzie położył się i nie chcial wstawać. W ciągu całego dnia niewiele chodził, do ogródka zszedł tylko raz, choć normalnie domaga się częstego wychodzenia. Schodki sprawiały mu duża trudność. Kiedy byłam u niego pół godziny temu ożywil się, chodzil dobrze, ale nie wiemy, czy to się nie powtórzy. Jeśli jutro nadal będzie ograniczal chodzenie, zabierzemy go do lekarza, żeby zobaczył co to może być. Nie zmieniło to jednak jego nastawienia do przytulania, bardzo się łasi i domaga pieszczot, głaskania i całowania pięnego łebka. Jutro po południu dam znać co z jego tylnymi łapami. Trzymajcie kciuki, martwi mnie to bardzo:-(
  2. No właśnie.... mam narazie worek karmy 20 kg... Chętnie podskoczę na Kosiarzy, bo karmę mam w samochodzie. Przy okazji poznam piękną Figę:-)
  3. [quote name='Neigh']Wróciłam i nadrabiam zaległości. Ładne psisko.......jak mu sie nieco temperament unormuje, to będzie ok:-)[/QUOTE] Super, że jesteś Aga:-) Zadzwonię do Ciebie później, bo mam troszkę nowości do opowiedzenia:-) Pola, Aniu - ciężka noc za Wami, bo Ania martwiła się o Rufusa, a Pola o Anię, ale..... same widzicie, że jemu jest tam naprawdę dobrze. Masz rację Aniu, nie mamy pojęcia czego się po Rufusie spodziewać, ale narazie zaskakuje nas ciągle bardzo pozytywnie:-) Rufus ma wspaniałą szansę na naukę funkcjonowania z innymi psami, kotami i ludźmi. Do tego ma obok siebie Patrycję, która niesamowicie potrafi obchodzić sie z psami. Mój Jacek powiedział, że jest w niej taki bardzo pozytywny spokój i opanowanie, którego ja nie posiadam;-) Powiedział też, że Patrycja ma zdrowy stosunek do zwierząt. Bardzo je lubi, ale nie ma świra takiego jak ja.... Miałam się na niego obrazić, ale po namyśle doszłam do wniosku, że ma rację, to co się będe boczyć za prawdę:-) Bardzo się cieszę, że Pati radzi sobie z Rufuskiem i że on odnajduje się w nowym otoczeniu. jakby co, kołnierz mam, bo jak pisałam dostałam wczoraj od Ellig z forum.
  4. Piekna sunia, podrzucam ja, moze dzisiaj ktos ja dostrzeze i pomoze?
  5. Teraz juz u Patrycji.... [img]http://img24.imageshack.us/img24/3369/79917561.jpg[/img] A to z sama Patrycja:-) [img]http://img202.imageshack.us/img202/2023/50013335.jpg[/img] Co masz dla mnie? [img]http://img24.imageshack.us/img24/5669/72851322.jpg[/img] [img]http://img683.imageshack.us/img683/4973/73690537.jpg[/img]
  6. I juz obiecane zdjecia. Najpierw z podrozy. Niestety z powodu ruchliwosci Rufuska, niewiele dalo sie zrobic. Widac jednak, jaki chlopak jest ciekawy swiata:-) [img]http://img18.imageshack.us/img18/8201/80141306.jpg[/img] Jechal w kagancu, zeby sie nie lizac [img]http://img687.imageshack.us/img687/2277/89727996.jpg[/img]
  7. [quote name='ronja']Ewa, uwielbiam Twoje opowieści:) super, że Rufus się zadomowił[/QUOTE] A najgorsze jest to, ze przejezdzalismy tuz obok Was, ale bylismy bardzo spoznieni i nie dalismy rady nawet pomachac:-( [quote name='pola53']Ania przepłakała calą powrotną drogę do domu. Chyba nie najlepiej się stało, że jeszcze parę dni nie został u p. Maćka, bo utrzymuje mu się stan zapalny moszny i poza dzisiejszym zastrzykiem dostał jeszcze antybiotyk w tabletkach na 7 kolejnych dni. To tyle. Resztę dziewczyny dopiszą jak ochłoną.[/QUOTE] No plakala cala droge, nie chcialam o tym pisac, bo kazdy z nas przezywa takie rozstania po swojemu. Moim zdaniem jednak lepiej sie stalo, ze Rufus musi sie w tej chwili zmierzyc z nowym miejscem i nowa opiekunka. Za bardzo przywiazal sie do Ani, a skoro nie ma szansy zabrac go do siebie, Rufus musi isc swoja droga i uczyc sie, ze inni ludzie tez nie sa tacy zli... Nie sadze, zeby zostawianie go w miejscu, gdzie prawie caly czas byl sam bylo lepszym rozwiazaniem. Ma problem z moszna, ale teraz bedzie dostawal regularnie mocny antybiotyk, do tego Trilac i stan sie poprawi. Ma teraz wokol siebie ludzi i fajne sunieczki. Do tego samca, ktory go ignoruje, co powoduje, ze i Rufus go nie zaczepia. Rufus spi w duzej klatce i nie wydaje sie nieszczesliwy. Na pewno Ani serce rozdzieralo sie na pol, kiedy zostawialismy go w kojcu skaczacego jak oszalaly i usilujacego wyjsc za nia, ale teraz jest juz w domu i spi smacznie po dniu pelnym wrazen. Gdyby kolejny kolnierz byl potrzebny, niezastapiona Tereska (Luczater) zgodzila sie podjechac do jakiejs kliniki, kupic i podrzucic go Patrycji. Drugi w zapasie mam w tej chwili w domu - dostalam dzisiaj od Ellig z formu:-) Kochani, dajmy mu dzien - dwa na poznanie nowego miejsca. Bedzie dobrze - jestem tego pewna:-)
  8. Widziałam dzisiaj Idolka, jak biegał sobie na spacerze:-) Ucieszył się nawet jak mnie zobaczył. Musiałam wprawdzie dojść i schylić się, żeby mnie zobaczył, czy wyczuł, ale wyraźnie zaczął mruczeć, merdać ogonkiem i nadstawiać się go drapania za uszkiem. Jest z doskonałej formie, apetyt ma niesamowity, a dodawanie małej ilości karmy z puszki dla nerkowców spowodowało zmiane kupek na bardzo ładne. Wczoraj Idolek pokazał w domu kto tam rządzi. Kiedy skończył jeść zostawiając odrobinę i odszedł od miski, podeszła do niej Nastia i chciala za niego dokończyć jedzenie. Ruszył na nią z awanturą, taką, że prawie się pogryzły:-) Nic sie nie stało, ale Idol jasno określa w domu, co jest nietykalne, a jest to jego podusia przy kaloryferze i miska... Myśleliście na początku, że taki się z niego zrobi hojrak? Miałam dzisiaj ogromną przyjemność poznania osobiście Ellig, którą odwiedziłam w jej domu. Ma urocza sunię i sama jest przesympatyczną osobą, tak więc przegadałyśmy dłuższą chwikę. Dostałam od niej dużo fajnych rzeczy dla pani Eulalii, za co bardzo dziękuję:-) Jeśli Idol będzie mógl w najbliższym czasie przejść z karmy dla nerkowców na karmę podtrzymującą po wyleczeniu nerek, to mam dla niegio 3 kg karmy. Jeśli nie będzie mógł, z pewnością dostanie ją jakiś potrzebujący inny pies.
  9. [quote name='L/Olka']czekam i czekam, a tu jeszcze żadnych wieści. Ani opowieści ;) Ani opowieści Ani (i Ewy) :cool3: ale źle się czuję, więc idę się położyć. Musiało się udać :)[/QUOTE] Olu, dużo zdrowia życzę!!! [SIZE=3][FONT=Calibri]Nareszcie usiadłam przy komputerze[/FONT][FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT][FONT=Calibri] Dzisiaj Rufus odbył z nami długą podróż do Patrycji. Początek był ciężki, bo Rufus miał inne zdanie na temat podróżowania w samochodzie. Ja chciałam umieścić go w wymoszczonym bagażniku, on uznał, że lepiej ciasno i niewygodnie, ale blisko Ani[/FONT][FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT][FONT=Calibri] Jakoś udało nam się dojechać do kliniki, co jak się okazało było doskonałym pomysłem. Rufus ma zdecydowanie za dużą opuchliznę po kastracji i dostał dzisiaj zastrzyk przeciwzapalny i antybiotyk. Do tego na 8 dni antybiotyk w tabletkach. Pani doktor wypisała nam receptę, żeby kupić go taniej, niż u nich. Finanse przedstawi Ania, bo ona się nimi zajmuje. Na razie założyła ze swoich pieniędzy, ale jak skończą się bazarki, odbierze te pieniądze.[/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Calibri]Po klinice podjechałyśmy po mojego TZ-a, który przesiadl się za kierownicę, a ja poszlam do tyłu do Rufusa. Bardzo mnie zaskoczyło powitanie Jacka przez Rufusa. Zupełnie spokojnie podszedł, dał się pogłaskać i dzięki temu dostał zgodę na jechanie między nami na tylnej kanapie. Był bardzo zadowolony, co chwila całował którąś z nas, kręcił się niemiłosiernie, ale jakoś dałyśmy radę[/FONT][FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Calibri]Po drodze przejęła nas Luczater (dzięki Teresko raz jeszcze[/FONT][FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT][FONT=Calibri] ) i dowiozła na miejsce. Pierwsze spotkanie z Patrycją bardzo spokojne, Rufus nie miał zamiaru jej zjadać, ani nawet obszczekać[/FONT][FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT][FONT=Calibri] Niestety okazało się, że mając kołnierz na szyi, Rufus nie da rady wejść o budy w kojcu. Patrycja natychmiast zaczęła kombinować co zrobić, wymyśliła, że na początek położymy mu ciepłą wykładzinę na ziemię w kojcu, na to masę siana, a pod wieczór weźmie go do domu na noc. Ponieważ jednak Rufusek po naszym wyjeździe dosyć mocno protestował, że ktoś mu Anię zabrał, kołnierz został zniszczony i Patrycja wzięła chłopaka do domu od razu. Okazało się, że potrafi zaakceptować sunie i jednego samca wokół siebie i że w domu zrobił się grzeczny. Wybiegał się na dwóch spacerach i w końcu poszedł spać. [/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Calibri]Nie powiem – wracałyśmy do Warszawy myśląc jak on się zaklimatyzuje, ale wydaje mi się, że już się tam dobrze czuje. Dostał od Patrycji masę smakołyków i chyba się polubili[/FONT][FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT][FONT=Calibri] [/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Calibri]Jak odsapnę chwilkę (bo dopiero wróciłam do domu z innej psiej wyprawy), to zgram zdjęcia z aparatu i wrzucę, żeby Wam pokazać jaki grzeczny był Rufusek przy Patrycji. Bardzo się cieszę, że jest już u niej i że zgodziła się dawać mu leki i zająć naszym podopiecznym. Ania ma jeszcze dzwonic dzisiaj do niej i pytać, jak Rufus, ale coś mi mówi, że wszystko u niego dobrze[/FONT][FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT][/SIZE] A jak mu sierśc wychodzi;-) Można zrobić z tego co wyjdzie kołderkę;-)
  10. [quote name='pola53']Przepraszam Cię bardzo, nie chciałam Cię pominąć. Wiem, że ryzykujesz wiele pomagając Rufusowi. To musi być miłość!!! Nie inaczej! Z doświadczenia wiem, że takie zwierzaki potrafią się odwdzięczyć bezgranicznym oddaniem.Taki był Reksio, który ponad półtora miesiąca czekał na swego 'pana' w lesie i taka jest Ajcia, uratowana z meliny pijackiej. Nawet kot, Brutus, pokazuje jak wdzięczny jest za uratowanie życia.[/QUOTE] Ale ja się nie gniewam:-) Zażartowałam troszkę, chociaż rzeczywiście Rufus zdobył mnie tym, że tak szybko mi zaufał... To prawda, te ratowane psiaki są niesłychanie wdzięczne. Choćby kot, którego Ania zabrała razem z Rufusem. Tak mi sie ciepło na sercu robi, kiedy rozmawiając ze mną przez telefon mówi "Poczekaj, bo mój kot mnie zaczepia". Minęły 2 tygodnie, a on nie pozwala jej ruszyć się na krok od siebie, stale jest koło niej i potrzebuje tej bliskości. Czy to nie jest najpiękniejsza nagroda dla niej? Jestem pewna, że Rufus obdarzy jeszcze kogoś taką miłością, jak Anię. Niemniej to ona była dla niego jedynym przyjacielem, kiedy inni sprzedawali mu kopy i przeganiali i on to czuje:-) Zrobiłam dzisiaj zakupy dla Rufuska. Mam dla niego 6 kg karmy (3 kg zostały jeszcze z poprzedniej dostawy), kupiłam 6 dużych puszek mięsnych dla psów, 4 opakowania Frolica (uwielbia go i chętnie zjada Essentiale wpakowany właśnie we Frolic), do tego mam 15 niedużych penisów, 3 uszy. Ania też cos jeszcze ma, więc chłopak jedzie z własną wyprawką. Zachowujemy się trochę jak kwoki, ale on zasłużyl na to, żeby go teraz porozpieszczać. Te zakupy to oczywiście prezent i nie obciążymy jedgo konta tymi wydatkami. Podobnie jak za benzynę nie będę brała zwrotu. Was kochani prosimy o pomoc w utrzymaniu go u Patrycji i w szczepieniu, któe może mieć za 2 tygodnie. Jutro z jednej strony radosny dzień, z drugiej Ania po raz pierwszy od długiego czasu rozstanie się z Rufusem na dłuższy czas. Pożegnanie może być trudne dla obu stron....
  11. Obejrzałam właśnie zdjęcia Tosi..... słodziak z niej, ale widać, że coś jej dolega, bo smutas wielki. Jak dobrze, że ma Was Nutusiu... Nutusiu, podaj mi proszę na PW numer telefonu. Dostałam dzisiaj dla Toski dobrą karmę od Ellig - cudownego Anioła, który jest na forum i stara się pomagać komu może. Chciałabym się umówić na jej odebranie. Nie policzyłam jeszcze dokładnie ile wypadnie na Toscę, ale nie mniej niż 15 kg. Ellig obdarowała również inne psiaki, ale o tym będzie na ich wątkach;-)
  12. Zdrówko dopisuje, ale 2 ostatnie dni spóźniałam się na wspólny spacer. Dlatego nie ma elacji, ale jutro postaram się wyjść odpowiednio wcześnie, żeby móc go wymiziać.
  13. [quote name='pola53']Ja na pewno zostanę i deklaruję dalszą, stała pomoc finansową, do momentu kiedy znajdzie się ktoś, kto go pokocha tak jak Ania.[/QUOTE] Kto pokocha jak Ania i ja:-) Bo Rufusa nie da się zapomnieć:-) Olu, dla mnie jesteś Czarodziejką. Bo inaczej jakim cudem znalazłabyś dom dla Miśki, do tego tuż obok Ciebie - musiałaś użyć różdżki;-) Do tego dom wspaniały, pełen miłości, z którego Miśka - uciekinier nie ma ochoty nawiewać:-) W klinice na Kosiarzy w ciągu dwóch dni przegryzla 3 smycze, a raz złapali ja już przy drzwiach wyjściowych.
  14. Podrzucam Maję, może ją ktoś zobaczy i wrzuci parę grosików, żeby jej pomóc...
  15. Wiecie, jakie Rufus ma szczęście? W Sochaczewie dołączy do nas drugim samochodem Luczater, żeby nas bezstresowo dowieźć na miejsce. Tym samym Rufus zajedzie do swojego tymczasowego lokum własną furą z obstawą:-) Teresko, pięnie Ci dziękuję, przyznam, że balam sie myśleć jak ja ze swoją orientacją w terenie dojadę do Patrycji;-) Teraz już mogę być spokojna:-) Mam nadzieję, że Rufuskowe bazarki pozwolą nam utrzymac chłopaka aż do znalezienia mu fajnego domu. Dzięki temu, że kilka osób przelało na rzecz Rufusa pieniądze, jest wykastrowany, przebadany i gotowy do szkolenia:-) Mam nadzieję, że zostaniecie z nami i z Rufusem:-)
  16. Słoneczko kochane z niej:-)
  17. Nie mogłam dłużej czekac na info, co wpisać w tytule przelewu, dlatego przelałam właśnie 50 zł z dopiskiem "Dla Majki" Nie chcę robić przelewu z domu, bo jak mnie nakryją na tym, to nasłucham się znowu kolejnego kazania, że kasy nie ma, a ja ją rozdaję;-)
  18. Szczerze mówiąc wcale się njangu nie dziwię:-) Pokochać Stefana nie jest trudno:-) Mimo to bardzo wam obojgu dzieuję za tyle serca okazanego Stefanowi. Tylko dzięki temu, że wzięłiście go pod opiekę ma szanse na swój własny dom. Będąc u Was udowodnił, że doskonale dogaduje sie z innymi futrzakami, że jest mądry i bardzo przyjacielski. Aż mi się twarza do monitora smieje, kiedy widzę jak się zakumplował z Fąflem:-) A i Fąflowi pewnie jesr raźniej z kolegą w czasie Waszej nieobecności. Piękny pies, wspaniały DT i tak trzymać!!!
  19. Ale fajnie, że Miśka zostanie przebadana:-) Jestem pewna, że jest szczęśliwa i że w związku z tym nie daje się chorobie, ale lepiej dmuchać na zimne... Wymiziajcie ją ode mnie, mój Jacek do tej pory wspomina, że Misieńka była wyjątkowo urokliwa i że od razu ją polubił:-)
  20. [quote name='Ewa Marta']A co mam dopisać w tytule przelewu? Dla Majki?[/QUOTE] Dziewczyny, ponawiam pytanie. Czekam tylko na info i od razu wysyłam pieniądze. Kociabanda, super, że jesteś:-) Rozsyłanie PW to doskonały pomysł:-)
  21. [quote name='esperanza']Wpłacać można na konto: [B]Stowarzyszenie na Rzecz Bezpańskich Zwierząt "Niczyje" ul. Sielska 1 07-300 Ostrów Mazowiecka Numer konta: PKO BP 24 1020 1013 0000 0902 0150 0974[/B] [/QUOTE] A co mam dopisać w tytule przelewu? Dla Majki?
  22. [quote name='gusia0106']Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!! Skoczył na mnie! :multi: Skoczył na mnie! :multi: Się wziął i mi od klaty odbił :multi: :sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb:[/QUOTE] Brawo Marlej!!!! Wiedziałam, że on się otworzy do końca:-) A jak go nie karmisz, to z rozpaczy skakać zaczął, żeby zasłużyć na jedno choćby ziarenko na dobranoc;-)
  23. No dobra, w takim razie na dobry początek deklaruję jednorazowo 50 złotych na sunię. Podajcie mi prosze jakiś numer konta na PW, wpłacę jutro. Same z Anią mamy kłopoty finansowe z Rufusem, ale tym bardziej rozumiem Waszą sytuację. Może znajdzie się kilka choćby osób, które do mnie dołączą? Rozumiem Olę, mieszka z rodziną i musi akceptowac ich decyzję. Dodatowo jej sunie są u siebie i muszą w tej chwili znosic utrudnienia. Nie można jej zostawiać na głowie suni i uznawać, że problemu nie ma...
  24. [quote name='Lulka']L/Olka - najwieksze szczescie to Ty przynioslas naszej Misi :eviltong:[/QUOTE] Z ust mi to wyjęłaś Lulka:-) Nie mam pomysłu jak pomóc, ale będe myślala intensywnie co zrobić. Popytam o miejsce, choć z tym jest jak wiecie duży problem, bo wszędzie przepełnienie. Olu, dzięi za gotowość pomocy Rufusowi, zwłaszcza w tak trudnym momencie dla Ciebie. Na szczęście tam się wszystko rozwiązuje powoli, teraz fajnie by było, gdyby tutaj ktoś pomógł... Narazie trzeba pościągać ludzi na wątek, zawsze w grupie raźniej i więcej pomysłów sie rodzi...
×
×
  • Create New...