Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Posts

    28801
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    28

Everything posted by Ewa Marta

  1. [quote name='Ellig']Swietnie bo u Joli jest ode mnie 6 puszek x 1250g dla Kulfona.[/QUOTE] Wiem kochana i bardzo Ci za nie dziękuję!
  2. [quote name='Ellig']Oczywiscie ,ze juz teraz nie mozna Kulfona zostawic u Pani Danusi, bo moze jutro cos "zmaluje" i znowu powie ,zeby go zabierac i co wtedy a takie bieganie po ogrodzie a nie chodzenie na smyczy i nauka tez nie za bardzo pozwola szybko znalesc dom dla psiaka. mmd robila bazerek z rzeczy , ktore na ten bazarek podarowalam.Santino zrobi podliczenia i mam nadzieje ,ze kapnie troche grosza dla Kulfona.[/QUOTE] Mamy z Kulfonem dużo szczęścia, że jesteście tu z nami i dostajemy taką pomoc:loveu: DZIĘKUJĘ!!!!! Nie myślałam nawet, że tak dużo osób nas poratuje no i będzie tu z nami:-) Spakowałam już torbę ze smakołykami, długą smyczą flexi, żeby wyprowadzić malucha na długi spacer. Wzięłam pluszaki, piłkę, witaminy, które jeśłi wet pozwoli zostawię dla Kulfona:-) Najpierw jadę do Joli, u której byl pierwszą noc odebrać rzeczy, których nie udało jej się dowieźć, potem jeszcze spacer z moimi psami i jadę po psiaka:loveu:
  3. Niesamowici jesteście! Marta, wyglądasz jak profesjonalna treserka!
  4. Prawdopodobnie będę tam z moim synem, który też pobiegnie:-) Czy myśleliście o rozdawaniu ulotek z krótką notką o Lupusie? Jakby co, mogę pomóc;-) Dzwoniłam do Pani Danusi, u której jest Kulfon. Zmartwiła się, kiedy usłyszała, że jutro go zabieram. Powiedziała, że robi się coraz grzeczniejszy, że puszcz go na cały dzień na podwórko i wtedy nic nie broi. Na moje pytanie, czy jakoś mogłaby z nim pracować, żeby go podszkolić, powiedziała, że niestety nie, ale teraz jej szkoda go oddawać i że może mógłby troszkę jeszcze zostać u niej. No niestety to nie jest dobre rozwiązanie, bo nie chodzi o to, żeby Kulfon miał gdzie spać, tylko o to, żeby go troszkę wychować i szybko szukać domu. Umówiłam się już na wizytę u mojego weterynarza, podjedziemy do niego jutro, żeby obejrzał słodziaka.
  5. [quote name='santino']Rozmawiałam z Kasią z hotelu. Mam u niej do zwrotu za niewykorzystany pobyt Rudiego [B][U]118,60 zł [/U][/B](wcześniej mi się coś pomieszało bo myślałam, że 180 a to było 118!). W każdym razie powiedziałam, żeby nie zwracać mi tych pieniędzy. To będą pieniądze dla Kulfona. Także Ewa, jak będziesz płacić za niego to o tę kwotę pomniejsz to co masz zapłacić (Kasia już wie, wszystko uzgodnione). Dalej będziemy też jakoś dofinansowywać. Ja muszę teraz uciekać trochę popracować ( :( ). Wpadnę do Was później.[/QUOTE] Zapowietrzyło mnie... BARDZO dziękuję santino:loveu: To wielka pomoc!!! Zaraz biorę się za jakieś bazarki, ale w tej chwili z kaską jest krucho... Jestem Wam wszystkim wdzięczna za każdą wpłaconą złotówkę!!!!!
  6. Jutro odwiedzę Grandę w hoteliku, bo będę wiozła tam Kulfona:-) Jak się uda, popstrykam jakieś zdjęcia:-)
  7. [quote name='santino']Ewa, no niestety kojec to nie dom... i nigdy nim nie będzie. Ale trzymałam tam 2 psy już i jestem bardzo zadowolona z opieki. Krzywda się psom broń Boże nie dzieje. Wychodzą na spacery 3-4 razy dziennie, mają poukładany plan dnia, wszystko odbywa się cyklicznie i psiaki się do tego przyzwyczajają. Do hotelu można wpaść w każdej chwili, zabrać psiaka na jakiś dłuższy spacer czy po prostu z nim pobyć. Nie mam wielkiego doświadczenia z hotelami ale ten polecam bez mrugnięcia okiem. Zwłaszcza dla psób które muszą nauczyć się trochę dobrych manier... Także bez obaw :) Cieszę się, że jest tam dla niego miejsce.[/QUOTE] Moja kochana, przede wszystkim bardzo Ci dziękuję za pomoc w załatwieniu tam miejsca:-) Im dłużej o tym myślę, tym bardziej jestem przekonana, że może właśnie kojec na początek będzie lepszym wyjściem. On musi się wyciszyć, zrozumieć, że jedzenia nie trzeba już zdobywać, bo ono samo przychodzi regularnie... W dwóch domach zrobił lekką demolkę, więc chyba lepiej, że narazie pozostanie oddzielnie. Jutro go zabieram, spędzimy razem trochę czasu, bo zawiozę go do mojego weta doktora Czajki. Będzie dobrze:-) A to moje "niestety kojec" wynika z tego, że moje psiaki śpią ze mną w łóżku, rozwalają się na kanapach i wolno im praktycznie wszystko w domu, więc może mam spaczone podejście do warunków do mieszkania psa:-) Dla niego ważne będzie to, żeby miał inne psiaki do towarzystwa. U tej Pani chcial sie bawić nawet z żółwiem i trącal go łapką i nosem:-) Pani była tym przerażona;-) Pani Kasia z hoteliku powiedziała, że jeśłi jestem od Magdy, to ona ma do mnie pełne zaufanie. Postaram się nie zepsuć Ci tam opinii:-)
  8. [quote name='Nutusia']Cukiernica cukru... No cóż, moja Kresia pożarła cztery, wchodząc sobie bezceremonialnie na stół, a z cukiernic zostały tylko skorupy. Ale wczoraj tylko ona i 3 osoby spoza Wwy pomogły mi szukać psiego uciekiniera w centrum Warszawy. I go znalazła! Zasłużyła na miano bohatera! Jak się ma do tego trochę cukru i 4 cukiernice - nijak ;) Aha - co do "niezastąpiona Nutusia" - chętnie bym się dała zastąpić...[/QUOTE] Nutusiu, nie mogłam dojechać, byłam na Mazurach, ale strasznie się denerwowałam, bo mi Ela wszystko relacjonowała... Co do niezastąpienia, niektórych ludzi po prostu zastąpić się nie da, ale może choć ten wątek zdejmę z Twoich pleców, co? Gdybyś mogła napisać do moderatora, że godzisz się na przepisanie go na mnie (najlepiej pierwszy i drugi post, żebym mogła prowadzić rozliczenia), byłabym wdzięczna:-) Bardzo, ale to tak z głębi serca najbardziej dziękuję Ci za pomoc, za wysiłek, rzucenie wszystkiego, żeby jechać po malucha do Płońska. Uratowałaś kolejne psie dziecko:-) Jutro wrzucę zdjęcia, które mam zamiar porobić. Może uda się nakręcic też jakiś filmik:-)
  9. [quote name='Nutusia']I najlepszy numer - Warszawianki będą wiedziały - nowy Pan Tuli/Szaki/Kory jest wujkiem dr Czajki z lecznicy Boliłapka - rewelacja:loveu:[/QUOTE] To mój ulubiony wet:-) Leczy moje dwa psy i pomaga przy wielu bezdomniakach:-) Będę u niego prawdopodobnie we wtorek z Kulfonem, to poproszę go, żeby uważał na Korę szczególnie:-)
  10. Ufff..... jak dobrze, że już złapany i że zupełnie przypadkiem wyszło to serce... Weszłam tuż po powrocie z urlopu, bałam się, że nadal go szukacie i chciałam się zgłosić do pomocy, ale szczęśliwie psiak złapany.
  11. Bardzo przepraszam, że nie odpisywałam, ale tam, gdzie byłam nie miałam dostępu do internetu. Korzystałam grzecznościowo z czyjegoś notebooka i nie mogłam robić tego częściej. To prawda, Kulfon ma zarezerwowany od wtorku hotelik w Wilanowie. Pani Kasia - właścicielka brzmi sensownie, a do tego ja mieszkam na Ursynowie, więc będe mogła wpadać do chłopaka i uczestniczyć w jego oswajaniu. Niestety jest to kojec, ale jak tylko chłopak się zaklimatyzuje, dostanie kogoś do towarzystwa, no i będzie uczył się dobrych manier:-) Mam zamiar we wtorek w drodze do Wilanowa pokazać go mojemu wetowi, dowiedzieć się w końcu ile ma miesięcy i ustalić plan szczepień. Nie wiecie jak bardzo jestem Wam wszystkim wdzięczna za to, że zaglądacie tutaj, że Kulfon ma już sympatyków:-) Bardzo proszę, jak już przejmę wątek od kochanej, niezastąpionej Nutusi, nie zostawiajcie nas samych. Zapraszam serdecznie, jestem otwarta na pomysły, na dobre rady;-) Dopiero dotarłam do domu, jutro mam koszmarny dzień w pracy (spotkania, zebrania i służbowa kolacja), ale od wtorku ruszam pełną parą, wykupuję Kulfonowi ogłoszenia i szukam domu, o co również Was pięknie proszę:-) Dużo myślałam na Mazurach o tym, że to cudowne mieć świadomość, że mogę liczyć co najmniej na parę osób z dogo, które nigdy mnie nie zostawiają z problemem. W związku z tym pędzę zaraz na wątek zaginionego psiaka, żeby zobaczyć, czy się na coś przydam.
  12. Niestety nie mam dobrych wiadomości:-( Pani prosi, żeby zabrać Kulfona od niej. Jest podobno super kochany, kiedy jest z człowiekiem, ale jak ona wychodzi, demoluje mieszkanie w poszukiwaniu jedzenia. Zjadł cukiernicę cukru, przeskakuje przez niewysokie ogrodzenie, koniecznie chce się bawić z żółwiem, który jest wypuszczany na dwór. Pani mówi, że to wspaniały pies, ale dla kogoś, kto go potrafi okiełznać. Ona jest sama, ma małego psa, kota i żółwia i nie daje rady. Wyprosiłam, żeby dała mi szansę na znalezienie mu nowego miejsca. Powiedziała, że 2-3 dni poczeka i nie będzie wychodziła z domu. Błagam Was o pomysły, gdzie go można umieścić? Ja zaczynam szukać już w tej chwili:-( Mogę go przewieźć we wtorek, od razu wzięłabym go do weterynarza na przegląd. Strasznie mi przykro, ale Pani mówi, że po prostu sobie nie radzi. Kulfon śpi w nocy grzecznie, słodko, niestety nie umie narazie powstrzymać się od szukania jedzenia.
  13. Bardzo mi przykro, bo znałam Ciuciu i ciężko sobie wyobrazić wizytę u Marty, gdzie wśród witających ogonków, nie będzie JEJ:-(
  14. Kochane moje, strasznie Wam dziękuję, że jesteście tu, że wspieracie Kulfona (bo Pani Danusi powiedziałam, że dla niej może być Mańkiem, a dla mnie pozostanie Kulfonem, bo jest bardzo podobny do Kulfona - najlepszego przyjaciela Semika, z którym zresztą jesteśmy tu na Mazurach i jemu to imię przyniosło szczęście,więc i naszemu przyniesie) Zamówiłam mu wczoraj 15 kg Josery dla psów rosnących. Zapłaciłam 135,99 zł. Jeśli kochana Nutusiu możesz, proszę Cię o wpisanie w rozliczenie. Pani Danusia mówi, że psiak jest absorbujący, ale bardzo chce być blisko człowieka. Kupki w normie:-) Jestem Wam bardzo wdzięczna za pomoc, Nutusię i Jolę bardzo przepraszam za tyle pracy, obiecuję, że po powrocie zajmę się wszystkim! Nie mogłam go zabrać, byłam ze swoimi dwoma psami, do tego moja sunia ostro sprzeciwiała się, żeby Kulfon się do niej zbliżał. Jak go tam zostawiałam, serce mi pękało:-( Był najedzonu, ale tak bardzp chciał jechać z nami.....
  15. Kochane! Korzystam grzecznościowo z internetu i chcę tylko napisać, że bardzo jestem wdzięczna Nutusi i dziewczynom z fundacji za pomoc. Obiecuję, że nie zrzucę im na głowę psiaka. Przejmę po powrocie wątek i będę robiła wszystko, żeby zebrać na niego fundusze, ogłaszać go i znaleźć mu dom. Wracam za tydzień i ruszam pełną parą:-) DZI<ĘKUJĘ ZA POMOC!!!!!! Jasza, dzięki za wpłatę!!!!! Podrzucajcie błagam wątek:-)
  16. [SIZE=3][B][COLOR=blue]W dniu 10.10 2011 (w dniu 8 urodzin mojego kochanego Semika;-) - tak mi się jakoś skojarzyło) kwotę pozostałą na koncie Kulfona - Tajfuna przelewam na konta dwóch psiaków w potrzebie:[/COLOR][/B][/SIZE] 120 zl - dostaje Stevie - wątek Steviego: [URL="http://www.dogomania.pl/threads/209633-Stevie-quot-znalaz%C5%82-oczy-quot-ale-go-zawiod%C5%82y-POTRZEBNE-DEKLARACJE-NA-DT"][COLOR=#4444ff]http://www.dogomania.pl/threads/2096...KLARACJE-NA-DT[/COLOR][/URL] 120 zł - dostaje Sonia - wątek Soni: [URL="http://www.dogomania.pl/threads/1724...rak-deklaracji"][COLOR=#4444ff]http://www.dogomania.pl/threads/1724...rak-deklaracji[/COLOR][/URL] [SIZE=3][B][COLOR=blue][/COLOR][/B][/SIZE] [SIZE=3][B][COLOR=blue][/COLOR][/B][/SIZE] [SIZE=3][B][COLOR=blue]Post rozliczeniowy[/COLOR][/B][/SIZE] [SIZE=4][COLOR=red][B]Aktualny stan Kulfonowego konta = 239,93 zł[/B][/COLOR][/SIZE] [B][COLOR=#008000]Wpłaty:[/COLOR][/B] 06.09 - 186,50 zł - Ewa Marta 06.09 - 186,50 zł - Rita (właścicielka Kulfona nr 1) 07.09 - 30 zł - Tatankas (spadek po Gaborku) 07.09 - 30 zł - Czorcik 07.09 - 100 zł - Ania Shirley 08.09 - 20 zł - Guliwer89 12.09 - 118,60 zł Santino (za niewykorzystany pobyt Rudiego) 14.09 - 50 zł - Mama Jaszy 15.09 - 250 zł - Santino (spadek po Rudim) [B][SIZE=4][COLOR=#008000]Ogółem wpłacone: 971,60 zł[/COLOR][/SIZE][/B] [COLOR=darkred][B]Wydatki: [/B][/COLOR] 07.09 - 50 zł - 4 tabl. Pratela i fiprex 07.09 - 39 zł - obroża i smycz (ciacha gratis:razz:) 08.09 - 300 zł - opłata za DT za 20 dni 08.09 - 135,99 - karma Josera 13.09 - [COLOR=red][B]-195 zł[/B][/COLOR] - zwrot niewykorzystanych funduszy za DT 13.09 - 40 zł - wizyta u weta, szczepienie i badanie 13.09 - 65 zł - obroża kiltix duża 13.09 - 280 zł - dopłata do pozostawionych przez Santino 118,60 zł za hotelik do 12.10 19.09 - 10 zł - pakiet ogłoszeniowy zrobiony przez mgie [SIZE=2][COLOR=#3e3e3e][SIZE=2][COLOR=#3e3e3e]30.09 - 10 zł - krople do oczu dicortineff[/COLOR][/SIZE][/COLOR][/SIZE] [SIZE=2][COLOR=#3e3e3e][SIZE=2][COLOR=#3e3e3e]01.10 - 10 zł pakiet ogłoszeniowy u Jenny29[/COLOR][/SIZE][/COLOR][/SIZE] [SIZE=2][COLOR=#3e3e3e]03.10 - 40 zł - szczepienie na wirusówki 2[/COLOR][/SIZE] [SIZE=2][COLOR=#3e3e3e]08.10 - [COLOR=red][B]- 53,32[/B][/COLOR] zł zwrot za 4 niewykorzystane dni w hotelu[/COLOR][/SIZE] [SIZE=4][COLOR=darkred][B]Ogółem wydatki: 731,67 zł[/B][/COLOR][/SIZE] [COLOR=darkorchid][B]Dary rzeczowe:[/B][/COLOR] 07.09 - Pani w sklepie - paczka ciasteczek 13.09 - Ellig - 6 puszek mięsnych po 1250 g 13.09 - Ewa i Rita - 3 kg karmy, zabawki, dentalki, smakołyki 15.09 - Ewa i Rita - duża poduszka i 2 kocyki na coraz chłodniejsze noce 16.09 - Ewa Marta prawie 2 kg ciasteczek wątrobowych dla wszystkich psiaków w hotelu 24.09 - Rita - aniprazol 6 tabletek 24.09 - Ewa - 2,5 kg ciasteczek wątrobowych dla wszystkich psiaków w hotelu, kostki i zabawki dla Kulfona
  17. [img]http://imageshack.us/photo/my-images/23/75366109.jpg[/img] [img]http://imageshack.us/photo/my-images/521/42003426.jpg[/img]
  18. Bardzo serdecznie dziękuję Nutusi za ogromną pomoc i założenie wątku Kulfona:-) Zostawiam jej tekst, bo w pełni oddaje sytuację Kulfona:-) Zakładam wątek na prośbę Ewy Marty, która pewnie go przejmie jak tylko wróci z wakacji. Właśnie jadąc wczoraj na wakacje, w ogródku restauracji KFC w Płońsku natknęła się na psiaka w typie boksia, który rozpaczliwie usiłował się zabrać z każdym posilającym się człowiekiem w dalszą podróż... Kulfon (takie imię nadała mu Ewa dziś rano) był bardzo głodny, a przede wszystkim spragniony, bo nawet jeśli ktoś pomyślał, by podzielić się z nim frytkami czy kurczakiem, nikomu nie przyszło do głowy, że po takim posiłku przydałby się łyk wody. Ewa go nakarmiła psią karmą, napoiła i zadzwoniła do mnie po ratunek ;) Dzięki szybkiej reakcji Ciotek z boksiowej Fundacji już po dwóch godzinach jechałam po niego. Na miejscu się przeraziłam, że psa nie ma, ale pewna pani, do której samochodu też Kulfon się przymierzał powiedziała, że śpi pod stołem. Był z lekka półprzytomny ze zmęczenia, ale od razu dał mi buziaka i dał się zapiąć na smycz. Do samochodu wskoczył jak z procy i od razu zapadł w kamienny sen. Rozwalał się przy tym jak typowy boksio, przeciągał i puszczał trujące bąki :crazyeye: Potem przejęła go Jola z boksiej fundacji, z którą pojechał do Warszawy. Został u niej na noc. Niestety, nie umie zachować czystości w domu (tym bardziej, że ma biegunkę po tym amerykańskim żarciu). Jest też mały problem, bo ujada gdy zostaje sam. Teraz się trochę uspokoił... Ładnie natomiast chodzi na smyczy i doskonale zna podstawową funkcję kanapy :razz: Dziś miał jechać do DT do Piaseczna, ale na razie ta osoba nie odbiera telefonu...:cool3: Kulfon jest młodziutki - ząbki bieluśkie i... siusia jeszcze jak dziewczynka. Do ludzi i psów niezwykle przyjacielski - merda ogonem, rozdaje buziaki, chce się bawić i pójdzie z każdym, kto okaże mu zainteresowanie i... otworzy drzwi do samochodu. Prosimy o pomoc w zbieraniu funduszy na wizytę u weta, odrobaczenie, szczepienie, później pewnie kastrację, o pomoc w zakupie karmy, o ogłoszenia. Podnoszenie wątku i dobre myśli także w cenie ;) [B]TEKST DO OGŁOSZEŃ:[/B] Kulfon – nie załapał się na autostop Kulfon został porzucony przy jednej z restauracji KFC. Może jechał ze swoją rodziną na wakacje – przynajmniej tak mu się wydawało – ale gdy zatrzymali się na posiłek, ludzie zjedli i odjechali – pies został. Gdy się zorientował, że nie ma „jego samochodu”, usiłował się załapać na autostop z kimkolwiek, byle tylko jechać dalej i szukać swojej rodziny. Niestety, nikt nie chciał go zabrać. Ludzie się litowali, dzielili potrawami z kurczaka, ale potem odjeżdżali... W końcu podjechał samochód, a w nim ludzie, którzy przyjechali nie po kurczaki, ale po niego, zaalarmowani, że psu grozi niebezpieczeństwo (restauracja przy trasie szybkiego ruchu). Do samochodu wskoczył błyskawicznie i równie błyskawicznie zasnął kamiennym snem. Jest młodziutki – ma ok. 8 miesięcy. Jest jeszcze trochę nieokrzesany, jak każdy młodziak, ale bardzo szybko się uczy, wykorzystując pokłady psiej inteligencji. Mimo tych przeżyć jest w nim szczenięca radość życia. Jest odrobaczony i zaszczepiony, przed adopcją zostanie wykastrowany. Ma typowo boksiowy charakter – kocha cały świat – ludzi, psy, wszystkim rozdaje buziaki i za odrobinę poświęconej mu uwagi poszedłby za człowiekiem na koniec świata! Może właśnie z Tobą mógłby się udać w taką podróż? Kontakt do adopcji: Warunkiem adopcji jest wyrażenie zgody na wizytę przed adopcyjną oraz podpisanie umowy adopcyjnej.
  19. Trzymam kciuki za Micha:-( Trzymajcie się dzielnie....
  20. Ależ ja kocham kalosze! To moje podstawowe obuwie na spacerach z psami na skarpie:-)
  21. [quote name='Ellig']Pieknie, po prostu pieknie!:):):) Staralam sie patrzec tylko na Kaluchnego:cool3:[/QUOTE] A ja z radością patrzyłam na nich oboje:-) Mój Jacek oglądał i stwierdził, że Marta wygląda uroczo w tych kaloszkach:-)
  22. To niestety wiek i to, że był potworne zaniedbany zanim do Ciebie trafił:-( Niestety wszystko, co przewlekłe, leczy sie długo albo co najwyżej zalecza. Mam nadzieję, że przed Szarusiem jeszcze dużo dobrych dni i że jakoś da radę tej kolejnej niedyspozycji.... Bidulek kochany:-(
  23. Słoneczko kochane:-) Wreszcie bezpieczne:-)
  24. Marta, ja Cie proszę, Ty już przestac go szkolić, bo za moment ktoś go ukradnie i sprzeda do cyrku:evil_lol: Kaluch jest absolutnie REWELACYJNY!!!!! Mądry, kochany, posłuszny:razz: i pięęękny:loveu:
×
×
  • Create New...